Marihuana

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Marihuana

Avatar użytkownika
przez deader 27 mar 2013, 09:57
Kalebx3 napisał(a):
Skrajne postrzeganie tej substancji nie jest w porządku - w żadną stronę.

Fajnie to napisałeś ( cały swój post).
Palenie codzienne to wielka nędza,ale sporadyczne( powiedzmy raz na miesiąc)?A jak któś wynosi z domu odkurzacz na sprzedaż bo nie ma hajsu,żeby zabakać to w ogóle brak słów(tylko współczuć takim ludziom i namawiać na konkretny odwyk)
I choć to drugie( sporadyczne) to również nałóg ,ale czy aż tak wyniszczający jak co niektórzy twierdzą?
W sensie tego ,że to uzależnienie ( u mnie) zapewne jest to złe ,ale nie przekraczam pewnych narzuconych sobie norm. Więc , jakbyś to widział Deader? Lub może kto inny?


Dopóki nie wpływasz tym na swoje codzienne życie to moim zdaniem nie ma nic złego w żadnej substancji. Moim zdaniem trzeba rozróżnić dwa aspekty uzależnień: wyniszczanie psychiki i organizmu; mimo że zazwyczaj występują równocześnie to tyczą się dwóch różnych spraw. Pytasz czy trawa to nałóg tak wyniszczający jak co niektórzy twierdzą. Pytanie - w jakim aspekcie? Na pewno nie powoduje że tkanka zaczyna gnić żywcem jak u ładujących krokodyla. Ale za to bezsprzecznie degeneruje mózg. Więc od palenia zioła nie odpadną ci nogi, ale za to możesz osiągnąć punkt w którym nie będziesz miał siły chodzić do pracy lub wręcz pojawią się lęki które to uniemożliwią. A pracodawca prędzej zatrudni kogoś bez nogi niż kogoś kto do pracy nie przychodzi :)

Myślę że na pytanie czy możesz palić możesz odpowiedzieć sobie tylko ty. Na pewno nie jestem jednym z tych ludzi którzy będą krzyczeć że trawa to zło i narzędzie szatana, bo po pierwsze sam paliłem a po drugie naprawdę sam tak nie uważam. Generalnie myślę że jest to jedna z bezpieczniejszych używek, ale trzeba mieć na uwadze że może mieć też negatywny wpływ na użytkownika.
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Marihuana

przez kamyk12 27 mar 2013, 15:04
ja rowniez jestem za legalizacja marihuany... i tak co 3 czy 5 osoba pali. wiec w czym tu problem he...
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
18 gru 2012, 22:32

Marihuana

przez kamil8686 27 mar 2013, 20:06
Dopóki nie wpływasz tym na swoje codzienne życie to moim zdaniem nie ma nic złego w żadnej substancji.



Ale są substancje które już po pierwszym zażyciu zmieniają Twoje życie o kilka stopni, co z tego że w samej substancji nie ma niczego złego jeżeli wszyscy wiedzą do czego służy.
W samych skłonnościach do zabijania też nie ma niczego złego dopóki nie zacznie się zabijać?


ja rowniez jestem za legalizacja marihuany... i tak co 3 czy 5 osoba pali. wiec w czym tu problem he...



To mnie zawsze irytuje, a skąd masz takie info? Jakieś źródło? Dobrze wiedzieć że w Polsce 10mln pali zielsko.
Problem z ludźmi uzależnionymi jest też tak że im się wszystkim wydaje że wszyscy to przecież robią, a dlaczego? Zazwyczaj dlatego że obracają się w takim środowisku gdzie rzeczywiście tak jest, tam się im podoba.

Ale załóżmy że rzeczywiście do 3-5 osoba pali trawę, wiadomo jak wpływa na choroby psychiczne, jak wyniszcza stopniowo płat czołowy i jak robi z ludzi "pierdoły życiowe" które po pewnym czasie nie robią bez niej niczego ponieważ bez substancji wszystko jest wyblakłe, szare i nudne...
Ale idąc Twoim tokiem rozumowania kamyk, po co wsadzać do więzienia ludzi którzy gwałcą i zabijają, jest ich tak wielu więc na cholerę ich zamykać? Lepiej uczynić to co robią legalnym i będą mogli gwałcić i zabijać do woli bo i tak jest ich przecież tak wielu.
60% mężczyzn zdradza lub zdradziło swoje żony i teraz biedni muszą się z tym kryć, a po co? Nie lepiej uczynić takie zachowania normalnymi skoro tak wielu ludzi się ich dopuszcza?
I potem taki kamyk idzie głosować i mamy to co mamy......
Następnym razem pomyśl zanim coś napiszesz.
mój pamiętnik z życia w leku przed spaniem...
...bojesiespac.pl
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
01 mar 2013, 02:10

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Marihuana

Avatar użytkownika
przez kahir 27 mar 2013, 20:19
Quakerdramon napisał(a):Po pierwsze pajacu znawco medycyny to dziwne to dziwne że w ciągu roku palenia tego ścierwa miałem dużo gorsze oceny mimo że nie przestałem się uczyć, to jednak w liceum było trudno palić i być w miarę ogarniętym. Po drugie wyraziłem własne zdanie nie szanujesz to nie pisz co myślisz bo zmarnowałeś prąd pisząc te prace magisterską

cóż dziecko, podejrzewam, że pogorszenie wyników w nauce można w Twoim przypadku złożyć na karb bycia idiotą. marihuana pełni tu drugorzędną rolę. alleluja!
świat jest pełen psychologów.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
481
Dołączył(a)
10 kwi 2011, 19:02

Marihuana

przez kamil8686 27 mar 2013, 21:29
kahir napisał(a):
Quakerdramon napisał(a):Po pierwsze pajacu znawco medycyny to dziwne to dziwne że w ciągu roku palenia tego ścierwa miałem dużo gorsze oceny mimo że nie przestałem się uczyć, to jednak w liceum było trudno palić i być w miarę ogarniętym. Po drugie wyraziłem własne zdanie nie szanujesz to nie pisz co myślisz bo zmarnowałeś prąd pisząc te prace magisterską

cóż dziecko, podejrzewam, że pogorszenie wyników w nauce można w Twoim przypadku złożyć na karb bycia idiotą. marihuana pełni tu drugorzędną rolę. alleluja!


Rozumiem że badałeś jego przypadek skoro dochodzisz do takich wniosków? Czy tylko go obrażasz bo wyraża swoje zdanie?
Twój podpis jest bardzo wymowny w tej sytuacji...
mój pamiętnik z życia w leku przed spaniem...
...bojesiespac.pl
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
01 mar 2013, 02:10

Marihuana

Avatar użytkownika
przez deader 28 mar 2013, 10:08
kamil8686 napisał(a):
Dopóki nie wpływasz tym na swoje codzienne życie to moim zdaniem nie ma nic złego w żadnej substancji.



Ale są substancje które już po pierwszym zażyciu zmieniają Twoje życie o kilka stopni, co z tego że w samej substancji nie ma niczego złego jeżeli wszyscy wiedzą do czego służy.
W samych skłonnościach do zabijania też nie ma niczego złego dopóki nie zacznie się zabijać?


Ale ja nie mówię o takich substancjach co po pierwszym zażyciu wywracają na lewą stronę. Ja mówię o tym że dopóki czymś nie wpływasz negatywnie na swoje codzienne życie (i nie krzywdzisz tym innych, o czym nie wspominałem bo wydawało mi się oczywistością) to nie widzę problemu żeby to robić, i nieważne czy to jest palenie trawki czy chodzenie na dziwki czy skakanie ze spadochronem. Ty próbujesz demonizować.
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Marihuana

przez CichoCiemny 28 mar 2013, 20:33
kamil8686, nie porównuj gwałtów, zabijania czy zdradzania żon do palenia MJ, bo to w ogóle nie na miejscu jest. To, że dużo ludzi coś robi to oczywiście nie jest żaden argument, ale bez przesady, to są zupełnie inne działania.
Substancje (używki) same w sobie nie są ani dobre, ani złe. To już od człowieka zależy jak je wykorzystuje i jak ważne stają się w jego życiu. I tego lepiej się trzymać, uświadamiać ludziom ich ćpuńskie podejście do życia (na wszelkich płaszczyznach, nie tylko substancji), które kreują media i społeczeństwo, zamiast stawiać zakazy i karać.
Offline
Posty
866
Dołączył(a)
19 lip 2011, 01:24

Marihuana

Avatar użytkownika
przez kahir 29 mar 2013, 01:37
kamil8686 napisał(a):Rozumiem że badałeś jego przypadek skoro dochodzisz do takich wniosków? Czy tylko go obrażasz bo wyraża swoje zdanie?
Twój podpis jest bardzo wymowny w tej sytuacji...

wnioski wyciągam ze stylu i poziomu wypowiedzi.
a obrażam, bo nazwał mnie pajacem :mrgreen:
poza tym stosuję swojego typu gradację i odróżniam kulturalne, konstruktywne wyrażanie swojego zdania, najlepiej podparte rzeczowymi argumentami, od intelektualnych ekskrementów wrzeszczącego gówniarza. EOT.
świat jest pełen psychologów.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
481
Dołączył(a)
10 kwi 2011, 19:02

Marihuana

Avatar użytkownika
przez *Monika* 29 mar 2013, 01:44
Quakerdramon napisał(a):Po pierwsze pajacu

:nono: :nono: :nono:

Na forum wszyscy dbamy o miłą atmosferę.
Mam nadzieję, że przeprosiłeś kolegę.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Marihuana

przez Grzegorz_Kiet 01 kwi 2013, 01:34
Witam, ja opisze swoj problem. Mam 25 lat, pale gdzies od 8 lat, najpierw sporadycznie lufki potem jointy, rozne bonga, wiadra a ostatnie 2-3 lata to tylk jointy ale po kilka i codziennie. Generalnie udawalo mi sie trzymac tego aby palic dopiero wieczorem po ogarnieciu wszystkich spraw, dopiero jak juz moge sobie pozwolic na ten stan - off (relaks, chillout, ucieczka od zmartwien dnia codziennego)

przesledzilem uwaznie caly temat, wiec przejde od razu do rzeczy. Dwa dni temu zapalilem ostatniego (jak sobie zakladalem) jointa. to moja pierwsza tak dluga przerwa od tych 2-3 lat i musze przyznac ze czuje sie dramatycznie, jestem w rozsypce a moj mozg przypomina kisiel, oczywiscie brak snu, poty, dreszcze, uczucie niepewnosci i dziwnego pobudzenia a tak po prostu to najbardziej meczy ta mysl ze nie moge juz sobie usiasc wieczorem i zapalic dla relaksu, nie umiem znalezc zamiennika a swiat na trzezwo w obecnych czasach jest nie do przyjecia, w dodatku ostatnio duzo roznych problemow wokol mnie sie zebralo. nie lubie alkoholu nie chce sie zmuszac do niego po to zeby uciec od MJ, a wiele dobrych wspomnien chwil i momentow towarzyszy wlasnie paleniu.

odkad zapalilem ostatniego jointa nie czuje sie normalnie, ciagle mi brakuje tego czegos, takiego spokoju momentu zlapania oddechu i nie pomaga tu ani zadna herbatka ani nic innego bo w glowie caly czas mysle o tym zeby zapalic bo teraz moj stan psychiczny jest duzo gorszy od tego gdy palilem. zastanawiam sie czy nie wrocic do tego bo jesli dalej mam sie tak meczyc to zwyczajnie sobie nie poradze. nie pomaga wsparcie kobiety i przyjaciol, po prostu jest ciezko.

juz pomijajac fakt ze ostatni rok palilem bezposredni przed pojsciem spac bo inaczej nie bylo szansy zasnac cala noc.

prosze o jakas rade pomoc bo sam juz odchodze od zmyslow, nigdy bym nie pomyslal ze tak mi bedzie brakowac jarania, a tak naprawde tych momentow kiedy sie zbieralismy codziennie na luzie porozmawiac o trudach zycia dnia itp i w smiechu zapalic i zrelaksowac.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
01 kwi 2013, 01:19

Marihuana

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 01 kwi 2013, 13:53
Grzegorz_Kiet ,
sytuację masz wybitnie przejeba*ą. Ale to lata Twoje "pracy" się na to złożyło. Nie widzę u Ciebie większych szans ,żebyś dał sobie SAM z tym radę. Za głęboko! Szukaj sobie Ośrodka Leczenia Uzależnień, nawet nie takiego ,żebyś musiał rzucać Rodzinę i Pracę , ale żebyś przynajmniej załapał bakcyla i zmienił swoje myślenie.
Kiepsko to u Ciebie widzę. Może chociaż na początek ogranicz się do weekedów ,a jak nie możesz spać bierz coś nasennego. Z kolesiami od jointa też musisz niestety ograniczyć kontakt. Młody jesteś ,a wiele już przejarałeś dzionków i kasy ,ciężko Ci będzie,ale próbuj i pamiętaj ,że takie rozstania bardzo bolą.
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9026
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

Marihuana

Avatar użytkownika
przez kahir 02 kwi 2013, 20:52
Grzegorz_Kiet, to co opisujesz bardziej przypomina detox od alkoholu czy opiatów. ciężko uwierzyć, że przy odstawianiu palenia mogą się pojawić takie skutki. sam palę od 11 lat i jedyne co pojawiało się u mnie przy odstawianiu to lekka nerwowość i problemy ze snem, czasem obniżenie nastroju. ale zawsze trwało to ledwie kilka dni. podobnie u wszystkich moich znajomych którzy palą. oczywiście wierzę Ci, mimo pewnej stałości objawów, każdy organizm ma prawo reagować inaczej.

czekaj. coś mi przyszło do głowy. czy lolki paliłeś z tytoniem? jeśli tak, to czy palisz papierosy? bo być może są to w większości skutki odstawienne nikotyny, nie marihuany.
świat jest pełen psychologów.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
481
Dołączył(a)
10 kwi 2011, 19:02

Marihuana

przez Grzegorz_Kiet 03 kwi 2013, 18:20
Dziś mija 5 dzien bez jointa, tak kahir zawsze palilem z tytoniem wiec chcac nie chcac paczka papierosow (ale zawsze super lighty) starczala na 3-4 czasem 5 dni.

Musze powiedziec ze jest duzo lepiej, do godziny 19-20 nie odczuwam w ogole zadnego cisnienia na palenie, chodze na silownie, basen, wrocilem do trenowania sportow walki wiec mam zajecie ale kryzys przychodzi wieczorem gdy siedze i wtedy brakuje tej chwili ukojenia , relaksu. Wczoraj wypilem 3 piwka ( nie pije alkoholu od lat, srednie spozycie 1piwo na rok) i cisnienie zeszlo bylo znacznie lepiej i nawet pierwszy raz zasnalem w nocy, tyle tylko ze kolo 4 pobudka i juz potem tylko obracanie z boku na bok.

dzis tez zbliza sie wieczor i juz zaczynam byc nerwowy niespokojny, boje sie nocy i tego ze nie zasne znowu i pewnie znowu napije sie piwka tylko nie wiem jak dlugo bede w stanie tak pic (czy szybiej sie uzaleznie od alko czy szybciej przejdzie z MJ :) ) niemniej chce walczyc z tym i nie poddaje sie chociaz wieczorami i w nocy sa duze chwile zwatpienia...

pozdrawiam serdecznie
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
01 kwi 2013, 01:19

Marihuana

Avatar użytkownika
przez kahir 04 kwi 2013, 03:12
Grzegorz_Kiet, myślę zatem, że część objawów, zwłaszcza somatycznych, była spowodowana odstawieniem nikotyny.

fajnie, że jest lepiej. odnośnie problemów ze snem, to polecam właśnie wysiłek fizyczny, ale to już robisz. niegapienie się w ekran TV czy komputera co najmniej godzinę przed snem (światło, zwłaszcza białe, obniża poziom produkowanej melatoniny). Validol w pastylkach do ssania, melisę - najlepiej cięte liście (sklepy zielarskie), nie torebki instant, ew. hydroxyzynę - działa delikatnie i nie uzależnia.
świat jest pełen psychologów.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
481
Dołączył(a)
10 kwi 2011, 19:02

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do