Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez Ryfka 11 maja 2013, 23:08
Sullesskid Oki! Rozumię Cie. Ale tym razem napewno wygrasz z uzależnieniem.Acha a to jest mój pierwszy odwyk od benzo i mam nadzieję że ostatni. No ale zostały mi jeszcze fajki które też muszę rzucić.
Offline
Posty
287
Dołączył(a)
15 sty 2013, 17:40

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez minna 12 maja 2013, 00:02
soullesskind, teraz minęły dwa lata odkąd nie biorę. Ale na angielskim forum czytałam ludzi u których po 3 a nawet 5 latach objawy znacznie ustąpiły.
To bardzo indywidualne. Jeśli znacie angielski, to polecam to forum, bo ma mnóstwo ciekawych wątków ( benzobuddies.org) , historie ludzi , którzy są całkowcie lub niemal zdrowi po odstawieniu.
Problem w tym, że "ludzie medycyny", jak ich zabawnie kraella nazwała, nie mają (pomimo kilkudziesięciu lat obecności benzodiazepin na rynku) świadomości , wiedzy o skali szkodliwości tych leków. I tak jest na całym świecie! Ja trafiłam na początku na psychiatrę od uzaleznień, który rozpisał mi schodzenie z 6mg clonazepamu w ciągu 30 dni! Pod koniec siedziałam na łóżku i się dusiłam. Dosłownie.Byłam jedną wielką raną ( psychicznie i fizycznie) Co za kut.. ignorant.
Ryfka, ty wytrzymasz. Obserwuj co ci mija, porównuj z tym, co było rok, pół roku temu.
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
05 mar 2011, 22:18

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez soullesskind 12 maja 2013, 02:51
minna, rozumie Twoje oburzenie, moja przygoda z lekami zaczęła się kiedy lekarz przepisał mi xanax i nic nie powiedział, że lek może uzależniać.
Po kilku miesiącach przestałem brać gdy uznałem, że czuje się dobrze i już więcej tego nie potrzebuje. Wyobraź sobie jakie było moje zdziwienie, kiedy po kilku dniach bez leków
nie byłem w stanie nawet wyjść z domu... no ale to już przeszłość.
Pisałaś, że nie należy się przejmować tymi dolegliwościami wywołanymi przez leki, rozumie Cię ale po kilku miesiącach doświadczania tego wszystkiego może naprawdę nieźle głowe
wyprać, można się naprawde pogubić...
Jakie leki brałaś na złagodzenie tych dolegliwości?
Ryfka, w moim przypadku przy większej ilości leków efekt ich działania był odwotny niż na początku i w końcu musiałem je odstawić, także powrót
do zażywania benzo nie jest dobrym pomysłem.
soullesskind
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez minna 12 maja 2013, 21:41
soullesskind , pisałam, że nie nalezy sie przejmować objawami w tym sensie, żeby być świadomym ,iż to jest przejściowe. Bolesne ale z czasem większość obajwów przejdzie. A co do leków , to nazwy i nawet ich analiza chyba na niewiele ci się przyda. Kilku zresztą nie pamiętam. Ale miałam sulpiryd na ból żołądka , ketipinor na
niebezpieczne stany lękowe, i dwa leki różne na sen. Spróbuj poszukać lekarza psychiatry od uzaleznień. Doświadczony może być pomocny, a tu przcież chodzi o twoje życie.
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
05 mar 2011, 22:18

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez niosaca_radosc 18 maja 2013, 03:34
A powiedzcie mi co robic jesli ktos swiadomie dazy do uzaleznienia od benzodiazepin? Co robic kiedy planuje sie wejsc w to bagno byle tylko siebie niszczyc?
Problemem nie jest problem. Problemem jest Twoje nastawienie do problemu
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
2204
Dołączył(a)
11 paź 2011, 21:24

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez Saraid 18 maja 2013, 03:37
nienormalna21 napisał(a):A powiedzcie mi co robic jesli ktos swiadomie dazy do uzaleznienia od benzodiazepin? Co robic kiedy planuje sie wejsc w to bagno byle tylko siebie niszczyc?

Dociec dlaczego chce to zrobić i przeciwdziałać temu.Terapia.
Saraid
Offline

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez niosaca_radosc 18 maja 2013, 08:29
Saraid, chodze na terapie, ale mam opory przed powiedzeniem co planuje. Milcze, zeby uniknac prob odwiedzenia mnie od tego, co chce zrobic...
Problemem nie jest problem. Problemem jest Twoje nastawienie do problemu
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
2204
Dołączył(a)
11 paź 2011, 21:24

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez In_Chains_Of_DD 18 maja 2013, 12:28
nie rób tego, potem na pewno będziesz tego żałować, tylko czasu już nie cofniesz... ale zapewne właśnie taka autodestrukcja Cię kręci, rozumiem? Chcesz się za coś ukarać w ten sposób?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
343
Dołączył(a)
13 lut 2013, 01:41

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez kaja123 18 maja 2013, 13:48
nienormalna21 napisał(a):A powiedzcie mi co robic jesli ktos swiadomie dazy do uzaleznienia od benzodiazepin? Co robic kiedy planuje sie wejsc w to bagno byle tylko siebie niszczyc?

Chcesz zepchnąć jakieś ważne tematy na plan dalszy. Jest coś co trudno Ci wydobyć z siebie i wolisz się uzależnić a przy tym poprawić na chwilę samopoczucie i znaleźć temat zastępczy niż zająć się sednem. Oddalasz problem widocznie jakiś bardzo bolesny ale to nie jest niestety wyjście tylko sobie przysparzasz problemów i zaburzeń. Wyjście z benzo jest masakrycznie trudne szczególnie psychiczne uzależnienia i nie wiem czy tak do końca możliwe - bo zawsze gdzieś z tyłu głowy jest to fałszywe poczucie bezpieczeństwa BENZO :-|
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2262
Dołączył(a)
08 sty 2011, 01:29

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez niosaca_radosc 18 maja 2013, 17:39
In_Chains_Of_DD, tak, właśnie chodzi o dokopanie sobie. Wejście w kolejne bagno. Nie umiem chyba nie karać siebie, a inne opcje powoli mi się wykańczają.

kaja123, a co jeśli tym problemem od którego uciekam jest przymus karania siebie. Ma to związek oczywiście z wiecznym poczuciem winy i beznadziejnie niską samooceną, ale nie wiem czy jest jeszcze jakiś głębszy sens tego, co chcę zrobić.
Problemem nie jest problem. Problemem jest Twoje nastawienie do problemu
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
2204
Dołączył(a)
11 paź 2011, 21:24

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Artemizja 18 maja 2013, 17:56
nienormalna21, powoli wychodzisz z jednego bagna, a planujesz wpakować się w drugie? Ja widzę u Ciebie ogromne postępy. Dlaczego chcesz to zniszczyć? Walczysz o siebie, starasz się, przechodzisz naprawdę wiele i chcesz to wszystko zaprzepaścić? Nie raz Ci powtarzałam, ale powtórzę znowu: życie masz tylko jedno. Zamiast poszukać przyczyn, zmierzyć się z nimi, to wolisz uciekać w coraz to nowe szambo. Autoagresja i ed są wystarczająco ciężkie jeśli chodzi o wyjście z nich. Nie wystarczy Ci, że się z tym borykasz? Chcesz całkowicie wyniszczyć organizm? Po co? By potem mieć pretekst do tego, by znów się obwiniać, że jesteś beznadziejna? Nie jesteś. Zawsze jestem z Tobą, ale ten pomysł jest po prostu tragiczny. Spróbuj skierować te myśli w inną stronę. Wywal to z siebie na terapii. Porozmawiaj. Nie uciekaj od problemu. Ucieczka to znany schemat. Nie powtarzaj tego po raz kolejny. Tyle już przeszłaś. Nie wystarczy Ci? Do końca życia chcesz się męczyć i katować? Za co tak naprawdę chcesz ciągle siebie karać? Za nieistniejące winy? To wszystko jest w Twojej głowie i tylko tam. Każdy, kto spojrzy obiektywnie na Twoją sytuację nie widzi winy w Tobie. Ty jako jedyna ją w sobie dostrzegasz. Na siłę wpychasz się w rolę własnego kata. Kontynuujesz przemoc, której wobec Ciebie użyto. Nie widzisz tego? To jest błędne koło. Zrobisz jak zechcesz, bo decyzja należy do Ciebie, ale jeśli wpakujesz się w to na własne życzenie, będziesz żałować i to bardzo.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez kaja123 18 maja 2013, 18:44
nienormalna21 napisał(a): kaja123, a co jeśli tym problemem od którego uciekam jest przymus karania siebie.

no właśnie skoro o tym wiesz to już jakiś drogowskaz. Teraz trzeba nad nim popracować na terapii bo samej trudno będzie. Nie warto się niszczyć bo krzywdzisz tylko siebie i to Ty jestes nieszczęśliwa i Tobie jest z tym źle. To co robisz jest ucieczką ale w ślepą uliczkę gdzie na końcu jest wielki mur z drutami kolczastymi a pod nim stado rozwścieczonych pitbuli które Cię poszarpią a nie będzie gdzie uciekać. Są w terapii takie trudne momenty że zaczynamy wątpić, ze brakuje nam sił, że nam się już nie chce, ze nawet sie cofamy do starych zachowań bo są znane, wytarte, takie nasze i zawsze się jakoś sprawdzały to nic że są poważne konsekwencje ale na ten moment jest ulga. Tak jak na ból zęba = apap i pomoze na chwilkę ale jak przestaje działać znowu boli a jak nie pójdziemy leczyć zęba to będzie jeszcze gorzej. Piszę z doświadczenia i nie pakuj się w to uzależnienie ani w nic innego bo bedzie gorzej niż jest.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2262
Dołączył(a)
08 sty 2011, 01:29

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez niosaca_radosc 19 maja 2013, 07:37
Ja wiem ze to jest zle, ze nie powinnam, ale tak bardzo ciagnie mnie do autodesyrukcji ze nie potrafie przestac o tym myslec. A na terapii boje sie o tym wspomniec bo wiem ze terapeutka bedzie probowala mnie od tego odwiesc... Chociaz wiem, ze powinnam. Przeciez chce z tego wyjsc. A mimo to ta chec jest tak silna ze nie wiem czy z nia wygram.
Problemem nie jest problem. Problemem jest Twoje nastawienie do problemu
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
2204
Dołączył(a)
11 paź 2011, 21:24

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez kaja123 19 maja 2013, 19:49
nienormalna21 napisał(a):Ja wiem ze to jest zle, ze nie powinnam, ale tak bardzo ciagnie mnie do autodesyrukcji ze nie potrafie przestac o tym myslec.

Widocznie chcesz zwrócić na siebie uwagę. Tylko wiesz nikogo specjalnie to nie będzie obchodziło że się uzależniłaś, nikt nie będzie Ci współczuł czy teraz jak się kaleczysz w inny sposób kogoś to obchodzi? Mogę zrozumieć że bierzesz leki żeby sobie ulżyć na chwilkę ale takie mysli jakie Ty masz że chcesz się świadomie uzależnić są bardzo skrajne. Powiedz to na terapii póki nie jest za późno. Zapewniam że inni będą Cię mieli w dupie i będziesz myślała nad nowym sposobem jak tu sobie dokopać. Wpędzasz sie świadomie w bagno ale to będzie tylko TWOJE bagno inni nadal będą poza nim.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2262
Dołączył(a)
08 sty 2011, 01:29

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do