Pewnego razu po imprezie.

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Pewnego razu po imprezie.

Avatar użytkownika
przez Pieprz 20 kwi 2013, 14:06
Zanim coś takiego napiszesz to przemyśl to najpierw, bo może nie których naprawde zmusiła do tego ciężka sytuacja życiowa

Jaja sobie robisz? Ciężka sytuacja życiowa zmusiła kogoś do brania narkotyków? Lol masz niezły tupet żeby tak napisać.
Ciężka sytuacja życiowa to może zmusić kogoś do żebrania.
Ludzie wg. biorą narkotyki bo są słabi psychicznie, zresztą to dotyczy wszystkich uzależnień tak samo. Ja też jestem uzależniony od pewnych rzeczy, i wcale nie jestem z tego powodu dumny, tak samo jak z tego że jestem dość słaby psychicznie, ale w najśmielszych marzeniach nie przyszłoby mi do głowy wymyślać historyjek że moje trudne życie mnie do tego zmusiło i że to nie jest moja wina!

Napiszę wyraźnie żeby nie było wątpliwości - nic do Ciebie nie mam że bierzesz narkotyki, to Twoja sprawa. Ale usprawiedliwianie się że to nie Twoja wina, albo że ktoś brał bo musiał, to jest dla mnie śmieszne po prostu.
Uwag, z racji problemów technicznych mam 2 konta, drugie jest do rozmów na PW.
Avatar użytkownika
Offline
Król Balu
Posty
16632
Dołączył(a)
28 mar 2012, 13:31
Lokalizacja
Trójmiasto

Pewnego razu po imprezie.

Avatar użytkownika
przez prysznic13 20 kwi 2013, 15:20
To były moje wybryki młodości po których dostaje lekcje życia i nie mam do nikogo pretensji i ani razu tak nie napisałem !. czy ludzie biorą narkotyki bo są słabi psychicznie wątpie, ale skoro jesteś najmądrzejszy to ok :)
śpieszmy się powoli.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
03 gru 2012, 12:16

Pewnego razu po imprezie.

Avatar użytkownika
przez Pieprz 20 kwi 2013, 15:30
czy ludzie biorą narkotyki bo są słabi psychicznie wątpie

nie mówię że wszyscy przecież wiadomo że biorą też rekreacyjnie albo dlatego że są już uzależnieni

ale skoro jesteś najmądrzejszy to ok :)

nie, Ty jesteś ;)
Uwag, z racji problemów technicznych mam 2 konta, drugie jest do rozmów na PW.
Avatar użytkownika
Offline
Król Balu
Posty
16632
Dołączył(a)
28 mar 2012, 13:31
Lokalizacja
Trójmiasto

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Pewnego razu po imprezie.

Avatar użytkownika
przez prysznic13 20 kwi 2013, 15:35
ja mam swoje zdanie ty masz swoje zdanie i niech tak pozostanie :)
śpieszmy się powoli.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
03 gru 2012, 12:16

Pewnego razu po imprezie.

Avatar użytkownika
przez Pieprz 20 kwi 2013, 15:36
spoko, uczciwa propozycja :smile:
Uwag, z racji problemów technicznych mam 2 konta, drugie jest do rozmów na PW.
Avatar użytkownika
Offline
Król Balu
Posty
16632
Dołączył(a)
28 mar 2012, 13:31
Lokalizacja
Trójmiasto

Pewnego razu po imprezie.

przez albenka 09 maja 2013, 15:57
Myśle , ze się przećpałeś kolego . Typowy objaw przedawkowania .Jak można łączyć alkohol , amfe i marihuane , która zupełnie działa przeciwstawnie do wszystkiego.
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
09 maja 2013, 13:48

Pewnego razu po imprezie.

Avatar użytkownika
przez prysznic13 29 sie 2013, 09:10
już prawie rok po tym wszystkim tydzień temu odstawiłem tabletki. ogólnie moje samopoczucie polepszyło się jakieś 60 %, ale jeszcze daleka droga do pokonania tego wszystkiego. czasami występują jeszcze lęki i stany depresyjne, które są najgorsze w tym wszystkim;]. często też mam huśtawki nastrojów przez które wyżywam się na bliskich mi osobach ( czasami najchętniej rozniósł wszystko co mam pod ręką i nie panuje nad tym). i jeszcze chyba do tego się zakochałem :P
śpieszmy się powoli.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
03 gru 2012, 12:16

Pewnego razu po imprezie.

Avatar użytkownika
przez monk.2000 29 sie 2013, 10:56
prysznic13, cześć. Fajnie, że wróciłeś żeby to wszystko powiedzieć.
Pewnie już co nie co masz przerobione. Ale nadal nie jest wszystko jak powinno. Dochodzę do wniosku, że bardzo trudno wyjść z bagna w 100%.
Jak sobie radzisz z codziennością? Czasem da się sprawnie funkcjonować, a wewnątrz czuć pustkę, bezsens. Ja tak często mam.
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Pewnego razu po imprezie.

Avatar użytkownika
przez prysznic13 29 sie 2013, 12:32
wiem, ze kiedyś wyjde z tego bagna wierze w to głęboko ;). codzienność czasem jest ciezka bo ten kto tego nie przeżył to ciężko jest mu to zrozumieć co taki ktoś czuje. dokładnie tak jak mówisz radze sobie jakos z codziennoscia, ale czasami dopada mnie pustka i smutek. wiem, ze musze wymagac więcej od siebie i pokonać ten caly syf.
śpieszmy się powoli.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
03 gru 2012, 12:16

Pewnego razu po imprezie.

przez Morfeo 21 wrz 2013, 02:05
Witaj prysznic13!
Na wstępie uspokoję Cię - to co przeżyłeś, to nerwica lękowa o takiej własnie postaci (przeżyłem coś bardziej hardcorowego). Stwierdzam to (nie jako teoretyczny lekarz medycyny) tylko jako praktyk, który przeszedł o wiele więcej. Dość lukrowania. Jeśli kiedykolwiek spotkam cię w sytuacji o której tu piszesz, to spuszczę Ci takie manto za to co robisz, że szkoda gadać... Weź się w garść i nie rób tego więcej...Brałem amfe przez miesiąc, dzień po dniu (nawet mojemu psychiatrze tego nie mówiłem) bo tak chciałem. Chciałem sprawdzić jak to jest, czy da się uwolnić od codziennych problemów...Mój ojciec umierał na raka, ja żyłem w biedzie i chciałem tylko żyć lepiej! Nie pomogło. Nałóg atakuje następnego ranka...Byłem osaczony, ale odrzuciłem pokusę, chciałem żyć bez tego. Wtedy zaatakowały mnie stany lękowe, stany lękowe przed zawałem, który mi zafundowała amfa... Kilka razy na pogotowiu... Wtedy nie wziąłem sobie do serca tego co mi tam mówili. Teraz jest inaczej... Nigdy więcej tego g*wna! Męczą mnie stany lękowe na tym punkcie. Nawet wiedza co mi dolega nie pomaga mi...
Dziś jest ta chwila, kiedy w MATRIXIE kumuluje się maximum negatywnej energii. Walczę i odkładam Morfeo i Nasen daleko na półkę, poza zasięg mojego wzroku. Walczę i ustanawiam, że w tym dniu Pan Lęków i Pan Depresja nie mają wstępu... Dziś nie ma dla was tu wstępu!
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
21 wrz 2013, 00:14

Pewnego razu po imprezie.

Avatar użytkownika
przez prysznic13 24 wrz 2013, 12:41
Morfeo napisał(a):Witaj prysznic13!
Na wstępie uspokoję Cię - to co przeżyłeś, to nerwica lękowa o takiej własnie postaci (przeżyłem coś bardziej hardcorowego). Stwierdzam to (nie jako teoretyczny lekarz medycyny) tylko jako praktyk, który przeszedł o wiele więcej. Dość lukrowania. Jeśli kiedykolwiek spotkam cię w sytuacji o której tu piszesz, to spuszczę Ci takie manto za to co robisz, że szkoda gadać... Weź się w garść i nie rób tego więcej...Brałem amfe przez miesiąc, dzień po dniu (nawet mojemu psychiatrze tego nie mówiłem) bo tak chciałem. Chciałem sprawdzić jak to jest, czy da się uwolnić od codziennych problemów...Mój ojciec umierał na raka, ja żyłem w biedzie i chciałem tylko żyć lepiej! Nie pomogło. Nałóg atakuje następnego ranka...Byłem osaczony, ale odrzuciłem pokusę, chciałem żyć bez tego. Wtedy zaatakowały mnie stany lękowe, stany lękowe przed zawałem, który mi zafundowała amfa... Kilka razy na pogotowiu... Wtedy nie wziąłem sobie do serca tego co mi tam mówili. Teraz jest inaczej... Nigdy więcej tego g*wna! Męczą mnie stany lękowe na tym punkcie. Nawet wiedza co mi dolega nie pomaga mi...

nigdy już tego nie zrobie to jest pewne !. od dzisiaj biorę się w garść i do góry łeb. Tobie też życze powodzonka w życiu ;)
śpieszmy się powoli.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
03 gru 2012, 12:16

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: 88eldorado i 4 gości

Przeskocz do