Nałogowiec vs reszta świata

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Nałogowiec vs reszta świata

przez rober6666 15 maja 2011, 13:01
Monika1974 napisał(a):Amon_Rah, Wiesz dlaczego zawsze powtarzałam,że ten CHAD to spuścizna po dzieciństwie? I dlaczego tak uparcie broniłam i bronię psychoterapii?
Myśl sobie co chcesz. Ale takie życie , jakie zaserwowano Ci w dziecińswie miało niestety wpływ na Twoją chorobę.
Możesz z tego jeszcze wyjść.
Wiem,że się starasz i robisz coś dla siebie. I to się liczy.

Chyba masz rację Monika
Moje dzieciństwo-wypisz-wymaluj dzieciństwo Amona Z tym , że mój stary bankowo miał chad i jego siorka też.Z tego co słysze od rodziny (odkąd zachorowałem-dopytuję się bo osobiście słabo znałem ) to dziadek też-wszyscy byli na Niego ciągle wściekli, bo albo tygodniami gnił w łóżku, albo dostawał pierd.olca i przewracał ściany i drzwi całymi tygodniami w remontowym szale....ale nie pił wogóle
Więc u mnie to może być zaje.bisty mix spieprzonego niczym u Amona dzieciństwa, oraz niestety genetyczne obciążenie tym gównem....
ale dośc off-topu w temacie.
Wkurza mnie rzecz następująca.
Alkoholicy z racji swojego skurwysy.ńskiego zachowania są "be" , ale lekomani, jaracze marychy,dropsiarze i amfetaminiści oraz nałogowi palacze są już "ok" i w związku z tym wymaga się od osób wolnych od uzależnień i nałogów do spuszczania się nad ich nieszczęsnym losem i stosowania wszelakich taryf ulgowych?? Tylko dlatego, że nie są aż tak uciążliwi?
Robert
Denial Święte słowa odnośnie niskiego progu pobudzenia osi.....
NON SERVIAM

Choroba Afektywna Dwubiegunowa - obecnie F.31.WAR
Offline
obserwowany
Posty
1441
Dołączył(a)
01 paź 2009, 15:47
Lokalizacja
Zabrze

Nałogowiec vs reszta świata

Avatar użytkownika
przez Denial 15 maja 2011, 13:16
rober6666 napisał(a):Denial Święte słowa odnośnie niskiego progu pobudzenia osi.....


O tu choćby coś jest:
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2136411/

Prawy górny róg - można pobrać PDF i sobie przeczytać jeśli ktoś rozumie branżowy english. Zmartwił mnie ten artykuł, bo było w nim napisane, że po odstawieniu leków objawy zawsze wracają...

Alkoholicy z racji swojego skurwysy.ńskiego zachowania są "be" , ale lekomani, jaracze marychy,dropsiarze i amfetaminiści oraz nałogowi palacze są już "ok" i w związku z tym wymaga się od osób wolnych od uzależnień i nałogów do spuszczania się nad ich nieszczęsnym losem i stosowania wszelakich taryf ulgowych?? Tylko dlatego, że nie są aż tak uciążliwi?


Oj, potrafią być. Zależy od człowieka.
Ja tej dumy z nałogu, którą niektórzy prezentują nie trawię.
I sing the body electric...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
348
Dołączył(a)
23 lut 2011, 13:56

Nałogowiec vs reszta świata

Avatar użytkownika
przez *Monika* 15 maja 2011, 13:49
Denial, Dlatego zawsze powtarzam...z niczego nie ma nic.
Dobrze,że za pomocą psychoterapii można względnie poprawić sobie jakość życia.


rober6666, Gdyby wszystko było Ok w Twoim okresie dzieciństwa, miałbyś względnie normalny dom, ojca, który byłby dla Ciebie ojcem...myślę,że na dzień dzisiejszy nawet nie wiedziałbyś o istnieniu takiego forum jak to.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nałogowiec vs reszta świata

przez CichoCiemny 15 maja 2011, 18:46
Monika1974, a jednak nie zawsze dzieciństwo ma wpływ na to co się potem dzieje z psychiką człowieka. Depresja i wszelkiego rodzaju nerwice w dużej mierze są też zależne od presji społeczeństwa i narzuconego trybu życia "naszych czasów", który wcale nie jest zdrowy.
CichoCiemny
Offline

Nałogowiec vs reszta świata

Avatar użytkownika
przez linka 15 maja 2011, 20:24
Ja ostatnio właśnie zostałam posądzona o szerzenie takiej pogardy w stosunku do uzależnionego - tylko nie bardzo rozumiem z jakiej niby racji mam się nad kimś trząść skoro tylko i wyłącznie z własnej woli sięgnął po uzależniacz. Dorosły odpowiedzialny człowiek wie czym może się skończyć sięganie po papieroska, po narkotyki, nie zgodzę się nigdy na zwalenie całej winy na genetykę - genetycznie to można mieć predyspozycje do nałogu a nie, dajmy na to alkoholizm we krwi ........ samemu idzie się po flaszkę do sklepu. po po wora do dilera ........

Ja też jestem chora i nikt nie współczuje z powodu mojej choroby, choć sama niewiele się do niej przyłożyłam .....więc usprawiedliwianie się przed ludźmi z nałogu......

Alkoholicy z racji swojego skurwysy.ńskiego zachowania są "be" , ale lekomani, jaracze marychy,dropsiarze i amfetaminiści oraz nałogowi palacze są już "ok" i w związku z tym wymaga się od osób wolnych od uzależnień i nałogów do spu
szczania się nad ich nieszczęsnym losem i stosowania wszelakich taryf ulgowych?? Tylko dlatego, że nie są aż tak uciążliwi?

Świetnie zdanie......
KeFaS, piszesz, że :
generalnie dużo ludzi zawsze sobie wmawia, że "mnie to nie spotka"
- tak jakby ktoś decyzję o wzięciu pierwszej działki podejmował za nas...co za bzdura....Ty się na to decydujesz, więc jeśli się starasz to cię to nie spotka....... dla mnie to logiczne.

Wymagasz od ludzi tolerancji, marudzisz że :
dodatkowo ludzie nie ma pojęcia o wielu substancjach uznanych za "narkotyki", a wypowiadają się jakby byli ekspertami w tej dziedzinie, no i potem są takie problemy między ludźmi przez zwykłe niezrozumienie.

Twierdzisz, że wiesz co robisz i jak ktoś się nie zna żeby się nie wypowiadał, że to nie narkotyki, że tym się nie da kuku zrobić po czym jest kolejny temat gdzie prawdopodobnie jeszcze ućpany piszesz,, że o mało co byś nie zszedł...... twoja wiarygodność co do znajomości środków jakie przyjmujesz, moim zdaniem spadła do zera, tak samo jak motywacja do ich zażywania.......bierzesz je w celach rekreacyjnych a uparcie twierdzisz że w leczniczych .....usprawiedliwiasz się....i masz pretensje do ludzi że tego nie akceptują.... :bezradny:
Dla każdego ćpuna osobą która zna się na "tych substancjach" będzie tylko inny ćpun - nieprawdaż? Bo nikt inny się na tym nie zna ..... :-|
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Nałogowiec vs reszta świata

przez CichoCiemny 15 maja 2011, 21:18
linka, ale zobacz, że z uzależnieniem jest najczęściej tak, że w pewnym momencie nawet nie wiesz, kiedy przekraczasz granice. I tego nie da się cofnąć tak łatwo. Zgadzam się, że trzeba brać za siebie odpowiedzialność, ale tak to już jest z ludźmi, że pomimo tej świadomości, właśnie dzięki wiedzy, którą wcześniej gdzieś zdobędą, decydują się iść w tym kierunku. Dziwne? Ludzie są dziwni, pokręceni. Ja sam sobie zaszkodziłem w pewnym momencie, ale dopiero wtedy zobaczyłem, że tak bardzo popłynąłem, bo wcześniej wmawiałem sobie, że wszystko jest ok, właśnie że "mnie to nie spotka".
Marudzę dlatego, że cała masa ludzi jest przeciwna rzeczom o których nic nie wie, bo tak mówi społeczeństwo, a jednocześnie akceptuje inne rzeczy, od których tak samo (i nawet gorzej) można się uzależnić, tylko dlatego, że są legalne i używane przez dużą część ludzi.
Może i moja wiarygodności spadła rzeczywiście po tym co napisałem, bo pisałem to pod wpływem chwili, tak samo jak ktoś po jakimś ciężkim wypadku samochodowym może mówić, że już nigdy nie wsiądzie za kółko, po czym po miesiącu kupuje sobie nowe auto. Tak już z nami jest, że pod wpływem emocji wygadujemy różne rzeczy. Ale gdybym wcześniej się nie doszkalał w tym temacie, który mnie interesuje, to nie wpieprzyłbym się "tylko" w psychodeliki, a w dużo gorsze rzeczy (z punktu widzenia stopnia uzależnienia i częstotliwości ćpania). Więc wyszło mi to na plus, że dużo o tym wiem, bo mogłem skończyć dużo gorzej. Dlatego tak bardzo stawiam na edukację w tym kierunku, bo problem jest powszechny i gdzie nie spojrzysz tam zobaczyć kogoś uzależnionego od czegoś.
Osoba, która "się zna" wcale nie musi być ćpunem, wcale nie musi niczego próbować samemu - wystarczy, że potrafi odróżnić rodzaje uzależnień, wpływ substancji na organizm i psychikę i przede wszystkim nie powtarza tych samych, często błędnych przekonań jakie kreuje społeczeństwo, żeby obejść problem, a nie go zrozumieć. Bo najłatwiej jest odwrócić głowę, powiedzieć "sam się w to wpakował - idiota" i zająć się sobą, ale czy o to chodzi w życiu? Czy gdyby ta osoba była np. Twoim synem to też byś miała do niego taki stosunek, jak do przeciętnego ćpuna, którego widzisz na ulicy?
Nie ważne od czego ktoś jest uzależniony, ważne czy potrafi zrozumieć sam fakt uzależnienia i czy chce to zmienić czy nie. Szufladkowanie ludzi na alkoholików, narkomanów, lekomanów, palaczy, itp, nie ma większego sensu, bo schemat nałogu wszędzie jest ten sam. Jeżeli ktoś zauważył swój problem i chce go zmienić to dobrze jest mu pomóc, bo samemu bardzo trudno jest coś zmienić, biorąc pod uwagę fakt samego wpadnięcia w nałóg, czyli przekroczenia granicy, którą powinien sam sobie wyznaczyć i się jej trzymać. Nie zrobił tego, popłynął, no dobra, czasu się nie cofnie, ale można zmienić przyszłość na lepszą i o to właśnie chodzi. A jak ktoś ma to w dupie i tylko wyrządza krzywdę innym no to jasne, że nie jest warty tej "taryfy ulgowej".
Aha i wcale nie uważam, że trzeba "trząść się" nad każdym nałogowcem jakiego się spotka. Po prostu, jeżeli widać, że ktoś potrzebuje pomocy i przede wszystkim sam sam o nią prosi, bo zrozumiał swój problem, to dobrze jest podać mu dłoń, czy chociaż wskazać drogę, a nie zepchnąć jeszcze głębiej wychodząc z założenia, że i tak do niczego w życiu nie dojdzie. I wcale nie posądzam Cię o szerzenie pogardy, jeżeli to miałaś na myśli, wręcz przeciwnie, po Twoich wypowiedziach widać, że jesteś dobrym człowiekiem i chyba każdy, kto się tutaj wypowiada jest na tym forum i pomaga innym jest w pewnym sensie kimś lepszym od tysięcy innych ludzi, którzy tylko odwracają głowę.
Nie będę dalej zanudzać :P
CichoCiemny
Offline

Nałogowiec vs reszta świata

Avatar użytkownika
przez villah 19 maja 2011, 21:36
każdy jest od czegos uzależniony, czy od kawy, słodyczy, pracy, pieniędzy, jedzenia, ludzi, zwierząt, roślin, życia.

ważne, żeby te uzależnienia nie były szkodliwe i żeby nie stały sie one ucieczką od problemów, próba zagłuszenia naszych problemów na nic sie zda, nic Ci nie da zagłuszanie tego 5 hamburgerami, czy pracą po godzinach. Problem wróci, a Ty jedynie nabawisz sie kilogramów i nerwicy :great:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
119
Dołączył(a)
01 cze 2009, 22:29

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do