Czy to alkoholizm? A może coś więcej? Szukam porad...

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Czy to alkoholizm? A może coś więcej? Szukam porad...

przez Vigilant 10 paź 2013, 21:53
Zacznę od tego, że piłam sporo odkąd pamiętam. Zawsze miałam słabość do alkoholu, ale nigdy nie przeszkadzało mi to w życiu. Nie wchodziłam w ciągi, jak miałam następnego dnia coś do zrobienia to alkoholu nie tykałam itp. Od jakiegoś czasu (ok 2 miesięcy) zaczęłam sięgać po alkohol niemalże codziennie. Raz, dwa razy na dwa tygodnie może miałam przerwę. A tak to głównie kilka piw na wieczór... No i dzisiaj wydarzyła się bardzo nieprzyjemna sytuacja. Wczoraj wypiłam dość sporo, bo spotkałam się ze znajomymi i dziś obudziłam się w dziwnym stanie. Jak wiadomo po piciu bardzo często występują lęki i paranoje (zdarzało się nie raz).. dziś jednak doszła bardzo nieprzyjemna sytuacja. Otóż poszłam na zajęcia na uczelnię i byłam strasznie pobudzona ruchowo, a do tego w momencie gdy chciałam napić się wody zorientowałam się, że nie dam rady, bo obok są ludzie i zobaczą, że trzęsą mi się ręce. Owszem, czułam drżenie już wcześniej, ale w obecności innych było zupełnie fatalnie. Wystraszyłam się, że nie będę wstanie nic zanotować. Faktycznie, gdy doszło do pisania - długopis w mojej dłoni dosłownie się trząsł.. Rzecz jasna moja dłoń również... Do takiego stopnia, że wypadł mi z ręki. Oblała mnie fala gorąca, poczułam jeszcze większy strach. Miałam ochotę wstać i po prostu uciec. Ręce drżały mi jak nigdy. Postanowiłam się skoncentrować i jakoś zrobiłam notatki. Oczywiście pismo miałam paskudne, a z treści wykładu nie pamiętam prawie nic. Gdy jakoś dotarłam do domu (pieszo, bo nie chciałam korzystać z autobusu ze względu na tłum) spróbowałam coś napisać i nie wyglądało to tak strasznie.. Bo byłam sama. Ale drżenie rąk nie znika do teraz. Jest delikatniejsze niż w tłumie, ale cały czas jest... Najadłam się magnezu i czekam aż ten stan ustąpi. Czy jutro już będzie normalnie? W stanie jakim jestem nie miałabym (tym bardziej po tym co się wydarzyło) odwagi nawet wyjść z domu.
Domyślam się, że generalnie większość objawów to typowy zespół abstynencyjny... Domniemywam, że przekroczyłam jakąś granicę i muszę przystopować. Jednak zastanawia mnie jedno. Czy to tylko kwestia alkoholu? Bo jednak w tłumie drżenie rąk było znacznie intensywniejsze..? Mówiąc wprost: czy ten alkohol nie uszkodził mi psychiki na stałe? Czy nie będę musiała się leczyć na jakieś lęki?
Jestem kompletnie zdezorientowana, bo na co dzień jestem osobą bardzo pewną siebie, a tu nagle taki strach i przerażenie. Nie wiem co robić. Może ktoś miał podobnie i da mi jakieś rady.
Leczenia alkoholowego raczej nie mam zamiaru jako tako podejmować.. Po dzisiejszym incydencie odstawiłam alkohol na zapewne długi czas. Nie mam nawet na niego ochoty - nic nie jest warte takiego stanu.
Chodzi mi najbardziej o ten lęk.. Rozumiem, że w stanie "po alkoholowym" występuje, ale takiej paranoi nie miałam jeszcze nigdy w życiu...
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
10 paź 2013, 21:20

Czy to alkoholizm? A może coś więcej? Szukam porad...

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 21 paź 2013, 03:22
jesli nie mialas powtrki z tej rozywki to jest OK, mialas stan lękowy po alkoholu. nawiasem mowiac pewnie nie raz widzialas jak komus wypada z reku dlugopis.
strach przed tym, ze ktos zauwazy trzesace sie rece jest jedym z typowych obaw.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7736
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Czy to alkoholizm? A może coś więcej? Szukam porad...

przez czarnydiabeł 01 gru 2013, 09:13
Vigilant napisał(a):Mówiąc wprost: czy ten alkohol nie uszkodził mi psychiki na stałe? Czy nie będę musiała się leczyć na jakieś lęki?
Jestem kompletnie zdezorientowana, bo na co dzień jestem osobą bardzo pewną siebie, a tu nagle taki strach i przerażenie. Nie wiem co robić. Może ktoś miał podobnie i da mi jakieś rady.
Leczenia alkoholowego raczej nie mam zamiaru jako tako podejmować..


Chcesz rady? NIE PIJ. Alkohol Cię wyniszcza z każdym wypitym piwem czy innym kielonem. Nawet jeżeli jeszcze nie jesteś uzależniona to będziesz. Alkohol to wróg podstępny, udaje przyjaciela a potem jest za późno i człowiek jest uzależniony. Na razie może i potrafisz to jako tako kontrolować ale to kwestia czasu kiedy alkohol zacznie kontrolować Ciebie na dobre (już zaczął ale to dopiero początek). Jesteś osobą inteligentną, tak ciężko jest uwierzyć w słowa innych których alkohol zniszczył? Koniecznie musisz przekonać się sama ze to nie żarty? Dlaczego odrzucasz myśl o leczeniu? Tylko osoby z charakterem potrafią zmierzyć się z problemem i samym sobą, mięczaki udają aż jest za późno. Dobra dosyć tego pitolenia, im wcześniej zaczniesz z tym walczyć tym będzi Ci łatwiej i tym alko zrobi Ci mniejszą krzywdę. Pomyśl o tym. Nie pękaj tylko weź to za łeb i zniszcz.
czarnydiabeł
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Czy to alkoholizm? A może coś więcej? Szukam porad...

Avatar użytkownika
przez kaja123 01 gru 2013, 15:08
czy ten alkohol nie uszkodził mi psychiki na stałe? Czy nie będę musiała się leczyć na jakieś lęki?

nikt tutaj Ci na to pytanie nie odpowie :cry:
Chodzi mi najbardziej o ten lęk.. Rozumiem, że w stanie "po alkoholowym" występuje, ale takiej paranoi nie miałam jeszcze nigdy w życiu...

no to już miałaś a co z tym zrobisz .........

Sama sobie odpowiedz po co pijesz alkohol w takich ilościach, tak często, czy musisz, co Ci to daje?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2262
Dołączył(a)
08 sty 2011, 01:29

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do