Metaamfetamina

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Metaamfetamina

Avatar użytkownika
przez groza 04 mar 2015, 16:47
Labradorek napisał(a): A co do Metaamfetaminy, to ciągle mam w głowie ten stan spokoju, lekkiej euforii i dobrego samopoczucia jakie miałem wtedy, gdy zazyłem.

i właśnie przez to ludzie się wpieprzają. Właśnie przez pamięć tego, co się przeżyło.
Pomyślisz sobie "no to drugi raz wezmę, ale tylko JEDEN". No bo przecież "od jednego razu nic się nie stanie przecież". Weźmiesz. Znów jakiś czas przerwy. I znów myśl "ale tylko raz" - i w taki właśnie sposób ludzie się wpieprzają w narko.

Wiesz, co myślą feciarze, kokainiści, no wszelcy narkomani, którzy próbują rzucić? "Jeszcze jeden, to nie zaszkodzi". No bo w końcu tyle brali, co zmieni jeden raz?
Więc tej właśnie myśli "ale było fajnie" nie daj się złamać - bo wpieprzysz się w metę. Bo właśnie o tym jest mowa w haśle "not even once". Bo przez ten pierwszy raz, kiedy poczujesz TO, jesteś już praktycznie wkopany w dragi - przez pamięć tego uczucia. Ty masz 3 dychy na karku, to wiesz co możesz stracić (więc może trochę łatwiej będzie ci się powstrzymać przed wszelkim kolejnym razem), ale młodej osobie starczy właśnie najczęściej ten jeden raz.

-- 04 mar 2015, 17:03 --

Oczywiście jest inny narkotyk znany powszechnie jako "not even once" - "nie bierz nawet raz" - jest nią heroina.
I z heroiną jest taki myk. Niektórzy biorą heroinę raz - i nic nie czują. "Jak to, królowa hera, a to jest takie badziewne odczucie? To o co w tym chodzi, czemu tak ludzie się w to wkopują?" - tak wygląda wtedy myślenie. Bierze taki delikwent herę drugi raz "no bo o co w tym chodzi? O co ten rozgłos?"

I tu jest pies pogrzebion: ponieważ taki delikwent mógł wziąć słabszą herę. Ale kiedy człowiek w końcu poczuje TO, co hera daje, ten właściwe uczucie po herze - to leżą. Właśnie dlatego w podwjny sposób należy rozumieć "hery nawet raz" - ponieważ ty możesz za pierwszym razem poczuć, co daje hera - i jesteś wkopany. A możesz też nie poczuć, więc będziesz drugi, najwyżej rtrzeci raz - aż w końcu poczujesz. I też się wkopiesz.


Tak więc autorze, spieszę donieść, oraz ciebie ostrzec, że ludzie nie wkopują się w metę, bo oni odczuwają głód mety. Haha, to nie o to chodzi. Im w pamięci zostaje pamięć tego pierwszego razu - i oni próbują ponownie "bo raz nie zaszkodzi, a to uczucie jest tak bossskie". W końcu zostajesz niewolnikiem tego właśnie "bossskiego" stanu. O to chodzi w narkomanii: człowiek chce te uczucie poczuć jeszcze raz.

-- 04 mar 2015, 17:27 --

Labradorek napisał(a):WIecie co, wiem że zabrzmie jak typowy gość nie w temacie uzależnien i pewnie mi zarzucicie, że nie znam sie i nie wiem co robią z człowiekiem narkotyki, ale jak mi sie przyznał nie dawno mój dobry kolega, że od ponad roku bierze własnie metaanfetamine, pracując ( jest bardzo dobrym pracownikiem ),

A wiesz, co odróżnia ciebie od niego - i dlaczego on nie jest żulią, a tyle innych osób staje się żulią po mecie?
Jest jedna cecha, która was różni: on nie bierze narkotyków, by walczyć ze złym samopoczuciem.

Jeśli bierzesz narko, aby polepszyć swoje samopoczucie, aby zapomnieć o stresie, aby na chwilę zapomnieć o dole - to jesteś materiałem na narkomana, a nie na drugiego swojego spełnionego kolegę.
Ty się nie patrz na jego success story. To są wyjątki, tacy ludzie jak on. WYJĄTKI, kapiszi?

Tak samo zresztą ludzie stają się alkoholikami: jeśli zapijają smutek, jeśli to jest ich ucieczka - to im jest stokroć łatwiej wpaść w nałóg, niż takiemu, co sobie browca do grilla łyknie.
To samo z narko: ci, którzy się narkotykami znieczulają od rzeczywistości, jest to dla nich lek na problemy - to są właśnie ludzie, którzy zostają narkomanami.

Właśnie dlatego jest to nieszczęście, że ty tego kolegę znasz. Ponieważ napatrzysz się na niego i sobie wbijesz w głowę "haaa, można żyć na mecie!" [sam na siebie popatrz, jak już szukasz tylko wymówki, aby wziąć drugi raz].
Ale on nie bierze tego jednego z najbardziej niebezpiecznych narkotyków na swoje problemy.

A i on: jeśli zacznie brać na problemy, to zobaczysz, jak zacznie się staczać. Straci i firmę i rodzinę, jeśli zacznie brać metę na problemy. Wystarczy jakiś większy problem czy rodzinny, czy finansowy, i branie, aby zagłuszyć stres - i on poleci jak Titanic.
On balansuje po cienkiej linie i nie ma co się patrzeć na niego, że on jest kozak.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
113
Dołączył(a)
30 lis 2007, 21:07

Metaamfetamina

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 05 mar 2015, 10:57
A i on: jeśli zacznie brać na problemy, to zobaczysz, jak zacznie się staczać. Straci i firmę i rodzinę, jeśli zacznie brać metę na problemy. Wystarczy jakiś większy problem czy rodzinny, czy finansowy, i branie, aby zagłuszyć stres - i on poleci jak Titanic.
On balansuje po cienkiej linie i nie ma co się patrzeć na niego, że on jest kozak.


Ten twój Koleś jest na miodowym " miesiącu " z Metą . Początki zawsze są różowe i zachęcające ,,,dopuki więcej zysków niz strat . Jednak proporcje obu szybko zaczynają sie zmnieniać . U mnie z piciem alkoholu na początku nie było z racji problemów . Ot tak, dla rozrywki , aby zabić nude , podrerwać dziewczyne etc . Schody w dół zaczynają sie pózniej .
Dobrze napisała Groza . Na każdego przychodzą problemy , na zdrowych i chorych , ,, i wtedy okazuje się ile w nas prawdziwej siły i odporności psychicznej .
W ogóle co to za sposób na życie z metaamfetaminą ? To tak Ci imponuje ? Twój koleś to potencjalny wrak . Szybko poleci mu tolerka , że większość kasy zarobionej będzie szło na wory z prochem itd . Nędza , nie ma nawet nad czym dyskutować . Pier-dolic takie śmiertelne rozrywki .
Mam Przyjaciela , który pracował u typa w pewnej firmie . A Typ - mimo ,że firma stała dobrze - nie miał dla ludzi na wypłatę, zawsze ich kręcił , kombinował , i płacił w ratach . Co się okazało , Typ byl uzależniony od kokainy .
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9012
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

Metaamfetamina

Avatar użytkownika
przez Labradorek 10 mar 2015, 20:32
Przeczytałem co napisaliście i zgadzam sie ze wszystkim. Sam bym tak komuś odpowiedział racjonalnie. Mi jednak od początku chodzi o coś innego troche-mianowicie, postawiłem pytania dotyczące tego czy naprawde ten narkotyk jest ''najgrożniejszym na świecie''? Tak go opisują media i artykuły. Podałem przykład kumpla z którym ostatnio rozmawiałem na ten temat. Podszedłem go troche aby sie otworzył ale musze przyznac że nei wiem czy jest do konca szczery. Powiedział mi ze on nie bierze tego cały czas, że znajomi jego to robią i sie staczają, tracą prace, zachowują sie jak małolaty...Jednoczesnie widze jaki jest nerwowy, musi być po jego mysli tylko.Już sam nie wiem albo swietnie sie kamufluje, albo naprawde tylko okazyjnie używa tego gówna.
I jeszcze jedno, raz wziąłem i jakoś mnie nei ciągnie do tego. Dlaczego probowaliscie mi co niektorzy wmówic ze to mnie pochłonie, że po jednym razie juz musze brac kolejny?Czy to nie jest kwestia charakteru czy w ogole osoby że sie uzalezni ?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
710
Dołączył(a)
23 sty 2014, 21:34

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Metaamfetamina

Avatar użytkownika
przez groza 17 mar 2015, 17:53
Labradorek napisał(a): postawiłem pytania dotyczące tego czy naprawde ten narkotyk jest ''najgrożniejszym na świecie''?

Oni tam w USA wcale nie demonizują mety, że to niebezpieczny narkotyk.
To chodzi o siłę działania. Porównanie z heroiną wg mnie jest najtrafniejsze, ponieważ tak jak heroina ma najsilniejsze działanie w swojej grupie, że tak powiem (meta to stymulant, heroina to depresant, czyli wycisza, usypia). Inne stymulanty są przy mecie po prostu słabsze. Jak weźmiesz metę - to inne narkotyki będą przy niej za słabe.
Dlatego się łatwo od niej uzależnić - bo ma silne działanie. To nie jest tak, że tam w USA się uwzięli na metę. Metamfetamina na swoją złą sławę nie zarobiła za nic. Ona ma po prostu tak silne działanie - że łatwo się w to wrąbać. Sądzę, że w USA jest zarazem łatwo dostępna, oraz stosunkowo tania. Myślę, że to po prostu specyfika rynku.
Identycznie się sprawa miała z heroiną w PL. Ona też zarobiła na swoją złą sławę w Polsce kiedyś przez taką samą mieszankę cech: ma najsilniejsze działanie, oraz była tania.

A ze swej strony i od serca dodam: naprawdę nie polecam ci brania żadnych narkotyków powiązanych z amfetaminą (meta to pochodna amfy), bo znanym skutkiem nałogowego brania tego typu narkotyków są zwyczajnie choroby psychiczne: manie prześladowcze jak u schizofreników, omamy słuchowe i wzrokowe, psychozy. I nie są to rzadkie skutki, że to dotyczy jednego na sto - tylko tym się kończy większość przypadków nałogowego brania narkotyków powiązanych z amfą. Amfę pod tym względem przebijają tylko psychodeliki (grzybki zwłaszcza).


Co do twego kolegi. Ja uważam, że to może być prawda co on mówi, że nie bierze nałogowo, tylko okazjonalnie. W to bym była skłonna uwierzyć. [Ale ja na niego bym patrzyła jak na te rosyjskie dzieciaki, co łażą po wysokich nadajnikach bez zabezpieczenia. Dla mnie ten człowiek jest identyczny jak te dzieciaki.]
Może tak być, że on bierze okazjonalnie. Zarazem chcę dodać, że akurat ćpun zupełnie nie zauważa, kiedy się wrąbuje w nałóg. On to może nazywać "okazjonalnie", a mieć już ciągi za sobą (ciąg to branie po kilka dni pod rząd; ciągi to objaw uzależnienia). Czyli on może być już w to wrąbany, ale jeszcze tego nie widzieć.

Ja w jego historię bym nie wnikała, ani bym się nią nie inspirowała. Może bierze okazjonalnie, może zdarzają się ciągi - co to za różnica, skoro on jest jak dziecko igrające z ogniem. Już by mu bardziej na zdrowie wyszło, gdyby skakał ze spadochronem, niż igranie akurat z metą. To tak, jakby igrać z heroiną - to robią ludzie bez instynktu samozachowawczego.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
113
Dołączył(a)
30 lis 2007, 21:07

Metaamfetamina

Avatar użytkownika
przez Labradorek 19 mar 2015, 01:07
groza, masz racje. Z tego co wiem, to miał ciągi. Nie tylko on jak sie okazuje, ale 2 osoby, które również znam, a po jednej zupełnie nie spodziewałbym sie tego. Mowił, że miał paranoje, czuł sie obserwowany, schizy w postaci manii... Teraz mówi że nie bierze, tylko raz na miesiąc i po mimo tego że go ciągnie do przyjemności i uczucia po zażyciu, powiedział że wie jak to niebezpieczne i jak ludziom rozwala psyche. Czy mu wierze? Srednio, bo albo ma juz taki sposób bycia po epizodach z amfą, o czym wiem kilka lat temu, albo ukradkiem bierze i oszukuje wszystkich. Stawiam jednak nadal pytanie otwarte: czy uważacie, że mete można stosować okazjonalnie jak nachlanie sie wódy czy zjaranie ziołem - od czasu do czasu ( zebyła jasność, u mnie od czasu do czasu oznacza raz na 3-4 tygodniei rzadziej ), będąc w pełni swiadomy i uprzedzany że to bardzo silnie uzależniający narkotyk, ktorego nadużywanie podobnie jak heroina, wódka , inne wynalazki prowadzi do chorób psychiczno-fizycznych, a w następstwie do śmierci?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
710
Dołączył(a)
23 sty 2014, 21:34

Metaamfetamina

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 29 mar 2015, 13:26
Słyszeliście wczoraj w Wiadomościach , jak 32 letni użytkownik Metamfetaminy oblał swoją 30 letnia żonę rozpuszczalnikiem i podpalił . Mieli swój własny dom i dwoje małych dzieci w wieku przedszkolnym . Pewnie jakaś psychoza , szajba , nie wiem . Żona w stranie agonalnym , około 70 % poparzonego ciała w tym większośc 3 stopnia .
Ot narkotyki !
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9012
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

Metaamfetamina

Avatar użytkownika
przez Labradorek 29 mar 2015, 15:27
Nie zwalalbym wszystkiego na narkotyki. Skąd wiadomo co miał w głowie ten człowiek, jakie problemy, zaburzenia, psychozy. A narkotyki swoją droga. Ja w stanie depresji mialem takie paranoję, haluny, najgorsze myśli i to bez cpania!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
710
Dołączył(a)
23 sty 2014, 21:34

Metaamfetamina

Avatar użytkownika
przez JużTuByłem 30 mar 2015, 06:27
Ty Labradorekwczoraj jakiś poyeb podpalił swoją żonę po mecie może ,to twój kolega :lol:Zauważcie ,że te wszystkie chore akcje w hameryce jak wycięcie babce płodu itd. dzieją się przeważnie po mecie.Zresztą warto zobaczyć dokument na youtube gdzie uzaleznieni się wypowiadają na ten temat.
"Oj mój człowieku, jak ja to życie kocham
Kocham, i nie na prochach pokonać cię zdołam
Bo kiedy człowiek woła, inny go nie słyszy
Rośnie w siłę"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
819
Dołączył(a)
24 sie 2012, 00:40
Lokalizacja
KATO

Metaamfetamina

Avatar użytkownika
przez zdalekacelny 02 kwi 2015, 20:24
nie miałem okazji jeszcze próbowac mety, ale 'zwykła' amfetamina po kilkukrotnych parodniowych zabawach zostawiła we mnie ślad
choć były to tylko epizody, myśl jak to było fajnie potrafi dopaść wiele miesięcy po i chyba zostanie już tak do końca życia
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
31 mar 2015, 21:29

Metaamfetamina

Avatar użytkownika
przez SrebrnaSowa 04 kwi 2015, 20:25
Nienawidzę wizyt u dentysty . Mam paniczny strach przed tym zapachem , widokiem i okropnym bólem , borowania ...odgłosów wierteł.

Ćpałam amfę nie całe pół roku ,dziennie po 4 gramy( różnie 2,3,4gr ) .. wychodziło mniej więcej pół grama co 3 godziny ... zależało ile miałam towaru.
Niby nie długi nie krótki okres - ale wystarczający by wejść do znienawidzonego gabinetu stomatologicznego z 16 problemami.
16 zębów było do roboty. Remament.

Coś jeszcze ? Oczywiście.... zęby są po prostu do wymiany . Były słabe a ja je doprawiłam.

Z mózgiem też się zbyt dobrze nie dzieje. Zdolność koncentracji spada na łeb na szyję ( gdy się jest na czysto ) , mi zanikła również zdolność zapamiętywania.... skleroza się do mnie namiętnie przytuliła.


Owszem miło wspominam tamten okres, mimo dreszczy ,śmierdzących potów, przywidzeń .... ale chudłam , czytałam po 3 książki w jedną noc, nie denerwowałam się , nie stresowałam, i to uczucie w głowie... to ciepło... ta błogość....
Wtedy w tych wspomnieniach .... słyszę go ! Ten głos... wierteł...a później z mgły wyłania się fotel , sam dentysta i kasa która uciekała mi przez palce, znacznie przewyższając koszta towaru który przyjmowałam.


Wyleczyłam się z tego,.... na dobre. Mimo wspomnien ... choć czasem mi się wydaje że zamieniłam sobie to na psychotropy.
o. O
INFP-T
4w5


Z każdym dniem , namiętniej całujesz swoją własną Noc...

Gustuję w tchnieniach myśli, o smaku niebieskich migdałów .
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2862
Dołączył(a)
29 mar 2015, 14:48
Lokalizacja
Między Wersami

Metaamfetamina

Avatar użytkownika
przez Labradorek 04 kwi 2015, 23:04
SrebrnaSowa, ćpałaś metaamfetamine czy amfetamine? bo ponoć to sporo róznica...to tak to wpływa na uzębienie? tak niszczy je?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
710
Dołączył(a)
23 sty 2014, 21:34

Metaamfetamina

Avatar użytkownika
przez SrebrnaSowa 05 kwi 2015, 14:40
Amfetamine. Tak w obiegu to nazywano,ale w osiedlowych zgrajach dilerow,nigdy sie nie dowiesz co tak naprawde wciagasz. Zazwyczaj sa mieszane albo moczone w czyms. Jesli to co bralam to byla czysta amfa - to tak,zniszczyla mi zeby okropnie. Teraz tyram jak wol by uzbierac na porcelanowy usmiech jesli trzeba bedzie to na implantach... jednak kobieta musi miec piekny usmiech,zreszta kobieta czy nie,kazdy bez strachu chce patrzec w lustro. A co do mety troche sie podowiaduje i Ci wszystko powiem
INFP-T
4w5


Z każdym dniem , namiętniej całujesz swoją własną Noc...

Gustuję w tchnieniach myśli, o smaku niebieskich migdałów .
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2862
Dołączył(a)
29 mar 2015, 14:48
Lokalizacja
Między Wersami

Metaamfetamina

Avatar użytkownika
przez Labradorek 07 kwi 2015, 01:34
groza, bardzo ciekawie, sensownie i obrazowo opisalas nie tylko jak działa efekt "pierwszego razu", ale ogólnie pojęcie uzależnienia psychicznego od rożnego rodzaju środków. OcYwiscie masz zupełnie racje i nie chce dyskutować z tym co napisałaś. Jedak spróbuje postawić i tak prowokacyjne pytanie, ktore mnie nurtuje. Czy ja, osoba od kilku lat nie odczuwająca praktycznie radości, szczęścia, naturalnej euforii ( myśle że to moze byc brak np. Dopaminy w moim mózgu ), moge zacząć leczyć się małymi dawkami ( leczniczymi ) środkami ktore dadzą mi namiastkę dobrego samopoczucia? Absolutnie nie mowie tutaj o dawkach narkotycznych, imprezowych. Tylko minimalnych aby byc moze " rozrusza" to moje naturalne hormony szczęścia produkowane przez organizm? Musze zaznaczyć że zdaje sobie z cała powaga sprawę, co uzależnienia robią z człowiekiem, jak bardzo jestem podatny na to przez moja depresje
Avatar użytkownika
Offline
Posty
710
Dołączył(a)
23 sty 2014, 21:34

Metaamfetamina

Avatar użytkownika
przez Psychoanalepsja_SS 07 kwi 2015, 09:16
Czy ja, osoba od kilku lat nie odczuwająca praktycznie radości, szczęścia, naturalnej euforii ( myśle że to moze byc brak np. Dopaminy w moim mózgu ), moge zacząć leczyć się małymi dawkami ( leczniczymi ) środkami ktore dadzą mi namiastkę dobrego samopoczucia?

Stymulanty używane są w leczeniu psychiatrycznym. Ja też ich używam, może bez oficjalnego poklepu lekarza :twisted: . Rozsądnie używane nie wyrządzą Ci krzywdy. Rozsądnie, tzn. dawki serio terapeutyczne, czyli takie, przy których ćpun stęka "nic nie czuję", żadnego wąchania i meth odpada. Uj wie, co Ty tam w białym proszku dostajesz. Są obecnie dostępne RC o zdecydowanie lepszej czystości i mniej uzależniające niż metamfetamina. Ja stosuję etylofenidat, choć bufedron chyba był lepszą opcją. Na dzień dziecka niestety delegalizacja. /cenzura/ im w dupę, wszędzie wsadzą swoje tłuste polityczne paluszki.
Posty
1406
Dołączył(a)
16 mar 2014, 19:38
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do