Amfetamina

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Amfetamina

przez TylkoJa1 01 lis 2008, 15:25
Kilka dni temu zatrzymała mnie policja, miałem przy sobie amfe. Przesłuchanie i dołek. Na dołku przez całe 48 h zastanawiałem się nad swoim życiem . Długo mi to zajeło ale wreszcie doszedłem do wniosku że musze się zmienic ! Po 1 letniej przygodzie z amfetamina musze stwierdzic że to wielka oszustka !. Brałem ją i myslałem ze jestem w niebie , teraz już wiem że to było tak naprawde piekło. Od tygodnia jestem czysty , podpisałem krucjate w kościele, rozpoczołem leczyc uzalerznienie i nerwice. Wczoraj byłem na pierwszym spotkaniu z terapeuta jestem pozytywnie zaskoczony tym spotkaniem.
Najgorsze w tym nałogu jest to że człowiek po pewnym czasie całkowicie przestaje cieszyc się światem na trzeżwo , na terapi musi sie uczyc tego od nowa.

Narazie nie jestem w stanie napisac czy uda mi sie pokonac uzalerznienie , cały czas myśle o tej "pięknej" eufori mam nadzieje że jestem na tyle silny aby zwalczyc ta chorobe.
Wiecie kto namówił mnie na terapie ? Policjant który mnie przesłuchiwał , rozmawiałem z nim pół dnia żadna inna osoba nie wywołała wemnie takiej nadzieji jak on. Numer do terapeuty dostałem tak że od niego.

Wiem że to całe uzalerzenie jest dla mnie kara. Zawsze czułem sie lepszy od inncyh , znęcałem sie nad słabszymi. Czułem się bezkarnie beszczelnie zasłaniając sie starszym bratem. Imponowali mi "kryminaliści" chciałem byc taki jak oni. Teraz jestem zupełnie innym człowiekiem, przeprosiłem też wszystkich których uraziłem głownie kolegów z klasy.

Dziekuje za przeczytanie :)

Będe w tym temacie opisywał też moje postepy w walce o normalone zycie.
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
22 gru 2007, 13:49

Re: Moje zmagania z amfetamina , pierwszy krok do sukcesu !

Avatar użytkownika
przez jaaa 01 lis 2008, 16:38
powodzenia zycze:) i mam andzieje ze nie dasz sie:)

a tak z ciekawosci... czy cos grozi ci za posiadanie amfy?
chodzi mi o policje...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Re: Moje zmagania z amfetamina , pierwszy krok do sukcesu !

przez TylkoJa1 01 lis 2008, 16:40
Za małolata byllem wczesniej karany za kradzierz. Teraz mam 17 lat wiec pewnie dostane zawiasy.
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
22 gru 2007, 13:49

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Moje zmagania z amfetamina , pierwszy krok do sukcesu !

przez monika03 01 lis 2008, 17:22
3maj sie i nie poddawaj:) bede sie za ciebie modliła:)
monika03
Offline

Re: Moje zmagania z amfetamina , pierwszy krok do sukcesu !

przez Pstryk 01 lis 2008, 17:30
TylkoJa1 napisał(a):Najgorsze w tym nałogu jest to że człowiek po pewnym czasie całkowicie przestaje cieszyc się światem na trzeżwo , na terapi musi sie uczyc tego od nowa.


Okrutna prawda i ciężka droga przed Tobą. Dwa lata jestem czysta więc na pewno da się i jeszcze pewniej warto to odstawić. Ale często mam wrażenie, że cała moja energia życiowa została pochłonięta przez narkolce. Teraz często mi jej brakuje.
Pstryk
Offline

Re: Moje zmagania z amfetamina , pierwszy krok do sukcesu !

przez TylkoJa1 01 lis 2008, 17:56
Najbardziej pocieszam sie z faktu że mam 17 lat i całe życie przedemna.
Przed chwila miałem swoisty test mojej siły woli.
Przyszedł do mnie niejaki Dawid (25 lat żonaty jedno dziecko)czesto do mnie wpada wiec zaprosiłem go do pokoju.
Przyszedl do mnie z amfa w celu wciągnecia jej zemna , ponieważ jego zona mu nie pozwala robic tego .
Bo licznych namowach nie skusiłem sie wygralem pierwsza wojne !
Dawid jest cały czas zemna nacpany z wielkimi oczami ale wcale mu nie zazdroszcze !
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
22 gru 2007, 13:49

Re: Moje zmagania z amfetamina , pierwszy krok do sukcesu !

przez Pstryk 01 lis 2008, 18:19
Świetnie, że to dostrzegasz - najgorzej, jak imponuje Ci taki półświatek. Często rzucanie narkolców wiąże się z porzuceniem kontaktów... ale często, gdy naprawdę pragniemy z tego się wydostać zaczyna przeszkadzać to ignoranckie podejście do wielu spraw, niebezpieczna zabawa staje się mniej atrakcyjna. Równie trudno jest z faktem, że przestajesz być tak aktywny jak poprzednio. Wiadomo, na haju robiło się więcej rzeczy, niż przeciętnie i bardziej intensywnie i brak tego również możesz odczuć. Mi często brakuje tej aktywności.
Pstryk
Offline

Re: Moje zmagania z amfetamina , pierwszy krok do sukcesu !

Avatar użytkownika
przez jaaa 01 lis 2008, 19:06
hmm ja bym zerwala kobntakty z kolegami narkomanami bo to wcale nie pomaga zreszta trzeba sie do najlepszych i zdrowych porownywac a nie do tych co biora
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Re: Moje zmagania z amfetamina , pierwszy krok do sukcesu !

Avatar użytkownika
przez carlos 01 lis 2008, 22:36
TylkoJa1. To naprawdę bardzo wspaniałe, że otworzyłeś oczy na prawdę i rzeczywistość. Bądź z siebie dumny, zrobiłeś to co nie każdemu się udaje, spojrzałeś prawdzie w oczy i zrobiłeś kolejny ważny krok. Podjąłeś działanie zwane terapią. Z takim podejściem myślę, że nie będziesz miał większych trudności z odstawieniem złudnej amfetaminy. Wiadomo, nałóg jest nałogiem i potrafi trochę człowieka umęczyć, ale jak masz silne i trzeźwe postanowienie, to nie będzie dawało się tak mocno to we znaki.

Żeby masa innych ludzi umiała to tak zrozumieć.. I to jeszcze przed tym jak złapie ich policja. Ale nie ma co, lepiej późno niż wcale.

Trzymam mocno kciuki i kibicuje tobie abyś pokonał swoje problemy i czerpał radość trzeźwego, młodego życia:)

Pozdrawiam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Re: Moje zmagania z amfetamina , pierwszy krok do sukcesu !

Avatar użytkownika
przez Pennywise 02 lis 2008, 00:11
ja nerwice mam odkad pamietam, depresje miałam w sumie tylko raz (tak mi sie wydaje) a przyczyniło sie do tego wiele czynników z zycia osobistego i słuzbowego. kilka lat temu miałam dosc intensywny chemiczny okres, ale raczej nie byłam uzalezniona, od roku nie miałam kontaktu z narkotykami jak bedzie dalej to nie wiem, kiedys "specjalizowałam sie" w dropsach i zielsku, ale głównie w dropsach i to nie były takie imprezowe-nocne zabawy, zwykle w dzien, czasami maratony np. dwudniowe, ogolnie było spoko, ale było kilka takich przypadków własnie pod koniec tych "maratonów" kiedy organizm był tak wyczerpany od nie spania i nie jedzenia, ze było naprawde zle, nie wiem na ile to było niebezpieczne, ale kilka razy do mojej swiadomosci dochodziło, ze moge zejsc. podczas depresji bardzo niemiło wspominam palenie zielska, dostawałam tych okropnych ataków paniki psychicznych i fizycznych, cos okropnego, nie wiedziałam co jest grane, myslałam, ze cos nie tak było z paleniem, ale z róznych zrodeł i ten sam efekt, stwierdziłam, ze rzucam to w cholere i ze naprawde mam problem z banią :D nie wiem czy jak bede miała teraz okazje zapalic czy zrobie to, boje sie, ze znowu sobie cos wkrece. głownie filmy miałam z sercem, wiedziałam, ze mozna sobie cos ubzdurac i moga byc jakies objawy własnie od tego, ale napedziłam sobie stracha jak dowiedziałam sie, ze chłopak z którym przez kilka lat tak zabawialismy sie narkotykami miał przeszczep serca, bo miał niewydolnosc, nie znali przyczyny, ale pomyslałam, ze moze tez zaczyna mi sie dziac cos z sercem, zwłaszcza, ze wspólnie bralismy tez testery. uspokoiłam sie dopiero po badaniach, chociaz tez pomyslałam, ze moga byc niedokładne, teraz staram sie o tym nie myslec, mam nadzieje, ze wszystko bedzie ok.


ps. zycze powodzenia! załatw na cacy tego gnojka (speeda :) ), pokaz kto tu rządzi! :D aha, a jezeli ktos cie namawia ze znajomych a wie, ze rzucasz to to kawał .ujka i nie wiem czy jest godny by byc twoim kumplem.
"Ja zabijałem tylko siebie, ale zawsze tym, który umierał był tego świadek." Dennis Nielsen
Avatar użytkownika
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
01 lis 2008, 02:34
Lokalizacja
Mój Umysł

Re: Moje zmagania z amfetamina , pierwszy krok do sukcesu !

Avatar użytkownika
przez Nez 30 maja 2009, 21:58
gratulacje i powodzenia :) Najtrudniej chyba zerwać konkakt ze znajomymi którzy biorą jak się pokona ten krok a jest się przekonanym do rzucenia to potem jest łatwiej. No i pierwszych parę razów też jest ciężko odmówić, ale potem już idzie. Powodzenia
Avatar użytkownika
Nez
Offline
Posty
204
Dołączył(a)
10 kwi 2009, 19:11

Re: Moje zmagania z amfetamina , pierwszy krok do sukcesu !

przez shadow_no 30 maja 2009, 22:14
Nez, odpisujesz na temat z 01 Lis 2008 roku...
Zapraszam do sklepu z odzieżą damską i torebkami.
Offline
Założyciel / Administrator
Posty
4758
Dołączył(a)
13 lip 2005, 01:45
Lokalizacja
Częstochowa

Re: Moje zmagania z amfetamina , pierwszy krok do sukcesu !

przez Malakh19 22 mar 2010, 22:50
według mnie Bóg pomoże, mialem tez podobny problem, lecz nie w takim stopniu jak ty, lecz sie udalo..
Bóg mnie wysluchał i chwała mu za to..
fakt trwało to troche lecz jest dobrze..
jeśli będziesz żyć tak jak to opisujesz dasz rade, po części już dałeś..
wierze w Ciebie..
dzisiaj pomodlę się również za ciebie,aby Bóg dał ci siły..
powodzenia
Malakh19
Offline

psychiatra- pierwsza wizyta

przez NieMusialemSpac 02 gru 2011, 10:45
W skrocie jestem uzaleziony od amfetaminy. Biore ciągami, czasami robie dluzsze przerwy. W dni kiedy nie biore nie nadaje sie do normalnego funkcjonowania, depresja, calkowity brak chęci do czegokolwiek, potrafie zaprzepascic wszystko. Obecnie jestem na etapie przerwania z tym mam za soba 2 tyg przerwy. Przez ten czas jestem w jedej wielkiej depresji, chwiejnosci nastrojow, agresja, ospałośc, dziwne lęki. Chce sie zapisac do psychiatry lub psychologa zeby przepisal mi jakis dobry antydepresant duzo czytam i najlepsze efekty przynosi ritalin. Obecnie w poprawie nastroju poprawia mi amfetamina ale na dobre mi nie wyjdzie leczenie ty srodkiem. Jestem na etapie skonczenia z tym dlatego chce dobry lek ktory mi pomoze dojsc do siebie i zapomniec o tym g*wnie.

I teraz pytanie do ludzi ktorzy sie orientuja jak to jest z psychiatrami. Mam powiedziec ze bralem amfetamine? i mam teraz depresje nie moge sobie poradzic wszystko mnie przytłacza zapomnialem dodac ze mam zerową koncentracje nie potrafie sie skupic, przeczytac cos ze zrozumieniem, wysiedziec w miejscu...
Czy mam powiedziec poprostu ze mam depresje leki itp zeby mi cos przepisal?
Ostatnio edytowano 02 gru 2011, 11:32 przez Korba, łącznie edytowano 1 raz
Powód: połączono z wątkiem o podobnej tematyce
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
30 lis 2011, 12:27

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do