Marihuana

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Marihuana

Avatar użytkownika
przez deader 25 cze 2013, 14:04
element, ja ostatnio po paleniu też miałem lęki i paranoje, ustępowały jedynie jeśli zagryzłem blanta klonem. Tak więc bez sensu, żreć benzo żeby się ujarać, patologia. Z tym działaniem "terapeutycznym" bym się wręcz całkowicie nie zgodził, u mnie jaranie powoduje właśnie stany w których nie chcę się znajdować - więc i jarać praktycznie zaprzestałem.
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Marihuana

Avatar użytkownika
przez element 25 cze 2013, 15:54
Wlasnie dlatego ja tez chyba przestane palic.... osatnio naprawde mialem takie jazdy ze czulem ze zwariowalem... przestraszylo mnie to... Nie wiedzialem ze wogole po trawie mozna miec tego typu fazy...
"Boże, daj Mi pokOrę, bym pogodził się z tym, czego nie mogę zmienić,
daj mi odwagę, by zmienić To, co powinno zosTać zmienione,
i daj mi mądrość, bym umiał odróżnić jedno od drugiegO."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
04 wrz 2010, 17:37

Marihuana

Avatar użytkownika
przez mensajero 25 cze 2013, 16:57
Ja palilem w zyciu moze z 5 razy, a przyjemnie bylo tylko raz. Cztery pozostale to bol glowy, nadmiernie pocenie, krecenie w glowie i ogolnie nieprzyjemne samopoczucie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
25 mar 2013, 00:15

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Marihuana

przez rotten soul 27 cze 2013, 15:18
mensajero,
No to fajnie masz. Jeden potencjalny nałóg mniej, no bo chyba zaniechasz dalszych eksperymentów z baką.
rotten soul
Offline

Marihuana

Avatar użytkownika
przez deader 27 cze 2013, 20:39
rotten soul napisał(a):mensajero,
No to fajnie masz. Jeden potencjalny nałóg mniej, no bo chyba zaniechasz dalszych eksperymentów z baką.

Ja z whisky miałem tak że zupełnie mi nie wchodziło, nie smakowało, ale się zmuszałem, zmuszałem, przyzwyczaiłem podniebienie i teraz bardzo lubię ;P Mogę już nawet bez coli pić, same "on the rocks". Tak samo z winem wytrawnym...
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Marihuana

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 27 cze 2013, 20:43
Jakbym rzucił trawę, pozostały by już tylko mleczne mordoklejki przy swojskich koleżeńskich spotkaniach. Tramale rzucę ,to tylko kwestia czasu , a trawa ? trawę chcę palić , bo zawsze mi było po niej przyjemnie . A że palę rzadko i okazjonalnie to gadam jak gadam ( dziś ;) )
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9027
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

Marihuana

Avatar użytkownika
przez deader 27 cze 2013, 21:11
Kalebx3, "social smoking" to zupełnie inna bajka od życia ujaraniem :) Na zdrowie!
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Marihuana

przez ktośtam 28 cze 2013, 00:14
rotten soul napisał(a):To by było w sumie najlepsze rozwiązanie. Umiar. Ja zawsze miałem z tym problemy, chociaż w końcu zaczynam to ogarniać. Tobie też tego życzę. Złap tam chmurę za moje zdrowie ;)



Jak zaczynasz to ogarniać, jest jakiś czynnik który jesteś w stanie wyizolować, który Ci to pomaga ? Bo ja od kilku miesięcy sobie powtarzam "palić okazyjnie, tylko w weekendy albo jak mam wolne na następny dzień". No i na powtarzaniu się kończy. Najgorzej że mam zawsze trochę staffu i on kusi, bo jak kupuje to większe ilości na dłuższy okres czasu - nie mam takich dojść żeby sobie skombinować zawsze i wszędzie jak potrzeba coś zapalić.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
20 maja 2013, 14:36

Marihuana

przez rotten soul 28 cze 2013, 00:56
deader,
Whiskey to zdecydowanie najgorszy napój alkoholowy jaki piłem w życiu. Nie ważne z czym zmieszana. Ten okropny posmak zawsze przenika do moich kubków.
Po co się zmuszałeś? Lubisz masochizm?

ktośtam,
Cóż mam pewne plany życiowe, które chcę realizować i nie ma w nich miejsca na palenie, gdyż ono mnie rozleniwia, dekoncentruje, demotywuje i (bez alkoholu) dołuje. Budżet też wygląda znacznie lepiej bez funduszów na zjarsko. Ja miałem o tyle łatwo, że od lat kupowałem od jednej tylko osoby, więc po prostu się od niej odciąłem i nawet żadnych telefonów nie odbieram, a z innymi ludźmi, którzy jarają też się nie spotykam. Obecnie nie piję nawet piwa, bo to jest czynnik znacznie osłabiający moją wolę, po za tym zawsze lubiłem do browarka zjarać lufkę. To był rytuał.
Chcesz ograniczyć, a kupujesz dużo stafu na zapas. Dobrze wiesz, że to nie może się udać. Ja nigdy nie potrafiłem odłożyć na później, jeśli cokolwiek mi zostało. NIGDY. Zawsze musiałem wypalić, bo męczyła mnie ta myśl że mam tam gdzieś schowane. A jak już spaliłem to jeszcze opalałem lufę, której też nie mogłem przykitrać na później.
rotten soul
Offline

Marihuana

przez Adam Smith 28 cze 2013, 01:08
Whiskey

to jest coś gorszego niż likier ? już wóda z mety mi bardziej smakowała niż ten trunek :P
Tramale rzucę ,to tylko kwestia czasu

potocznie mówiąc , będzie kure*sko ciężko , ale życzę powodzenia ;)
Adam Smith
Offline

Marihuana

Avatar użytkownika
przez deader 28 cze 2013, 08:43
rotten soul napisał(a):deader,
Whiskey to zdecydowanie najgorszy napój alkoholowy jaki piłem w życiu. Nie ważne z czym zmieszana. Ten okropny posmak zawsze przenika do moich kubków.
Po co się zmuszałeś? Lubisz masochizm?

Tomcio Nerwica napisał(a):
Whiskey

to jest coś gorszego niż likier ? już wóda z mety mi bardziej smakowała niż ten trunek :P

Hehe a jak dla mnie to właśnie najlepszy alkohol świata, uwielbiam ten ogień na języku, wypalanie przełyku...Dla mnie bomba :) Czemu się zmuszałem? Bo byłem "metalem" a tru-metalowiec nie może nie pić whisky :P
Dla mnie najgorszym alkoholem są zaś na przykład wódka oraz anyżówka. Wóda - błeee. Nie lubię smaku, zapach mnie odtrąca, wódę trzeba pić na zasadzie "chlup i poszło" a whisky można się delektować. każdy łyk przed przełknięciem delikatnie prześlizguje się po języku, powodując doznania niedostępne innym alkoholom :D
No i tak samo niektórzy nie znoszą wytrawnego wina, a ja jak zasmakowałem to już nie wyobrażam sobie kupić słodkiego lub półsłodkiego.
Do niektórych rzeczy trzeba "dorosnąć", jak np. do oliwek :P
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Marihuana

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 28 cze 2013, 11:57
Ja nigdy nie potrafiłem odłożyć na później, jeśli cokolwiek mi zostało. NIGDY. Zawsze musiałem wypalić, bo męczyła mnie ta myśl że mam tam gdzieś schowane. A jak już spaliłem to jeszcze opalałem lufę, której też nie mogłem przykitrać na później.

jakbyś pisał o mnie. ;)
jakbym miał w domu kilo zielska , to bym non-stop palił w KAŻDEJ wolnej chwili i robił WSZYSTKO by tych chwil było jak najwięcej . To nałóg , nie ma co sie oszukiwać ,więc potrzebna jest mądra wyważona taktyka ,żeby nie dać się pochłonąć ( zniszczyć) , albo sruuuu i pozbyć się bezwarunkowo mariana.
Whiskey najlepsza ze wszystkich trucizn , najsmaczniejsza i godna uznania. Duzo tego wychlałem ,Ballentines to u mnie był nr 1 ( z Colą ). Z win najlepsze były mocno wytrawne , kwaśne . Po nich apetyt jak złoto . Ale to już historia i jebać ( powtarzam !!!) alkohol . ;)
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9027
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

Marihuana

Avatar użytkownika
przez deader 28 cze 2013, 12:03
rotten soul, Kalebx3, syndrom "póki mam - to jaram" jest mi znany bardzo dobrze, ale uwolniłem się od tego :) Kupiłem grama koło miesiąca temu, zapaliłem dotąd ze dwa razy. Leży sobie w szufladzie i czeka aż wpadnie ktoś z kim można by zapalić. Palenie w samotności to już nie dla mnie :)
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Marihuana

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 28 cze 2013, 12:06
według mnie Deader jesteś uzdrowiony ( z zielska ) . Może mi się to kiedyś trafi . Chociaż z moją niecierpliwością i wyrywnością byłby to bez wątpienia CUD Boży. ;)
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9027
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do