Marihuana

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Marihuana

przez Michuj 25 sie 2011, 19:06
Gdyby marihuana była legalna siedziałbym teraz zjarany, a tak nie chce mi się angażować w kołowanie tego na lewo.
Michuj
Offline

Marihuana

przez Zenonek 25 sie 2011, 19:36
A ja nigdy tego nie probowalem (nie mowiac twardych rzeczach)...Ale do trawki mnie troche ciagnie, bo w sumie prawie wszyscy moi znajomi jarali i mowia, ze takiej fazy, takiego wyluzowania jak po trawce to po niczym nie mieli...
Offline
Posty
3565
Dołączył(a)
09 kwi 2010, 17:23

Marihuana

Avatar użytkownika
przez kahir 25 sie 2011, 19:52
wierzę Ci :mrgreen: ale większości ludzi, którzy palą jednak się chce. raporty statystyczne są dość mocno rozbieżne, ale większość wskazuje na brak zwiększenia konsumpcji marihuany po legalizacji w Holandii. jak jest naprawdę? nie wiem.
świat jest pełen psychologów.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
481
Dołączył(a)
10 kwi 2011, 19:02

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Marihuana

Avatar użytkownika
przez ekspert_abcZdrowie 25 sie 2011, 22:58
ale nie sądzisz np., że gdyby sprzedaż marihuany była regulowana przez państwo, to ludzie rzadziej sięgaliby po mocniejsze substancje? dlaczego? dlatego, że nie mieliby styczności z świadkiem przestępczym, z dilerami, którzy dość często mają też inne substancje, które można kupić i które trzeba sprzedać. po legalizacji w Holandii spadł odsetek ludzi zażywających "twarde" narkotyki - to jest fakt.
Nie sądzę, żeby regulacje państwowe w kwestii sprzedaży marihuany przyczyniły się do redukcji ilości osób zażywających „mocniejsze” substancje. Myślę, że legalizacja marihuany przyczyniłaby się tylko do poszerzenia grona uzależnionych, tak jak zwrócił uwagę Michuj:
Gdyby marihuana była legalna siedziałbym teraz zjarany, a tak nie chce mi się angażować w kołowanie tego na lewo.
Legalizacja marihuany to takie nieme przyzwolenie – „Macie, palcie”. Łatwiejszy dostęp do marihuany, to mniej wysiłków w starania o jej zdobycie i większa ilość palących „trawkę”. Legalizacja „trawki” nie wyklucza przecież sięgnięcia po „twarde narkotyki”. Co więcej, marihuana może „przygotowywać drogę” dla mocniejszych substancji. „Już spróbowałem trawki, to może pójdę krok dalej i sięgnę po coś intensywniejszego?”. Obawiam się, że zalegalizowanie marihuany mogłoby się przyczynić do nakładania się na siebie różnych uzależnień – mamy nikotynizm, mamy alkoholizm, to dołóżmy sobie jeszcze jeden -izm – „marihuanizm”. A tak jak napisałam wcześniej, nie ma sensu licytować się, które uzależnienie jest lepsze, a które gorsze. Które mniej, a które bardziej radykalne w skutkach. Powtórzę się – każdy nałóg to brak kontroli nad własnym życiem.

Legalizacja marihuany i przytaczanie tego jako argumentu na rzecz spadku liczby uzależnionych od innych substancji psychoaktywnych funkcjonuje trochę na zasadzie samooszukiwania się. Kto zechce znaleźć drogę do narkotyku, znajdzie ją (bez względu na to, czy będzie on legalny, czy nielegalny), ale po co ułatwiać dostęp? Nie chcemy mieć uzależnionych od heroiny, to miejmy uzależnionych od palenia „trawki”? – do mnie takie rozumowanie nie przemawia. Entuzjaści konopi uważają często, że właśnie prohibicja przyczynia się do wzniecania zainteresowania narkotykami – w myśl zasady, że „zakazany owoc smakuje najlepiej”. Ale idąc dalej tym tropem, gdy zalegalizuje się marihuanę, to ktoś, kto palił do tej pory „legalną trawkę”, może dojść do wniosku, że marihuana go już nie satysfakcjonuje, a poza tym „trawę” może mieć każdy, zatem może zacząć go kusić właśnie to, co „zakazane”, czyli narkotyki twarde.

Jedyną korzyść, jaką widzę w legalizacji marihuany, to tylko zyski z akcyzy, a nie nabijanie kiesy mafiom narkotykowym czy dealerom. Ale czy niszczenie zdrowia ludziom za pomocą marihuany to dobra metoda na „łatanie dziury budżetowej”? Wątpię. Rosną z kolei koszta związane z koniecznością przeciwdziałania narkomanii.
Psycholog
Posty
7586
Dołączył(a)
22 sie 2011, 15:11

Marihuana

Avatar użytkownika
przez kahir 25 sie 2011, 23:11
Nie sądzę, żeby regulacje państwowe w kwestii sprzedaży marihuany przyczyniły się do redukcji ilości osób zażywających „mocniejsze” substancje.

to dane urzędów statystycznych Holandii w parę lat po legalizacji. mechanizm w myśl którego (wg. mnie) to działa już opisałem. ludzie będą palić tak czy inaczej. lepiej jeśli będą to robić legalnie otrzymując towar zbadany i dopuszczony do obrotu. jakbyśmy zdelegalizowali alkohol, to gwarantuję zwiększenie liczby zatruć metanolem. zysk dla państwa? czemu nie. lepiej niż dla producentów i dilerów z półświatka. poza tym, to tylko kwestia czasu. mogę się założyć o każde pieniądze: marihuana zostanie zalegalizowana wciągu najbliższych kilku lat. czemu wszystkie cywilizowane państwa europy zachodniej do tego dążą? bo to ma sens. dużo większy niż pozwalanie na kwitnięcie biznesu w podziemiu.
świat jest pełen psychologów.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
481
Dołączył(a)
10 kwi 2011, 19:02

Marihuana

Avatar użytkownika
przez ekspert_abcZdrowie 25 sie 2011, 23:43
Mam pytanie, czy Maryska u osob z NN zwieksza ryzyko wystapienia rzutu psychotycznego ?
Zenonek, nie znam jakiś dowodów naukowych na temat tego, że palenie marihuany przez osoby z nerwicą natręctw skutkuje wystąpieniem objawów psychotycznych. Po prostu, nie wiem. Lepiej byłoby zapytać o to pewnie psychiatrę niż psychologa. Oczywiście istnieją ogólnie krążące w sieci tezy, że marihuana może inicjować zaburzenia psychiczne oraz, że duże dawki THC powodują ostre psychozy, ale nie znam gruntownego źródła naukowego. Być może faktycznie jakieś stężenie substancji psychoaktywnej destabilizuje pracę mózgu i wyzwala rzut psychotyczny…

Wiem jednak, że istnieją doniesienia w British Journal of Psychiatry, że rzeczywiście osoby palące skuny są bardziej narażone na zaburzenia psychotyczne, np. schizofrenię, a osoby systematycznie palące „zwykłą marihuanę” mają dwa razy większe szanse zachorować na psychozę niż niepalący. Nie wiadomo jednak, jaki potencjał wyzwalający zaburzenia tak naprawdę ma THC i czy np. większej roli w rozwoju choroby nie odgrywają czynniki genetyczne i historie zaburzeń psychicznych w rodzinie. To pozostaje jeszcze w sferze badań. Co do samego związku na linii NN-marihuana niestety się nie orientuję.

-- 26 sie 2011, 00:00 --

kahir, my po prostu różnimy się stanowiskami. Ja nie przekonam ciebie, a ty – mnie. :D Podzielam twoje zdanie, o czym pisałam już wcześniej, że plusem legalizacji marihuany byłoby czerpanie zysków z jej sprzedaży przez państwo. Na pewno lepsze to niż dorabianie „podziemia”. Ale dla mnie na tym kończą się plusy. I zdaję sobie sprawę, że kto zechce zapalić, to zapali. Kto jest entuzjastą marihuany, znajdzie argument na rzecz jej zalegalizowania albo przynajmniej depenalizowania. Niemniej jednak, żyję nadzieją, że wbrew twoim prognozom legalizacja marihuany nie nastąpi tak szybko...
Psycholog
Posty
7586
Dołączył(a)
22 sie 2011, 15:11

Marihuana

Avatar użytkownika
przez kahir 26 sie 2011, 00:04
Zenonek, są prace naukowe potwierdzające zwiększone ryzyko wystąpienia objawów psychotycznych i z pewnością odnosi się to również do ludzi z NN.

wrzuć w:
http://scholar.google.pl/
frazę "cannabis schizophrenia psychosis" - gwarantuje mnóstwo wyników. niestety wszystko raczej w języku angielskim.

PS nie ma czegoś takiego jak rozróżnienie "skun" i "zwykła marihuana". coś takiego tylko na blokach ;)
świat jest pełen psychologów.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
481
Dołączył(a)
10 kwi 2011, 19:02

Marihuana

przez CichoCiemny 26 sie 2011, 01:27
Holandia to i tak nic w porównaniu do Portugalii, gdzie ponad 10 lat temu problem szeroko pojętej "narkomanii" przenieśli z kryminalistyki do resortu zdrowia, jednocześnie zdekryminalizowali wszystkie substancje uważane wcześniej za nielegalne (co się przyczyniło do zmniejszenia przestępczości, dilerów na ulicach, syfiastego towaru, itd) i odnieśli dzięki temu duży sukces, patrząc ogólnie na ten problem.
Szwajcaria zrobiła to samo z heroiną i innymi opiatami i także statystyki pokazują dużo mniejsze szkody społeczne w tym państwie niż w innych, gdzie wszystko jest nielegalne i surowo karane.
I uważam, że każde państwo powinno brać z tego przykład, stopniowo zmieniając swoją politykę narkotykową na bardziej przyjazną społeczeństwu i zamiast karać powinno się dokształcać społeczeństwo w tym kierunku. Ale oczywiście ta cała szopka z "wojną z narkotykami" to po prostu wielki biznes, ogromne pieniądze i możliwości korupcji, więc nikt z samej góry raczej szybko z tego nie zrezygnuje.

Jeszcze odnośnie "nudnych wykładów"... dzięki fascynacji substancjami psychoaktywnymi, ich wpływem na receptory, ich syntezę, itp i dopiero zrozumiałem jaka chemia jest świetna i przydatna w życiu, podczas gdy w szkole zawsze olewałem ten przedmiot, twierdząc, że do niczego mi się nie przyda... a teraz chciałbym studiować np. biochemię ;)
Dlatego, jeżeli program edukacyjny byłby przygotowywany przez osoby kompetentne to może udałoby się uniknąć wielu przypadków, gdzie ludzie nieodpowiedzialni łączą różne substancje nie mając o tym pojęcia, lub bardzo je przedawkowują i tym samym potem lądują w szpitalu, potem opinia publiczna skupia się na takich "tragicznych" przypadkach i tym samym narasta wielka afera, która jest nikomu niepotrzebna.

ekspert_abcZdrowie napisał(a): Palenie „trawki” jest szkodliwe, np. dla płuc.

Dlatego wymyślili coś takiego jak waporyzator ;)


ekspert_abcZdrowie napisał(a):Marihuana nie jest dobrym panaceum na szarość dnia czy życiowe porażki.

Dlatego ludzie którzy są szczęśliwi, nie dołują się z byle powodu, dużo lepiej "przyjmują" pozytywne działanie marihuany i nie powinno się im tego z góry zakazywać, bo w takim przypadku to jest takie samo spędzanie wolnego czasu jak np. wyjście do pubu.


Co więcej, marihuana może „przygotowywać drogę” dla mocniejszych substancji.

I tak praktycznie zawsze zaczyna się od alkoholu i nikotyny, (szczególnie alkohol, który jest szeroko zakorzeniony w naszej kulturze), więc akurat argument zupełnie nie trafiony.

Kto będzie chciał spróbować czegoś i tak tego spróbuję, więc lepiej, żeby to robił z głową, mając o tym chociaż podstawową wiedzę, niż pod wpływem emocji i namowy kumpli.

-- Pt, 26 sie 2011, 01:42 --

KeFaS napisał(a):Holandia to i tak nic w porównaniu do Portugalii, gdzie ponad 10 lat temu problem szeroko pojętej "narkomanii" przenieśli z kryminalistyki do resortu zdrowia, jednocześnie zdekryminalizowali wszystkie substancje uważane wcześniej za nielegalne (co się przyczyniło do zmniejszenia przestępczości, dilerów na ulicach, syfiastego towaru, itd) i odnieśli dzięki temu duży sukces, patrząc ogólnie na ten problem.
Szwajcaria zrobiła to samo z heroiną i innymi opiatami i także statystyki pokazują dużo mniejsze szkody społeczne w tym państwie niż w innych, gdzie wszystko jest nielegalne i surowo karane.
I uważam, że każde państwo powinno brać z tego przykład, stopniowo zmieniając swoją politykę narkotykową na bardziej przyjazną społeczeństwu i zamiast karać powinno się dokształcać społeczeństwo w tym kierunku. Ale oczywiście ta cała szopka z "wojną z narkotykami" to po prostu wielki biznes, ogromne pieniądze i możliwości korupcji, więc nikt z samej góry raczej szybko z tego nie zrezygnuje.

Jeszcze odnośnie "nudnych wykładów"... dzięki fascynacji substancjami psychoaktywnymi, ich wpływem na receptory, ich syntezę, itp i dopiero zrozumiałem jaka chemia jest świetna i przydatna w życiu, podczas gdy w szkole zawsze olewałem ten przedmiot, twierdząc, że do niczego mi się nie przyda... a teraz chciałbym studiować np. biochemię ;)
Dlatego, jeżeli program edukacyjny byłby przygotowywany przez osoby kompetentne to może udałoby się uniknąć wielu przypadków, gdzie ludzie nieodpowiedzialni łączą różne substancje nie mając o tym pojęcia, lub bardzo je przedawkowują i tym samym potem lądują w szpitalu, potem opinia publiczna skupia się na takich "tragicznych" przypadkach i tym samym narasta wielka afera, która jest nikomu niepotrzebna.

ekspert_abcZdrowie napisał(a): Palenie „trawki” jest szkodliwe, np. dla płuc.

Dlatego wymyślili coś takiego jak waporyzator ;)


ekspert_abcZdrowie napisał(a):Marihuana nie jest dobrym panaceum na szarość dnia czy życiowe porażki.

Dlatego ludzie którzy są szczęśliwi, nie dołują się z byle powodu, dużo lepiej "przyjmują" pozytywne działanie marihuany i nie powinno się im tego z góry zakazywać, bo w takim przypadku to jest takie samo spędzanie wolnego czasu jak np. wyjście do pubu.


ekspert_abcZdrowie napisał(a):Co więcej, marihuana może „przygotowywać drogę” dla mocniejszych substancji.

I tak praktycznie zawsze zaczyna się od alkoholu i nikotyny, (szczególnie alkohol, który jest szeroko zakorzeniony w naszej kulturze), więc akurat argument zupełnie nie trafiony.

Kto będzie chciał spróbować czegoś i tak tego spróbuję, więc lepiej, żeby to robił z głową, mając o tym chociaż podstawową wiedzę, niż pod wpływem emocji i namowy kumpli.



ekspert_abcZdrowie napisał(a):Ale czy niszczenie zdrowia ludziom za pomocą marihuany to dobra metoda na „łatanie dziury budżetowej”?


A czy niszczenie ludziom zdrowia benzodiazepinami i innymi "lekami", które mają więcej skutków ubocznych przy długotrwałym przyjmowaniu i powodowanie kolejnego uzależnienia jest dobre dla społeczeństwa? Wystarczy spojrzeć do tematów chociażby na tym forum, jak trudno ludziom zejść z "leków", jak to lekarze nie informują ich o możliwości uzależnienia się i zmianach w mózgu, które wywołują. Podobnie jest z SSRI, neuroleptykami, to wszystko to jeden wielki biznes farmaceutyczny, który kieruje się tą samą zasadą co dilerzy na ulicach i nie ma co się oszukiwać, jeżeli o to chodzi. Polecam książkę "Skutek Uboczny Śmierć", jeżeli kogoś to interesuje,ogólnie dużo literatury zostało o tym wydanej, jeszcze więcej informacji jest w Internecie.

-- Pt, 26 sie 2011, 01:43 --

posty mi się popsuły, jak jakiś mod wbije to proszę o edycję, żeby to jakoś wyglądało ;)

-- Pt, 26 sie 2011, 01:45 --

kahir, jak już mówisz o legalizacji to weź pod uwagę fakt, że prawie nigdzie nie jest w pełni legalna i to słowo powinno się zamienić na depenalizacja/dekryminalizacja ;) Taka mała uwaga, bo dużo osób o tym zapomina.

-- Pt, 26 sie 2011, 01:51 --

Na koniec jeszcze wkleję fragment pewnego filmu z badań nad działaniem THC i kannabinoidów, już to kiedyś wrzucałem, ale pewnie mało kto oglądał, bo nie ma polskich napisów :P mimo to polecam.




To odnośnie tego, że marihuana to nie tylko THC. Dlatego zawsze powtarzam, że sama odmiana roślinki ma kluczową rolę na oddziaływanie na konkretną osobę, a dzięki depenalizacji marihuany można przywiązywać do tego dużo większą wagę, a nie tak jak jest teraz, że jeżeli ktoś nie hoduje samemu krzaczka (lub nie ma zaufanych przyjaciół od tego) to tak naprawdę nie wie co pali, kupując towar "na ulicy".
Offline
Posty
866
Dołączył(a)
19 lip 2011, 01:24

Marihuana

Avatar użytkownika
przez kahir 26 sie 2011, 02:30
KeFaS, ale w przypadku Holandii można mówić o legalizacji, prawda? sytuacja, w której posiadanie, hodowla na własny użytek i obrót kontrolowany są legalne, to coś więcej niż depenalizacja. wiadomo, że pierwszym krokiem do zalegalizowania marihuany będzie dekryminalizacja/depenalizacja, ale jestem pewien, że to jedynie pierwszy krok. potrzeba czasu. zresztą - to tylko słówka ;P
świat jest pełen psychologów.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
481
Dołączył(a)
10 kwi 2011, 19:02

Marihuana

przez CichoCiemny 26 sie 2011, 02:50
Faktycznie w Holandii chyba można mówić bardziej o legalizacji, ale z drugiej strony, z tego co wiem to kupując marihuanę np. w coffee shopach można jednorazowo "wynieść" stamtąd max. 5g. Jeżeli chodzi o hodowlę to też chyba jest ograniczenie co do ilości krzaczków (przynajmniej dla prywatnych ludzi), więc jeżeli za większe ilości można dostać coś w rodzaju mandatu czy kary to jednak bardziej by tu pasowała depenalizacja ;)

Wiem, że to tylko słówka, ale właśnie od słówek się zaczyna, a później wychodzą różne sprzeczności powtarzane przez społeczeństwo i się robi nieprzyjemnie.
Offline
Posty
866
Dołączył(a)
19 lip 2011, 01:24

Marihuana

Avatar użytkownika
przez kahir 26 sie 2011, 05:11
5 krzaczków można mieć. a większość społeczeństwa nie zna tak trudnych słówek jak depenalizacja/dekryminalizacja :mrgreen: dajmy zatem słówkom spokój. dobranoc :)
świat jest pełen psychologów.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
481
Dołączył(a)
10 kwi 2011, 19:02

Marihuana

przez dolomit 26 sie 2011, 09:12
ekspert_abcZdrowie napisał(a):
. Legalizacja „trawki” nie wyklucza przecież sięgnięcia po „twarde narkotyki”. Co więcej, marihuana może „przygotowywać drogę” dla mocniejszych substancji.

O ile zgadzam się w większości z Twoim tokiem rozumowania, to tutaj musze sie sprzeciwić.
Obecny stan rzeczy, czyli penalizacja marihuany powoduje , że spowodowana tym faktem czasowa niedostępność owej, powoduje, że " z braku laku" sięga sie po coś innego-extasy,amfetamina,kokaina czy nawet heroina-byle tylko mieś jakąś "jazdę"
Poza tym mitem jest Twoje twierdzenie o rzekomym "przygotowywaniu drogi"..
Gdyby tak bylo, to w Holandii nikt już nie paliłby "trawy"-każdy , kto wcześniej palił legalną "trawę",teraz konsumowałby w uzależnieniu heroinę,czy też crack. A jednak większośc pozostała przy "trawie"
Rozumując w sposób jak na wstępie , należało by stwierdzić, że każdy Katolik chodzący regularnie do Kościoła w kolejnym etapie życia stanie się wojującym Rydzykowym "obrońcą Krzyża" , a każdy oglądacz filmów erotycznych -gwałcicielem i zboczeńcem.
Wiele krzyku o marihuanę, a alkohol , ktory jest od razu "mocniejszą substancją" , a ktory powoduje tragedie, upadki całych rodzin, zabójstwa ( jakoś nie słyszałem , aby marihuanista kogoś zamordował ) jest traktowany jak coś słabszego od marihuany.HIPOKRYZJA.
Miałem okazję znać "kompociarzy" ( nic cięższego już chyba nie ma ) , którzy nigdy wcześniej nie sięgnęli po nic innego..
Rzecz w tym, że Policja,Prokuratura i Sądy dzięki penalizacji marihuany łapiąc na ulicach upalonych smarkaczy ( co nie przysparza zbyt wielu problemów ) mogą wykazać sie wielką skutecznością i wykrywalnością. Dzięki temu są "wyrabiane normy" niezbędne do statystycznego poczucia bezpieczeństwa Obywateli Państwa.
Łatwiej złapać 10 upalonych małolatów na dyskotece, lub pod nią ( z "astronomiczną " ilością np 0,7 g marihuany w kieszeni, jak to potem chwalebnie w gazetach piszą ) niż 1 włamywacza.
A jaki sukces Organów ścigania !! jaka wykrywalnośc przez Policję i przerób w Prokuraturze !!
Kto chce , tak czy siak sięgnie po "kompot"
Nie potrzebuje do tego zachęty w postaci " marychy"
Offline
Posty
146
Dołączył(a)
25 sie 2011, 09:29

Marihuana

Avatar użytkownika
przez kahir 26 sie 2011, 15:01
dolomit, śliczny tok rozumowania :mrgreen: gadasz z sensem. mechanizm opóźniający depenalizację i legalizację jest mocno złożony i sięga głęboko. wystarczy powiedzieć, że znam dilerów, którzy płacą łapówki policji za święty spokój. to ma miejsce wszędzie. podobnie nasi kochani ustawodawcy dorabiają do renty. na ten temat nie mam żadnych danych, ale ciężko mi uwierzyć żeby było inaczej. wyrabianie policyjnych norm? znam miejsca w Polsce gdzie ciężko przejść po ulicy z własnoręcznie skręconym papierosem, bo zauważony przez policję/straż miejską, zostaniesz zaraz skontrolowany. co to ma na celu? jedynie co przychodzi mi na myśl, to stwierdzenie powyżej. odgórne zarządzenie - wykażcie się skutecznością.
świat jest pełen psychologów.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
481
Dołączył(a)
10 kwi 2011, 19:02

Marihuana

przez uzytkownik 26 sie 2011, 20:25
Dzisiaj o 21.00 na National Geographic będzie program "Narkotyki" traktujący o Maryśce.
uzytkownik
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do