Komputer

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Komputer

Avatar użytkownika
przez ekspert_abcZdrowie 08 lis 2012, 21:42
Między alkoholizmem a siecioholizmem jest taka różnica jednak, że to pierwsze degraduje strasznie zdrowie człowieka. Człowiek, by wyjść z choroby alkoholowej, potrzebuje w pierwszej kolejności odtrucia, by potem działać dalej. W przypadku uzależnienia od komputera nie mówimy o detoksie, bo przecież nikt nie truje się żadną substancją psychoaktywną. W przypadku siecioholizmu "substancją psychoaktywną" staje się komputer i Internet. Oczywiście uzależnienie od sieci też ma swoje negatywne zdrowotne konsekwencje, ale sam pacjent nie potrzebuje detoksykacji jako takiej.
Psycholog
Posty
7564
Dołączył(a)
22 sie 2011, 15:11

Komputer

przez Monar 08 lis 2012, 21:49
Siddhi napisał(a):
Uzależnieni od alk. głęboko wierzą w to, że nie są uzależnieni, nie zdają sobie z tego sprawy.
Nie wszyscy, tylko ci którzy są nieodpowiedzialni i sami siebie oszukują.

Spotkałeś kiedyś odpowiedzialnego alkoholika ? :shock:
To, że pracuje, utrzymuje pozory, nie oznacza, że jest odpowiedzialny itp.
Monar
Offline

Komputer

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 08 lis 2012, 21:50
ekspert_abcZdrowie napisał(a):Między alkoholizmem a siecioholizmem jest taka różnica jednak, że to pierwsze degraduje strasznie zdrowie człowieka. Człowiek, by wyjść z choroby alkoholowej, potrzebuje w pierwszej kolejności odtrucia, by potem działać dalej. W przypadku uzależnienia od komputera nie mówimy o detoksie, bo przecież nikt nie truje się żadną substancją psychoaktywną. W przypadku siecioholizmu "substancją psychoaktywną" staje się komputer i Internet. Oczywiście uzależnienie od sieci też ma swoje negatywne zdrowotne konsekwencje, ale sam pacjent nie potrzebuje detoksykacji jako takiej.

ja też jestem bliski siecioholizmu
mój brat uzależniony od komputera i gier( choć ostatnio jakby mniej bo nie więcej niż 10 h spędza dziennie a nie jest to jego praca) i jak parę lat temu rodzice zabrali mu kompa to się strasznie rozchorował wylądował w szpitalu i omal nie umarł (ma wrzody żołądka a to go strasznie osłabiło)także nie jest to takie proste.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17043
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Komputer

przez Siddhi 08 lis 2012, 22:05
Monar napisał(a):
Siddhi napisał(a):
Uzależnieni od alk. głęboko wierzą w to, że nie są uzależnieni, nie zdają sobie z tego sprawy.
Nie wszyscy, tylko ci którzy są nieodpowiedzialni i sami siebie oszukują.

Spotkałeś kiedyś odpowiedzialnego alkoholika ? :shock:
To, że pracuje, utrzymuje pozory, nie oznacza, że jest odpowiedzialny itp.

Spotkałem takiego, który wiedział, że jest alkoholikiem, nie ukrywał, że jest inaczej, oficjalnie mówił, że nie może przestać pić, że to od niego silniejsze, że jak nie pije to nie może funkcjonować, bo go trzęsie. Ale całkiem dobrze prosperował w świecie, nie taki alkoholik, który wpada w ciągi i nie wstaje z łóżka. Takiego mam w rodzinie...

I to moim zdaniem jest jakaś forma odpowiedzialności, przyznać się przed sobą, że się nie ma nad sobą zawsze i do końca władzy.
Siddhi
Offline

Komputer

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 08 lis 2012, 22:10
Monar napisał(a):
Siddhi napisał(a):
Uzależnieni od alk. głęboko wierzą w to, że nie są uzależnieni, nie zdają sobie z tego sprawy.
Nie wszyscy, tylko ci którzy są nieodpowiedzialni i sami siebie oszukują.

Spotkałeś kiedyś odpowiedzialnego alkoholika ? :shock:
To, że pracuje, utrzymuje pozory, nie oznacza, że jest odpowiedzialny itp.

ja znałem nawet kumplowałem się przez parę lat z człowiekiem który codziennie pił ok 7-10 piw a weekendy parę litrów wódki walił, miał własną firmę, dobrze zarabiał i picie przynajmniej na pracy mu się nie odbijało ale poza pracą to tylko alkohol mu zostawał.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17043
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Komputer

przez Anna Maria 08 lis 2012, 22:11
też znam
wiele osób zdaje sobie sprawę tylko z jakiś,nieznanych mi powodów,dalej w tym tkwią
Anna Maria
Offline

Komputer

przez Monar 08 lis 2012, 22:13
Bo to "początki" alkoholizmu. Alkoholik sobie zdaje wtedy sprawę z tego, że ma problem. Z moją matką tak było. Był taki okres, że nas przepraszała, próbowała sobie sama poradzić, mówiła, że się zmieni... Jest kilka faz i w zależności, w której tkwi alkoholik, tak się zachowuje...
Monar
Offline

Komputer

przez Siddhi 08 lis 2012, 22:14
wiele osób zdaje sobie sprawę tylko z jakiś,nieznanych mi powodów,dalej w tym tkwią
Na tym polega uzależnienie, sama wiesz, zdaje się, że miałaś problem z samookaleczeniem, więc mechanizm znasz.
Siddhi
Offline

Komputer

przez Monar 08 lis 2012, 22:17
To przeraża, że jestem taka sama jak matka. Bo właśnie jak Siddhi, wspominasz. Mechanizm jest ten sam czy to samookaleczanie czy alkoholizm.
Tnę się, bo mi źle.
Piję, bo mi źle.

Bezsens. :roll:
Monar
Offline

Komputer

przez Anna Maria 08 lis 2012, 22:18
Monar, ciężko powiedzieć,że np. u mojego Taty "początek" był po prawie 30-stu latach picia :roll: nie chcę tu na forum bardziej opisywać w jakim był stanie gdyż to mój Tato i nie chcę pisać intymnych rzeczach
Anna Maria
Offline

Komputer

przez Monar 08 lis 2012, 22:20
kasiątko, bo może "początek" to złe określenie... w każdym bądź razie każdy alkoholik wykazuje prawidłowosc tych faz, każdy przez nie przechodzi. tylko niektórzy się opamiętają, przepraszają, mówią, że się zmienią i to robią... zmieniają się. nie wiem dokładnie jak to jest, musiałabym chyba się uzależnić, by to pojąc.
Monar
Offline

Komputer

przez Siddhi 08 lis 2012, 22:21
To przeraża, że jestem taka sama jak matka.
Wiele lat byłem przygnębiony i przerażony, że stanę/staję się taki sam jak ojciec. W końcu wytłumaczyłem sobie, że tak wcale nie jest i nie będzie. Przestałem w sobie szukać podobieństw i psychicznie katować się jeśli zrobiłem coś złego.

Myślę, że nie jesteś jak twoja matka, możesz nie być. A samookaleczenie to taka forma spuszczenia napięcia, wentyl bezpieczeństwa, temu samemu służy alkohol. Nie popieram kaleczenia się, ale rozumiem przyczyny. Ulecz przyczyny nie będziesz potrzebowała się ranić... wiem, że to nie takie proste.
Siddhi
Offline

Komputer

przez Monar 08 lis 2012, 22:25
Siddhi, nie tnę się już 4 miesiące, walczę z tym i myślę, że jestem na dobrej drodze. Np. Dziś mimo potwornego stresu, nie zrobiłam tego. Może powoli zaczynam sobie radzić z emocjami...? Nie wiem. Może mobilizuje mnie do nieokaleczania się fakt ten właśnie, iż nie chce być jak moja mamusia. Ważne, że się nie kaleczę.

-- 08 lis 2012, 21:26 --

Przestałem w sobie szukać podobieństw


W sumie trudno by było nie być podobnym do własnej matki czy ojca, przecież to geny...
też muszę przestać szukać podobieństw.
Monar
Offline

Komputer

przez Anna Maria 08 lis 2012, 22:28
cięcie się nie jest uzależnieniem-teoretycznie,choć pewnie za to mnie zlinczujecie,ale była kiedyś dyskusja o tym w telewizji i po mimo to,że my to tak odbieramy,uzależnieniem jako takim w sobie nie jest

Monar, przez Ciebie przemawia złość z stąd Twoje emocjonalne zdanie na temat alkoholizmu
Anna Maria
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do