Jak zajebiście wbijać gwoździe wg Zorkiego

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Jak zajebiście wbijać gwoździe wg Zorkiego

Avatar użytkownika
przez Zorki 08 sty 2008, 23:07
Jak zajebiście wbijać gwoździe wg Zorkiego.


Tematem tego poradnika będzie bardzo ważna w życiu umiejętność wbijania gwoździ, czego na pewno nie umiecie, a ja umiem, to Wam powiem.

Otóż wiele osób tutaj pewnie sobie myśli, że gwoździe można sobie wbijać jak się chce. Męczycie się z jednym gwoździem przez wiele minut, aż w końcu go skrzywicie. Potraficie się uderzyć w palec, a to niedopuszczalne. Niejeden majsterkowicz myśli sobie, że może wbijać gwoździe kombinerkami. Myśli sobie taki "mam takie kobinerki, to i nakrętkę przykręcę i gwoździa wbiję". Bzdura! Nigdy nie uzyskacie szacunku koleżanek i kolegów na zetpetach oraz sukcesu życiowego próbując wbijać gwoździa kombinerkami! Po pierwsze zapamiętajcie sobie: gwoździe wbija się młotkiem (wężykiem, Jasiu, wężykiem!).

Skoro już uświadomiłem Wam, że gwoździe wbija się młotkiem, to napiszę o samym wbijaniu. Kiedyś mówiło się, że harcerz wbija gwoździa trzema uderzeniami. To jest absolutne minimum! O wiele lepiej wbijać dwoma, a najlepiej jednym! Jeśli potrzebujecie czterech uderzeń, to jest tragedia. A pięć to już w ogóle nie będę z Wami chodził na zetpety.

Ja sam kiedyś myślałem, że gwoździa można wbijać kombinerkami i że nie ważne jak się to robi, byle go wbić. Ale zrozumiałem jak ważny jest rodzaj młotka i ilość uderzeń! Zmieniłem się i teraz wspaniale wbijam gwoździe. Używam tylko młotka Boscha za 500zł, do którego nie umywają się Wasze młotki z Praktikera. Wbijam gwoździe ZAWSZE dwoma uderzeniami. Ale powiem Wam w tajemnicy, że zamieniłbym połowę mojej kolekcji śrubokrętów, żeby wbijać jednym uderzeniem, bo to takie ważne. Hoho, jak ja gwoździe wbijam. Czasem lubię latem wyjść przed dom i udawać, że naprawiam płot (chociaż wcale nie jest zepsuty), żeby sąsiedzi widzieli mnie z moim młotkiem Boscha za 500zł jak dobrze wbijam gwoździe. Wbijam je codziennie, jak mam ochotę to potrafię wbić nawet dwa jednego dnia. Szkoda, że nie możecie zobaczyć jak na wczorajszych zetpetach wspaniale wbiłem gwoździa w deseczkę. Byłby karmnik dla ptaków, ale jutro deseczkę wyrzucę, bo nie wiem co zrobić z karmnikiem.

Więc mam nadzieję, że wszyscy tutaj, którzy nawet gwoździa nie potrafią wbić przeczytali mój poradnik i zrobili notatki i już będą wiedzieli jak ważne jest wbijanie gwoździ tak jak Ja i będą mogli być choć trochę tak dobrymi majsterkowiczami jak Ja.

A ci, co nie przeczytali będą do końca życia żałośnie tłuc kombinerkami, albo kupować skręcanie meble z IKEI.

A jutro kolejna część poradnika pt. "Jak wbić szpilkę w nadęty balon wg Zorkiego".
Jedyną rzeczą, jakiej powinniśmy się bać, jest sam strach. (Franklin Delano Roosevelt)
Zawsze jestem gotów się uczyć, chociaż nie zawsze chcę, by mnie uczono. (Winston Churchill)

Zmieniłem się. Wyzdrowiałem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
387
Dołączył(a)
27 gru 2006, 03:10

przez Felicity 08 sty 2008, 23:09
:mrgreen: Świetne! ;) :D :mrgreen:
Szukam Nadziei.
Offline
Posty
119
Dołączył(a)
15 sie 2007, 13:19
Lokalizacja
z bagna

Avatar użytkownika
przez jaaa 08 sty 2008, 23:11
Zorki nauczylam sie Twojego poradnika na pamiec wielkie dzieki Mistrzu:) wreszcie bede uczyc sie od najlepszych ;)
jeszcze dzis zapierd... po ten zajebisty młotek ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Amy Lee 08 sty 2008, 23:26
Dzięki, Zorki!

Uśmiałam się pysznie. Ale trochę mi głupio i chyba kupię sobie jutro lepsze gwoździe niż te co mam.
Amy Lee
Offline

Avatar użytkownika
przez anonim 08 sty 2008, 23:30
Respect Ziom za pomysł :smile:
"MUSZĘ LECZYĆ SIĘ NA BÓL I STRACH
GDZIE JEST CZŁOWIEK KTÓRY Z SIEBIE SAM POKAŻE MI JAK
KTO POKAŻE MI JAK ?"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
583
Dołączył(a)
08 paź 2006, 20:10

Avatar użytkownika
przez IceMan 08 sty 2008, 23:46
Haha :lol: hmmm... ale czy ja tu widzę aluzję do innego podobnego tematu? :smile:
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez Amy Lee 08 sty 2008, 23:49
IceMan napisał(a):ale czy ja tu widzę aluzję do innego podobnego tematu? :smile:

Nie psuj zabawy :P
Amy Lee
Offline

Avatar użytkownika
przez anonim 08 sty 2008, 23:56
jakie tam żaluzje :P my tu o majsterkowaniu rozmawiamy, proszę Cię napisz jeszcze poradnik jak prostować gwoździe :lol:
"MUSZĘ LECZYĆ SIĘ NA BÓL I STRACH
GDZIE JEST CZŁOWIEK KTÓRY Z SIEBIE SAM POKAŻE MI JAK
KTO POKAŻE MI JAK ?"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
583
Dołączył(a)
08 paź 2006, 20:10

Avatar użytkownika
przez viviana 09 sty 2008, 00:15
Hahahaaaaa , normalnie nie mogę :) Gdyby nie noc to rechotałabym na cały dom , a głos mam bardzo doniosły :)
Zorki , wyciągnełeś mnie z doła :)
"Normalność jest linoskoczkiem nad odchłanią anormalności"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
252
Dołączył(a)
27 paź 2007, 00:00
Lokalizacja
Ze swojego świata :)

przez Amy Lee 09 sty 2008, 01:00
anonim napisał(a):jakie tam żaluzje :P my tu o majsterkowaniu rozmawiamy, proszę Cię napisz jeszcze poradnik jak prostować gwoździe :lol:

Ale w nowym temacie, bo jak już się ludzie z tego forum, niektórzy przynajmniej, nauczą wbijać gwoździe, a nie będą umieli wyciągnąć gwoździa, a co dopiero wyprostować, to kaplica :?
Amy Lee
Offline

Avatar użytkownika
przez Zorki 09 sty 2008, 03:34
anand22 napisał(a):Nudne, wogóle mnie to nie rozbawiło pewnie dlatego, że nie lubię jak ktoś ze mnie kpi. Żarty na mój temat nie są śmieszne, śmiać to się możesz z jakiś leszczy, a nie ze mnie.

Problem w tym, że właśnie żarty na Twój temat są śmieszne. I im bardziej się napinasz, tym bardziej śmiesznymi bedą.

Zauważ jedno: ludzie czytając mojego posta tak naprawdę nie śmiali się z niego (bo sam w sobie był absurdalny i bez sensu). Czytając mojego posta śmiali się z Twoich wypowiedzi. Dlaczego? Dlatego, że nadymasz się tak bardzo, że aż człowieka korci, by Ci wbić tę szpilkę. A wiesz, kto się napina? Leszcze się napinają. Jak jesteś pewien swojej wartości, to nie musisz jej udowadniać na każdym kroku.

Napisałeś tu już ponad 250 postów, a z każdego z nich bije po oczach Twoja autokreacja na macho. W każdym temacie musisz wsadzić coś, co pokaże wszystkim, jaki jesteś męski.
w temaci o agresji napisał(a):Jestem bardzo agresywnie usposobionym facetem(pewnie mocno zawyżony poziom testosteronu, bo aż mną nosi)

w temacie o zdradzie napisał(a):Niektórzy faceci mają naprawdę spore potrzeby seksualne(ja do takich należę)

Anand, Ty nie jesteś pewnym siebie facetem. Ty jesteś karykaturą pewnego siebie faceta. I dlatego narażasz się na śmieszność.

Ale wiesz co? Przyszedłeś na forum dotyczącym pomocy psychologicznej i napisałeś pierwszego posta tutaj: http://www.forum.nerwica.com/viewtopic.php?t=10600 gdzie przyznałeś, że konieczność udowadniania swojej wartości Cię przerasta. Raz pozwoliłeś sobie na szczere przyznanie się, że Ty też masz problemy. I korona Ci z głowy nie spadła. Nikt palcami nie wytykał. A dalej zobaczyłeś na forum kilku chłopaków mających problemy z dziewczynami i postanowiłeś popopisywać się przed nimi, jaki z Ciebie dobry podrywacz. I choć raz dałeś sobie przyzwolenie na przyznanie się, że Ty też sobie czasem nie radzisz, to dalej pojechałeś już swym zwykłym stylem. I z tego powodu dopiero wytykamy Cię palcami.

Wiesz, poznałem ostatnio bardzo mądrego człowieka. Po czterdziestce, bardzo pewny siebie, mający powodzenie u kobiet (choć obecnie żonaty), a ponoć w dzieciństwie chorobliwie nieśmiały. Świetny aktor, więc i podrywacz, bardzo dobry w autokreacji, z resztą pracował w branży reklamowej. Otóż powiedział on rzecz, która bardzo do mnie dotarła i pomogła mi uporządkować przemyślenia, które sam sobie układam. Powiedział, że każdy z nas gra w życiu różne role i przybiera różne maski, ale umiejętność polega na tym, żeby nie pozwolić, by rola Cię przerosła i nie identyfikować się z nią kompletnie. Że trzeba umieć zachować dystans do gęby, którą się przybiera. Właśnie po to, żeby nie stać się karykaturą.

Pisząc moje zgrywy miałem cień nadziei, że znajdziesz w sobie dystans do swej roli supermężczyzny i będziesz w stanie niczym prawdziwy muszkieter przyznać "Touche don Zorki! Dziś przyciąłeś mi wąsik, ale to nie jest moje ostatnie słowo!". Ale jednak musiałeś się jeszcze bardziej nadąć.

Zauważ, że pisząc posta zrobiłem to samo, co Ty: zagrałem pod publiczkę, bo efekt mojego żartu byl taki, że ileśtam osób pomyślało "O jaki ten Zorki to fajny facet z celnym dowcipem". I myślę, że więcej osób kupiło moją autokreację, niż Twoją właśnie dlatego, że ja potrafiłem się sprzedać z lekkością i bez pokazywania transparentu "Jestem zajebisty."

Wiem, że miałeś ciężkie doświadczenia w młodości i dlatego nie chcesz ufać ludziom i dlatego uważasz, że życie to wojna i zawsze trzeba udowadniać innym co to nie Ty. Ja też tak miałem. U mnie zakończyło się to załamaniem psychicznym. I długo czasu mój psycholog tłumaczył mi, że tak nie jest, że nie zawsze trzeba walczyć (pamiętam jego słowa "Czy zna Pan jakąś armię z histori, która wygrała wojnę walcząc cały czas bez spoczynku?"). Że tak naprawdę, jeśli wiem, że jestem facet z jajami, to nie muszę tych jaj na każdym kroku pokazywać. Nie jesteś szczęśliwy i mówisz, że to wina Polski, świata, innych ludzi, czy kogo tam jeszcze. A ja kolejny raz powtarzam, że jeśli ktoś widzi źródła swoich problemów w innych, to niech najlepiej poszuka ich w sobie. Bo ja żyję w takiej samej Polsce, w takim samym świecie i mniej-więcej wśród takich samych ludzi, co Ty. A rano przy goleniu widzę w lustrze uśmiechniętą gębę od czasu, gdy zmnieniłem SWOJE podejście do świata.

Zrozum, że jesteś na forum, gdzie szczere mówienie o swoich problemach jest normą. Nie musisz tu się tak popisywać. Jeśli nazwiesz swoje problemy, to nie ubędzie Ci kasy, nie spadnie Ci poziom testosteronu, ani nie stracisz powodzenia u kobiet.

Nie musisz wśród nas być najlepszy.

Spróbuj.
Jedyną rzeczą, jakiej powinniśmy się bać, jest sam strach. (Franklin Delano Roosevelt)
Zawsze jestem gotów się uczyć, chociaż nie zawsze chcę, by mnie uczono. (Winston Churchill)

Zmieniłem się. Wyzdrowiałem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
387
Dołączył(a)
27 gru 2006, 03:10

Avatar użytkownika
przez linka 09 sty 2008, 09:56
Zorki jesteś poprostu mistrzem trafnej riposty :lol:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Avatar użytkownika
przez Bad Girl 09 sty 2008, 13:14
Mam Nadzieje, że Anand po takim poście w końcu coś zrozumie...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
349
Dołączył(a)
25 lut 2007, 13:46
Lokalizacja
Poznań

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do