Schematyczne myślenie;

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Schematyczne myślenie;

przez romek29 11 lut 2013, 20:59
Witam. Mam na imię Romek i mam 29 lat. Widzę, że jest to ciekawe forum. Mam pewien problem z którym
chciałbym się podzielić. Palenie marihuany pogłębiło moje lęki i wywołało u mnie dziwne skojarzenia.

Mam na myśli przede wszystkim podejrzliwość, wrażenie obserwowania.

W związku z tym chciałbym zapytać kogoś (najlepiej psychologa, psychiatrę) jak radzić sobie z tym
problemem.

Jestem nałogowym palaczem papierosów i istnieje taka możliwość, że również palenie przyczyniło
się do mojego stanu zdrowia psychicznego. Dlatego, ponieważ zacząłem palić w wieku 12 lat i
wtedy pojawiły się u mnie pierwsze tego typu lęki. Chowałem się po klatkach schodowych
żeby uniknąć zauważenia przez rodziców lub kogoś znajomego z rodziny.

Wytłumaczę może dodatkowo pewną kwestię. Jako małe dziecko miałem pewien uraz
dotyczący czegoś co znajdowało się w moim pokoju. Powiem wprost - miałem zwyczajnie
wrażenie, że Betowen namalowany na talerzu wiszącym nad łóżkiem patrzy na mnie.

Z tego co pamiętam ojciec wspomniał kiedyś że on tak wygląda, ponieważ namalowany
jest taką specjalną farbą.

Myślę, że to odbiło się negatywnie na mojej psychice. Nabawiłem się właśnie skojarzeń
które zwyczajnie psują mi mocno komfort psychiczny. Kiedy wchodzę do domu to
mam wrażenie że matka dziwnie na mnie patrzy. Kojarzy mi się to z podejrzeniem, że
oczywiście pewnie znowu się napaliłem marihuany, którą ostatni raz widziałem jakieś
5 lat temu.

Dzisiaj miałem taką sytuację. Powiem na dodatek, że mieszkam z babcią, która
również patrzy na mnie podejrzliwie. Mówiłem jej że przestałem brać narkotyki ale
i tak mam wrażenie że dziwnie się patrzy. Byłem wielokrotnie świadkiem martwienia
się babci o to, że się naćpałem podczas, gdy byłem zupełnie czysty.

Moim zdaniem środowisko w którym żyję (mieszkam z mamą i babcią) utrudnia
mi normalne funkcjonowanie, ponieważ cały czas kojarzy mi się z tym o czym napisałem
i z ojcem alkoholikiem, problemami emocjonalnymi całej rodziny.

Moje pytanie brzmi - jak z tego wybrnąć ?

Czy wyprowadzić się z domu, czy przekonywać mamę i babcię o tym, że przestałem
palić ?

Wiem, że powinienem przekonywać, ale zastanawiam się czy jestem na tyle silny
żeby tego dokonać ? Czy to w ogóle jest możliwe ?
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
11 lut 2013, 20:34

Schematyczne myślenie;

przez niewidoczny 12 lut 2013, 03:28
Babcie chyba na ogół tak mają, że sie bardzo martwią i są podejrzliwe ;)
Na pewno powinieneś, jeśli tego nie zrobiłeś wcześniej, porozmawiać dokładnie i dać zapewnienie, że nic złego nie robisz. Chyba też mało ze sobą rozmawiacie, co może zwiększać czasem podejrzliwość.
A w ogóle byłbyś w stanie palenie papierosów rzucić?
niewidoczny
Offline

Schematyczne myślenie;

przez romek29 12 lut 2013, 07:06
Rzeczywiście mało ze sobą rozmawiamy. A z papierosami w chwili obecnej pewnie ciężko.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
11 lut 2013, 20:34

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Schematyczne myślenie;

przez matthew77 19 lut 2013, 13:18
Myśle, że powinieneś skontaktować się z lekarzem. Warto wiedzieć, że jeżeli ktoś ma uwarunkowania genetyczne, to palenie marihuany zwiększa ryzyko wystąpienia schizofrenii o jakieś 50 procent...nie lekceważyłbym tego, zwłaszcza, że sam widzisz, że jest jakiś (na razie może niegroźny) problem
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
26 lis 2012, 12:15

Schematyczne myślenie;

przez zohaa 23 gru 2014, 13:57
tylko 13 tys za nowy sprzęt??
przecież zarabiasz kokosy :lol:
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
23 gru 2014, 13:49

Schematyczne myślenie;

Avatar użytkownika
przez rikuhod 24 gru 2014, 12:13
romek29, wiesz z reguły tak jest że sami (co prawda nieświadomie) tworzymy sobie natręctwa, kiedykolwiek odrzucamy jakieś myślimy staramy się je odciąć odrzucić od siebie stają się natrętne(im bardziej z czymś walczysz tym silniej atakuje). Im bardziej mamy obojętne podejście do nich tym szybciej znikają.

Dlatego ważnym jest wyrobienie sobie obojętnego podejścia do natrętnych myśli, podejść jak są to są jak ich nie ma to nie ma. Nie chodzi mi o ignorowanie i czekanie aż odejdą, tylko wyrobienie sobie obojętnego podejścia do nich.

Kiedy takie myśli się pojawiają podejdź do nich w ten sposób jak są to są jak ich nie ma to ich nie ma. Im dłużej do tych myśli będziesz pochodzić obojętnie to słabsze się staną. Dlatego po prostu podejdź do nich z obojętnością, jak są to są jak ich nie ma to ich nie ma. Analizowanie, zwracanie na nie uwagi tylko je nasili.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
441
Dołączył(a)
24 gru 2012, 00:25

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do