Uzależnienie od autoagresji?

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Uzależnienie od autoagresji?

Avatar użytkownika
przez niosaca_radosc 03 gru 2012, 20:37
I może to już indywidualna schiza, ale wydawało mi się, że terapeutka wręcz wymaga ode mnie, żeby w końcu coś ruszyło.
Też tak mam. Czuję jakby denerwowało ją to, że stoję w miejscu.
Problemem nie jest problem. Problemem jest Twoje nastawienie do problemu
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
2204
Dołączył(a)
11 paź 2011, 21:24

Uzależnienie od autoagresji?

przez Monar 27 gru 2012, 21:20
A mój terapeuta uważa, że mogę się pociąć. Tylko mi nie jest dobrze z tym faktem. :roll: Bo póki co tylko to, że on tego nie chce, trzymało mnie za rękę i nie pozwalało mi się pociąć... A teraz...? Prędzej czy później pewnie to zrobię. :bezradny: Chociaż też trochę robię to dla siebie. Powiedziałam sobie, że póki chodzę na terapię, to tego nie zrobię. Musiałabym zerwać z terapią... A na niej mi zależy. Choć czasem mam wątpliwości i jedna chwila słabości i sięgnę dna - rzucę terapię i się potnę. :roll:
Monar
Offline

Uzależnienie od autoagresji?

Avatar użytkownika
przez Hemolakria 20 lip 2015, 23:44
Tak jak w temacie. Czy można się od tego uzależnić? Kiedyś okaleczałam się tylko by pozbyć się napięcia psychicznego, by coś poczuć oprócz pustki i podczas psychozy, teraz to jest jak... Jak papieros. Muszę ,, zapalić'' nieważne czy jestem szczęśliwa czy smutna, radosna czy apatyczna. Muszę coś sobie zrobić by wpłynęła krew albo żeby chociaż poczuć ból. Jak tego nie zrobię, to czegoś mi brakuje, jestem głodna krwi. Chodzę podenerwowana i niespokojna. Czy to uzależnienie?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
173
Dołączył(a)
22 lut 2015, 20:27
Lokalizacja
Chojnice

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Uzależnienie od autoagresji?

Avatar użytkownika
przez abrakadabra xx 21 lip 2015, 01:09
Pewnie można. Jednak co później z okaleczonym ciałem? Nie czujesz się z tym źle? Nie masz później poczucia winy? Przymus i poczucie ulgi jest silniejsze tak? Powinnaś coś z tym zrobić bo po jakimś czasie znienawidzisz własne ciało (tak mi się wydaje). Nie szukałaś pomocy u terapeuty?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1208
Dołączył(a)
25 sty 2015, 03:04

Uzależnienie od autoagresji?

przez Saraid 21 lip 2015, 09:46
Hemolakria, Tak można skoro daje Ci ona ulgę ,tylko należy z tym walczyć to nie sposób na rozładowanie bólu powinnaś znależć inny taki który nie wiąże się z zadawaniem sobie cierpienia.Powiedz o tym lekarzowi bo to spory problem do przepracowania..
Saraid
Offline

Uzależnienie od autoagresji?

Avatar użytkownika
przez Hemolakria 21 lip 2015, 13:48
Już dawno powiedziałabym o tym lekarzowi,ale mi wstyd. Lekarka widziała już moje blizny, nawet tego nie skomentowała. Dodatkowo boję się,że trafię do szpitala. W końcu zagrażam sobie...
Co do poczucia winy... To go nie ma. Nie widzę nic złego w tym,że czasem się... skaleczę. Wolę skrzywdzić siebie niż kogoś innego, ale to już ma związek z moimi psychozami. Terapię zaniedbałam, boję się tam iść, za dużo nieznanych ludzi. Byłoby idealnie gdyby ktoś mnie tam odprowadził. Nie wiem co robić, próbuję z tym walczyć, omijam wszystkie kioski, apteki, nawet połączenia typu ostrzówka do ołówka plus śrubokręt. Wracając do terapii. Mam strach iść do Opusu, bo nie chcę żeby skierowali mnie do jakiegoś strasznego miejsca typu szpital psychiatryczny w Starogardzie Gdańskim.
Na tę chwilę trzymam się dobrze. Z żyletką mam kontakt na co dzień, jest w skrobaku do szyb akwariowych,ale ona mnie nie kusi. Gorzej z tymi w kioskach. Dlatego je omijam. Podejrzewam,że gdybym mieszkała sama to już dawno bym pękła, a tak muszę się ukrywać przed mamą, co za tym idzie przed szpitalem. To jest jedyny powód jaki trzyma mnie w ryzach.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
173
Dołączył(a)
22 lut 2015, 20:27
Lokalizacja
Chojnice

Uzależnienie od autoagresji?

Avatar użytkownika
przez Hemolakria 14 lut 2016, 15:33
Wróciłam do przyjaciółek za 1.50. Szłam na korepetycje z matematyki, spojrzałam na zegarek,,jeszcze 10 minut, zdążę'' i ziu do drogerii. Kupiłam piękną świecę walentynkową dla siebie, dla mojej duszy, którą kocham. Jednak to mnie nie ucieszyło tak bardzo jak myślałam,że mnie cieszy. Ze świecą poszłam prosto do drugiej kasy, tam są żyletki. Cieszyłam się jak dziecko gdy zobaczyłam cały koszyk małych, żółtych pudełeczek. Wzięłam jedno do ręki i patrzę,a tu znak ostrzegawczy przed tym,że można pozbyć się palca. Uśmiałam się. Dla innych przestroga,dla mnie sposób użycia.

Pocięłam się wcześniej, z braku żyletki użyłam nożyka do ziemniaków. Gdy potem obierałam ziemniaki uśmiechałam się jak wariat.,,Hej Obieraczko, mamy wspólny sekret''.

Dobrze się czuję z ranami. Mam nawet takie satysfakcjonujące uczucie pt. Wiem o czymś o czym Wy nie macie pojęcia.

Tylko jest jedno. Zdaję sobie sprawę,że to ponowny upadek, że to kolejny krok w stronę szpitala.
Hemolakria

Love for me is like, you meet somebody, but you don't want to murder them.
Blog: www.red-schizophrenia.tumblr.com
Avatar użytkownika
Offline
Posty
173
Dołączył(a)
22 lut 2015, 20:27
Lokalizacja
Chojnice

Uzależnienie od autoagresji?

przez raichu 01 mar 2016, 19:36
Ja się tnę codziennie prawie i wcale nie uważam tego za uzależnienie. Przypomną mi się koszmary z przeszłości, ktoś mnie wyzwie w necie czy w realu, jakaś niezręczna sytuacja. Bardziej to jest rozładowanie swoich emocji niż uzależnienie. A to że mam myśli "s" to moja sprawa. Moje życie mój wybór. I uważam że wspomniany szpital to jest kara dla takich ludzi którym trzeba tak naprawdę pomóc. A nie doprowadzić do gorszego.
Offline
Posty
57
Dołączył(a)
22 lut 2016, 18:27

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do