Marihuana

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Marihuana

Avatar użytkownika
przez adam syn ahmeda 23 lut 2016, 19:10
nie ktorzy nawet nie wiedza tutaj ze marihuana ma dzialanie przeciwbolowe i ja to sprawdzilem mialem peknieta kosc w nodze ale chodzilem bez gipsu i tak mnie bolala ze co chwile przerwy robilem a gdy przyjaralem nie duzo wystarczy 2 machy z lufy i ukojenie po paru minutach nie kulalem wcale czyli mozna ja zaliczyc do lekow takich psychotropow ktore daje sie w silnym bolu ale nie tylko na depresje napady agresji nieuzasadnionej i pewnie na wiele innych kazdy medal ma dwie strony a w tym przypadku pozytywow jest wiecej
Jak mowi stare chinskie przyslowie jesli nie wiesz co powiedziec , powiedz stare chinskie przyslowie

solian 400mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
15 lut 2016, 02:25

Marihuana

Avatar użytkownika
przez dr. Psycho Trepens 23 lut 2016, 19:16
adam syn ahmeda napisał(a):nie ktorzy nawet nie wiedza tutaj ze marihuana ma dzialanie przeciwbolowe i ja to sprawdzilem mialem peknieta kosc w nodze ale chodzilem bez gipsu i tak mnie bolala ze co chwile przerwy robilem a gdy przyjaralem nie duzo wystarczy 2 machy z lufy i ukojenie po paru minutach nie kulalem wcale czyli mozna ja zaliczyc do lekow takich psychotropow ktore daje sie w silnym bolu ale nie tylko na depresje napady agresji nieuzasadnionej i pewnie na wiele innych kazdy medal ma dwie strony a w tym przypadku pozytywow jest wiecej


znamy zalety trawy ale ty zbaczasz z tematu... szukasz zalety w uzależnieniu, pocieszasz się.
skoro palisz prawie codziennie, to znaczy że cały czas masz pękniętą kość i Cię boli ? nie ;)
szukasz jedynie usprawiedliwienia na swoje uzależnienie, owszem marihuana pomaga ale doraźnie stosowana,
a nie gdy się pali codziennie, jestem pewien ze piszesz to zjarany :D

to jest temat o uzależnieniu a nie zaletach marihuany, pomyliłeś forum, to nie hyperreal.
Paroksetyna - 60mg
Olanzapina - 10mg
Hydroksyzyna - 150mg
Pernazyna - 300mg
--------------------
Posty
446
Dołączył(a)
15 kwi 2015, 17:41
Lokalizacja
Warszawa

Marihuana

Avatar użytkownika
przez adam syn ahmeda 23 lut 2016, 19:57
dr psycho trapens a jak ktos jest przykladowo uzalezniony i ma leki przed zapaleniem bo ma cos zlamanego to chcialem tylko napisac ze nie musi sie bac bo to tylko moze pomoc . ale skoro piszesz ze odbieglem od tematu to ok po czesci sie zgodze niestety. ale przeszperalem troche ten watek i pisano tu nawet o dopalach w dziale o uzaleznieniu od trawki koorwa to dobre nie jestem zjarany po paleniu mam lepsze rzeczy do roboty niz pisanie wtedy mam wstret do kompa i zazwyczaj wyciszony tel :D
Jak mowi stare chinskie przyslowie jesli nie wiesz co powiedziec , powiedz stare chinskie przyslowie

solian 400mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
15 lut 2016, 02:25

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Marihuana

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 23 lut 2016, 20:22
My tu gadu gadu, ale jednak skoncentrujmy się stricte na uzależnieniu od mj , a nie właściwościach ćpalnych.
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Marihuana

Avatar użytkownika
przez buka 23 lut 2016, 20:36
no włacha,kiedy się tylko lubi mj a kiedy już się jest uzależnionym doc?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5131
Dołączył(a)
21 gru 2010, 22:23
Lokalizacja
wawa

Marihuana

Avatar użytkownika
przez dr. Psycho Trepens 23 lut 2016, 20:54
buka napisał(a):no włacha,kiedy się tylko lubi mj a kiedy już się jest uzależnionym doc?


moim zdaniem wtedy kiedy to jaranie staje się przymusowe, stałe i ciężko sobie odmówić, pomimo zawalania innych spraw
na koszt tylko jarania, w sensie cała uwaga i dynamika życiowa schodzi w jeden temat.
definicja uzależnienia jak każdego innego, wiki: https://pl.wikipedia.org/wiki/Uzale%C5%BCnienie
Paroksetyna - 60mg
Olanzapina - 10mg
Hydroksyzyna - 150mg
Pernazyna - 300mg
--------------------
Posty
446
Dołączył(a)
15 kwi 2015, 17:41
Lokalizacja
Warszawa

Marihuana

przez plusio34 23 lut 2016, 21:31
POwiedzcie czemu z takiego nieszczesliwego goscia jak ja co ma problem chyba ze wszystkim bo zapaleniu zmieniam sie calkowicie. Czemu odchodzi poczucie wstydu, zlosci, poczucia winy, strachu, wszystkiego co mnie tak blokuje? Dlaczego po buchu umiem czerpac radosc i szczescie z tak glupiego powodu jak to, ze po prostu zyje? Na trzezwo to ja jestem tak strasznie nieszczesliwy, ze czasem mysle, ze jestem najnieszczesliwszym czlowiekiem na swiecie. Moj terapeuta gada, ze to iluzja. Ale jaka iluzja jak to sie dzieje na prawde, ja tak sie zmieniam. Nie, ze mi sie wydaje tylko to jest fakt. Jak to mozliwe, ze tyle lat terapii nie zmienia u mnie nic a nic, a jeden maly buch zmienia mnie calkowicie? To jakis cud?

Nie pale juz 14 miesiecy i to jest 14 miesiecy okrutnego cierpienia. A nie palilem za duzo. Kupowalem 5 gramow i stykalo na miesiac spokojnie
Offline
Posty
50
Dołączył(a)
23 lut 2016, 20:59

Marihuana

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 23 lut 2016, 21:39
Książkowo to uzależnienie fizyczne jest wtedy, gdy po odstawieniu używki mamy zespół abstynencyjny, objawy odstawienne, a uzależnienie psychiczne, gdy "czujemy niepohamowaną chęć/ potrzebę ponownego zażycia danej substancji", i jak zostało już powyżej powiedziane, przedkładamy to nad innymi rzeczami, zawalamy obowiązki itp. Jak pisałem uzależnienie fizjologiczne w przypadku mj (tzn. jego istnienie) jest kontrowersyjne, środowiska naukowe nie są zgodne. Chociaż ostatnio też np. toczy się ostra debata na temat realnego uzależnienia fizjologicznego od fety, a każdy średnio zorientowany wie, że po fecie czy MDMA niewątpliwie występuje 'zwała' związana z wyczerpaniem monoaminergicznym (odpowiednio DA/NE i 5-HT).

Mi kiedyś terapeuta powiedział, że muszę uważać na substancje psychoaktywne, bo niewątpliwie mam predyspozycje do wszelkiego rodzaju uzależnień. Nawet proponował konsultację u speca od tzw. "podwójnej diagnozy" (zaburzenie/a psychiczne + współistniejące uzależnienie od substancji psychoaktywnej/ch albo vice versa- to zależy co było pierwsze , jajko czy kura). Moim zdaniem gość ostro strywializował temat i podszedł do niego nieprofesjonalnie, bo pomiędzy rekreacyjnym zażywaniem substancji, a pełnoprawnym uzależnień po drodze jest jeszcze "ryzykowne używanie", "szkodliwe używanie" itp. Parcia żadnego na jaranie w każdym razie nie mam. Jak nie ma to nie ma, jak jest to jest, a nawet jak jest, to nie muszę tu i teraz. Proponowanych *modeli* uzależnienia też jest sporo , niektóre wzajemnie się wykluczają , i to sprawia, że wokół tematu narosło wiele mitów i nieścisłości. Pierwsza z brzegu sprawa - przyznanie się do uzależnienia. Jak ktoś się przyzna - jest uzależniony, jeśli się nie przyzna - to tym bardziej jest uzależniony, bo to wypiera, jeden ze zniekształconych mechanizmów obronnych w przebiegu uzależnienia. Niestety to sprawia, że teoria staje się niefalsyfikowalna, a tym samym pseudnaukowa, a dalej niewiarygodna. Podobnie jest z post-freudowskimi bzdetami propagowanymi przez psychoanalizę. Z wiki: "Pewna osoba pali cygaro. Psychoanaliza twierdzi, że w ten sposób osoba zaspokaja swoje potrzeby oralne. Jeżeli osoba ta potwierdzi, będzie to stanowiło dowód na prawdziwość twierdzeń psychoanalizy. Jeżeli natomiast zaprzeczy, to przyczyn tegoż zaprzeczenia należy szukać w nieświadomości i w wyparciu. Zatem to także potwierdza prawdziwość twierdzeń psychoanalizy."
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Marihuana

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 23 lut 2016, 21:42
plusio34 napisał(a):POwiedzcie czemu z takiego nieszczesliwego goscia jak ja co ma problem chyba ze wszystkim bo zapaleniu zmieniam sie calkowicie. Czemu odchodzi poczucie wstydu, zlosci, poczucia winy, strachu, wszystkiego co mnie tak blokuje? Dlaczego po buchu umiem czerpac radosc i szczescie z tak glupiego powodu jak to, ze po prostu zyje? Na trzezwo to ja jestem tak strasznie nieszczesliwy, ze czasem mysle, ze jestem najnieszczesliwszym czlowiekiem na swiecie. Moj terapeuta gada, ze to iluzja. Ale jaka iluzja jak to sie dzieje na prawde, ja tak sie zmieniam. Nie, ze mi sie wydaje tylko to jest fakt. Jak to mozliwe, ze tyle lat terapii nie zmienia u mnie nic a nic, a jeden maly buch zmienia mnie calkowicie? To jakis cud?


Chyba tak po prostu działa trawa, i inne fajne substancje psychoaktywne. Za sprawą substancji chemicznej aktywowane/tłumione są obszary w mózgu które normalnie są (nie)używane, wykorzystywane są nowe połączenia, komunikują się ze sobą części które w normalnych warunkach się nie komunikują pomiędzy sobą itp. Czy to iluzja? I tak, i nie. Zależy jak na to patrzeć.
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Marihuana

przez plusio34 23 lut 2016, 21:59
Aha, czyli musze palic by sie czuc dobrze? Terapia nie dziala na mnie nic. Zreszta nie mam pojecia i nie wyobrazam sobie co musialoby sie stac, zebym sie lepiej poczul, inaczej, coz do mnie moze dotrzec, zmienic? No co? Gadanie o dziecinswtie? A co to zmieni? No nic.
Ostatno mysle zeby wrocic do jarania, szkoda mi kurcze zycia na taka wegetacje jak teraz. Na dzien w dzien dno dna syf, wk..........., zlosc itp. Ja nie umiem nawet zarowki wymienic w samochodzie, a doprowadza mnie to jakiejs bialej goraczki, wycia i w ogole obawy, ze ze zlosci zdemoluje cale auto. Wiec se zarowke nie wkrecilem tylko wsadzilem luzno w klosz i tak jezdze. A to ze swieci raz do gory raz nie wiem gdzie... To przerasta moje mozliwosci. Na bobku bym to ogarnal. I pewnie radosc bym z tego czerpac umialbym. Albo taka rzecz, ktora mnie strasznie doluje i nie umiem se z nia poradzic. Jestem taka ofiara losu, czesto mnie ktos obrazi, doj............e. Nie potrafie sie w ogole bronic, uwazam, ze 12 latek by umial mnie pograzyc. Boje sie innych. Pewnie z poczucia gorszosci. Natomiast po jaraniu ja kazdego tak wyjasnialem, ze zanim skonczyl zdanie taki delikwetn to juz zalowac ze w ogole zaczal. Nie pozwolilem sie upokarzac. I robilem to z zaj......e blyskotliwym humorem. Szok.
Offline
Posty
50
Dołączył(a)
23 lut 2016, 20:59

Marihuana

Avatar użytkownika
przez dr. Psycho Trepens 23 lut 2016, 22:01
plusio34 napisał(a):POwiedzcie czemu z takiego nieszczesliwego goscia jak ja co ma problem chyba ze wszystkim bo zapaleniu zmieniam sie calkowicie. Czemu odchodzi poczucie wstydu, zlosci, poczucia winy, strachu, wszystkiego co mnie tak blokuje? Dlaczego po buchu umiem czerpac radosc i szczescie z tak glupiego powodu jak to, ze po prostu zyje? Na trzezwo to ja jestem tak strasznie nieszczesliwy, ze czasem mysle, ze jestem najnieszczesliwszym czlowiekiem na swiecie. Moj terapeuta gada, ze to iluzja. Ale jaka iluzja jak to sie dzieje na prawde, ja tak sie zmieniam. Nie, ze mi sie wydaje tylko to jest fakt. Jak to mozliwe, ze tyle lat terapii nie zmienia u mnie nic a nic, a jeden maly buch zmienia mnie calkowicie? To jakis cud?

Nie pale juz 14 miesiecy i to jest 14 miesiecy okrutnego cierpienia. A nie palilem za duzo. Kupowalem 5 gramow i stykalo na miesiac spokojnie


No właśnie, mamy ten sam problem. Też jestem po wielu nieskutecznych terapiach i przerobiłem większość leków. Mam identyczne myśli co ty.
Moim zdaniem to wyuczenie naszych chorych umysłów, stanem odurzenia. Układ nagrody dostaje to co w depresji jest niemożliwe.
Co było powodem twojej abstynencji ? Bo może nie jesteś uzależniony (nie mi to oceniać), 5 gramów na miesiąc to statystycznie niedużo.

Doskonale Cie rozumiem, ehh, jakbym czytał samego siebie ;)
Paroksetyna - 60mg
Olanzapina - 10mg
Hydroksyzyna - 150mg
Pernazyna - 300mg
--------------------
Posty
446
Dołączył(a)
15 kwi 2015, 17:41
Lokalizacja
Warszawa

Marihuana

Avatar użytkownika
przez Pasażer 23 lut 2016, 22:16
Ej, po upaleniu się nie mam żadnych dołków, żadne depresjogenne bagno na mnie nie działa, a mam fchvj ogromne predyspozycje do uzależnień - co robić?
"Biegnę przez ten świat jak dusza bez zameldowania,
Obserwator i szyderca, spec od brudów świata prania,"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
260
Dołączył(a)
09 lut 2015, 20:25

Marihuana

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 23 lut 2016, 22:21
Pasażer napisał(a):Ej, po upaleniu się nie mam żadnych dołków, żadne depresjogenne bagno na mnie nie działa, a mam fchvj ogromne predyspozycje do uzależnień - co robić?


Nie wiem, ciśnie się na usta- wybrać mniejsze zło, albo pół żartem, pół serio 'sadzić, palić, zalegalizować'. ;) Zapisz się do jakichś organizacji prokonopnych i zostań bojownikiem o legalizację, a przynajmniej depenalizację, chociaż z tym (przynajmniej) przez najbliższe 4 lata to będzie ciężko. Alkohol też stoi na półce w monopolowym i każdy dorosły, świadomy człowiek, z wolną wolą, ma wybór. Kupić nie kupić, napić się, nie napić, jak napić to ile, czy urżnąć się jak meserszmit czy kulturalnie itp. (zakładając odgórnie, że picie kontrolowane jest możliwe i nie każdy jest predysponowany do uzależnienia). Może jedź Pasendżer do jakiegoś kraju, gdzie jajogłowi w warunkach kontrolowanych prowadzą badania nad wykorzystaniem mj i psychodelików generalnie w terapii zab. psychicznych i tam się zakręć, jak będą nad Tobą czuwać białe kaftany to nie pozwolą Ci się uzależnić. :lol:
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Marihuana

przez plusio34 23 lut 2016, 22:29
Co bylo powodem abstynencji? No ja chce byc trzezwy, a nie jarac czy pic. Chce sie czuc dobrze na trzezwo, a jaranie ma tez skutki uboczne, chocby np bobek kosztuje, latwo o przypal itp itd. Wiesz, 5 gramow to nie duzo, ale ja nie lubilem sie upalic jak swinia i nie wiedziec co sie dzieje. Ja nie palilem blantow, wiader czy cos. Ja se ladowalem do lufki na 2 buchy i tyle mi starczalo by miec zajefajny dzionek. Usmiechalem sie do ludzi, cieszylem ze wszystkiego, takim Jakubem bylem co jest we mnie w srodku, zwyklym, prostym czlowiekiem, znajacym swoje wady i zalety, wiedzacy jaka mam rzeczywistosc, ale akceptujacy ja. I mialem checi do dzialania. A na trzezwo? Kuzwa kolo nieudacznik, gbur co non stop zly chodzi i wk........y i obraznony na swiat, ktory chicalby byc niewiadomo kim, a jest tym kim jest i nie potrafi tego zakaceptowac i nic mu sie nie chce bo dla niego nic nie ma sensu. Hehe
Offline
Posty
50
Dołączył(a)
23 lut 2016, 20:59

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do