Wybór partnera

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Avatar użytkownika
przez Olka 27 mar 2006, 09:04
podobno zawsze kobiety wybieraja partnerów podobnych do swojego ojca.......az mnie ciary przechodza po plecach na mysl o tym! ja oczywiscie nie przyjmuje tego do swiadomosci.......hehe:)
Ostatnio edytowano 28 mar 2006, 07:28 przez Olka, łącznie edytowano 1 raz
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

przez Minhoi 27 mar 2006, 14:27
Olka!
Cholernie mnie prześladuje własnie ta myśl! Nawet dostrzegam podobne cechy u facetów z którymi jestem w związkach...
Staram sie wyrzucać te porównania ze świadomości ale obawiam się, że tak właśnie może być... patrząc na mojego starego: porażka!!!!

:(
Offline
Posty
157
Dołączył(a)
14 lut 2006, 13:35

Avatar użytkownika
przez didado1 27 mar 2006, 16:23
xxx
Ostatnio edytowano 12 mar 2008, 20:14 przez didado1, łącznie edytowano 1 raz
znikłam i mnie nie ma .........
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Kasia 28 mar 2006, 00:37
Jako dziecko byłam mocno związana z ojcem. I zawsze mowiłam, że chcę miec takiego męża. No i nalazłam :roll: Tylko, że obraz ojca nie zawsze jest adekwatny do tego jakim ON był mężem. Moi rodzice rozwiedli się po 25 latach małżeństwa..a mój mąż jest tak podobny do swojego teścia, że aż się boję :shock: I tak się mogą spełnic dziecięce pragnienia. :?
Kasia
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
07 wrz 2005, 08:41
Lokalizacja
Płock

Avatar użytkownika
przez Olka 29 mar 2006, 08:13
jak to sie mówi......miłość jest jak cień, gdy gonisz ucieka, gdy uciekasz goni.........
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

przez VaBoom 29 mar 2006, 13:50
Moja terapeutka mówi, że u partnera szukam tego, czego nie dostałem od ojca (potwierdzenia mojej wartości i ciepła).
Nie wiem ile w tym prawdy.

Napewno zainteresowała mnie jego empatyczność. Potrafił zrozumieć co czuję i przez co przechodzę.
Nawet jeśli nie do końca wie czym jest nerwica, to nie naciska. Nie ponagla.
Zatrzymuje się gdy ja już nie mogę dalej iść.

Wyczuwa kiedy pojawia się lęk. I stara się mi pomóc jak może. Czasami mam wrażenie, że on zna te piekło.
My body on the floor - a Kodak moment
Offline
Posty
75
Dołączył(a)
11 mar 2006, 15:17
Lokalizacja
Gliwice

przez Minhoi 11 kwi 2006, 14:40
Didado,
na temat niby przypadkowego wyboru partnera z zaburzoną osobowością (bardzo niekoniecznie alkoholika) w przypadku gdy ojciec jest patologiczny (powiedzmy, że alkoholik) powiedziano już sporo. Podczas kilkuletniej terapii dla DDA poznałam sporo mechanizmów, które działają poza naszą świadomością. To wynika z naszego postrzegania siebie samych i postrzegania wartości otaczającego świata. Ale chciałam zostawić te mechanizmy i popatrzec przez pryzmat temperamentu. Stąd wniosek, że sposób, w jaki odczuwamy życie, odzwierciedla się w wyborze partnera...
Offline
Posty
157
Dołączył(a)
14 lut 2006, 13:35

Avatar użytkownika
przez bibi 18 kwi 2006, 22:05
ja mam problem
w sumie pisałam wcześniej że jestem singlem ...ale juz mnie mierzi ta samotność
juz nawet moje dziecko ma swoje towarzystwo...a ja os tamtego w którym przebywałam odeszłam (banda pijaków i narkomanów)
jestem osobą która nie potrzebuje seksu i nie umie ( nienawidzi) gotować, która nie jest w stanie dać swojemu facetowi niczego oprócz wsparcia i czułości.
raz że nie mam takich facetów w swoim zasięgu--takich co by niechcieli seksu i umieli gotować, a dwa to który facet normalny chciałby taką babę??
kółko się zamyka
zawsze bvędę sama
chyba że wrócę do swojego byłego pijaka , który już nie może ale nadal mnie chce.....
już nie lubię swojej samotności
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

Avatar użytkownika
przez bibi 19 kwi 2006, 00:21
miłosc ...przyszła....3 lata temu...miała postac 22 -letniego kolesia który był na pograniczu śmierci. jak się dowiedział co do niego czuję to przestał mnie poznawac na ulicy
do tej pory się leczę z tej miłości.
nie mam czasu na miłośc mi wystarczy czuła przyjaźń i lojalnosc
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

przez Kyria 27 kwi 2006, 21:30
Ten świat to dla mnie zagadka.. Według tego, co piszą znani psycholodzy człowiek, który w swoim środowisku domowym nie zaznał miłości,poczucia bezpieczeństwa wybiera i kieruje swoje życie właśnie na taki tor jak jego opiekunowie. Oznacza to jeżeli wychowujesz się w rodzinie gdzie alkohol to nic jak tylko napój podobny do herbaty tyleże z procentami to jesteś w tym przedziale procentowym gdzie już wiesz ,co czeka Cie w przyszłości - związek z osobą uzależnioną. Czemu nie napiszą nam ,że dzięki temu właśnie zrobisz wszystko ,co tylko możesz aby do tego niedopuscić.
Ja wybrałam i wymarzyłam sobie kogoś kto mnie zrozumie taką jaką jestem będzie wrażliwy, dobry z poczuciem humoru, człowiek z dusza...
Zawsze podobali mi sie faceci o pięknych oczach, ciemnym kolorze włosów,ciemnej karnacji i starsi ode mnie i na tych kierowałam mój wzrok. Ja natomiast pociągałam facetów starszych i to sporo bo 10 lat, łysych aż miło więc trochę niemój wymarzony obraz ;) hmmm..
Teraz jednak mogę powiedzieć wszystko sie ułożyło i zgadza się z moim wymarzonym księciem z bajki ;) Z małą korektą mój ukochany jest w moim wieku ale to tylko plus dla niego jak się okazało :) Jak widać marzenia sie spełniają i to jest cudne!
Na swoja miłość czekałam długo... była samotność i z nią łzy... w końcu przyszła miłość "zapukała do mych drzwi"... Jestem z nim dwa lata, mieszkamy razem jest cudownie :) :)
Życzę Wam wszystkim DUżO SZCZęśCIA W POSZUKIAWANIU DRUGIEJ POłOWY SWOJEJ DUSZY... :)
Kyria
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do