Uzależniony od seksu

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Uzależniony od seksu

Avatar użytkownika
przez Arasha 27 gru 2014, 22:37
Kontrast, nie przesadzaj ! Bo nowicjuszy wystraszysz, że my tu nie wiadomo co wyprawiamy :pirate: A my tu wszyscy bardzo grzeczni są :mrgreen:
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Uzależniony od seksu

przez nebraskas 27 gru 2014, 22:46
veni_vidi_vici_80 napisał(a):khaleesi, problem w tym, że uzależnienie od seksu nie ma nic wspólnego z libido. Można mieć niskie libido i być erotomanem. (...) Jednak leki to tylko wspomagacze, brane na początku terapii. Tutaj potrzeba terapii prowadzonej przez specjalistę od leczenia uzależnień, seksuologa.
Wyleczony erotoman, to jak wyleczony alkoholik, może stać się przykładnym mężem.


i dodam: żoną... ;) ja nie brałam leków - źle na mnie działają, zwłaszcza antydepresanty... na psychoterapie załapywałam się z innych powodów (patrz: info gdzieś wyżej) - cierpię tez na zaburzenia lękowo-depresyjne i kompulsywne objadanie się...
moje uzależnienie polegało nie na podwyższonym libido (właściwie mało miało wspólnego z sexem ;))... rozładowywałam napicie, lęki przez sex - internetowy, telefoniczny czy przygodny... właściwie realnych facetów było niewielu - pewnie niektórzy wyśmialiby mnie i całe to moje uzależnienie, gdyby wiedzieli, że to tak "mało"... mój problem istniał raczej w odczuwaniu przymusu i braku kontroli... na tym, że robiłam rzeczy, których ni chciałam robić... nie mogłam przestać i nie mogłam przewiedzieć, czy i kiedy zacznę... łatwiej było mi totalnie zrezygnować z seksualności niż ją sobie "dawkować"... z seksem (czy jedzeniem) mam podobnie jak alkoholik z alkoholem... jak porównałam kryteria to wszystko jest podobne... podobne sposoby leczenia jak na alkoholizm podziałały na mnie...
w tej chwili - w słabsze dni - w sensie stresu czy ww. wspomnianych zaburzeń - muszę być czujna... wiem, ze łatwo "niezauważenie" mieć nawrót... już to raz przerabiałam - dziękuję, więcej nie mam ochoty...
"- Profesorze, czy to się dzieje w mojej głowie, czy naprawdę?
- Oczywiście, że w twojej głowie. Ale czy to znaczy, ze nie dzieje się naprawdę?"

("Harry Potter i insygnia śmierci")
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
27 gru 2014, 21:56

Uzależniony od seksu

przez mio85 27 gru 2014, 23:08
hank.m napisał(a):Zaczynacie mi pomagać. Tyle chyba mogę powiedzieć, sam nie zwalczę tego bo to jest silniejsze, nie wiem jak musiałby się zapierać. Przyznam się że przez to mój statek tonie. Zacząłem czytać książki może w tym odnajdę jakieś wyciszenie i zapomnienie. Staram się mniej myśleć, choć nawet czytając przychodzą brudne myśli. Nagle przychodzi chęć masturbacji lub poszukania sobie partnerki do zrobienia tego razem, jednak z każdym przeczytanym zdaniem, mówię sobie w myślach "muszę doczytać do końca i dopiero", po czym zapominam na chwilę i moje emocje opadają, czasem bywa tak, że później już mi się nie chce.


proponuje wenlafaksyne lub SSRI. Na wenli prawdopodobnie nie bedziesz nic czul, wiec nie bedziesz tego robil - poza tym ciezko uprawiac seks czy masturbowac sie kiedy nie masz erekcji. Do tego bedziesz mial problem z wytryskiem - to wszystko moim zdaniem bardzo zminimalizuje twoje checi i zapedy, poza tym nie bedziesz mial z tego nawet chwilowej przyjemnosci. Te tabletki to nie tylko fizyczne dysfunkcje zwiazane z seksem, ale rowniez psychiczne - staniesz sie dziecikeim ieswiadomy swojej seksualnosci - przybajmniej ja tak mam, a czytajac forum rowniez masa innych osob. Ja teraz na fluoksetynie kompletnie stracilem libido i pociag do kobiet. Filmy pornograficzne traktuje to dla mnie bajki w ktorych dorosli ludzie robia kompletnie dla mnie niezrozumiale rzeczy. No, ale pewnie tego nie wezmiesz bo sie bedziesz bal innych skutkow ubocznych.
Offline
Posty
338
Dołączył(a)
28 gru 2010, 21:08

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Uzależniony od seksu

Avatar użytkownika
przez hank.m 28 gru 2014, 00:51
Niestety nie trafiłeś, to nie byłem ja. Nigdy nie miałem okazji proponować seksu żadnej z kobiet przesiadujących na tym forum.

Co do waszych propozycji leków, nie mogę się jeszcze ustosunkować do działania, ale możliwe że spróbuję, bo chyba to jest ostateczny warunek.

Dzisiaj zostałem w domu nie ruszyłem na spotkanie, chociaż miałem okazję spotkać się na seks. Wczoraj było identycznie. Ale jeszcze ta cholerna masturbacja.
Nie ma sensu dalej żyć.

Blog: http://hankm.blox.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
172
Dołączył(a)
20 wrz 2014, 00:06
Lokalizacja
Gdzieś w Polsce.

Uzależniony od seksu

Avatar użytkownika
przez Arasha 28 gru 2014, 00:58
hank.m napisał(a):Dzisiaj zostałem w domu nie ruszyłem na spotkanie, chociaż miałem okazję spotkać się na seks. Wczoraj było identycznie. Ale jeszcze ta cholerna masturbacja.

:great: Trzeba się cieszyć z drobnych sukcesów !
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Uzależniony od seksu

Avatar użytkownika
przez monk.2000 28 gru 2014, 02:28
Jeśli miałbym coś zwalczać to po równo nadmiar myśli o seksie jak i poczucie winy. Poczucie winy to też nie jest dobra rzecz, powoduje że patrzymy na siebie z pogardą, nie mamy szacunku do samych siebie, czujemy się jacyś grzeszni, brudni i nieczyści. Podążanie za głosem wyrzutów sumienia to ten sam zew co podążanie za pożądaniem. Człowiek tak łatwo daje się ponosić chwilowym emocjom, istna sinusoida. Brak wolności. Tej gadki o uzależnieniach nie mogę słuchać, bo miałem dłuższą styczność z ruchem AA i ci ludzie są miałcy. Można z tego zrobić etap życia, ale nie kończyć na filozofii anonimowych, która jest filozofią negacji. Negacji uzależnienia. Nie można z tego co negatywne robić rzeczy pozytywnej, którą jest światopogląd.
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Uzależniony od seksu

Avatar użytkownika
przez hank.m 28 gru 2014, 20:13
Ja nie potrafię już walczyć, bo to wszystko jest bez sensu, ja się nie zmienię. Taki się urodziłem i mam nadzieję że taki szybko umrę. Nienawidzę siebie. Życie jest takie bez sensu. Nikogo nie mam, nikt mnie nie lubi, a to umawianie traktuję jako chwilę kiedy mogę z kimś pobyć. Dziś znów umawiam się.
Nie ma sensu dalej żyć.

Blog: http://hankm.blox.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
172
Dołączył(a)
20 wrz 2014, 00:06
Lokalizacja
Gdzieś w Polsce.

Uzależniony od seksu

przez nebraskas 28 gru 2014, 22:58
hank.m,
przypuszczam, że nie spodoba ci się to, co napisze... ale gdy twierdzisz, ze "ja się nie zmienię, taki się urodziłem..." to... masz racje... :( to jak samospełniająca się przepowiednia, jesteś - albo stajesz się tym, co myślisz... jeśli sam siebie zobowiązujesz to trwania w stanie destrukcyjnego uzależnienia, to tak będzie... mówisz i masz...
całkiem dobrze pamiętam jeszcze piekło czynnego sexoholizmu -poczucia nienawiści do siebie, załamania, rozpaczy, depresji i totalnej bezsilności... jak wyłam w ciemności, jak chciałam umrzeć... a potem kolejna "randka", masturbacja - chwila "odżycia", by obudzić się z kacem i beznadzieją... bolało zwłaszcza, gdy już mi się wydawało, ze jestem uzdrowiona... poczucie wstydu i upokorzenia, gdy miałam nawrót...
próbowałam to akceptować, że tak mam i będę miała, ze jestem uszkodzona... ale konsekwencje były coraz boleśniejsze i poważniejsze...
i w końcu się zawzięłam, poczułam - tak totalnie w środku - że ja już tak nie chcę, ze albo wychodzę z tego, albo zdechnę... poczułam, że zrobię wszystko, absolutnie wszystko - nawet gdyby mi ktoś kazał stanąć na środku miasta i odśpiewać marsyliankę w czapce clowna i dałoby mi to uzdrowienie - zrobiłabym to... i to było początek drogi w górę...
teraz wiem, że nie ma sensu pytać się JAK? CZY DAM RADE?, gdy nie mam w sobie odpowiedzi, ze CHCE... gdy będzie chcę, znajdzie się tysiące sposobów na "jak"...

i jeszcze jedno... chodzi o to, żeby już nie walczyć... przestać walić się młotkiem po głowie i wmawiać sobie, że nie rozbijesz głowy... ode mnie nie masz błogosławieństwa na kolejna "randkę"... jestem jednak gotowa wesprzeć cię w pójściu pod prąd i górę... :)
"- Profesorze, czy to się dzieje w mojej głowie, czy naprawdę?
- Oczywiście, że w twojej głowie. Ale czy to znaczy, ze nie dzieje się naprawdę?"

("Harry Potter i insygnia śmierci")
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
27 gru 2014, 21:56

Uzależniony od seksu

Avatar użytkownika
przez hank.m 30 gru 2014, 12:25
Ja już mam dość życia. Chce w końcu umrzeć.
Nie ma sensu dalej żyć.

Blog: http://hankm.blox.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
172
Dołączył(a)
20 wrz 2014, 00:06
Lokalizacja
Gdzieś w Polsce.

Uzależniony od seksu

przez vifi 30 gru 2014, 20:17
hank.m, To że to nie ustępuje od razu to nic dziwnego. Nie spodziewaj się od razu cudów. Walcz dalej, krok po kroczku. Prawda że nie ma się całkowitej władzy nad sobą, ani się nie jest doskonały, nie jest prosta do przyjęcia, ale jak ją przyjmiesz to upadki nie będą Cię aż tak bardzo bolały.
Myślę że bardziej wartościowe jest to że postawiłeś sobie dobry cel niż to że nie wychodzi to z dnia na dzień.
Offline
Posty
1424
Dołączył(a)
20 lis 2011, 21:02
Lokalizacja
Warszawa

Uzależniony od seksu

Avatar użytkownika
przez Arasha 30 gru 2014, 21:01
hank.m napisał(a):Ja nie potrafię już walczyć, bo to wszystko jest bez sensu, ja się nie zmienię. Taki się urodziłem i mam nadzieję że taki szybko umrę. Nienawidzę siebie. Życie jest takie bez sensu. Nikogo nie mam, nikt mnie nie lubi, a to umawianie traktuję jako chwilę kiedy mogę z kimś pobyć. Dziś znów umawiam się.

hank.m Z tego, co piszesz, wynika, że czujesz się bardzo samotny i tak naprawdę te spotkania z kobietami na seks, oprócz samej przyjemność ze współżycia, dają Ci także możliwość chwilowego obcowania z drugim człowiekiem. Dla mnie to jest jeszcze bardziej niepokojące niż samo uzależnienie od seksu. Bo jak Ty masz walczyć, starać się, gdy masz poczucie, że jesteś sam, zarówno z tym problemem, jak i całym życiem ? Dlatego terapia byłaby wskazana, bo pomogłaby Ci uporządkować swoje życie na wielu płaszczyznach i zrozumieć mechanizmy swojego postępowania, a nie tylko uwolniła Cię od obsesyjnych myśli o seksie. Jak na moje oko, to jest u Ciebie wierzchołek góry lodowej, problem z seksoholizmem. To tak, jak u anorektyka czy bulimika, tak naprawdę nie samo jedzenie jest przecież źródłem kłopotów. Zazwyczaj wszystko bierze się z braku akceptacji siebie i poczucia wyizolowania, niezrozumienia przez innych. Żal mi Ciebie, bo dobrze wiem, co to samotność i poczucie bycia inną ... Dobrze, że wchodzisz na forum, dzielisz się swoimi przeżyciami. Nie zamykaj się w sobie ... ludzie są od tego, żeby Ci pomóc, choć nieraz trafi się i taka osoba, która jeszcze dokopie, ale niestety świat nie jest idealny. Pozdrawiam ;)
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Uzależniony od seksu

Avatar użytkownika
przez hank.m 31 gru 2014, 00:13
Arasha, Rozgryzłaś mnie, dziękuje za wypowiedź. Pozdrawiam.

Życie jest naprawdę bez sensu. Ja nawet nie jestem w stanie poznać normalnej dziewczyny. Pozostało mi tylko zabić siebie...
Nie ma sensu dalej żyć.

Blog: http://hankm.blox.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
172
Dołączył(a)
20 wrz 2014, 00:06
Lokalizacja
Gdzieś w Polsce.

Uzależniony od seksu

przez hashim 31 gru 2014, 11:37
Dostałeś rady, zastosowałeś?

użalanie się nad sobą jest cholernie niemęskie

a czy Arasha Cię rozgryzła-śmiem wątpić, po prostu oprócz uzależnienia masz też jeszcze uczucia, a reszta to dorabianie ideologii
Offline
Posty
349
Dołączył(a)
14 mar 2011, 20:02

Uzależniony od seksu

Avatar użytkownika
przez Arasha 31 gru 2014, 14:59
hashim napisał(a):użalanie się nad sobą jest cholernie niemęskie

A kto tak powiedział :shock: ??? Kolejny stereotyp !
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do