Dla tych, którzy nie mają żadnej bratniej duszy

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Dla tych, którzy nie mają żadnej bratniej duszy

przez Ismena 29 wrz 2007, 13:19
Czuję się strasznie samotna....jestem zupełnie sama z wszystkimi problemami... mam mało znajomych, a zresztą nie chcę zwierzać się znajomym ze swoich osobistych przeżyć.... zawsze byłam "zahukanym" dzieckiem, bardzo grzecznym, bardzo dobrze się uczącym, ale bardzo samotnym i smutnym.... w domu sie nie układało... mam 26 lat, nadal mieszkam z rodzicami ( pracuję, ale nie stać mnie na mieszkanie samej, a mieszkając w tzw. mieszkaniu studneckim, mając wspólną kuchnię i łazienkę, czułabym się okropnie- wiem, bo próbowałam). Mam niezwykle apodyktyczną Mamę. Jest Ona bardzo "krótka", nie okazuje uczuć, sama robi z siebie pępek świata, ale jednak jestem z Nią bardzo związana. Byłam wręcz uzależniona... w sumie jeszcze jestem, ale już mniej. Mama ciągle krzyczy, wyzywa, uważa mnie za "sierotę losu", ale jak mam problem to coś tam mi poradzi. Poradzi - bo na wsparcie psychiczne nie mogę liczyć, zawsze się dowiem, ze wszystko jest moją winą....
Byłam w kilku związakch z facetami, ale z róznych przyczyn nie wyszły...
Od dłuższego czasu nie jestem w stanie poznać nikogo - nikt na mnie nie zwraca uwagi, a jak nawet ja piszę do kogoś z intenetu, to i tak jak do tej pory nic nie wyszło...
Wydaje mi się jednak, że nie jestem przecież zła, choć jestem nerwowa. Na pewno jestem wrażliwą osobą, jakbym poznała i pokochała kogoś to na pewno bym była czułą osobą...wiem to, bo wiem jaka byłam w poprzednich związkach...tylko wtedy główie ja dawałam, nie otrzymując nic w zamian...teraz nie chcę popełnić tego błędu... stwierdziłam, że napiszętego posta, bo może gdzieś jest facet, który tak jak ja boi się i czeka....myślę dodatkowo, że moja nerwica jest w jakiejś cześci wywołana własnie brakiem wsparcia emocjonalnego, brakiem poczucia bycia kochaną...
A moze są inne osoby, nieważne jakiej płci, które mają podobny problem?
Ostatnio edytowano 29 wrz 2007, 18:34 przez Ismena, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
17 lip 2007, 10:00

przez smutna48 29 wrz 2007, 16:47
Ismena napisał(a):Jest Ona bardzo "krótka", nie okazuje uczuć, sama robi z siebie pępek świata, ale jednak jestem z Nią bardzo związana. Byłam wręcz uzależniona... w sumie jeszcze jestem, ale już mniej.


Ismena napisał(a):krzyczy, wyzywa, uważa mnie za "sierotę losu",


jestem w szoku jak kolwiek by mi sie ukladało z matka takich słow nigdy nie usłyszałam może brakowało jej czasami wiary we mnie co mi ja troche odbierało ale moze to to z troski nie wazne szok
Jesteś dorosła pracujesz gdzies? masz jakies szanse aby sie wyprowadzić z domu? wiem ze łatwo się mowi mam ten sam problem i jestem w tym samym wieku. Ja tez jestem samotna nie mam nikogo bliskiego ;( rozumiem Cie naprawdę. Rozstałam się niedawno z kims z kim miałam palny na zycie ;( długa smutna historia. Rozumiem Cie i nie trac wiary w pozytywne zmiany. Zacznij od pracy jesli jej nie masz pozdrawiam sama szukam :-)
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

przez Ismena 29 wrz 2007, 20:28
Smutna, ja to słyszę kilka razy dziennie od przeszło 26 lat...nie tylko to, słyszę duzo gorsze rzeczy...moja Mama mnie kocha, ale Ona nie umie komletnie wyrażać miłości, jedyne na co mogę liczyć to "rady", które są zawsze takie same - "kazanie", że mam się wziąć w garść, że to, tamto i w ogóle wszystko robię źlę, a na żadne wsparcie emocjonalne nie mogę liczyć, bo to są wg mojej Mamy pierdoły, a życie jest ciężkie i składa się z poważnych spraw a nie jakichś dyrdymałów - > mniej więcej coś w tym stylu słyszę, oczywiście podniesionym tonem i mnósto w tym obraźliwych tudzieź wulgarnych słów... tylko widzicie, moja Mama naprawdę mnie kocha na swój sposób - chciałaby żebym była szczęsliwa, ale sama się przyczynia w ogromnej mierze do tego, że czuję się zgnębiona i do niczegoi i boję się
Pracuję, ale nie czuję się dobrze w pracy, już kilka razy zmieniałam pracę... nie czuję się na siłach ani finansowo ani psychicznie żeby mieszkać sama...
Próbowałam psychoterapii, ale zawsze po ki9lku wizytach następowała dłuuuga przerwa spowodowana brakiem pieniędzy... a w państwowej przychodni to podobno wizyty są załamująco krótkie....
Ostatnio edytowano 30 wrz 2007, 19:58 przez Ismena, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
17 lip 2007, 10:00

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez indigo.boy 29 wrz 2007, 23:04
Wiem co czujesz. Ja nie mam zadnej osoby, z ktora moglbym porozmawiac o tym, co mi dokucza (poza psychologiem, ale tam tez o wszystkim nie mowie). W domu tez bylo kiepsko. Z ojcem nigdy zdania normalnego nie zamienilem, on byl tym gnebiacym. To co robil i mowil tak mi gleboko w glowie siedzi, ze caly czas uwazam, ze jestem nic nie wart. Matka nie radzila sobie z jego alkoholizmem, wiec niewiele mogla zrobic. Moj kontakt z nia sie troche poprawil, ale caly czas nie moge z nia rozmawiac na powazniejsze tematy. Tez czuje sie bardzo samotny, tak, jakby nikomu na mnie nie zalezalo. Jednak teraz jest juz duzo lepiej. Przynajmniej moge sie na terapii wygadac i to mi bardzo pomaga.
Probowalas tak na powaznie porozmawiac z twoja mama? Powiedziec jej, jak sprawia, ze sie czujesz? A jak jest z twoim ojcem? Masz w nim jakies wsparcie? Mysle, ze powinnas sprobowac jeszcze raz terapii, przynajmniej szczerze polecam. Ja chodze do panstwowej przychodni, wizyty trwaja 45 min raz na dwa tygodnie, ale to zawsze cos. Myslalas moze tez o terapii grupowej? Tam sa 2 godziny i na pewno moglabys sie wygadac. Zawsze to wiecej niz nic.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
96
Dołączył(a)
17 wrz 2007, 23:47
Lokalizacja
Bydgoszcz

Avatar użytkownika
przez samotniczka 30 wrz 2007, 00:12
Żeby mieć bratnią duszę, trzeba nadawać na tych samych falach. Moje są niestety całkowicie unikalne, dlatego nikt nie chce ze mną gadać
Avatar użytkownika
Offline
Posty
446
Dołączył(a)
06 gru 2006, 00:46
Lokalizacja
Śląsk

Avatar użytkownika
przez indigo.boy 30 wrz 2007, 12:18
samotniczko, a moze sa osoby, ktore chca z toba rozmawiac, ale ty tego nie dostrzegasz? (albo wmawiasz sobie, ze przeciez dlaczego ktokolwiek mialby chciec ze mna rozmawiac). Nazwalas sie 'samotniczka', co mowi mi ze raczej to ty unikasz kontaktu z innymi (moge sie mylic, ale mowie to co mysle). Przez dlugi czas izolowalem sie od ludzi. Dopiero niedawno zauwazylem, ze rozmowa z druga osoba jest czyms bardzo milym. Ja na przyklad bardzo chetnie bym z toba porozmawial, tylko problem jest w tym, czego tak naprawde oczekujesz od kontaktu z druga osoba. Bo znalezc bratnia dusze jest bardzo trudno. Powinnas cieszyc sie malymi rzeczami, krotka wymiana zdan, jednym spojrzeniem. Czesto jest tak, ze zupelnie nie zauwazamy tego co mamy. Dopiero kiedy to stracimy widzimy, ile tak naprawde mielismy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
96
Dołączył(a)
17 wrz 2007, 23:47
Lokalizacja
Bydgoszcz

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 30 wrz 2007, 14:43
Ze mną też nikt nie chce gadac :( Też że tak powiem mam inne fale niż wszyscy :(
Poza tym chce do ludzi ale boje się ich,bo wiem na co czasami stac drugiego człowieka<np:na wyśmianie mnie,obrażanie>...po prostu boje sięże zostane żle przyjęty przez kogoś.
Poza tym mase osób się śmieje ze mnie co też mnie bardziej prowadzi do strachu związanego z ludżmi.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

przez smutna48 30 wrz 2007, 16:55
człowiek nerwica <tule> smutno mi że teafisz na pustych ludzi smutno mi :cry: Mam propozycje dla Ciebie przeczytaj potęge podswiadomosci i z całych sił uwierz w te słowa ktore tam sa napisane a będzie dobrze moze w słowa pisane przez kogoś takiego jak psychoterapeta uwierzysz bo jestes wyjątkowy dobry fajny z Ciebie Facet ale nie wierzysz w to i w tym cały problem w strachu że ktos Cię zrani obrazi przestań się bac bo tak to juz jest że to czego najbardziej się boimy spełnia się pozbadz się leków !!!!!! pracuj nad sobą a wtedy nawet Krolewna Śniezka zuci Ci Sie w ramiona a wiesz czemu bo jesteś wyjatkowym czlowiekiem ;) ;) ;) ;) ;) a takim mysłeniem brakiem wiary robisz sobie krzywde :( a tu nie oto chodzi Człowiek nie jest stworzony do cierpień Człowiek jest stworzony do miłosci szczęscia i czego zapragnie tak Człowieku Nerwico Ty rowniez ;)
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

przez Ismena 30 wrz 2007, 19:51
Indigo, zauważyłam, że jesteś z Bydgoszczy. Ja jestem z okolic Bydzi i jakbym chodziła do państwowej przychodni to oczywiście do Bydg - czy mozesz mi napisać dokąd chodzisz i czy uważasz, że mógłbyś tego czy innego psychologa polecić? PS Jestem ciekawa w jakim jesteś wieku, bo ja jestem juz po studiach, a problemy są jak były - martwi mnie to i w dodatku powoduje dodatkowe kompleksy...

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 7:55 pm ]
Mam propozycje dla Ciebie przeczytaj potęge podswiadomosci

A ja mam BARDZO POWAŻNE wątpliwości co do ksiązek tego typu. JAko osoba wierząca jestem nim zdecydowanie przeciwna i bałabym się wchodzić w konatk z jakimiś podejrzanymi siłami. Ale oczywiście każdego wybór.
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
17 lip 2007, 10:00

przez smutna48 30 wrz 2007, 20:17
Nie wiem czemu wiesz coś czego ja nie wiem???? ;)

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 8:18 pm ]
To jest książka o pozytywnym myśleniu
zero wzmianek o voo doo i jedzeniu kotów ;)
tu masz link artykoł jesli nie czytałas pozdrawiam
http://www.forum.nerwica.com/viewtopic. ... c&start=45
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

Avatar użytkownika
przez samotniczka 30 wrz 2007, 22:54
indigo.boy napisał(a):a moze sa osoby, ktore chca z toba rozmawiac, ale ty tego nie dostrzegasz?

Na pewno są i rozmawiają, ale cóż z tego, skoro kontakt urywa się co najwyżej po kilku rozmowach, bo ludzie w końcu dostrzegają, jaka jestem beznadziejna.
Nazwałam się samotniczką nie dlatego, że unikam ludzi, choć przyznam, że kontakt z nimi bywa cieżki i wywołuje nieprzyjemne objawy somatyczne (nie ze wszystkimi, oczywiście), ale dlatego, że lubię czasami, a nawet częściej niż czasami pobyć sama, potrzebuję wyciszenia, żeby naładować swoje akumulatory, co jest chyba rzeczą charakterystyczną dla większości introwertyków.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
446
Dołączył(a)
06 gru 2006, 00:46
Lokalizacja
Śląsk

Avatar użytkownika
przez indigo.boy 01 paź 2007, 00:02
W jaki sposob urywa sie ten kontakt?

Ismena: odpowiedzialem na PW :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
96
Dołączył(a)
17 wrz 2007, 23:47
Lokalizacja
Bydgoszcz

Avatar użytkownika
przez samotniczka 01 paź 2007, 00:14
indigo.boy napisał(a):W jaki sposob urywa sie ten kontakt?

W normalny! Nie odpowiadają na sms-y i nie chcą ze mną gadać, totalny ignor, a co za tym idzie, szkoda im czasu na zadawanie się z kimś takim, jak ja. Mam dalej wymieniać?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
446
Dołączył(a)
06 gru 2006, 00:46
Lokalizacja
Śląsk

Avatar użytkownika
przez indigo.boy 01 paź 2007, 00:29
Czyli nie naleza do osob kulturalnych, ani tez doroslych. Wedlug mnie to nie jest normalny sposob traktowania innych. Moze szukasz w zlych miejscach? Piszesz, ze szkoda im czasu na zadawanie sie z kims takim jak ty. Jezeli sie tak zachowuja, to wydaje mi sie, ze to raczej tobie powinno byc szkoda czasu na zadawanie sie z kims takim jak oni.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
96
Dołączył(a)
17 wrz 2007, 23:47
Lokalizacja
Bydgoszcz

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do