Co Wam daje to forum..?

Informacje o forum, ogłoszenia, pytania do Administratorów, Moderatorów. itp.

uspokajam sie

przez @gape 04 kwi 2007, 01:38
ja zdecydowanie uspokajam sie czytajac te wszystkie posty. Przede wszystkim przekonalam sie ze nie mam jakiejs strasznej choroby ,choc nerwica jest dla mnie straszna( boje sie atakow , ktore sprawiaja ze czuje sie jakbym umierala) i ze mozna sobie z nia poradzic,no i swiadomosc , ze nie jestem jedyna!!!Choc z drugiej strony to przerazajace,ze choruje na nia az tylu ludzi!!! czy to wplyw dzisiejszych trudnych i ciezkich czasów?Czy to wplyw nadmiernie rozbudowanej wyobrazni i ogromnej wrazliwosci?
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
05 sty 2007, 18:41
Lokalizacja
gdynia

nowa

przez jamajka 05 kwi 2007, 18:46
ja jestem tu pierwszy raz. jeszcze nic mi to forum nie dalo, poza swiadomoscia, ze nie jestem jedyna ze swoimi dolegliwosciami....w moim otoczeniu, oczywiscie nikt nie ma podobnych problemow.
Ostatnio lekarz zdiagnozowal u mnie nerwice zoladka....studiuje psychologie i wiem, ze takiego terminu nie ma. zakladam, ze jest to nerwica, a objawia sie w zoladku. wybieram sie w najblizszym czasie na psychoterpie, podobno to najlepsza metoda leczenia nerwicy. do psychiatry nie zamierzam isc, juz raz bylam i sie baaaaaaaaaardzo zawiodlam. :cry:
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
05 kwi 2007, 11:31

Avatar użytkownika
przez KawaNadMorzem 08 maja 2007, 15:30
...co daje to forum... nareszcie coś z siebie wyrzuciłem, bo jak dotąd to siedziało we mnie i strasznie mnie dusiło, w realu nie mogę się zebrać do kupy aby o tym porozmawiać na temat moich problemów (a tak pozatym to nie mam prawdziwych przyjaciół z którymi można porozmawiać na takie tematy), a to forum daje taką możliwość. Nawet troche mi lepiej że moge napisać co mnie boli i znaleść zrozumienie. :oops:
~`nie wszystko jest takie proste na jakie wygląda...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
81
Dołączył(a)
07 maja 2007, 17:47
Lokalizacja
Z domu, z pracy .... LBN

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Pstryk 08 maja 2007, 21:14
Cieszę się KawaNadMorzem, że dobrze się z nami czujesz. Możesz pisać o wszystkim, nie ograniczaj się w niczym - tu zawsze znajdziesz zrozumienie. Wierzę, że z czasem nabierzesz odwagi i siły, aby podzielić się swoimi problemami z lekarzem, a potem już będzie z górki.
3mam za Ciebie.
Pstryk
Offline

też tak myslałam...

przez pila 15 maja 2007, 15:43
Ja również tak myslałam,że jestem sama,ale dzęki forum wiem że nie jestem sama...i często gdy ide na spacer sama,siedze sobie na ławce lub patrze przez okno na szare ulice mego miasta-patrze na ludzie i zastanawiam sie ilu z nich czuje to co ja,ilu z nich ma ten sam problem i ilu z nich sobie z nim radzi...wiem że napewno nie jestem sama :)
pozdrawiam
"i nawet kiedy bede sam nie zmienie sie to nie mój świat"
"zamknięty w piekle mówi,że piekło nie istnieje"
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
18 mar 2007, 20:24
Lokalizacja
starogard gdanski

przez Amy Lee 16 maja 2007, 01:52
Z okazji natłuczenia 100 postów w dwa tygodnie wpisuję się tutaj...

Co mi daje forum?
Otóż dowiedziałam się, że:

1. Te moje różne dziwne stany emocjonalne, myśli, blokady psychiczne mogą mieć podłoże nerwicowe, czyli:
a) nie są moim wymysłem/dziwactwem
b) nie są również prawdą o mnie, ani właściwym obrazem rzeczywistości
zatem nie muszę mieć ich sobie za złe, ale powinnam również próbować w nich nie tkwić.

2. Chyba nie jest ze mną tak źle, skoro sobie jakoś radzę bez leków.

3. Szukając rad odkrywam, że też umiem ich udzielać.

4. Bardzo fajnie, że mogę tu pisać o rzeczach, o których nigdzie indziej nie wspominam.

5. Wielu ludziom jest trudno i mało kto jest tak na prawdę szczęśliwy, ale watro próbować, warto stawiać każdy krok.
Amy Lee
Offline

przez aleks-23 12 cze 2007, 14:40
jestem tu od niedawna, ale bardzo mi to forum pomaga...uspokaja i uswiadamia,że da radę z tego wyjść........ poza tym kto mnie zroumie lepiej niż Ci którzy sami maja podobne doswiadczenia!!
Pozdrawiam i dziekuję!!
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
06 cze 2007, 14:41
Lokalizacja
Warszawa

bratnia dusza?

przez permanent 30 cze 2007, 13:49
jestem tu już któryś raz, ale piszę dopiero po raz pierwszy. jak wielu z Was cierpię na depresję. nie będę opisywać tego co dzieje się ze mną. brak mi do tego siły i ochoty. przynajmniej w obecnej chwili. zresztą wątek ten wydaje mi się eksploatowany tutaj z dużą regularnością. w zasadzie nie wiem co skłoniło mnie do zamieszczenia tego wpisu. może to jakieś zakamuflowane wołanie o pomoc? a może potrzeba bratniej, "depresyjnej" duszy? w dużej mierze interesuje mnie chyba też dlaczego Wy udzielacie się właśnie na takim forum. czy w jakiś sposób to Wam pomaga? i czy znajdzie się tutaj ktoś kto i ze mną zechce sobie porozmawiać...
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
22 cze 2007, 02:16
Lokalizacja
poznań

przez simplicity 30 cze 2007, 14:56
Ja się specjalnie nie udzielam, ale jestem i czytam dość często. Nie udzielam się, bo mam wrażenie że na forum są osoby mądrzejsze i bardziej doświadczone ode mnie i lepiej doradzą i pocieszą. Ja przeszłam tylko lekka nerwicę lękowo-depresyjną, której objawów pozostało niewiele, więc przy poważnych problemach życiowych niewiele mogę pomóc...

A odwiedzam i czytam dlatego, że jestem pod wrażeniem tego, że ludzie potrafią się tak fajnie wspierać ;) to budujące. Poza poruszane tu są naprawdę ciekawe tematy ;))
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
01 kwi 2007, 19:39
Lokalizacja
Szczecin

przez unintended 30 cze 2007, 15:12
witam
sadze ze potrzebujesz bratniej duszy i to koniecznie, ale niekonicznie"depresyjnej".Ja sama mam za sobą bardzo ciężkie epizodziki i wiem ze "trakcie" depresji widzi sie swiat zupelnie znieksztalcony, zreszta co ja sie bede wymadrzac, wszyscy tutaj wiemy co sie wtedy dzieje.
Ja nie powiem ze jestem super zdrowa na 100 procent, bo jeszcze na to za wczesnie ale widze proges i to potezny i sądze ze gdyby nie pomoc innych, takze tych ktorzy sa zdrowi albo chociaz w lepszej kondycji psychicznej to byloby nieciekawie.
dlatego zachecam jesli macie dola to piszcie, kiedy ja potrzebowalam pomocy to ją dostalam i wiem jak jest wazna, dlatego moze chociaz tak sie sprobuje sie odwdzieczyc:) Nie moge obiecac ze Wam pomoge w kazdej sprawie bo ja jestem jeszcze glupiutka i niedojrzala ale na dobre slowo i szczerosc mozna liczyc:)
trzeba dalej przekazywac dobro, ktore sie otrzymalo
pozdrawiam
"(...)feel the rain on skin
noone else can feel it for you
only you can let it in(...)
live your life with arms wide open
today is when your book begin
the rest is still unwritten"
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
04 kwi 2007, 21:23
Lokalizacja
KRK

przez anusia 30 cze 2007, 17:03
Siemka. Dla mnie to forum jest bardzo ważne, właśnie tutaj mogę ulżyć swojej duszy. Gdy czytam o cudzych problemach uświadamiam sobie, że moje kłopoty nie są takie straszne. Dobrze się czuję, w gronie ludzi, którzy mnie rozumieją. W normalnym Świecie, często się zdarza, że zostaje poprostu wyśmiana przez ludzi którzy są odważni. Dlatego bardzo doceniam to, że tu trafiłam. Myślę, że tak samo jak ja poczujesz się tu potrzebny i powoli zaczniesz doceniać samego siebie. Pozdrawiam...
Wykreślić ze Świata przyjaźń...to jakby zgasić słońce na niebie
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
14 maja 2007, 20:57

przez vegge 01 lip 2007, 12:48
ja bym nie szukal bratniej duszy pod katem wspolnej choroby depresji

dwa doly jak sie spotkaja to powstanie jeden gigantyczny dol i obojgu wam sie tylko pogorszy

moja zyciowa zasada jest otaczanie sie, rozmawianie tylko z ludzmi bardzo wesolymi, extrawertycznymi, kipiacymi energia, pomyslami, kochajacymi zycie

bo wiem ze od takich osob przejdzie na mnie ta energia i takie osoby pozowla mi zapomniec o smutkach


bardzo dobrze ze szukasz bratniej duszy ale idz na fora tematyczne zwiazane z twoimi hobby, zainteresowaniami :)
zesraj sie a nie daj sie
Offline
Posty
149
Dołączył(a)
05 cze 2007, 21:08
Lokalizacja
warszawa

przez permanent 01 lip 2007, 17:38
nie chodziło mi o zbiorowe dołowanie się. bo doskonale wiem,że nic dobrego z tego nie wynika. wiem to bardzo dobrze. zapewniam. poza tym mój wpis miał ogólny wydźwięk pytania.
tak naprawdę nie wiem czego tu szukam. może zrozumienia. nie wiem.
staram się jak najbardziej otaczać entuzjastami życiowymi. a nuż udzielą i mi tej radości? co nie przeczę powielokroć się udaje.
chodzi jednak o to, że ludzie zdrowi, nie twierdzę, że wszyscy ,nie potrafią pewnych rzeczy pojąć. co z kolei rodzi pewne poczucie osamotnienia. a wtedy trudno o wsparcie czy uszy chętne do słuchania.
niekiedy też taka "wspólnota" doświadczeń i przeżyć potrafi uświadomić, że nie jest się jednak samym czy też to co napisała tu jedna z osób, że ktoś ma większe problemy.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
22 cze 2007, 02:16
Lokalizacja
poznań

przez anusia 01 lip 2007, 19:33
permanent napisał(a):chodzi jednak o to, że ludzie zdrowi, nie twierdzę, że wszyscy ,nie potrafią pewnych rzeczy pojąć. co z kolei rodzi pewne poczucie osamotnienia. a wtedy trudno o wsparcie czy uszy chętne do słuchania.

To prawda, w pełni sie z tym zgodzę, niektórzy ludzie zdrowi myślą że rozumieją nasze problemy, ale tak na prawdę mylą zwyczajny dół z depresją. Mają wrażenie, że mamy za dobrze i poprostu wydziwiamy. Najlepiej poprostu znależć sobie taką osobę, która jest poprostu wrażliwa, która nas wesprze w trudnych chwilach.:smile:
Wykreślić ze Świata przyjaźń...to jakby zgasić słońce na niebie
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
14 maja 2007, 20:57

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do