Chcę wrócić do dragów...

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Chcę wrócić do dragów...

przez olapok 22 cze 2012, 09:24
Ja nie wyobrażam sobie tego sztucznego raju ani szerokiego spektrum doznań. Jakich doznań? Tych sztucznych rozmów o niczym? Takich samych uśmieszków? Ludzi cieszących się bardziej od innych, co sprawia, że wyglądają żałośnie? Może tylko ja w taki sposób odczytuję tę trzeźwą parodię, owo idealne życie na pokaz, przesłanie bez przesłania... Nie wierzę w żadne terapie,( cudowne uzdrowienia), nie wierzę żadnym lekarzom, którzy defilują dumnie w białych zbrojach, ze stetoskopem na szyi - podstawowy gadżet każdego z nich. Tyle razy próbowano mnie wyleczyć - dostosować do społeczeństwa, i nic z tego. Nie dlatego, że nie chciałam. Byłam w psychicznym dołku, depresja nie pozwalała na poluzowanie obroży. Byłam w strasznym stanie i liczyłam na nich, wierzyłam, że mi pomogą. Puenta jest taka, że wyszłam stamtąd jeszcze bardziej sfrustrowana, połamana psychicznie z każdej strony, ze zwiększoną depresją i wzmożoną nerwicą. Do tego wykryto u mnie anoreksję i HCV-typu C. Dobrze, że nie HIV, a istniało duże prawdopodobieństwo zarażenia się od "koleżanki", która leżała obok mnie. Wiecie co w końcu zrobiłam? Mając dość kolejnego "leczenia", po miesiącu wypisałam się na własne żądanie i od razu poszłam się nabuzować. Poczułam spokój- ten upragniony, zaczęła wracać moja tożsamość, nerwy gdzieś się usunęły - nareszcie byłam wyleczona i wolna... olapok. :nono:
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
19 cze 2012, 14:28
Lokalizacja
Polska

Chcę wrócić do dragów...

Avatar użytkownika
przez beztwarzy 25 cze 2012, 20:05
No, ale gdyby nie te przerwy, ciągłe zażywanie jednej substancji sprawiłoby, że przyzwyczaiłabyś się fizycznie do tego stanu i stałby się "zwykły", "standardowy", "sztuczny", a przede wszystkim daleki od wolności. Ja tak miałem i myślę, że to normalne u każdej osoby, bo wynika z tolerancji organizmu. Kwestia tylko jak często się coś bierze - im rzadziej, tym lepiej, bo większa szansa, by poczuć wolność. Cała perspektywa odurzania się moim zdaniem polega tylko na "tu" i "teraz", czyli na początku jest lepiej, a potem gorzej. Żeby znowu było fajnie tak, jak na początku trzeba zażyć silniejszą substancję, niż poprzednio, bo ta sama kopie coraz mniej. Najprostszym przykładem jest choćby alkohol. Pierwsze fazy alkoholowe były najlepsze, a z czasem coraz mniej fajnie jest. Im większe przerwy, tym lepiej, ale nigdy nie będzie już tak, jak za pierwszym razem.
Dziś jest najpiękniejszym dniem...
www.pokochaczycie.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
04 mar 2010, 22:06
Lokalizacja
Opole

Chcę wrócić do dragów...

przez CichoCiemny 26 cze 2012, 00:46
beztwarzy napisał(a):Żeby znowu było fajnie tak, jak na początku trzeba zażyć silniejszą substancję, niż poprzednio, bo ta sama kopie coraz mniej.

Nieprawda. Po pierwsze - wrzucasz wszystkie substancje do jednego wora. Po drugie - dużo ważniejsze jest po co coś bierzesz (w jakim celu) niż to co za substancje używasz.
Offline
Posty
866
Dołączył(a)
19 lip 2011, 01:24

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Chcę wrócić do dragów...

Avatar użytkownika
przez beztwarzy 26 cze 2012, 18:58
Może zamiast "silniejsza" powinno być "inna", ale generalnie chodziło mi to, że jeśli ktoś jest np. uzależniony od kokainy, to jak wciągnie amfetaminę, nie da mu ona satysfakcji i w drugą stronę, jeśli ktoś jest na głodzie amfetaminowym, to wciągnięcie koki sprawi, że na haju w ogóle zapomni o tym pierwszym. Każda substancja działa inaczej, ale na dłuższą metę daje coraz (nie tyle mniejszy, bo z tym jest różnie, ale) mniej przyjemny odlot. Nawet jak kopie tak samo mocno, to nie jest tak fajnie. Po prostu nudzi się nam i naszemu organizmowi. Z normalnymi czynnościami dnia codziennego jest tak, że zawsze można zmieniać sposób patrzenia na daną rzecz i odczuwać radość za każdym razem od nowa, a w przypadku używek działających w dużej mierze na ciało, nie tylko na psychikę, nie ma już takiego pola manewru.
Dziś jest najpiękniejszym dniem...
www.pokochaczycie.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
04 mar 2010, 22:06
Lokalizacja
Opole

Chcę wrócić do dragów...

przez HansKlosz 26 cze 2012, 23:43
Zdaje się, że uzależnienie to schemat - czuję się źle, świat jest do dupy, więc wezmę, aby poczuć się lepiej. Biorę, czuję się lepiej, ale za chwilę, znowu czuję się źle, bo mam poczucie winy, że znowu wziąłem i jestem do dupy. Więc teraz czuję się jeszcze gorzej, więc co? Biorę, aby poczuć się lepiej…itd. itd. Chyba nałogi biorą się z niskiego poczucia własnej wartości…czyż nie tak?
HansKlosz
Offline

Chcę wrócić do dragów...

Avatar użytkownika
przez tahela 26 cze 2012, 23:56
HansKlosz,
czesto z głupoty a nei z niskiej artosci włąsnej osoby, przeciez działa jest fanie, czesto ludzie nie mają niskiego poczucia tylko taki swiat jest zwyczajny a rozmowy standardowe to mowie Ci ,ale odlot po tym , wząłem i miałem takie jazdy i opowiadanie sobie o tym i smianie sie z tego ,ale o skutkach si nie mysli a zawsze powinno sie mysłęc o skutkach bo wszystko co robimy ma skutek jak cpanie, krzywdzenie innych ludzi a ludzie sa krótkowzroczni nie myślą o tym co moze byc tylko ze jest fajni a nie o to fajnie w zyciu chodzi, w życiu chodzi o coś wiecej i z fajnie to nie ma nic wspólnego
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10969
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Chcę wrócić do dragów...

Avatar użytkownika
przez beztwarzy 27 cze 2012, 00:12
Jak najbardziej, z tym, że człowiek zanim zacznie brać, choćby słyszał od tysiąca ludzi o negatywnych tego skutkach, nie będzie zdawał sobie z nich sprawy, dopóki sam się nie o nich przekona, więc to bardziej głupia niewiedza albo brak wyobraźni, niż sama głupota.
Dziś jest najpiękniejszym dniem...
www.pokochaczycie.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
04 mar 2010, 22:06
Lokalizacja
Opole

Chcę wrócić do dragów...

Avatar użytkownika
przez tahela 27 cze 2012, 00:19
ja tam akurat wierzyłam tym co mowili jakie moga byc skutki, zostać nałogowcem jest bardzo łatwo a wyjsc z tego bardzo trudno, brak wyobraźni=głupota
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10969
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Chcę wrócić do dragów...

przez CichoCiemny 27 cze 2012, 03:41
beztwarzy, widać nie znasz takiej grupy substancji jak psychodeliki. Przy nich nie istnieje coś takiego jak "nuda", są po prostu różne s&s i sposoby podejścia do tripu. A i tolerancja wzrasta w tak dużym tempie, że fizycznie nie da się od nich uzależnić (oczywiście psychicznie można się uzależnić od wszystkiego). Co nie znaczy, że można je wrzucać bez opamiętania i nie nabawić się skutków ubocznych, bo każda substancja je ma, jeżeli się ją nieodpowiednio wykorzystuje. Po prostu psychodeliki bardzo odstają od innych grup substancji, a ludzie nawet jeżeli o nich słyszeli to za mało wiedzą i wrzucają je do jednego wora ze stymulantami czy opioidami, a to się mija z celem.
Poza tym, nawet koks i feta się bardzo różnią, spróbuj kiedyś jednego i drugiego to się przekonasz (nie namawiam oczywiście). I nie mam na myśli mocy pustej stymulacji, tylko profilu działania, które jest niepowtarzalne dla każdej substancji.

tahela, Twoja poprzednia wypowiedź miała by sens, gdyby nie ostatnie zdanie (nie chce mi się cytować już). Właśnie chodzi o to "fajnie" w życiu, bo co nam innego pozostaje, skoro wszyscy kiedyś umrzemy? Każdy znajduje własne sposoby na to "fajnie", jedni uzależniają się od kariery, pieniędzy, władzy, niektórzy np. od pomagania innym, bo dzięki temu dowartościowują sami siebie, a jeszcze inni od substancji, które robią im fajnie. Jeżeli chodzi o skutki to już inna sprawa, ale przyjemność w życiu jest najważniejsza, bo każde nasze wybory, działania sprowadzają się do przyjemności (pośredniej lub bezpośredniej), w takiej lub innej formie.

-- Śr, 27 cze 2012, 03:50 --

Jeżeli chodzi o te "głupoty" to też trochę naiwne gadanie, bo to można podciągnąć pod każdą dziedzinę życia, bo wszystko w nadmiarze szkodzi, nieważne jak dobrze by robiło na początku.
Ludzie już tacy są, że uczą się na własnych błędach, bo to jest najlepsza nauka.
Offline
Posty
866
Dołączył(a)
19 lip 2011, 01:24

Chcę wrócić do dragów...

Avatar użytkownika
przez beztwarzy 27 cze 2012, 17:50
KeFaS, masz rację nie znam psychodelików, więc na ten temat nie będę się wypowiadał, jednak nie wierze, że stałe zażywanie cały czas jednego rodzaju substancji (bez wspomnianym kilka postów temu przerw) nie doprowadzi do znudzenia się nią. Nawet trzeźwość się nudzi, a stan umysłu stymulowany jakąś substancją staje się coraz bardziej ograniczony w działaniu. Można z tym walczyć nie wiadomo, jak długo, może i bez końca, ale kierunek pozostaje ten sam. A co do reszty, wiadomo, że wszystko działa inaczej, bo nie ma dwóch takich samych stanów umysłu nawet u całe życie trzeźwego człowieka, ale są substancje działające podobnie. Nie brałem koksu, to był tylko przykład, ale na swoim doświadczeniu mogę np porównać marihuanę z grzybami halucynogennymi. Będąc uzależnionym od marihuany do tego stopnia myślałem tylko o tym, żeby zapalić, a kiedy wziąłem grzyby przestałem odczuwać jakąkolwiek chęć, potrzebę, czy chociażby najmniejszy impuls, żeby zapalić. Nawet kiedy po nich zapaliłem, nie poczułem zmiany stanu umysłu, bo płaszczyzna świadomości na jakiej egzystowałem była nieporównywalnie bardziej ubarwiona emocjonalnie i doznaniowo, niż zwykłe upalenie.
A ta druga sprawa, z tymi przyjemnościami, to masz rację, ale tylko w 99% przypadków. Nawet człowiek, który całe swoje życie poświęca dla innych ludzi jest w gruncie rzeczy egoistą, bo robi to dla własnych pobudek. Ale to tylko psychologia człowieka obejmująca nie wszystkie jednostki. Istnieje coś takiego, jak poświęcenie - bezinteresowne robienie czegoś dla próżnego dla siebie samego celu, nie wskutek jakichś pobudek, korzyści (są one w takim wypadku wykluczone), ale dlatego, bo wskutek pośredniego zdarzenia, nastąpiło zakodowanie w umyśle jakiejś czynności. Psychologia tego nie obejmuje, bo obserwuje ludzi z perspektywy połączenia instynktu z intelektem, a tak naprawdę jesteśmy istotami, które są w stanie przerosnąć samych siebie wielokrotnie.
Dziś jest najpiękniejszym dniem...
www.pokochaczycie.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
04 mar 2010, 22:06
Lokalizacja
Opole

Chcę wrócić do dragów...

przez kasz 27 cze 2012, 22:54
Wszystko ryje łeb zwłaszcza osobom z zabureniami psychicznymi. hahahahha
Offline
Posty
174
Dołączył(a)
25 kwi 2012, 12:30

Chcę wrócić do dragów...

przez CichoCiemny 27 cze 2012, 23:30
beztwarzy, czyli jednak znasz psychodeliki, bo jadłeś grzyby :) I jak sam zauważyłeś, spectrum działania jest zupełnie inne. Chodzi mi o to, że psychodelików można używać też do walki z uzależnieniami od innych substancji, czynności, ogólnie różnego rodzaju uzależnień, tylko trzeba podejść do tego w inny sposób, nie nastawiać się na typową "fazę", ale na głębokie doświadczenie, które potem najlepiej przemyśleć sobie lub przepracować na psychoterapii indywidualnej. Jeżeli Cie to interesuje to poczytaj literaturę Grofa, robił badania nad wykorzystaniem LSD w psychoterapii i w wielu przypadkach pomagało to ludziom, którzy się w jakiś sposób uodpornili na tradycyjne metody terapii i standardową farmakologię.

Jeżeli chodzi o poświęcenie - zgadza się, ale to też jest forma podbudowywania swojego ego. Robię coś dla innych, czyli jestem dobrym, lepszym człowiekiem. Ale ciągle jest to "ja" i chęć samodoskonalenia, czyli robienia sobie "fajnie" ;)
Offline
Posty
866
Dołączył(a)
19 lip 2011, 01:24

Chcę wrócić do dragów...

przez gdzie idziesz? 28 cze 2012, 04:26
Ja też mam w planach małe fru na stymulantach latem, jak moja psycho loszka sobie pojedzie na wakacje :P Raz w roku można kurde no :P

(W razie wariactwa zbiję ketrelem - tak czy srak muszę to gówno brać :P)
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
18 cze 2012, 02:22

Chcę wrócić do dragów...

Avatar użytkownika
przez beztwarzy 28 cze 2012, 11:56
KeFaS, na pewno ciekawa literatura, ale dopiero wezmę się za nią po wakacjach, bo wtedy zaczynam studia psychologii. Zastanawia mnie jedna kwestia, a mianowicie autentyczność doznań. Dlaczego w przypadku psychodelików doznania są autentyczne, a w dragach nie? Oczywiście odpowiedź jest taka, że psychodeliki powodują proces, a nie biorą w nim udziału, jak np dragi, dlatego po dragach "haj" trwa dopóki substancja przestaje oddziaływać na człowieka, a psychodeliki działają dalej, nawet gdy zostaną już dawno strawione i wydalone i nie dziwie się, że mogą wyleczyć każde zaburzenie psychiczne. Ale wracając do tej kwestii, ja dzięki dragom też zminimalizowałem wiele zaburzeń, z którymi nie potrafiłem sobie poradzić od dziecka i teraz kiedy nie biorę, te zmiany pozostały. Moim zdaniem dragi też wyciągają to, co już jest w człowieku, a nie dodają niczego nowego, tylko działają krócej, nie potrzebują świadomej stymulacji i są cholernie szkodliwe dla psychiki i organizmu. Na psychodelikach z kolei o wiele łatwiej się "zawiesić", np przestraszyć czegoś we wnętrzu własnej podświadomości i potem bać się do końca życia.
Dziś jest najpiękniejszym dniem...
www.pokochaczycie.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
04 mar 2010, 22:06
Lokalizacja
Opole

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do