Marihuana

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Marihuana

przez uzytkownik 09 sie 2011, 08:39
KeFaS napisał(a):uzytkownikkahir ma racje, próbujesz się pozbyć problemu, bo po prostu kuzyn Ci przeszkadza tym, że żyje inaczej, a Ty nie możesz, bo kierujesz się tym co powiedzą ludzie.


Proszę Cię. Nie zależy mi kompletnie na opinii innych ludzi. Jestem ustatkowanym facetem. Nie chcę, aby zrobił sobie krzywdę albo zakończył żywot przed czasem.
Już miał nie raz chore jazdy, że ktoś go śledzi, bał się spać, etc. Sam do mnie przyjechał i mówił - miałeś rację, rezygnuję z tego całego syfu. Nie minął tydzień i sytuacja się powtórzyła i dalej w tym gównie brnie - dzień w dzień...

Czy myślisz, że naprawdę mi zależy, aby żyć tak jak on? Chłopie... zejdź na ziemię. Nie mam 15 lat, aby mnie w jakikolwiek sposób takie rzeczy bawiły, a w jego wieku najwyższy czas, aby iść do pracy, brać życiowe doświadczenie i odpowiedzialność. Póki co się stacza na dno, a Ty go bronisz i próbujesz odwrócić kota ogonem i piszesz, że ja bym chciał robić to samo... :silence:
uzytkownik
Offline

Marihuana

Avatar użytkownika
przez kahir 09 sie 2011, 18:49
uzytkownik napisał(a):Czy myślisz, że naprawdę mi zależy, aby żyć tak jak on? Chłopie... zejdź na ziemię. Nie mam 15 lat, aby mnie w jakikolwiek sposób takie rzeczy bawiły, a w jego wieku najwyższy czas, aby iść do pracy, brać życiowe doświadczenie i odpowiedzialność. Póki co się stacza na dno, a Ty go bronisz i próbujesz odwrócić kota ogonem i piszesz, że ja bym chciał robić to samo... :silence:

kompletnie nie zrozumiałeś co KeFaS miał na myśli, ale ja Ci nie ułatwię sprawy. myśl.
świat jest pełen psychologów.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
481
Dołączył(a)
10 kwi 2011, 19:02

Marihuana

przez CichoCiemny 09 sie 2011, 19:38
uzytkownik napisał(a):Już miał nie raz chore jazdy, że ktoś go śledzi, bał się spać, etc.


Tak to ja miałem często na trzeźwo, na długo przed tym jak zacząłem próbować używek innych niż alkohol.
W końcu to forum skupia właśnie takich ludzi.
Offline
Posty
866
Dołączył(a)
19 lip 2011, 01:24

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Marihuana

Avatar użytkownika
przez ekspert_abcZdrowie 24 sie 2011, 09:21
Witam,

przejrzałam sobie niektóre posty na tym forum i część wpisów mnie niepokoi. Wokół marihuany narosło sporo mitów, które już na dobre utrwaliły się w społeczeństwie. Sztandarowym argumentem jest ten, jakoby marihuana nie uzależniała. Nawet doniesienia ze Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) zdają się ugruntowywać wśród ludzi twierdzenia, że palenie marihuany wyrządza mniej szkód niż stosowanie legalnych używek, jak papierosy czy alkohol. I choć marihuana jest relatywnie mało toksyczna, to jednak zawarty w niej THC wykazuje tendencję do kumulowania się w ustroju. Wcześniej pojawia się zależność psychiczna - człowiek zaczyna tracić kontrolę nad ilością zażywanej marihuany. Polemizowałabym również z faktem, że THC nie uzależnia fizjologicznie. Co prawda do ponownego zapalenia zmusza raczej psychika niż ciało, to nie da się jednak zaprzeczyć, że substancja psychoaktywna zostaje włączona w procesy metaboliczne organizmu.

Myślę, że cała debata wokół marihuany, THC, prób jej legalizacji oraz "dobroczynnych" i "uduchawiających" wpływów nie powinna koncentrować się na samej marihuanie. To nie marihuana jest problemem, tylko sposób jej percepcji przez ludzi. Nawet lizak może stać się niebezpieczny dla człowieka, kiedy zajada się nim bezustannie. Podobnie jest z marihuaną - jeśli traktuje się ją jako środek do szczęścia, nie wyobraża się sobie życia bez zapalenia skręta i uzależnia jakość swojego samopoczucia od ilości wypalonej "trawki", to źródło problemów lokalizuje się w człowieku. Zamiast szukać szczęścia w sobie, szuka się go poza sobą - w THC lub innych używkach. Marihuana na pewno nie uszczęśliwi człowieka ani nie rozwiąże jego problemów. Co więcej, może jedynie przyczynić się do skumulowania trudności. Większość tych, którzy nałogowo palą marihuanę i tak nie przekonają moje argumenty, bo dali się złapać w sidła nałogu. Szkoda tylko, że ludzie sami fundują sobie powolną śmierć "na raty". Poza tym, THC katalizuje rozwój chorób psychicznych. Warto o tym pamiętać, zanim się sięgnie po skręta. Polecam zapoznać się również z tym artykułem: http://portal.abczdrowie.pl/uzaleznienie-od-marihuany. Pozdrawiam wszystkich użytkowników forum :)
Psycholog
Posty
7564
Dołączył(a)
22 sie 2011, 15:11

Marihuana

przez uzytkownik 24 sie 2011, 09:50
Miło przywitać kogoś z ABC :)
uzytkownik
Offline

Marihuana

Avatar użytkownika
przez ekspert_abcZdrowie 24 sie 2011, 10:32
Witam ciepło :) Będę próbowała przekonywać, że lepiej szukać szczęścia w sobie niż "oszukiwać mózg" używkami i wprowadzać go w chwilowe i niestabilne poczucie zadowolenia z siebie i ze świata. Mam nadzieję na konstruktywną wymianę poglądów. Pozdrawiam raz jeszcze
Psycholog
Posty
7564
Dołączył(a)
22 sie 2011, 15:11

Marihuana

przez uzytkownik 24 sie 2011, 11:44
ekspert_abcZdrowie napisał(a):Witam ciepło :) Będę próbowała przekonywać, że lepiej szukać szczęścia w sobie niż "oszukiwać mózg" używkami i wprowadzać go w chwilowe i niestabilne poczucie zadowolenia z siebie i ze świata. Mam nadzieję na konstruktywną wymianę poglądów. Pozdrawiam raz jeszcze

Czy masz też na myśli leki (w końcu zbliżone działanie do stymulantów jak np. amfetamina) czy wyłącznie substancje typu alkohol, THC?
uzytkownik
Offline

Marihuana

Avatar użytkownika
przez kahir 24 sie 2011, 16:08
ekspert_abcZdrowie napisał(a):Nawet doniesienia ze Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) zdają się ugruntowywać wśród ludzi twierdzenia, że palenie marihuany wyrządza mniej szkód niż stosowanie legalnych używek, jak papierosy czy alkohol.

a jest inaczej?
ekspert_abcZdrowie napisał(a):I choć marihuana jest relatywnie mało toksyczna, to jednak zawarty w niej THC wykazuje tendencję do kumulowania się w ustroju.

w jakiej postaci? gdzie?
ekspert_abcZdrowie napisał(a):Polemizowałabym również z faktem, że THC nie uzależnia fizjologicznie. Co prawda do ponownego zapalenia zmusza raczej psychika niż ciało, to nie da się jednak zaprzeczyć, że substancja psychoaktywna zostaje włączona w procesy metaboliczne organizmu.

widzę, że nie masz bladego pojęcia o biochemii organizmu ludzkiego. włączenie w procesy metaboliczne, a proces metabolizacji, który trwa ileś godzin i się kończy, to dwie różne rzeczy. alkohol, opiaty, benzodiazepiny, nikotyna - te substancje wchodzą w procesy metaboliczne organizmu.

nie jestem jakimś obrońcą marihuany. nie chodzę na marsze legalizacji. ostatnio nawet nie palę. zwyczajnie nienawidzę nieścisłości i naukowego fałszu. pozdrawiam.
świat jest pełen psychologów.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
481
Dołączył(a)
10 kwi 2011, 19:02

Marihuana

Avatar użytkownika
przez ekspert_abcZdrowie 24 sie 2011, 21:43
Witam!

Widzę, że mój wpis wywołał małe poruszenie. uzytkownik, jeśli chodzi o „oszukiwanie” mózgu, to mam na myśli wszelkie substancje psychoaktywne, którymi ludzie się faszerują, bo inaczej już nie potrafią, bo uzależnili swoje życie od stężenia środka odurzającego we krwi. Tak jak pisałam wcześniej, nawet lizak może szkodzić, kiedy traci się kontrolę nad dawką. Po co ludzie sięgają po opiaty, stymulanty, halucynogeny? Czasem z ciekawości, czasem za namową innych, a czasem dlatego, że nie znajdują lepszej alternatywy na to, by poczuć się szczęśliwym albo przynajmniej, by zagłuszyć lęki. Marihuana czy inna używka staje się środkiem, by „coś sobie załatwić” – zapomnieć o kłopotach rodzinnych, problemach w pracy, odstresować się, rozluźnić, pobudzić umysł do działania, uporać się z nieśmiałością itd.

kahir, licytowanie się, które uzależnienie jest poważniejsze w skutkach – nikotynizm, alkoholizm czy uzależnienie od marihuany – nie ma sensu. To tak, jakby zastanawiać się, czy lepiej chorować na gardło, czy na płuca. Nałóg zawsze świadczy o braku kontroli nad swoim życiem. I nie kwestionuję, że długoletnie palenie papierosów mniej degraduje organizm niż sporadyczne palenie „trawy”. Chodziło mi o to, że popularyzacja poglądów, jakoby marihuana była mało szkodliwym narkotykiem przyczynia się tylko do zwiększenia zainteresowania THC i nasila chęć spróbowania „trawki”, szczególnie wśród młodych ludzi.

Tetrahydrokannabinol wykazuje tendencję do kumulowania się w organizmie, szczególnie w komórkach tłuszczowych. THC i jego metabolity umiejscawiają się też w przestrzeniach synaptycznych, zaburzając pracę neuroprzekaźników, stąd ich wpływ na psychikę. Nie czuję się absolutnie ekspertem w dziedzinie biochemii mózgu. Zdaję sobie sprawę, że marihuana nie wywołuje uzależnienia fizycznego albo że jest ono słabo manifestowalne. Nie da się jednak zaprzeczyć, że marihuana nie pozostaje bez wpływu na fizjologię. U osób chronicznie palących marihuanę spada odporność organizmu, następują zmiany w metabolizmie komórkowym i zostaje zaburzona synteza DNA. Systematyczne palenie wywołuje sztuczną potrzebę, która zmusza do sięgnięcia po narkotyk. Kiedy substancja odurzająca zostaje włączona do metabolizmu, staje się niezbędna do zachowania równowagi ustroju.

U osób sporadycznie zażywających marihuany nie widać uzależnienia fizycznego, ale u osób, które codziennie przyjmują wysokie dawki THC daje się zaobserwować słabo wyrażoną, ale jednak, zależność fizyczną, chociażby w postaci zaburzeń pracy żołądka, dreszczy czy zwiększonej potliwości ciała w sytuacji, kiedy zaprzestaje się okresowo palenia. Objawy abstynencyjne wyrażają się nie tylko ze strony psychiki, ale i ciała. Sporadyczne zażycie nie prowadzi do objawów abstynencyjnych, ponieważ narkotyk nie zdążył się jeszcze włączyć w procesy metaboliczne. Wracając do rzeczonego wcześniej raportu WHO – o ile faktycznie specjaliści twierdzą, że używanie konopi może być mniej katastrofalne w skutkach niż palenie tytoniu czy alkoholizm, to ci sami eksperci nie mają wątpliwości, że duże dawki THC mogą przyczyniać się do zaburzeń psychotycznych, w tym do rozwoju schizofrenii. Jeżeli coś nieprecyzyjnie napisałam we wcześniejszym poście, to przepraszam. Nie zamierzam wygłaszać pseudo-naukowych wywodów czy wprowadzać fałsz po przykrywką specjalistycznych słów. Chodzi mi o to, by mieć świadomość, że marihuana nie jest wcale taka „niewinna”, na jaką wygląda i często toruje drogę do zażycia twardych narkotyków.

Młode osoby, słysząc tezy pt. „Marihuana nie uzależnia” albo „Marihuana mniej szkodzi niż papierosy czy alkohol” zyskują argument, by zacząć palić, bo „przecież mi nic nie grozi”. A jednak THC może zagrażać – chcę, by to zostało jasno wyartykułowane, by zastanowić się kilka razy, zanim pchani ciekawością czy innym motywem, zapalimy pierwszego skręta. Wiem, że nie przekonam niektórych do swojego stanowiska, bo kto zechce zacząć „coś brać” i tak znajdzie argument za odurzaniem się. Mam nadzieję, że rozwiałam wątpliwości niektórych użytkowników forum.

Pozdrawiam
Psycholog
Posty
7564
Dołączył(a)
22 sie 2011, 15:11

Marihuana

Avatar użytkownika
przez kahir 24 sie 2011, 23:11
ależ ja się nie licytuję. stwierdzam fakt. aczkolwiek masz rację, że nałóg, nieważne jaki, prowadzi do - mniejszej bądź większej - utraty kontroli. mówię o tym, że obok utraty kontroli występuje mnóstwo somatycznych niedomagań, które w przypadku alkoholu i nikotyny są niepomiernie większe. czy to nie wpływa na moment utraty kontroli i jej zaawansowanie? zresztą nieistotne. chodzi mi głównie o pokutujące w społeczeństwie przekonanie o poziomie szkodliwości, tylko ze względu na etykietę.
Tetrahydrokannabinol wykazuje tendencję do kumulowania się w organizmie, szczególnie w komórkach tłuszczowych. THC i jego metabolity umiejscawiają się też w przestrzeniach synaptycznych, zaburzając pracę neuroprzekaźników, stąd ich wpływ na psychikę

owszem, odkłada się - w postaci nieaktywnej. i owszem - zaburza, ale nie samą pracę neuroprzekaźników, bo nijak się ma do przestrzeni synaptycznych. gdyby tam wchodził, to by była katastrofa swoją drogą. odkłada się w mielinie i może spowalniać przechodzenie potencjału czynnościowego wzdłuż aksonu. i tutaj wchodzi moje ulubione hasło: ganja zrobi z ciebie debila :mrgreen: po części to prawda, jeśli ma się predyspozycje ku byciu debilem. chodzi o fakt spowolnienia przekaźnictwa. w przypadku ludzi, u których myślenie nie jest najmocniejszą stroną, może to spowodować zidiocenie. ładna nomenklatura, prawda? u innych.. cóż, będą mieli problemy z koncentracją, pamięcią. wszystkie te procesy są odwracalne. nie zachodzi neurodegeneracja.
U osób chronicznie palących marihuanę (...) następują zmiany w metabolizmie komórkowym i zostaje zaburzona synteza DNA.

poproszę o źródło z danymi bibliograficznymi, bo nic o tym nie wiem. chętnie się dam przekonać jeśli to prawda.
Kiedy substancja odurzająca zostaje włączona do metabolizmu, staje się niezbędna do zachowania równowagi ustroju.

i znów wracamy do punktu wyjścia - nie zostaje włączona.
U osób sporadycznie zażywających marihuany nie widać uzależnienia fizycznego, ale u osób, które codziennie przyjmują wysokie dawki THC daje się zaobserwować słabo wyrażoną, ale jednak, zależność fizyczną, chociażby w postaci zaburzeń pracy żołądka, dreszczy czy zwiększonej potliwości ciała w sytuacji, kiedy zaprzestaje się okresowo palenia. Objawy abstynencyjne wyrażają się nie tylko ze strony psychiki, ale i ciała. Sporadyczne zażycie nie prowadzi do objawów abstynencyjnych, ponieważ narkotyk nie zdążył się jeszcze włączyć w procesy metaboliczne.

ale to nie jest zależność fizyczna. nie większa niż od jabłka czy kanapki z ogóreczkiem. możemy iść tą drogą, ale wtedy możemy wszystko włączyć do grupy substancji wchodzących w metabolizm. mówiłem o wchodzeniu w metabolizm, czyli sytuacji gdy substancja jest niezbędna do przeprowadzania pewnych procesów metabolicznych koniecznych do prawidłowego funkcjonowania organizmu. tu tego nie ma. alkohol, benzodiazepiny, nikotyna, opiaty - to są te substancje/grupy substancji.
Młode osoby, słysząc tezy pt. „Marihuana nie uzależnia” albo „Marihuana mniej szkodzi niż papierosy czy alkohol” zyskują argument, by zacząć palić, bo „przecież mi nic nie grozi”. A jednak THC może zagrażać – chcę, by to zostało jasno wyartykułowane, by zastanowić się kilka razy, zanim pchani ciekawością czy innym motywem, zapalimy pierwszego skręta.

dlatego potrzebna jest gruntowna edukacja, akcje społeczne. bez mitów i przekłamań. tak się składa, że nie widziałem jeszcze broszurki o marihuanie (innych substancjach), która podawałaby wyłącznie prawdziwe dane. a widziałem też takie, gdzie większość była - za przeproszeniem - z dupy wzięta. nie kwestionuję problemu. widzę go i uważam, że coś trzeba robić. ale trzeba robić z głową. nie okłamywać i straszyć, ale informować. każdy i tak podejmie decyzję samodzielnie.
świat jest pełen psychologów.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
481
Dołączył(a)
10 kwi 2011, 19:02

Marihuana

przez CichoCiemny 24 sie 2011, 23:47
ekspert_abcZdrowie, tyle, że marihuana to nie tylko THC ;)

Fakt, każdy nałóg powoduje szkody, ale ogólnie bardzo trudno jest znaleźć ludzi bez jakiegokolwiek nałogu (nawet przykładowego lizaka), więc takie demonizowanie jednej substancji psychoaktywnej, na rzecz innych (leki psychotropowe, które są tu na forum najczęściej polecane) jednak mija się z celem.
Offline
Posty
866
Dołączył(a)
19 lip 2011, 01:24

Marihuana

Avatar użytkownika
przez ekspert_abcZdrowie 25 sie 2011, 16:46
KeFaS, ależ ja nie zamierzam demonizować zażywania THC i nie śmiem twierdzić, że konopie degradują organizm człowieka bardziej niż inne uzależnienia. Zdaję sobie sprawę, że w dzisiejszych czasach ludzie są zniewoleni przez różne nałogi – jak nie hektolitry wypijanej kawy, to psychotropy albo pracoholizm, jak nie papierosy, to seksoholizm itd. kahir, nie upieram się, że marihuana jest niepomiernie szkodliwa i nie obstaje przy poglądzie, że tylko ze względu na fakt, że wpada do kategorii „substancja psychoaktywna” musi być uważana za nie wiem jak toksyczną. I nie powiedziałam, że marihuana prowadzi do neurodegradacji. Jak słusznie zauważyłeś, brakuje jednak skutecznych kampanii informujących o wpływie narkotyków na organizm, a te, które powstają, zwykle mówią ogólnie o konsekwencjach „brania”, nie wchodząc w szczegóły.

Z jednej strony, wydaje się to zasadne, gdyż głównym celem kampanii antynarkotykowych jest zniechęcenie do zażywania środków odurzających i promowanie zdrowego stylu życia, ale z drugiej strony, osoby niedoinformowane, które się zbywa „lakonicznymi twierdzeniami”, faktycznie mogą same chcieć na sobie przetestować efekty działania niektórych substancji. Nie wiem jednak, czy młodzi ludzie chcieliby słuchać wykładów pt. „Neurofizjologia a narkotyki”. Obawiam się też, że spora część usnęłaby, słysząc terminy: otoczki mielinowe, potencjał czynnościowy, aksony, dendryty, komórki glejowe itp. Zresztą to nie jest istotne – to są kwestie dobrej organizacji kampanii.

Chodzi mi o to, że, jak trafnie zauważył KeFaS, marihuana to nie samo THC. Przy okazji THC można „brać” coś jeszcze, łączyć ze sobą różne substancje i wtedy wrasta ryzyko uzależnienia, gdyż dochodzi do tolerancji krzyżowej. Nie można jednak twierdzić, że palenie marihuany jest przynajmniej względnie OK. Nie jest! Marihuana to narkotyk i odurzanie się nim na pewno nie jest pożyteczne, jak chociażby chrupanie świeżych warzyw. Palenie „trawki” jest szkodliwe, np. dla płuc. Marihuana nie jest dobrym panaceum na szarość dnia czy życiowe porażki. Nie chodzi mi o straszenie. Wiadomo, że każdy samodzielnie podejmuje decyzję, czy wziąć, czy lepiej nie brać. Ale często nie kończy się na inicjacji narkotykowej. Jeden skręt i koniec.

Pierwszy kontakt nawet z „niewinną” marihuaną może okazać się tragiczny w skutkach, prowadząc, jak po równi pochyłej, w dół. Oczywiście, są osoby z predyspozycjami do uzależnienia i takie, które prawdopodobnie się nie uzależnią. Nie zgodzę się, że THC nie wpływa na pracę neuroprzekaźników. Cząsteczka THC lokuje się w receptorach kannabinolowych CB1 i CB2, występujących w różnych obszarach mózgu odpowiedzialnych m.in. za pamięć, koordynację, równowagę i procesy poznawcze. THC zmienia allosterycznie, tzn. modyfikuje powinowactwo chemiczne białka do cząsteczek przez zmianę struktury przestrzennej, np. łączy się z białkiem G, powodując jego zmianę kształtu, a przez to jednocześnie zmienia jego właściwości. W ten sposób substancja psychoaktywna zmienia odpowiedzi receptorów neuroprzekaźników i neuromodulatorów, np. 5-HT czy NMDA.

Neurobiolodzy twierdzą też, że THC wyczula receptor GABA, a zagłusza receptor acetylcholinowomuskarynowy. Niektórzy specjaliści, oczywiście, wiążą te odkrycia z szansą rozwoju różnych metod terapeutycznych przy zastosowaniu THC – i tego nie kwestionuję, bo przecież kannabinoidy są stosowane jako środki medyczne. Niemniej jednak, powyższe procesy chemiczne naukowcy wiążą też ze zmianami w funkcjonowaniu synaps, krwinek czy gamet. Efekty allosteryczne mają zatem duże znaczenie w regulowaniu aktywności enzymatycznej. Nie przeceniajmy zatem zbawianego wpływu THC na organizm. Bez względu na stanowisko wobec marihuany, pasjonaci konopi powinni pamiętać, że naczelna zasada biochemii mózgu to zasada homeostazy – równowagi i nie można bezkarnie zmieniać sobie „składu mieszanki chemicznej”. Nie będę się wymądrzać w dziedzinie wpływu THC na mózg, bo mimo iż trochę się orientuję w neurofizjologii, aż tak bardzo nie wnikam w ten temat i nie czuję się kompetentna w tej kwestii. Zatem ciekawych, za radą kahir, odsyłam do fachowej literatury. W ramach ciekawości poznawczej warto podreptać do biblioteki po specjalistyczne czasopismo czy książkę :) Jako psycholog, który widział ludzi zaczynających od marihuany, a którzy nie skończyli „przygody z narkotykami” i znaleźli się na detoksie, po prostu jestem daleka od wygłaszania entuzjastycznych opinii na temat palenia „trawki”…
Psycholog
Posty
7564
Dołączył(a)
22 sie 2011, 15:11

Marihuana

przez Zenonek 25 sie 2011, 17:33
ekspert_abcZdrowie, Mam pytanie, czy Maryska u osob z NN zwieksza ryzyko wystapienia rzutu psychotycznego ?
Offline
Posty
3565
Dołączył(a)
09 kwi 2010, 17:23

Marihuana

Avatar użytkownika
przez kahir 25 sie 2011, 18:46
Cząsteczka THC lokuje się w receptorach kannabinolowych CB1 i CB2, występujących w różnych obszarach mózgu odpowiedzialnych m.in. za pamięć, koordynację, równowagę i procesy poznawcze. THC zmienia allosterycznie, tzn. modyfikuje powinowactwo chemiczne białka do cząsteczek przez zmianę struktury przestrzennej, np. łączy się z białkiem G, powodując jego zmianę kształtu, a przez to jednocześnie zmienia jego właściwości. W ten sposób substancja psychoaktywna zmienia odpowiedzi receptorów neuroprzekaźników i neuromodulatorów, np. 5-HT czy NMDA.

to wszystko zmiany chwilowe, bądź odwracalne po zaprzestaniu palenia. no, ale masz rację co do mechanizmu.
Jako psycholog, który widział ludzi zaczynających od marihuany, a którzy nie skończyli „przygody z narkotykami” i znaleźli się na detoksie, po prostu jestem daleka od wygłaszania entuzjastycznych opinii na temat palenia „trawki”.

też jestem od tego daleki. ale nie sądzisz np., że gdyby sprzedaż marihuany była regulowana przez państwo, to ludzie rzadziej sięgaliby po mocniejsze substancje? dlaczego? dlatego, że nie mieliby styczności z świadkiem przestępczym, z dilerami, którzy dość często mają też inne substancje, które można kupić i które trzeba sprzedać. po legalizacji w Holandii spadł odsetek ludzi zażywających "twarde" narkotyki - to jest fakt.
świat jest pełen psychologów.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
481
Dołączył(a)
10 kwi 2011, 19:02

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do