Benzo do końca życia?

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Benzo do końca życia?

przez konwali@ 20 kwi 2015, 18:15
andrzej57, ja nie neguje uzależnienia, ale mam w sobie coś takiego, że gdybym wzięła większą dawkę leku to gorzej bym się czuła. Dlatego nie zwiększam dawki, a niekiedy nawet wezmę 0,25 mg czy zapomnę w ogóle. Kilka lat wstecz, tak na prawdę "z dnia na dzień" przestałam zażywać benzo. Wówczas musiałam przyjmować inne leki rozluźniające mięśnie szkieletowe, leki na nadciśnienie. Doszłam do wniosku, może złego, że będę zażywać jeden lek, oczywiście nie przekraczając dawki 0,5 mg a nie "worek leków". Okropnie nie lubię przyjmowania leków, nawet przeciwbólowych. Jak wcześniej pisałam w życiu są różne sytuacje i niekiedy człowiek powraca do leku. Ja wróciłam do clonazepamum, po którym normalnie funkcjonuje, nie jestem otumaniona, nie mam problemów z pamięcią i innych dziwnych rzeczy, o których niektórzy piszą, czuję się ok.
Może w głębi serca chciałabym i tego leku nie zażywać, ale cóż - takie życie.
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
26 gru 2013, 19:18

Benzo do końca życia?

Avatar użytkownika
przez abrakadabra xx 20 kwi 2015, 18:43
Niutek, źle się czuję i nie mogę już tego wytrzymać, wiem jak sobie pomóc ale zaburzenia ściągają mnie w dół, dlatego muszę się zacząć wspomagać.

andrzej57, masz rację, muszę uważać, znam siebie i wiem jak to wszystko może przebiec, także będę brał nie duże dawki i mam nadzieję że się nie wpieprzę znów, a jeżeli już to trudno, muszę jakoś żyć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1208
Dołączył(a)
25 sty 2015, 03:04

Benzo do końca życia?

Avatar użytkownika
przez Niutek 20 kwi 2015, 22:01
abrakadabra, uważaj na siebie ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
322
Dołączył(a)
20 mar 2015, 17:48
Lokalizacja
tuż za lasem

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Benzo do końca życia?

Avatar użytkownika
przez abrakadabra xx 21 kwi 2015, 10:52
Niutek, ok, dzięki.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1208
Dołączył(a)
25 sty 2015, 03:04

Benzo do końca życia?

Avatar użytkownika
przez achino 03 maja 2015, 15:54
Biore alpra od kilku lat -poczatkowo jedynie w szczegolnych, stresujacych sytuacjach, w wysokich dawkach. Ale wiadomo, potem coraz częściej, a teraz od roku czy dwóch niemal codziennie - w niskich dawkach ok 0,5 mg. Pisze niemal, bo potrafie zawiesic branie bzdz, ale jedynie wtedy, kiedy mam Phenibut. Phenibut dziala na mnie lepiej niz benzo. Niestety tez uzaleznia :/ W tym tygodniu ma przyjsc do mnie dostawa Phenibutu i bez przerwy mysle o tym, aby juz sobie go zapodac.
Fevarin 100, Trittico 15 mg (okruszek), Alpragen 0,5
Zolpidem, Phenibut
(to jest tragedia ! jeszcze po łbie mu chodzą GBL , kodeiny i inne odrdzewiacze ! Szok !Wóda go za mało niszczy. )
Avatar użytkownika
Offline
Posty
776
Dołączył(a)
05 kwi 2015, 12:17

Benzo do końca życia?

Avatar użytkownika
przez abrakadabra xx 03 maja 2015, 16:47
achino, mam pytanie co do tego Phenibutu. Masz jakieś wiadomości czy ten lek jest bezpieczniejszy od alpra w dłuższym okresie stosowania? Czy nie ma żadnej zamuły? Czytałem, że poprawia funkcje poznawcze, jednak wydaje mi się, że na dłuższą metę raczej je osłabia. Jaką różnicę czujesz pomiędzy tym lekiem a alprą? W aptekach można to dostać na receptę bez problemu? Drogie to?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1208
Dołączył(a)
25 sty 2015, 03:04

Benzo do końca życia?

Avatar użytkownika
przez abrakadabra xx 20 maja 2015, 21:50
Arasha, ty klona bierzesz tak? W jakich ilościach? Zauważyłaś żeby wykształcała się u ciebie tolerancja?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1208
Dołączył(a)
25 sty 2015, 03:04

Benzo do końca życia?

Avatar użytkownika
przez zima 20 maja 2015, 22:50
abrakadabra xx, wymień benzo na trittico,jesli dasz radę przejść przez uboki.

Mam nerwicę i depresję i wiem że tylko xanax może mi pomóc

xanax jest na imprezkę z sobą samym, gdzie wszyscy inni udają pijanych.
specjalista ds. fobii społecznej, depresji i nerwicy.
propagator asertinu i trittico.
setralin [high speed resource] 200mg - 100 mg - 0 mg
trazodon [so good to back home] 75mg/ 0 mg
benzo one day dancer
live yourself.
watch, see your chances, live now.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2606
Dołączył(a)
17 mar 2013, 18:30

Benzo do końca życia?

Avatar użytkownika
przez abrakadabra xx 21 maja 2015, 21:49
zima, brałem trittico, najlepiej działało na początku, później już o wiele słabiej. Zwiększyłem dawkę i pomogło trochę ale niestety, nie dałem rady z koszmarami, które u mnie wywołuje. Tak intensywne, że nie dało się tego znieść, więc odstawiłem to.

Benzo biorę tylko w najtrudniejszych chwilach, 3 czy 4 razy wziąłem w nie wielkich dawkach od już długiego czasu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1208
Dołączył(a)
25 sty 2015, 03:04

Benzo do końca życia?

Avatar użytkownika
przez Arasha 22 maja 2015, 22:43
abrakadabra xx napisał(a):Arasha, ty klona bierzesz tak? W jakich ilościach? Zauważyłaś żeby wykształcała się u ciebie tolerancja?

Nie zauważyłam wcześniej Twojego postu :? Tak, biorę Clona przeciwlękowo od jakichś 2 lat ( dokładnie Ci nie powiem jak długo, ale coś koło tego ). Przez długi czas wystarczało mi 1mg co 2, 3 dni i było gitara :P Potem niestety się z.bało i muszę zwiększyć częstotliwość brania do 1mg codziennie ( i obowiązkowo 2mg jak miałam gdzieś przejechać dalej niż parę przystanków tramwajem ). Zdarzało się także w nocy, jak nie mogłam zasnąć pomimo innych leków ( mam od zawsze problem z zasypianiem ), ale wtedy nie musiałam brać w dzień, więc na jedno wychodziło :? Na chwilę obecną udaje mi się znowu wrócić do brania co 2 dni. Natomiast najgorsze są zjazdy... bo ja nie biorę benzo o jakichś stałych godz. tylko jak czuję, że zaraz mnie trafi i to niestety bardzo szybko postępuje... panika dosłownie w 5 min :pirate: Nie wyobrażam sobie odstawki :bezradny:

Wcześniej brałam już ponad 3 lata alprazolam w dawce powyżej 1mg na noc, potem epizodycznie Estazolam i Signopam ( wyłącznie nasennie ), obecnie jestem wierna Clonowi i nie mieszam :pirate: Z alpry schodziłam zgodnie z zaleceniami lekarki z Poradni Zaburzeń Snu przy użyciu estazolamu przez pół roku ( jeszcze wtedy nie byłam świadoma, co by mnie czekało, gdybym sobie z dnia na dzień przestała brać :hide: chociaż w zasadzie mogłam, bo dostałam mirtazapinę, która podziałała na mnie od pierwszej dawki ). To tyle moich benzo przygód ;)
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Benzo do końca życia?

Avatar użytkownika
przez nobody25 22 maja 2015, 22:50
Arasha Kurcze, też chciałbym zejść z tego alprazolamu. Ale nie jest to możliwe póki co. Swoją drogą Arasha, uważasz że zastąpywanie jednego benzo, drugim ma sens ? w sumie nie znam się na tym, wiem że alprazolam jest dobry i działa, chciałbym spróbować go odstawić i może zrobić tak jak ty zrobiłaś. Estazolam działa mocniej/słabiej ? A mam takie pytanie do ciebie, widzę że masz pod postami zamieszczony cytat z Listu do Koryntian Pawła. Jesteś wierząca ??
Avatar użytkownika
Offline
Posty
348
Dołączył(a)
23 sty 2013, 17:21
Lokalizacja
Poznań

Benzo do końca życia?

Avatar użytkownika
przez Arasha 22 maja 2015, 23:14
nobody25, to nie do końca tak. Ja nie zamieniłam jednego benzo na drugie, tylko po prostu odstawiłam alprazolam, który brałam w związku z problemami ze snem przez ponad 3 lata ( co było wielką głupotą, ale dla mnie jedynym rozw. bo panicznie boję się skutków ubocznych leków, a po Zomirenie zwyczajnie nic mi nie było ). Inna sprawa, że wtedy nie miałam lęków, więc nawet nie jestem w stanie powiedzieć, na ile alpra działa przeciwlękowo :bezradny: Pomiędzy zakończeniem brania alprazolamu a wejściem na clonazepam minęło kilka lat, w czasie których wspomagałam się jedynie doraźnie wymienionymi lekami w nocy.

Nie mam pojęcia, czy zastępowanie jednego bdz drugim ma sens... osobiście jestem zdania, że jak mi pomaga konkretny lek, to po co mam zmieniać na inny :bezradny: Na mnie np. diazepam prawie w ogóle nie działał ( próbowałam brać jeszcze przed Clonem ), ale może za małą dawkę brałam :?
Tak samo klorazepat ( Tranxene ), który wręcz nasilał u mnie lęki! Z drugiej strony jak ktoś się decyduje na stopniowe odstawianie benzo, to najczęściej zamienia się właśnie na diazepam lub klorazepat, bo mają długi okres półtrwania.

Tak, jestem wierząca ( i do niedawna także bardzo naiwna! ), choć akurat ten cytat wstawiłam bardziej w afekcie jako swoisty sprzeciw w stosunku do zachowania niektórych osób, którzy zamiast sobie pomagać, kopią pod sobą dołki :? Ale myślę, że przesłanie tego fragmentu jest jak najbardziej uniwersalne dla wszystkich ludzi, bez względu na wyznanie ( także dla osób niewierzących ) ;)
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Benzo do końca życia?

Avatar użytkownika
przez nobody25 22 maja 2015, 23:21
Arasha, a jak długo bierzesz już klonazepam? ja się zastanawiam czy nie przejść na niego, Co do fragmentu to masz racje, jest dla wszystkich jak dla wszystkich jest Słowo Boże. Ten fragment jest bardzo piękny. Miłość... eh jaka ona jest próżna w tym świecie zwanym wariatkowem. Dzisiaj ludzie nie pamiętają i często żyją całe życie bez tego uczucia. Smutne, ale prawdziwe. A Paweł pisze, że gdyby miał wszystkie skarby a nie miał miłości był by niczym. Aż zaraz sobie go przeczytam :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
348
Dołączył(a)
23 sty 2013, 17:21
Lokalizacja
Poznań

Benzo do końca życia?

Avatar użytkownika
przez Arasha 22 maja 2015, 23:51
nobody25, tak jak pisałam ok. 2 lata. A z jakiego powodu chciałbyś zmienić benzo? Ile alpry teraz bierzesz? Od dawna?
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do