Jestem w związku a oglądam pornografię.

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Jestem w związku a oglądam pornografię.

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 18 sie 2013, 14:45
graddis napisał(a):
detektywmonk napisał(a):Gratuluję odwagi, w kraju katolickim przyznać się,że się ogląda porno.Szacun.

a nie odwrotnie?

Trzeba mieć odwagę, by przyznać się do tego, że się ktoś brzydzi porno i jeszcze zostać zakrzyczanym przez (ponoć) tolerancyjnych i się nie złamać.

klarunia, szacun.

Ja tam o porno z nikim nie rozmawiam.Nie wypada.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16511
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Jestem w związku a oglądam pornografię.

Avatar użytkownika
przez refren 18 sie 2013, 14:55
1234qwerty napisał(a):refren,
Każdy wie czym jest pornografia tylko niektórzy siebie oszukują. Ich prawo.

Tak samo jak wszyscy wiedzą, że od masturbacji się ślepnie :lol:

Chyba jestem wyjątkiem.
Dobrze, że są tacy ludzie jak ty, którzy wszystko wiedzą.


Wyraziłam swoje zdanie, nie muszę nic nikomu udowadniać ani nikogo przekonywać, każdy ma swój rozum i za siebie odpowiada. Kiedy jest zima nie sięgam po statystyki, żeby wiedzieć, że trzeba się ciepło ubrać, do niektórych rzeczy wystarczy odrobina zdrowego rozsądku i minimum doświadczenia życiowego.

-- 18 sie 2013, 15:07 --

Dobry wywiad:
"Agnieszka Flaga: - Czy w praktyce zawodowej styka się Pan z osobami, które są uzależnione od pornografii?



Dr Leszek Putyński: - Tak. Wśród osób, które zgłaszają się do mnie z powodu - nazwijmy ogólnie - problemów z własną seksualnością, część stanowią ludzie uzależnieni od pornografii. Pomocy szukają też osoby, których małżonkowie mają ten problem. I tu występuje swoisty paradoks; osoba oglądająca np. filmy pornograficzne uważa za nienormalne i niezrozumiałe zachowanie współmałżonka, który na takie seanse pornograficzne nie wyraża zgody. Do psychologa czy seksuologa trafia często ten, kto nie jest uzależniony od pornografii. Przychodzi jednak, bo szuka pomocy w kryzysowej dla związku sytuacji lub ponieważ chce uzyskać od specjalisty odpowiedź na pytanie, czy i na ile pornografia jest szkodliwa.



- Czy to oznacza, że ci, którzy mają problemy wynikające z korzystania z pornografii, mają też wątpliwości co do jej oceny?



- Tak. Znamienny wydaje mi się fakt, że młode małżeństwa, z którymi dane mi było pracować, stawiają często pytanie o to, co jest wyrazem normalności; oglądanie filmów i czasopism pornograficznych, czy wręcz przeciwnie - unikanie takich sytuacji. Powodem, który wzbudza ich wątpliwości i argumentem, który przemawiałby za - jak to określają - normalnością pornografii jest je powszechność w ich otoczeniu. Odpowiedzi w zasadzie udzielają sobie sami. W trakcie rozmowy okazuje się bowiem, że środowisko, w którym żyją, akceptuje także zdrady małżeńskie czy tak zwany seks grupowy - to wszystko, czego ani z miłością, ani z odpowiedzialnością za drugiego człowieka, ani z dobrym obyczajem w żaden sposób pogodzić się nie da. Ludzie, którzy przychodzą do seksuologa z powodu przeżywanych kłopotów, a którzy mieli lub mają do czynienia z pornografią, stawiają go często w roli naukowego autorytetu, który ma ustalić przyczyny ich problemów. Są wtedy skłonni zgodzić się z diagnozą, że przyczyną zaburzeń relacji między mężczyzną i kobietą jest konsumowanie produktów pornograficznych. W tych ewidentnie patologicznych przypadkach łatwo wykazać jest wpływ pornografii. Z pomocą przychodzi terapeucie wysoka społeczna aprobata dla argumentów natury medycznej, naukowej.



- Można więc stwierdzić, że pornografia jest szkodliwa dla jej odbiorcy?



- Tak, jednak zakres tej szkodliwości może być bardzo różny. Nie każda osoba, która zetknęła się z pornografią, pada jej ofiarą. Niekiedy trudno jest wskazać na jednoznaczną jej szkodliwość. Są ludzie, którzy mówią: "co jakiś czas oglądam film pornograficzny i nic złego się ani ze mną, ani w moim związku, ani w moich stosunkach ze światem nie dzieje". Tutaj skutki trudno rozpatrywać w kategoriach silnych czy trwałych zaburzeń. Człowiek, który w ten sposób korzysta z pornografii, doświadcza jedynie silnego podniecenia z potrzebą natychmiastowego jego rozładowania, a potem zwykle doznaje uczucia niesmaku, niechęci do siebie czy do partnera. Można obawiać się tu powolnego uzależnienia z powodu przeżywania w takich sytuacjach silnej przyjemności na poziomie popędu.



- Czy można w jakiś sposób uzasadnić stanowisko o szkodliwości materiałów pornograficznych nawet w rozmowie z tymi niedowiarkami, którzy nie widzą u siebie negatywnych jej wpływów?



- Tak. Nawet jeśli w przypadku danego człowieka nie obserwuje się wyraźnych zaburzeń na tle pornografii, to w ogromnej mierze wpływa ona na jednostkową i społeczną mentalność. Powszechna jej dostępność powoduje, że intymność staje się towarem, osoba przedmiotem obsługiwanym i wykorzystywanym do obsługi samej siebie, dewaluują się wartości, zmienia zakres znaczenia słów intymność, miłość, przyzwoitość, wstyd. Do niedawna człowiek, który chciał korzystać z pornografii, musiał starać się o sytuację i miejsce, w których była ona dostępna. Teraz w społecznym rozumieniu pojęcie intymności tak dalece zawęziło swoje znaczenie, że człowiek żyjący w naszej kulturze praktycznie nie ma możliwości uniknięcia bodźców ewidentnie erotycznych niemalże na każdym kroku. Można, oczywiście, argumentować, że erotyka to nie pornografia. Trzeba jednak stwierdzić, że erotyzacja codzienności w przekazach medialnych: każdego działania, każdego ludzkiego doświadczenia (najbardziej jaskrawe tego przykłady są w reklamach) toruje drogę zgodzie na pornografię. Trudno mówić w takiej rzeczywistości o wolności wyboru; bo cóż za wybór zostawia się tym, którzy sami chcieliby decydować, kiedy i w jakich sytuacjach włączać w swoim życiu erotykę. Krótko mówiąc, patologizacja zachowań i relacji osobowych pojedynczego konsumenta pornografii nie jest jedynym ani najważniejszym argumentem przeciw niej.



- Wracając jednak do konsekwencji dotyczących pojedynczego odbiorcy; jakie są najczęściej obserwowane w Pana praktyce skutki pornografii?



- Korzystanie z przekazów pornograficznych zaburza relację psychiczną i seksualną między kobietą i mężczyzną. W praktyce oznacza to tworzenie nierealnych oczekiwań co do wyglądu i zachowań partnera, podporządkowywanie partnera wzorcom lansowanym w tych przekazach. Poza tym związek staje się nacechowany seksualizmem, to znaczy silną i częstą potrzebą odczuwania napięcia seksualnego i rozładowania go. Jednocześnie występuje zubożenie czułości; mężczyzna i kobieta rzadziej rozmawiają ze sobą, są mniej zainteresowani sobą, ciekawi siebie, stają się wzajemnie dla siebie przede wszystkim obiektem seksualnych działań. Pojawia się potrzeba coraz silniejszych i bardziej urozmaiconych bodźców seksualnych i stąd oglądanie coraz bardziej wyrafinowanych filmów, fotografii, komiksów, czasopism. Prawie zawsze pojawia się chęć zmiany partnera. W związku niemałżeńskim zwykle się ją realizuje. W małżeństwie natomiast seks staje się zjawiskiem niejako niezależnym od całości wspólnego życia. Wówczas albo namawia się współmałżonka (najczęściej żonę) o "wzbogacenie" kontaktów małżeńskich z inną parą, albo dochodzi do zdrad małżeńskich.



To, co wyraźnie zauważyłem w funkcjonowaniu małżeństw, w których występuje uzależnienie od pornografii, to trudna sytuacja dzieci. Nadmierna koncentracja rodziców lub rodzica na seksualności powoduje osłabienie więzi z dzieckiem. Dziecko nie rozumie sytuacji, traci poczucie bezpieczeństwa, czuje się winne. Zdarzało się, że rozpoczynałem kontakt z rodziną od terapii zaburzeń dziecka, z którym rodzice zgłosili się do mnie. Okazało się, że zareagowało ono niepokojącymi rodziców objawami na sytuację między nimi. A czynnikiem patogennym w relacji małżeńskiej było właśnie uzależnienie od pornografii.



- Czy można złagodzić lub zlikwidować skutki pornografii?



- Tak, zarówno w wymiarze jednostkowym, jak i społecznym możliwość łagodzenia skutków jest uzależniona od tego, jak duży wpływ pornografia zdoła wywrzeć na człowieka. Przeciwdziałanie pornografii to skuteczne wychowanie, profilaktyka, terapia i szeroko zakrojone działania prawne."

Leszek Putyński, Bagno pornografii.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3264
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Jestem w związku a oglądam pornografię.

Avatar użytkownika
przez 1234qwerty 18 sie 2013, 15:13
refren, kiedy wychodzę letnio ubrany na zimno, to się przeziębię.
Jak dotykam ognia, to się parzę.

Jak się masturbuję, to nie ślepnę :P
Od oglądania filmu przyrodniczego też mi się nigdy nic nie stało.

W tym problem, że zrównujesz rzeczy oczywiste, z tymi które powstały w twojej głowie. A tak dokładnie to nawet nie w twojej, bo już dawno słyszałem takie gadanie i powtarzasz po innych. Oczywiście samo powtarzanie czyiś słów nie jest złe, jeśli tylko się z tym kimś zgadza.
Pogódź się z tym, że to tylko twój światopogląd, a nie prawda wyssana z mlekiem matki. Jakby to było takie oczywiste jak mówisz, to nikt by nie dyskutował na ten temat.
Nigdy nie słyszałem od palacza, że papierosy są zdrowe.

-- 18 sie 2013, 15:29 --

refren, ok. Już przeczytałem. Wszystko ładnie, tylko pozostaje taki problem, że jest to po prostu OPINIA pojedynczego lekarza związanego ze środowiskami katolickimi.
Tego się nie uczy na studiach.

Cytat z innego artykułu.
Lek. med. Maria Szczawińska, ginekolog-położnik, tłumaczy, że „stosowanie antykoncepcji może prowadzić do utrwalenia postawy egoizmu i niedojrzałości psychoseksualnej" (s. 193).

No i mam przyjąć taki bełkot jako prawdę, tylko dlatego, że ktoś jest tytułowany lekarzem?

Poważne badania naukowe, to coś zupełnie innego niż prywatne przekonania niektórych osób.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2105
Dołączył(a)
22 maja 2013, 22:34

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Jestem w związku a oglądam pornografię.

Avatar użytkownika
przez refren 18 sie 2013, 15:32
1234qwerty napisał(a):
Jak się masturbuję, to nie ślepnę :P


Widać Bóg był miłosierny i nie chciał by ludzie pozmieniali się w krety. Masz szczęście. :mrgreen:

-- 18 sie 2013, 15:38 --

1234qwerty napisał(a):
refren, ok. Już przeczytałem. Wszystko ładnie, tylko pozostaje taki problem, że jest to po prostu OPINIA pojedynczego lekarza związanego ze środowiskami katolickimi.
Tego się nie uczy na studiach.


Nic nie wiem, żeby był związany ze środowiskami katolickimi, a na studiach może się tego uczy, bo ten lekarz wykłada na UŁ. Ale i tak nie przyjmiesz niczego, co jest dla Ciebie niewygodne, dlatego też nie ma sensu szukać danych statystycznych i się nimi przerzucać. Wierz w co chcesz.

http://www.psych.uni.lodz.pl/author/putek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3264
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Jestem w związku a oglądam pornografię.

Avatar użytkownika
przez 1234qwerty 18 sie 2013, 15:39
refren, tam miłosierny od razu. Wyżyje się jak już mnie wtrąci do piekła :twisted:

-- 18 sie 2013, 15:45 --

refren, a to dziwne, że nic nie wiesz, bo ja tego pana nie znałem, a wystarczyło mi kilka sekund, żeby te powiązania w internecie znaleźć.
Ale i tak nie przyjmiesz niczego, co jest dla Ciebie niewygodne

Co miałem przyjąć? Przecież nic mi nie udowodniłaś. W tym problem, że skoro wychodzisz z twierdzeniem, że pornografia jest zła i straszna, to na tobie spoczywa ciężar udowodnienia tego.
Oczywiście, że ktoś się może od tego uzależnić, tak samo jak od seksu co ustalilismy.
Wszystko zależy od człowieka. Jak ktoś się naogląda takich filmów, a potem będzie dziwił, że jego dziewczyna nie zachowuje się w łóżku jak gwiazda porno, to chyba coś z tym gościem nie halo.

-- 18 sie 2013, 15:52 --

Są ludzie, którzy mówią: "co jakiś czas oglądam film pornograficzny i nic złego się ani ze mną, ani w moim związku, ani w moich stosunkach ze światem nie dzieje". Człowiek, który w ten sposób korzysta z pornografii, doświadcza jedynie silnego podniecenia z potrzebą natychmiastowego jego rozładowania, a potem zwykle doznaje uczucia niesmaku, niechęci do siebie czy do partnera.

Nie posiadam partnerki, więc o niej się nie wypowiem, ale ta reszta to jakieś bzdury. Nigdy nie doświadczyłem objawów wymienionych przez pana doktora, czyli niesmaku i niechęci do siebie po obejżeniu takiego filmu, choć zwykle wg. doktora powinno się to dziać.

Jestem ciekawy opinii na ten temat innych użytkowników i użytkowiniczek forum 8)

-- 18 sie 2013, 15:56 --

Wierz w co chcesz.

Wolę jednak się opierać na mojej wiedzy, a nic mi niewiadomo o rzekomych destrukcyjnych skutkach oglądania pornografii, która i tak jest moim zdaniem przereklamowana i nie wiem jak ludzie mogą jeszcze za nią płacić, kiedy większość dostępnych materiałów jest darmowa ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2105
Dołączył(a)
22 maja 2013, 22:34

Jestem w związku a oglądam pornografię.

przez ala1983 18 sie 2013, 18:25
1234qwerty napisał(a):refren, a jakieś fakty na poparcie tej tezy czy będziemy sobie parafrazować powiedzonka ;)
I nie chodzi mi o historię gwałciciela Jana Kowalskiego, który wreszcie znalazł kozła ofiarnego na którego może zwalić winę na to, że jest zwyrodnialcem, ani historię pary opowiadającej, że porno zniszczyło im życie, tylko o poważne dane.

Od razu mówię, że nie chodzi mi o badania babci Józi z uniwersytetu katolickiego.

1234qwerty napisał(a):ala1983, myślę, że dane mają w tej chwili małe znaczenie, bo refren pisząc co myśli na ten temat żadnymi danymi się nie kierowała. Teraz byłoby to szukanie po necie wszystkiego, co tylko podpasuje do z góry założonej przez nią tezy.


Aha, czyli rozmyśliłeś się.

-- 18 sie 2013, 17:27 --

Ależ wy bronicie tych pornoli, niech wam wyjdzie na zdrowie :papa: Ps. nie przegrzejcie się tylko ;)
ja opuszczam ten wątek.
"Objawy mają swoje znaczenie"
Zygmunt Freud (1856-1939)
Offline
Posty
3513
Dołączył(a)
19 lis 2011, 18:53
Lokalizacja
W drodze...

Jestem w związku a oglądam pornografię.

Avatar użytkownika
przez refren 18 sie 2013, 18:45
1234qwerty napisał(a):refren, a to dziwne, że nic nie wiesz, bo ja tego pana nie znałem, a wystarczyło mi kilka sekund, żeby te powiązania w internecie znaleźć.

To może się podziel tą wiedzą?

Są ludzie, którzy mówią: "co jakiś czas oglądam film pornograficzny i nic złego się ani ze mną, ani w moim związku, ani w moich stosunkach ze światem nie dzieje". Człowiek, który w ten sposób korzysta z pornografii, doświadcza jedynie silnego podniecenia z potrzebą natychmiastowego jego rozładowania, a potem zwykle doznaje uczucia niesmaku, niechęci do siebie czy do partnera.
Nie posiadam partnerki, więc o niej się nie wypowiem, ale ta reszta to jakieś bzdury. Nigdy nie doświadczyłem objawów wymienionych przez pana doktora, czyli niesmaku i niechęci do siebie po obejżeniu takiego filmu, choć zwykle wg. doktora powinno się to dziać.

Jestem ciekawy opinii na ten temat innych użytkowników i użytkowiniczek forum 8)

Nie pisze, że wszyscy tak mają, poza tym pracuje w poradni, więc styka się z tymi, którzy mają jakiś problem, a nie z tymi co nie mają, ale jak pewnie przeczytałeś, często też ludzie nie widzą tego problemu tylko przychodzą z czym innym, a okazuje się, że uzależnienie od pornografii ma udział w tych innych problemach. Często też przychodzi ktoś, kto ma problem z partnerem oglądającym pornografię, podczas gdy tamten nie widzi problemu w sobie. Poza tym Putyński pisze, że szkodliwość bywa trudna do jednoznacznego ustalenia, więc nie wygląda na to, żeby chciał coś na siłę naciągać.
1234qwerty napisał(a):refren, tam miłosierny od razu. Wyżyje się jak już mnie wtrąci do piekła :twisted:

oj tam, oj tam...
Ostatnio edytowano 18 sie 2013, 18:53 przez refren, łącznie edytowano 5 razy
All men will be sailors, then, Until the sea shall free them...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3264
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Jestem w związku a oglądam pornografię.

Avatar użytkownika
przez monk.2000 18 sie 2013, 18:46
Cześć. Tak wypadło, że wpadłem do tego wątku.
Nie znam się. Z pewnością znajdą się osoby, które lepiej znają moje kieszenie ode mnie.

Ale.

Cała wypowiedź zależy do kogo się ją adresuje.
Jeśli ktoś ma potrzebę oglądać pornografię, a ma poczucie winy to można uderzyć z dwóch stron. Albo usunąć poczucie winy, przez wyjaśnianie skąd się ono wzięło i podawanie pomysłów jak się go pozbyć. Albo w drugą stronę, podać argumenty dlaczego nie warto oglądać. Wtedy ta osoba to przemyśli, nie ogląda porno. Wilk syty i owca cała.

Trzeba, że tak powiem uchylić się nad człowiekiem, a nie sypać z rękawa "twarde dowody" jakie są skutki pornografii. Ludzie nie potrafią przewidzieć prostych zjawisk fizycznych, a co dopiero wpływów psychicznych.
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Jestem w związku a oglądam pornografię.

Avatar użytkownika
przez bittersweet 18 sie 2013, 19:41
Nie każda osoba, która zetknęła się z pornografią, pada jej ofiarą. Niekiedy trudno jest wskazać na jednoznaczną jej szkodliwość. Są ludzie, którzy mówią: "co jakiś czas oglądam film pornograficzny i nic złego się ani ze mną, ani w moim związku, ani w moich stosunkach ze światem nie dzieje". Tutaj skutki trudno rozpatrywać w kategoriach silnych czy trwałych zaburzeń. Człowiek, który w ten sposób korzysta z pornografii, doświadcza jedynie silnego podniecenia z potrzebą natychmiastowego jego rozładowania, a potem zwykle doznaje uczucia niesmaku, niechęci do siebie czy do partnera. Można obawiać się tu powolnego uzależnienia z powodu przeżywania w takich sytuacjach silnej przyjemności na poziomie popędu.
Rewelacje z tego wywiadu nieźle mnie rozbawiły, są tak samo wiarygodne jak tekst, że nawet jak pornografia nie szkodzi, to jednak szkodzi, bo musze się rozładowac doznając niesmaku :lol: jakoś nigdy czegoś takiego nie doświadczyłam, no ale to zapewne nieważne. Pan doktor wie lepiej :bezradny:
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Jestem w związku a oglądam pornografię.

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 19 sie 2013, 09:58
Oto co moja psycholog p;opwiedziała,o porno.To twój wybór, to strony dla dorosłych.Psychiatra rzekła,możesz oglądać bo to legalne.Możwe same też oglądają.W końcu nie żyjemy w Jemenie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16511
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Jestem w związku a oglądam pornografię.

Avatar użytkownika
przez *Monika* 19 sie 2013, 10:37
Człowiek, który w ten sposób korzysta z pornografii, doświadcza jedynie silnego podniecenia z potrzebą natychmiastowego jego rozładowania, a potem zwykle doznaje uczucia niesmaku, niechęci do siebie czy do partnera.

Hurrra, jestem zdrowa bo nie doświadczyłam uczucia niesmaku :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
;)
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Jestem w związku a oglądam pornografię.

Avatar użytkownika
przez 1234qwerty 19 sie 2013, 11:43
bittersweet, *Monika*, No właśnie.
Pan doktor może sobie wymyślać niestworzone historie, tam gdzie moje kompetencje do oceniania tego już nie sięgają przez mój brak wiedzy w zakresie seksuologii. Ale nie wmówi mi objawów, których nie odczuwam :roll:
Nie znam nikogo, kot miałby po pornografii poczucie winy z innego powodu niż to, że popełnił grzech.
A to już nie jest naturalne reakcja, tylko spowodowana specyficznym wychowaniem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2105
Dołączył(a)
22 maja 2013, 22:34

Jestem w związku a oglądam pornografię.

przez Ophelia 19 sie 2013, 11:54
z dwojga złego, lepiej ogladac pornole niż na boku wywijac. to krzywdzace jedynie dla osoby, ktora trzepie do nacpanych panien, bo porno niszczy glowe. moze to egoistyczne, ale tak sobie mysle, ze po moich doswiadczeniach mam to w nosie. oczywiscie podsuwanie facetowi blyskotliwych tytulow takich jak chociazby "one night in paris" nie ratuje niczego, ale z drugiej strony to zawsze jakas furtka. ludzie w zwiazku tez sie masturbuja, to prawda :yeah:
Ophelia
Offline

Jestem w związku a oglądam pornografię.

Avatar użytkownika
przez linka 19 sie 2013, 12:04
Niesmak zawsze pozostaje .... bo ja ciągle wierzę, że na końcu filmu on się z nią w końcu ożeni...:twisted: :twisted: :twisted:

Takie wkładanie do jednego wora jest niepoważne, tak jakby powiedzieć, że każdy kto pije alkohol i lubi to robić zostanie alkoholikiem, na takiej samej zasadzie - jak się wypije kieliszek wina czy piwo, raz na dwa tygodnie - to chyba nie ma o co kruszyć kopii?
Tak samo jak obejrzenie pieprznego filmu .... mało tego, są nawet takie pary "dewiantów" :twisted: które razem potrafią sobie zapodać taki film, tylko do tego trzeba mieć dużo dystansu do siebie, poczucia humoru i nie traktować każdorazowo seksu jako mistycznego i niemal sakralnego połączenia dwóch ciał i dusz ;) . Nikt nikogo do niczego nie może zmuszać a może okazać się zabawnie.

Już kiedyś napisałam, wszystko jest dla ludzi tylko trzeba używać tych rzeczy z głową - nikt mi nie wmówi, że powstrzymywanie się od masturbacji, obejrzenia czasem filmu - gdy jest się samym - jest zdrowsze i dla ciała i umysłu niż proste rozładowanie się.
Mało tego, w parze nie zawsze druga strona ma ochotę na zbliżenie ..... więc chyba logicznym wyjściem jest zrobienie tego a nie powstrzymywanie się, wkurzanie, budowanie napięcia a może i podświadome wściekanie się na drugą osobę.....
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do