koszmar nadchodzących świąt - ktoś też tak ma??

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

koszmar nadchodzących świąt - ktoś też tak ma??

Avatar użytkownika
przez CzarnaZebra 17 mar 2008, 02:07
Cześć ludzie

zastanawiam się, czy tylko ja nie lubię świąt. Będę siedzieć sama w domu przy kompie przez kilka dni, bo wszyscy znajomi (niektórzy wbrew swojej woli, ale cóż...) są zagonieni przy przygotowaniach i porządkach, a potem przy śniadankach i obiadkach rodzinnych. Wszyscy - z wyjątkiem mnie.
Niektórzy nawet mi zazdroszczą... ech...

czy jestem jedyną osobą która wcale się nie cieszy na święta??
"Gdy gubię sny, jakby nigdy nie były, wysycha źródło mojej wielkiej siły"
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
21 lut 2008, 02:15
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 17 mar 2008, 02:22
nie jestes jedynąosobą.......też się nie ciesze z powodu świąt,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,nienawidze świąt! :twisted:
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez maiev 17 mar 2008, 10:08
racja - nie jesteś jedyna. Mnie najbardziej wkurza atmosfera przedświąteczna czyli: zrzędzenie, marudzenie że wszyscy robią za mało a czas leci, że kasy trzeba wydać niewiadomo ile. Przez to wszystko na święta jestem aż tak wkurzona że ...roznosi mnie. Poza tym jeszcze afera że do kościoła się nie chodzi...i tak co roku. Chyba powinnam się przyzwyczaić...
"I need a new version of me..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1417
Dołączył(a)
19 lis 2006, 17:01
Lokalizacja
to tu to tam....

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez scrat 17 mar 2008, 11:06
- Nie pij, post jest.
- W jakiej religii?
- Naszej.
- Waszej?

Mama chyba jeszcze nie może do końca zaakceptować, że jakiś czas temu odciąłem się od kościoła, religii i wszystkich związanych z tym spraw...

Ot, kilka wolnych dni, okazja do spotkania się z rodziną, z którą i tak najchętniej nie utrzymywałoby się kontaktów, uczelnia przesunięta na następny weekend i tyle. A może coś tracę...?
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez CzarnaZebra 17 mar 2008, 13:34
tak... tylko nie o to chodzi - co ja bym WOLAłA. Wolałabym, żeby świąt nie było - kilka dni wolnych - tak, ale na co mi te dni wolne, jak:

- nikt nie ma na nic czasu,
- wszystko jest nieczynne,
- jakbym chciała sobie zrobić remont to mi sąsiedzi wezwą policję za obrazę uczuć religijnych - i tak mnie nienawidzą :roll:
- i niech mi ktoś wytłumaczy dlaczego mam sprzątać wtedy kiedy wracam zmęczona z pracy, a następnie przez 3 dni umierać z nudów przy kompie... grrr
"Gdy gubię sny, jakby nigdy nie były, wysycha źródło mojej wielkiej siły"
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
21 lut 2008, 02:15
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez xCarmen 17 mar 2008, 14:21
dla mnie świeta sa bardzo fałszywe... ale zwlaszcza Bozego Nraodzenia... gdy nagle przy oplatku wszyscy staja sie slodcy mili i "cie kochaja". Wielkanoc natomiast da sie przezyc...
Ale nie lubie swiat ogolnie z tego wzgledu ze najpierw sie czlowiek meczy przez kilka dni wymiata kurz z kazdego zakamarka a pozniej siedzi w tej sterylnej czystosci i wtedy mi sie cos dzieje .. zaczynam sie nudzic i ooglnie czekam az sie swieta skoncza. Bo wole zwykle "laickie" dni powszednie.

A do kosciola jakos nie mam ochoty chodzic i nie wiem co z tym faktem zrobic bo sie zaczyna "nawracanie", wszyscy dookola chca mnie zmusic zebym zaczela chodzic na msze. Tylko po co mi to skoro nie bede tam szla z wlasnej woli?
Zbudź się, motylu -
Późno, całe mile
Są przed nami.

Basho Matsuo
Avatar użytkownika
Offline
Posty
487
Dołączył(a)
10 sty 2008, 00:20

Avatar użytkownika
przez Jovita 17 mar 2008, 15:44
Ja tez nie lubie świąt , kiedys bylo inaczej cieszylam sie ale teraz to chce zeby jak najszybciej minely , u mnie powodem jest przytloczenie ktore mnie wtedy ogarnia bo ja ogolnie bardzo nie lubie niedziel i dziwnie je odczuwam w organzimie i tak samo jest ze swietami tak jakos nawet na duszy sie dziwnie czuje.. kazdy tylko siedzi przy tv zajety radocha swiateczna a ja nie mam z czego byc radosna.. tym bardziej ze wtedy moj ojczym jest w domu i czuje sie fatalnie bo nic nie moge zrobic moja mam lata jak szalona i w d**pe mu wchodzi a ja jestem sama jak palec zamknieta w pokoju bo nawet tv nie moge obejrzec bo sie ojczym panoszy w domu (jets kierowca i jest w domu raz na 2 tyg albo na tydz itp)
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

Avatar użytkownika
przez CzarnaZebra 17 mar 2008, 15:49
xCarmen, daj spokój, nie idź na msze. Najgorsze ze wszystkiego jest takie chodzenie żeby odklepać swoje i mieć spokój

Swoją drogą, zastanawiam się, dlaczego w kościele rzymsko-katolickim najchętniej by człowieka łańcuchami przykuli żeby tylko siedział na mszy, nawet jak nie umie sie zachować i robi to co wszyscy, widać że się myli i tak naprawdę jest myślami gdzie indziej - a zaplątałam się kiedyś na mszę prawosławną na Ukrainie i było właśnie dokładnie przeciwnie - wszyscy patrzyli na mnie wrogo, jakby sama moja obecność ich obrażała. A też nic nie robiłam, stałam sobie cicho gdzieś w kącie i robiłam to co inni. I gdzie tu sens - sama przylazłam i wcale mnie nie chcieli.
"Gdy gubię sny, jakby nigdy nie były, wysycha źródło mojej wielkiej siły"
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
21 lut 2008, 02:15
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez zimbabwe 17 mar 2008, 18:12
Ja się bardzo boję tych świąt. Wydała się jakiś czas temu moja tajemnica, a jak znam życie to na rodzinnej fecie (jakie zwykle bywają w takich dniach) będzie rozmowa o tym, wywlekanie tego, robienie afery... Brrr!
"Tatusiu, jaki jest sens życia?"
"Zaraz będą <<Fakty>> to się dowiesz!" :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
547
Dołączył(a)
04 sty 2008, 20:02
Lokalizacja
z epoki kamienia łupanego

przez Amy Lee 17 mar 2008, 18:31
Ja tak abstrahując od katolickiego mistycyzmu, który bardzo inspirujący jest, powiem, że chyba każda cywilizacja i religia jakieś święta wczesną wiosną obchodzi. Rodzą się dzieci, zwierzątka, listki na drzewach, bogowie wychodzą spod ziemi, powinno być pozytywnie, wysprzątane po zimie, świeżutko i rześko.

NO TO CO NIE GRA?!

1. Presja, presja, bo rodzina, bo tradycja, bo społeczeństwo, bo pora roku. Coś mi się wydaje, że neurotycy w ogóle nie lubią dostosowywać się do pór roku, dni tygodnia i.t.p. Ja to nawet miałabym ochotę się teraz powygrzewać w sierpniowym słońcu albo ulepić kulkę z pierwszego śniegu w środku nocy listopadowej. A jest wiosna, ma być ładnie i cacy i jeszcze trzeba się nad tym napracować z rodziną, z którą nawet w dni powszednie bywa ciężko.

2. Jak to pisał poeta, jeden z moich ulubionych, T. S. Eliot:

April is the cruelest month, breeding
Lilacs out of the dead land, mixing
Memory and desire, stirring
Dull roots with spring rain.
Winter kept us warm, covering
Earth in forgetful snow, feeding
A little life with dried tubers.


Kwiecień jest najokrutniejszym z miesięcy, rodzącym
Bzy z martwej ziemi, mieszającym
Wspomnienia z pragnieniami, wzruszającym
Mdłe korzenie wiosennym deszczem.
Zima grzała nas, przykrywając
Ziemię śniegiem zapomnienia, karmiąc
Wątłe życie zeschniętymi bulwami.


(Tłumaczenie własne, na poczekaniu, wszystkie prawa zastrzeżone :P ).

Wiem, że zaczęliście rozmowę o tym, że wstrętna rodzina każe do kościoła chodzić czy coś, ale ja twierdzę, że to budzenie się do życia trochę za bardzo boli...
Amy Lee
Offline

przez Pstryk 17 mar 2008, 20:35
Mi się Święta wydają takie fałszywe - to udawanie, że wszystko jest cacy, extra i te chore przygotowania - pokazuwa i tyle :? To nie ma nic wspólnego ze świętowaniem.
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez IceMan 17 mar 2008, 22:25
No u mnie akurat od pewnego czasu rozpadły się te usilne spędy rodzinne, no i w zasadzie na święta jadę spotkać się z tym z kim chcę (a dosyć dawno nie widziałem się z niektórymi osobami i się nawet cieszę z tego że jadę), poza tym trochę człowiek odpocznie, nie jest źle. Jednak nie idzie tego porównać do tego co powinno być - tradycja, rodzinna atmosfera obejmująca wszystkich jej członków itp - cóż, ideały są nieosiągalne... (co prawda jako małe dziecko to odczuwałem ale może nie zauważałem starannej przykrywki robionej specjalnie dla dzieci, a nawet jeśli, dobrze wspominam święta w dzieciństwie i nawet jeśli były na siłę to mogę za ten wysiłek szczególnie rodzicom podziękować bo nie był zmarnowany).
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez luthien 17 mar 2008, 22:36
U mnie w domu nigdy nie było takich prawdziwych, rodzinnych i ciepłych świąt. Ja święta przeżywam w swoim sercu, tak jak wszystko zresztą. Już się do tego przyzwyczaiłam i dużo bardziej wolę to niż taką sztuczną, na siłę stworzoną atmosferę.
dziś mogę wreszcie to powiedzieć: patrzę z nadzieją w przyszłość...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
506
Dołączył(a)
08 paź 2007, 11:51

Avatar użytkownika
przez xCarmen 17 mar 2008, 23:59
zimbabwe napisał(a):Ja się bardzo boję tych świąt. Wydała się jakiś czas temu moja tajemnica, a jak znam życie to na rodzinnej fecie (jakie zwykle bywają w takich dniach) będzie rozmowa o tym, wywlekanie tego, robienie afery... Brrr!

U mnie bedzie to samo.
" no i jak psizesz maturke?"
" co tam w szkole?"

no i trzeba sie bedzie przyznac .... trudno ( i jeszcze denerwujace jest to ze jak sie w koncu wszyscy dowiedza i zaczna mnie pytac to mama zacznie mnie bronic , jeszcze powie ze do psychiatry chodze, zacznie mnie zazenowana tłumaczyc, sama sie umiem bronic i to o wiele lepiej niz naiwna mamuska)
Zbudź się, motylu -
Późno, całe mile
Są przed nami.

Basho Matsuo
Avatar użytkownika
Offline
Posty
487
Dołączył(a)
10 sty 2008, 00:20

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Majestic-12 [Bot] i 10 gości

Przeskocz do