Uzależnienie od drugiej osoby

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Uzależnienie od drugiej osoby

Avatar użytkownika
przez gosiak71 27 maja 2013, 10:16
Candy14 napisał(a):
Bo przecież wiadomo, że najprostszym było by wyjść z założenia, że to głupia zdzira, nie przejmować się i iść dalej ...


Fakt ..najprostszym ale nie najmadrzejszym. Z takiego zwiazku mozna wyciagnac wiele rzeczy dla siebie. Zobaczyc co robilismy nie tak, gdzie nie postawilismy granic i pozwolilismy zeby druga osoba swoimi jazdami niszczyla to co staramy sie zbudowac.
Kiedy sie rozwiodlam bylam strasznie rozzalona i cala wine zwalalam na bylego meza. Bo przeciez ja bylam taka dla niego dobra, tak sie staralam, tak go kochalam. Musialo minac sporo czasu zanim zrozumialam SWOJE bledy. Bycie za dobrym to blad, bycie za uleglym dla swietego spokoju to blad, kochanie za dwoje to blad, pozwalanie zamykac sobie usta krzykiem to blad, duszenie w sobie emocji zeby byl spokoj to blad.
W nastepnym zwiazku nie popelniam juz tych bledow.



A ja niestety w kolejnym związku popełniam te same błędy, mnie w nim nie ma, nie liczę się, jestem postacią dalszego planu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
106
Dołączył(a)
07 mar 2013, 17:50

Uzależnienie od drugiej osoby

Avatar użytkownika
przez bittersweet 27 maja 2013, 10:40
gosiak71, bo z takiego uzaleznienia trudno jest wyjść, czasami mam wrażenie, że trudniej niz z takiego "zwykłego", od substancji czy zachowań. Bo inny człowiek to specyficzny narkotyk, taki który sam sie narzuca, manipuluje, kontaktuje... w aktywny sposób sprzeciwia sie zmianom w relacji.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Uzależnienie od drugiej osoby

Avatar użytkownika
przez gosiak71 27 maja 2013, 11:36
bittersweet, nie wiem czy spowodowane jest to tym ,że moja matka mnie stale odrzucała, nie istniałam dla niej...
Może te moje związki z facetami są odzwierciedleniem tamtej relacji, ciągle mnie ktoś poniża, obraża a ja stale wybaczam i cierpię...
Jak w takim układzie można wyjść z depresji i stanów lękowych? Czasem znajduję w sobie siłę i podnoszę się na jakiś czas lecz szybko zostaję sprowadzona w dół. Widzę i czuję , że dzieje mi się źle , jednak za wszelką cenę chcę usprawiedliwić zachowanie ( np.obecnego męża), wmawiam sobie , że on tak nie myśli i z pewnością dobrze mi życzy. To jest bardzo duże uzależnienie, jedyne z którego nie mogę wyjść.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
106
Dołączył(a)
07 mar 2013, 17:50

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Uzależnienie od drugiej osoby

Avatar użytkownika
przez bittersweet 27 maja 2013, 12:29
gosiak71, ja ukułam taka teorię, że tak jak jako dziecko zrobi wszystko, żeby zyskać miłośc matki i jej akceptację, tak później dorosły odtwarza taką relacje z partnerem. Kiedy matka nie zachowuje sie normalnie /odrzuca dziecko, poniża, manipuluje uczuciami/ jako jej substytut w życiu dorosłym traktujemy w ten sposób zachowujacych sie bliskich. I tak samo jak w dzieciństwie jestesmy gotowi wszystko znieść, byle tylko wreszcie dostać to, na co tyle lat z utęsknieniem czekamy..... co oczywiście nigdy nie nastąpi.
Ja sama zaakceptowałam, ze jestem sierota psychiczną i nie oczekuje juz od partnera bycia zastepczą matką. Staram się unikac toksycznych związków, bo wiem o co w nich chodzi tak naprawdę. Ale czuję niesamowity pociąg do patologicznych relacji, musze się stale pilnować.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Uzależnienie od drugiej osoby

Avatar użytkownika
przez gosiak71 27 maja 2013, 12:43
bittersweet, masz całkowitą rację, matka mnie odrzucała, ojca nawet nie poznałam ( też mogę się nazwać sierotą psychiczną). Mimo mojego wieku nadal jednak czegoś pragnę, obawiam się, że chyba nigdy tego nie dostanę...nie w tym życiu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
106
Dołączył(a)
07 mar 2013, 17:50

Uzależnienie od drugiej osoby

Avatar użytkownika
przez bittersweet 27 maja 2013, 12:56
gosiak71, polece banałem, ale tylko jedna osoba może Ci dać, to czego pragniesz - TY :P
Przeciez sama możesz się kochać, szanować, troszczyc o siebie, rozpieszczać itd. Zacznij tak robic, a zobaczysz, ze Twoje samopoczucie zacznie się z czasem poprawiać i otoczenie będzie Cie inaczej traktować. Oczywiście, jesli sama masz siebie szanować, nie powinnaś pozwalać, zeby inni ludzie Cie lekceważyli... toksyczne związki odpadają.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Uzależnienie od drugiej osoby

przez Wombwell00 14 cze 2013, 00:59
a powiedzcie: jak pozbyć się kwestii uzależnienia od przyjaciół/znajomych?

Może opowiem swoją historię ;d
W Liceum, gdy byłem sam moje życie sprowadzało się zazwyczaj do weekendu, kolejnego wyjścia z kumplami na piwo czy impreze. Nie potrafiłem (wciąż nie potrafie) spędzać czasu samemu. Gdy nie było gdzie czy z kim wyjśc siedziałem całe noce przed komputerem plując sobie w brodę że nie mam co robić. Wyjście do znajomych, nawet beznadziejnie spędzając czas było lepsze. Potem znalazłem sobie dziewczynę i to ona wyszła na pierwszy plan a znajomi zaczeli być ignorowani, po prostu coraz mniej ich potrzebowałem. Nadeszły matury, czas wyboru studiów, razem z dziewczyną postanowiliśmy iść do jednego miasta, zamieszkać razem, gdy wszyscy moi znajomi szli do innego miasta - myślałem, że to pomoże mi się uporać z z tym uzaleznieniem.
Zaczeły się studia, byłem pełen nadziei na nowe, fajne życie, nowych znajomych, imprezy itp. Po 1szym wrażeniu gdy zdałem sobie sprawę że nie ma szans na związanie bliższej znajomości, odrzucałem już ich znajomość. Z dziewczyną nie układało się też tak jak planowałem, to mieszkanie razem nas zdusiło. Jednak wciąż jesteśmy jeszcze tak jakby razem. Po semestrze oblałem studia bo nie widziałem perspektyw na dalsze życie, nie widziałem sensu robienia czegokolwiek skoro życie samo w sobie nie daje mi przyjemności.
Aktualnie jestem uzalezniony i od starych znajomych i od dziewczyny, nie potrafie żyć samemu ani samemu układać sobie przyszłości i doszło do mnie, że mam problem któremu sam nie podołam...

jakieś sugestie?
Offline
Posty
194
Dołączył(a)
09 lut 2010, 19:09
Lokalizacja
Suwałki

Uzależnienie od drugiej osoby

Avatar użytkownika
przez Candy14 14 cze 2013, 01:29
WojuBoju, rozwiazanie masz powyzej w poscie Bittki
sama możesz się kochać, szanować, troszczyc o siebie, rozpieszczać itd. Zacznij tak robic, a zobaczysz, ze Twoje samopoczucie zacznie się z czasem poprawiać i otoczenie będzie Cie inaczej traktować.

Zacznij doceniac wlasne towarzystwo to nie bedziesz uzalezniony od towarzystwa innych
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Uzależnienie od drugiej osoby

przez Wombwell00 14 cze 2013, 10:07
Ale jak to osiągnąć? Bo nie za bardzo wiem jak miałbym do tego podejść
Offline
Posty
194
Dołączył(a)
09 lut 2010, 19:09
Lokalizacja
Suwałki

Uzależnienie od drugiej osoby

Avatar użytkownika
przez bittersweet 14 cze 2013, 16:31
WojuBoju, może spróbuj sam osiagać pewne cele, ktore dałyby Ci satysfakcję, zadowolenie. Albo poprawiły Twoja samoocenę. Praca, wykształcenie, sport - nikt do tego nie jest potrzebny, sam mozesz zawalczyć o jakiś wynik, czyli sam osiagniesz jakiś sukces niezależnie od innych. Można sie realizowac w dziedzinach, które nie wymagaja cudzego towarzystwa.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Uzależnienie od drugiej osoby

Avatar użytkownika
przez Yvaine 16 kwi 2015, 16:19
Odświeżam wątek :)

Od jakiegoś czasu zastanawiam się, czy nie jestem uzależniona od przyjaciela. Nie wiem, czy będę umiała to jakoś sensownie opisać, bo w grę wchodzi cała masa uczuć i naszych filozoficznych rozważań. Poznaliśmy się trzy lata temu, przez przypadek w zasadzie. Nie wiem co i dlaczego ale od początku mnie do niego ciągnęło, bardzo starałam się, żeby ta znajomość się rozwinęła. I tak krok po kroku stawaliśmy się przyjaciółmi. Rozmawialiśmy prawie codziennie i byłam wtedy szczęśliwa, kiedy nie kontaktowaliśmy się przez kilka dni, nastrój gwałtownie się pogarszał. Żeby potem znowu wskoczyć na wyżyny. I tak w kółko. Nigdy nie opowiedziałam nikomu tyle o sobie, nigdy tak nie zaufałam i nie pragnęłam czyjejś bliskości. Zdarzyła nam się kiedyś poważna scysja i nie potrafiłam się w tym zupełnie odnaleźć, chodziłam przybita i ciągle popłakiwałam. To wszystko tak już trwa i trwa, a ja mam wrażenie, że się nasila. Bo nie wyobrażam sobie, że mógłby zniknąć z mojego życia. Chcę wiedzieć co robi, gdzie jest, z kim. Oczywiście nie nękam go ciągle takimi pytaniami, ale mimo wszystko myślę. Budzę się i myślę, zasypiam i myślę. Nie może mi wyjść z głowy.
Czy to może być jakaś forma uzależnienia, czy trochę panikuję? A jeśli to jednak uzależnienie - co powinnam zrobić?
Najdłuższa przerwa w naszych kontaktach trwała trzy tygodnie i to nie był dobry czas. Tęskniłam okropnie. I to ciągłe sprawdzanie, czy nie napisał maila lub smsa...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
261
Dołączył(a)
15 sie 2013, 12:20

Uzależnienie od drugiej osoby

Avatar użytkownika
przez ryska 17 kwi 2015, 10:54
Ja jestem uzależniona od swojej matki. Nawet jeśli mnie rani, nie potrafię się od niej odwrócić, ona podejmuje za mnie decyzje, wyręcza mnie, szantażuje emocjonalnie (że nie poradzę sobie, jak jej nie będzie), boję się zrobić coś poza rutyną ze strachu przed jej komentarzami (wyśmiewanie, poniżanie mnie) a potrzebuję zwracać się do niej o pomoc, oczekuję wsparcia (którego nigdy nie dostałam). Wiem to wszystko, rozumiem dosyć dobrze, zdaję sobie sprawę z konsekwencji takiej sytuacji a mimo to, nie potrafię tego przerwać, nie mam na tyle odwagi. I co gorsza, jestem skazana na mieszkanie z nią, co poważnie utrudnia zerwanie tej toksycznej więzi.
agorafobia, choroba sieroca, DDD, DDRR, mieszane zaburzenia lękowe, nerwica lękowa, nerwica natręctw, osobowość anankastyczna, osobowość unikająca, osobowość zależna, socjofobia, zaburzenia adaptacyjne, zaburzenia depresyjne... cdn. ?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
366
Dołączył(a)
19 lis 2014, 09:34
Lokalizacja
Warszawa

Uzależnienie od drugiej osoby

przez oka22 04 maja 2015, 20:42
przestałam za wszelką cenę walczyć o męża .wyluzowałam ,
ważne żebym to ja była zadowolona z życia ,ubieram się jak chcę ,z niczego się nie tłumacze ,jem co chce,,wyglądam jak chce ,nie szukam potwierdzenia u partnera ,nie będe dla niego się poświęcać ,a jak mi się nie chce to śniadania czy kolacji nie musze mu zrobić ,nie ma potrzeby żeby zabijać sie dla drugiej osoby
i też można dobrze żyć razem
trzeba żyć bardziej swoim życiem niż życiem partnera -takie jest moje zdanie
1 krok do tyłu a 2 do przodu =1 do przodu
Offline
Posty
262
Dołączył(a)
18 lis 2007, 23:38

Uzależnienie od drugiej osoby

przez oka22 04 maja 2015, 21:06
kochać 2 osobę to lepiej normalnie ,zwyczajnie tak żeby nie świrować na jej punkcie
bo jak zauważy ten drugi że sie za bardzo kocha to wykorzystuje to i robi głupie numery
trzeba uważać żeby za bardzo sie nie zakochać ,żeby nie cierpieć
wszytko jest ważne miłość ale jedzenie też bo zjeść musisz
najlepiej traktować miłość jako element życia,wszystko jest ważne,miłość ,hobby praca,
nasze zwierzęta kochane psy ,koty,i jakie kto tam ma zwierzaki
Kiedyś ktoś dał mi dobrą rade co zrobić by nie zwariować na punkcie drugiej osoby
ZOBOJĘTNIEĆ od tej pory mam spokój -jestem wolna
ale to moje sobie takie myślenie
możecie mieć inne zdanie
1 krok do tyłu a 2 do przodu =1 do przodu
Offline
Posty
262
Dołączył(a)
18 lis 2007, 23:38

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do