Benzo do końca życia?

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Benzo do końca życia?

Avatar użytkownika
przez natrętek 21 lut 2015, 15:27
Odnośnie terapii to w Krakowie średnio na miejsce czeka się od 9 miesięcy do przeszło roku, choć zawsze może się coś zmienić. Wiem bo w tamtym roku obdzwoniłem chyba wszystkie tutejsze placówki i zapisywałem się w każdej z nich do kolejki.
Mnie się udało bo o dziwo z jednej z placówek zadzwonili już po 2 miesiącach i zacząłem terapię w maju ubiegłego roku, którą zawiesiłem po miesiącu, bo przyjęli mnie na intensywniejszą terapię w ramach oddziału dziennego. Niestety po 3 miesięcznym pobycie na oddziale nie mogłem wznowić terapii indywidualnej z marszu, bo moja terapeutka nie miała miejsca i wznowiłem ją z końcem stycznia bieżącego roku. Spotkania raz w tygodniu 45 min. choć zdarza się, że sesja się przedłuża nawet do 55 min.
Kobieta jak najbardziej mi odpowiada, czuję, że trafiłem na kompetentną osobę, która może pomóc mi uczynić moje życie znośniejszym, bo w całkowite ustąpienie objawów już nie wierzę.
Gdy nie ma możliwości się zmienić, trzeba nauczyć się żyć ze swoją osobowością.
4w5/ISFJ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
708
Dołączył(a)
31 paź 2009, 14:46
Lokalizacja
Kraków

Benzo do końca życia?

przez rozczarowany 10 mar 2015, 17:59
Lecę na klonazepamie od 6 lat, biorę 4mg i ciągle działa.
W ogólniaku miałem takie okresy, że wpierdalałem po 2 słoiki Xanaxu 2mg miesięcznie (nie codziennie ale tolerancja, tolerancja...).
Później mi się poprawiło i nie realizowałem recept na Xanax, przez jakiś czas pilnowałem żeby mieć ważną receptę w portfelu, no i w końcu przestałem.
Oczywiście brak zespołu abstynencyjnego to "zasługa" klonazepamu który brałem codziennie.

Poza problemami z pamięcią, koordynacją, sennością w ciągu dnia itd. które stały się znośne po roku, a ustąpiły zupełnie po tym jak lekarz zapisał mi metylofenidat między innymi w celu zniesienia efektów ubocznych od benzo.
Teraz nie czuję efektów działania ale nie tęsknię za tym przymuleniem, a Xanax... czasami, jak samotność przyciśnie mocno i łamię na pół - tolerancja spadła, 1mg wystarczy.
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
21 lut 2015, 21:26
Lokalizacja
Poznań

Benzo do końca życia?

Avatar użytkownika
przez benzowiec84 10 mar 2015, 18:17
rozczarowany, ale klona nadal bierzesz ?
Bupropion 300
Klon/alpra 2mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1724
Dołączył(a)
14 sty 2014, 04:24

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Benzo do końca życia?

przez rozczarowany 10 mar 2015, 18:22
Tak.
Miałem bezsenność, kilka napadów padaczki, generalnie miałem do wyboru garść stabilizatorów nastroju itp. ścierwa albo klonazepam.
Długo się nie zastanawiałem.
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
21 lut 2015, 21:26
Lokalizacja
Poznań

Benzo do końca życia?

Avatar użytkownika
przez benzowiec84 10 mar 2015, 18:25
rozczarowany, e no to spoko , zszedłeś z alpry ale klona nadal przyjmujesz , moim zdaniem nie ma takiego czegoś jak uzależnienie od konkretnej substancji benzo. schodzisz z jednej władujesz drugą i objawy mijają
Bupropion 300
Klon/alpra 2mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1724
Dołączył(a)
14 sty 2014, 04:24

Benzo do końca życia?

przez rozczarowany 10 mar 2015, 18:29
Oczywiście, o tym piszę.
Cały czas byłem na klonach, a z alprą to jak potrzebowałem, czasami leciał jeszcze Lorafen i Dormicum.
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
21 lut 2015, 21:26
Lokalizacja
Poznań

Benzo do końca życia?

Avatar użytkownika
przez benzowiec84 10 mar 2015, 18:31
Dormicum dosyć dobre benzo. ja biorę od rodzinnego lorafen i estazolam i alpre , i jest spoko , teraz muszę zamienić coś z tego na klonazepam , bo zamierzam brać codziennie przez jakiś rok :)

-- 10 mar 2015, 17:31 --

już raz brałem klona rok i było spoko odstawiłem bez problemu
Bupropion 300
Klon/alpra 2mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1724
Dołączył(a)
14 sty 2014, 04:24

Benzo do końca życia?

przez rozczarowany 10 mar 2015, 18:44
Najłatwiej zamienić Lorafen, przynajmniej dla mnie działa toto mniejwięcej tak samo tylko Lorafen trzeba częściej brać.
Pewnie to kwestia indywidualna, ja ten klonazepam dostałem nie bez powodu, może dlatego gorzej znoszę "niższe stężenie".
Dormicum nie lubię, muszę wziąć 2x15mg przynajmniej i wiem, że za 4h się obudzę, nadaje się tak bardzo doraźnie.
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
21 lut 2015, 21:26
Lokalizacja
Poznań

Benzo do końca życia?

Avatar użytkownika
przez abrakadabra xx 05 kwi 2015, 09:10
Idę po xanax przy następnej wizycie. Nie daję rady, będę brał w wyjątkowych stresowych sytuacjach. Pewnie to się nie sprawdzi i wyrwie spod kontroli, no trudno. Co ma być to będzie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1208
Dołączył(a)
25 sty 2015, 03:04

Benzo do końca życia?

przez rozczarowany 07 kwi 2015, 14:51
Nie zakładaj, że "pewnie się to nie sprawdzi i wyrwie z pod kontroli".
Benzodiazepiny mają sporo efektów ubocznych które niezbyt interesują lekarza, bo są "nieszkodliwe" - nie zagrażają zdrowiu ani życiu.
Problemy z pamięcią, koncentracją, senność, itp. atrakcje są na tyle uciążliwe, że trzeba mieć naprawdę dobry powód żeby "wliczyć to w koszty" i zdecydować się na przewlekłe leczenie benzo.

Wiem jak to jest z takimi sytuacjami i z tego co mówił lekarz i inni pacjenci to zwyczajnie nie ma innego wyjścia niż Xanax tzn. psychoterapia itd. czasami pomaga złagodzić stres/lęk/whatever ale tylko alprazolam załatwia sprawę na 100% w 20 minut.
Nie wiem dokładnie jakie sytuacje Cię stresują i jak często się to zdarza ale lepiej żyć z uzależnieniem od benzo niż wegetować bez leków...

To czy będziesz brał benzo przewlekle to tylko Twoja decyzja - nie mnie oceniać (przez święta zżarłem 15 tabletek Lorafenu 2,5mg, bo drażni mnie świąteczne zamieszanie, dzisiaj nie przyszło mi do głowy żeby wziąć tabletkę, bo czuję się dobrze)

Dam Ci kilka rad co do ewentualnego przelekłego leczenia benzo:
1) Załatw sobie stałe "źródło recept" - wpis w kartotece, że zażywasz przewlekle, zaświadczenie lekarskie z wymienionymi lekami.
Tak żebyś mógł przyjść bez umawiania wizyty i odebrać w rejestracji receptę, bez dyskusji, bez proszenia, na 100%.
Nie będziesz myślał "jak skołować następny słoik/co będzie jak nie dostanę recepty/co będzie jak się skończy/ile tabletek mi zostało/..."
2) Weź receptę na klonazepam (jeżeli lekarz nie będzie chciał wypisać tabletek to weź w ampułkach) i wrzuć gdzieś do szafki, na wszelki wypadek gdyby jednak skończył się Xanax.
3) Poproś o receptę na Xanax 2mg - jest w słoiku, nie szeleści jak wyciągasz tabletkę.

Na zaświadczenie lekarskie z silnym benzo wpisanym w zażywane leki możesz awaryjnie dostać w aptece Relanium/Klonazepam - na 95% paczkę ampułek (klonazepam/diazepam podane domięśniowo/dożylnie działają tak samo jak połknięte tylko szybciej. Klonazepam pakują po 10 ampułek x 1mg.)
Zastrzyk musisz sobie zrobić samemu (chyba, że pójdziesz na izbę przyjęć do szpitala), jeżeli nic się nie zmieniło i dalej jest 1ml płynu w 2ml ampułce to dolewasz do ampułki 1ml wody do wstrzykiwań, roztwór zasysasz do strzykawki.
Zakładasz igłę 0.6-0.7, zdejmujesz osłonkę, przekręcasz igłę "ściętą stroną" do siebie, zasysasz trochę powietrza, "pstrykasz" paznokciem w strzykawkę tak żeby bąbelki powietrza złączyły się, powoli naciskasz tłoczek ale ZOSTAWIASZ POWIETRZE w "dzióbku" strzykawki (roztwór nie ma "wystrzelić" z igły).
Prostujesz lewą rękę, wybierasz tą żyłę z której pobierają krew, wbijasz igłę trzymając strzykawkę pochyloną tuż przy skórze, po chwili zobaczysz krew w kontrolce igły (tym kolorowym plastiku - po to zostawia się powietrze).
Powoli naciskasz tłoczek, nie ruszasz ręką, nie ruszasz strzykawką, nie cofasz tłoczka - krew w kontrolce oznacza, że jesteś w żyle.
Jeżeli poczujesz, że już jest ok albo wstrzykniesz całość - cofasz igłę, odkładasz strzykawkę, przyciskasz miejsce wkłucia chusteczką.

To jest awaryjna procedura ale mniej szkodliwa niż wstrzyknięcie tego gówna domięśniowo.
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
21 lut 2015, 21:26
Lokalizacja
Poznań

Benzo do końca życia?

Avatar użytkownika
przez Arasha 07 kwi 2015, 15:50
Nie wiedziałam, że Clony są też w ampułkach :shock: Myślałam, że tylko Relanium, a po za tym podobno roztwór do wstrzykiwań jest dostępny tylko w lecznictwie zamkniętym ( mam dostęp do vademecum leków i tam było wyraźnie zaznaczone LZ - czyli lecznictwo zamknięte ! )

A czasami faktycznie lepiej byłoby sobie zrobić zastrzyk, zwł. jak ma się atak paniki :?

-- 07 kwi 2015, 14:54 --

rozczarowany, jaka instrukcja robienia zastrzyków ... no, no chłopie widać masz wprawę :mrgreen:

A skoro tak długo bierzesz benzo i masz doświadczenie z wieloma substancjami, to jak oceniasz działanie alprazolamu w stosunku do Clonazepamu pod względem szybkości i siły działania przeciwlękowego ?

-- 07 kwi 2015, 15:04 --

rozczarowany napisał(a):To jest awaryjna procedura ale mniej szkodliwa niż wstrzyknięcie tego gówna domięśniowo.

To zdanie też mnie zastanowiło. Dlaczego jest mniej szkodliwe ?
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Benzo do końca życia?

przez essprit 07 kwi 2015, 16:40
Jezuu, nie szkoda Wam mózgu ?

Poczytajcie, a najlepiej pooglądajcie sobie w necie - jakie są efekty długotrwałego brania psychotropów.
Nieodwracalne, oczywiście.
A o tym lekarze pewnie też nie mówią.
Offline
Posty
1421
Dołączył(a)
14 gru 2008, 13:21

Benzo do końca życia?

Avatar użytkownika
przez abrakadabra xx 07 kwi 2015, 17:33
rozczarowany, rozmawiałem już z psychiatrą na temat mojego być może przyszłego uzależnienia. Bo tak może się zdarzyć, kiedy będę jadł za dużo tego. Zagwarantował mi że zawsze to dostanę u niego. On mnie zna, chodzę do niego kupę lat, próbowałem już chyba wszystkiego i lipa, tylko benzo, także od tej strony jest załatwione. Jednak gdyby zabrakło mi leków a on miałby wolne to była by lipa, szał macicy i panika. Dlatego tak jak mówisz, dobrze by było mieć dostęp do tego zawsze na receptę w razie co. Z zastrzyki nie będę się bawił (przynajmniej na razie), same tabletki mi wystarczą. Ale dzięki za instrukcję:)

-- 07 kwi 2015, 17:04 --

A z benzo przypominam sobie całkiem zajebiste czasy, czasem było tak, że już tak mogło by zostać. Uzależniałem się bo byłem "chciwy" i po pewnym czasie chciałem jeszcze więcej od życia a te leki mi to ułatwiały. Szkoda tylko, że cały czas wzrasta tolerancja i po dłuższym stosowaniu człowiek się uzależnia. Jeżeli będę odpowiednio tylko w ciężkich chwilach to brał to powinno być dobrze.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1208
Dołączył(a)
25 sty 2015, 03:04

Benzo do końca życia?

Avatar użytkownika
przez Arasha 07 kwi 2015, 20:02
essprit, ja to wszystko wiem i biorę tylko ze względu na lęki, ale zainteresował mnie zwyczajnie inny sposób podania :?
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 5 gości

Przeskocz do