LEKOMANIA, kto lubi wcinać więcej leków niż potrzeba...?

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

LEKOMANIA, kto lubi wcinać więcej leków niż potrzeba...?

Avatar użytkownika
przez warrior11 03 mar 2014, 18:27
AddictGirl21, Wiesz,na trzeźwo jesteś jeszcze ładniejsza ;)
Też trzymam kciuki,aby Ci się udało
Wolność kocham i rozumiem..wolności oddać nie umiem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1003
Dołączył(a)
19 gru 2013, 16:19

LEKOMANIA, kto lubi wcinać więcej leków niż potrzeba...?

Avatar użytkownika
przez AddictGirl21 03 mar 2014, 18:33
warrior11, Dziękuję bardzo. Dziś te słowa są mi jeszcze bardziej potrzebne niż kiedykolwiek bo bardzo mi smutno. Zmniejszyłam dawkę i czuję się nieswojo. Ale przysięgam Wam wszystkim i sobie. Nie dam się!!!Popłakałam sobie nawet ale już mi troszkę lepiej. Niech Bóg nade mną czuwa.
...and I will pay for my sanity...<Efevelon 75mg, Perazin 200mg>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1354
Dołączył(a)
21 sty 2014, 23:24
Lokalizacja
Nibylandia

LEKOMANIA, kto lubi wcinać więcej leków niż potrzeba...?

przez comatom 03 mar 2014, 18:35
AddictGirl21, :brawo:
comatom
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

LEKOMANIA, kto lubi wcinać więcej leków niż potrzeba...?

Avatar użytkownika
przez AddictGirl21 03 mar 2014, 18:38
I tak sobie słucham tej pięknej piosenki. Uspokaja mnie niesamowicie. Gorąco polecam wrażliwym duszyczkom :papa:


...and I will pay for my sanity...<Efevelon 75mg, Perazin 200mg>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1354
Dołączył(a)
21 sty 2014, 23:24
Lokalizacja
Nibylandia

LEKOMANIA, kto lubi wcinać więcej leków niż potrzeba...?

Avatar użytkownika
przez Przemek_44 03 mar 2014, 20:14
*Monika* napisał(a): Przemek_44, nic dodać, nic ująć... apropos Twojego bloga... wpadłam dziś na moment, żeby zapoznać się z Twoją historią. Fajnie, że utrwalasz swoje zmagania w ten sposób. Dużo przeszedłeś i jesteś już na tyle świadom tych swoich trudności, że już najprawdopodobniej masz bliżej niż dalej.

Mogę zapytać o Twoje dzieciństwo? Tak w skrócie... bo nie wszystko zdążyłam przeczytać.
Chodzi mi o to czy wychowałeś się w pełnej rodzinie czy była w jakiś sposób dysfunkcyjna...
Mam nadzieję, że nie dotknęłam Cię tym pytaniem...


Nie *Monika* skąd , nie dotknęłaś mnie..co do mojego dzieciństwa i rodziny, to nie można powiedzieć,że było jakieś totalnie złe, ale dobre i szczęśliwe to raczej też nie..

Przed 1 terapią myślałem cudowna, porządną rodzina, rodzice dobrze wykształceni, szanowani, żadnego alkoholizmu, bicia, patologii, w dodatku religijni, ideał!..ogólnie nie wiadomo skąd nerwica, lekomania. (?). itd

Teraz wiem, że wprawdzie nigdy nie cierpiałem głodu, chłodu, biedy, ale „sfera niematerialna” była mocno zaniedbana, „zimny chów”, kindersztuba, maniery bon ton przede wszystkim.., brak pochwał, czas, uwaga, jakiś elementarny szacunek dla dziecka, tudzież nastolatka, ciepło, no tu psycholog określił ,że rodzice byli mocno dysfunkcyjni..


Matka nadopiekuńcza despotka, bardzo krytyczna, 100% perfekcjonistka, nigdy nie była zadowolona z nas, wiecznie porównywała mnie i moich braci do „lepszych, mądrzejszych, bardziej przebojowych”, niezadowolona z swojego wyglądu, odchudzała ciągle siebie i nas.. ojciec wycofany, uległy, bez inicjatywy, ciągle przez nią krytykowany.... itd

Nigdy nie miałem swobody wyborów, jakiejś wolności jako dziecko, czy dorastający nastolatek , ale też specjalnie nie wykazywałem inicjatywy, nie miałem prawidłowego wzorca mężczyzny, takiego z normalnym poczuciem wartości, z „kręgosłupem”, ogólnie z domu wyniosłem bardzo niską samoocenę i jak to określił psychoterapeuta „poczucie wadliwości”

Jeśli chodzi o początek fobii ..szczerze mówiąc, to nie wiem, czy w ogóle powinienem i wypada to pisać na forum (??).......a, niech tam! Zaczęło się od zimowiska, (miałem ok 16-17 lat) trafiłem do pokoju razem z czterema zdemoralizowanymi ochlejusami (punkowcami), którzy postanowili zabawić się moim kosztem..

Zrobili mi „psikusa”, któregoś dnia zaczęli między sobą z entuzjazmem rozprawiać o swoich doświadczeniach z..... masturbacji, a później mnie zaczęli usilnie zachęcać i ciągnąć za język, chciałem być zaakceptowany przez starszych „kolegów”, więc w końcu uległem i opowiedziałem „to i owo” (wyciągnęli ze mnie wszystkie szczegóły) , nie zauważyłem, że jeden z nich włączył za moimi plecami magnetofon (wszystko ukartowali)..no i było w zasadzie dla mnie już „pozamiatane” :(..Przez całe dwa tygodnie praktycznie dzień w dzień szantażowali mnie, straszyli,że odtworzą to nagranie publicznie, na dyskotekach, imprezkach (w towarzystwie mieszanym), które jak to na zimowisku odbywały się codziennie, obiecywali, że podrzucą kasetę dj-jowi :( itd.

Oczywiście zostawałem w pokoju sam, przerażony, zawstydzony spodziewając się strasznej kompromitacji..Ogólnie mnie gnębili, wyśmiewali, raz mi wrzucili ciężki stalowy kosz pełen śmieci na łeb, jak byłem pod prysznicem, raz jeden mnie pobił...kasety w końcu nie odtworzyli, chyba zabrakło im odwagi, w ostatni dzień udało mi się z pomocą 1 kolegi, który się zlitował ją wykraść i skasować, ale dla mnie to już było zbyt wiele..

Bałem się,że będą przychodzić pod moją szkołę i rozpowiadać o zdarzeniu, no i faktycznie później po obozie przychodzili na laski (chodziłem do liceum) zaczepiali, wyzywali mnie , ośmieszali na głos nawet jak szedłem w grupie, robili mi obciach przy dziewczynach, kolegach..

Najpierw czułem lęk przed spotkaniami z nimi, a później ten lęk stopniowo rozwijał się z roku na rok i „rozlał się” na innych ludzi..Nie powiedziałem niczego rodzicom, oni też niczego nie zauważyli, zresztą byli wiecznie zapracowani , po to by móc realizować „wyśrubowaną” wizję życia, jakie chciała prowadzić moja matka..Zdarzenie sprzed wielu lat, ale bardzo „wryło” mi się w psychikę, a do tego pewnie doszła moja duża wrażliwości i bardzo niska samoocena wtedy i było już coraz gorzej.


Pewnie mogłem to zgłosić dyrektorowi obozu, powiedzieć rodzicom, ale jakoś nie potrafiłem, nie umiałem, później zdarzyło mi się jeszcze kilka innych przykrych sytuacji, ogólnie przestawałem sobie radzić przez te problemy, a rodzice mieli „gotowca” na moje życie, oczekiwali ode mnie dużych osiągnięć i sukcesów, których ja nie byłem w stanie realizować i popadałem coraz bardziej w chorobę..

Co do bloga, to pisanie mi osobiście pomaga, daje satysfakcje i wiele przyjemności, a przy okazji wydaję mi się, że ktoś może skorzystać (?)..pamiętam, że jak ja szukałem czegokolwiek w internecie na temat odstawiania benzo to nic kompletnie nie mogłem znaleźć, poza artykułem, co tu dużo mówić świetnym, ale jedynym prof. Heather Ashton, teraz coś niecoś się pojawia, ale wciąż jeszcze słabo..

Inspiracją dla mnie w tej sprawie była zachęta jednej z pielęgniarek dyżurnych na oddziale nerwic, u której „wylądowałem” na głodzie po odstawieniu Clona, abym spisał swoje doświadczenia, a kiedyś wydał w formie opowiadania, czy jakiejś książki, chciałabym się czymś zajął...oczywiście nie potraktowałem tego poważnie, ale rok temu przypomniałem sobie jej słowa i pomyślałem hmm, może blog ?
..kilka osób wsparło mój pomysł, zaczęło mnie namawiać, psycholog też, więc piszę :)

Miało być w skrócie, wyszło jak wyszło :)..
Artykuł o uzależnieniach od leków BDZ na potralu kobieta.wp.pl Tabletka na życie - A.Wawrzyńczak

Mój blog o lekomanii.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
491
Dołączył(a)
07 sie 2013, 22:59

LEKOMANIA, kto lubi wcinać więcej leków niż potrzeba...?

Avatar użytkownika
przez AddictGirl21 03 mar 2014, 23:04
W moim cudownym natchnieniu nagrałam filmik o podłamanym kapciu, który niespodziewanie wyszedł ze swojej depresyjnej opresji <wiem odbija mi ale filmik jest pozytywny>! :yeah:


...and I will pay for my sanity...<Efevelon 75mg, Perazin 200mg>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1354
Dołączył(a)
21 sty 2014, 23:24
Lokalizacja
Nibylandia

LEKOMANIA, kto lubi wcinać więcej leków niż potrzeba...?

przez magnolia84 03 mar 2014, 23:08
AddictGirl21, :lol:
magnolia84
Offline

LEKOMANIA, kto lubi wcinać więcej leków niż potrzeba...?

przez Maggda92 04 mar 2014, 17:45
AddictGirl21 :105: więcej takich pozytywnych filmików, nawet ja strasznie zestresowana, nerwowa uśmiechnęłam się dziś dzięki połamanemu kapciowi! dziękuje :brawo:
Maggda92
Offline

LEKOMANIA, kto lubi wcinać więcej leków niż potrzeba...?

Avatar użytkownika
przez AddictGirl21 04 mar 2014, 17:52
anel92, Hehe, miło mi bardzo!...W związku z tym postaram się tworzyć więcej takich małych głupotek :D
...and I will pay for my sanity...<Efevelon 75mg, Perazin 200mg>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1354
Dołączył(a)
21 sty 2014, 23:24
Lokalizacja
Nibylandia

LEKOMANIA, kto lubi wcinać więcej leków niż potrzeba...?

przez Maggda92 04 mar 2014, 17:57
cieszę się :yeah:
Maggda92
Offline

LEKOMANIA, kto lubi wcinać więcej leków niż potrzeba...?

Avatar użytkownika
przez macieywwa 04 mar 2014, 18:17
AddictGirl21 napisał(a):W moim cudownym natchnieniu nagrałam filmik o podłamanym kapciu, który niespodziewanie wyszedł ze swojej depresyjnej opresji <wiem odbija mi ale filmik jest pozytywny>! :yeah:



Ola, ty naprawdę jesteś pozytywnie zakręcona :mrgreen: prawie jak kapec z lewej stopy..
Czasem coś w nas umiera i nie koniecznie chce zmartwychwstać.
............................................. Kurt Cobain 1967-1994
Człowiek pozbiera się ze wszystkiego, ale nigdy już nie będzie taki sam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2083
Dołączył(a)
12 paź 2013, 16:01
Lokalizacja
warszawa

LEKOMANIA, kto lubi wcinać więcej leków niż potrzeba...?

Avatar użytkownika
przez AddictGirl21 04 mar 2014, 18:25
macieywwa, A jak Maciej. Git majonez i do przodu! ;) ...... Swoją drogą kijowo się dziś czuję, niestety główka odmawia posłuszeństwa....... :shock:
...and I will pay for my sanity...<Efevelon 75mg, Perazin 200mg>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1354
Dołączył(a)
21 sty 2014, 23:24
Lokalizacja
Nibylandia

LEKOMANIA, kto lubi wcinać więcej leków niż potrzeba...?

przez Maggda92 04 mar 2014, 19:29
AddictGirl21 Obrazek
Maggda92
Offline

LEKOMANIA, kto lubi wcinać więcej leków niż potrzeba...?

Avatar użytkownika
przez AddictGirl21 04 mar 2014, 19:35
anel92, Haha, Anel, Twój...............Pan Żółta Kulka hihi.....poprawił mi humorek!!! :D ....DZIĘKUJĘ!!! :uklon:
...and I will pay for my sanity...<Efevelon 75mg, Perazin 200mg>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1354
Dołączył(a)
21 sty 2014, 23:24
Lokalizacja
Nibylandia

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do