Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez JustynaMDG 25 paź 2012, 20:44
Dzięki!
Tak jak myślałam, dziś jest znacznie gorzej, ale to mnie nie złamało.
Ciśnienie w uszach, ból głowy, poczucie odrealnienia, zaburzona koordynacja ruchów, niepokój, dreszcze, szczękościsk, omamy wzrokowe.
Byłam na to przygotowana i przysięgam - to mnie nie złamie! Wytrzymam jeszcze kilka dni i mam nadzieję, że te objawy w końcu ustąpią...

-- 26 paź 2012, 18:33 --

Dziś jest koszmarnie. Muszę wyjść do sklepu po jedzenie i jakieś podstawowe rzeczy, jest już 19.30, a ja siedzę rozczochrana, trzęsąca się..
W uszach mam szum, jest mi niedobrze, głowa boli, jestem nadwrażliwa na wszystkie szczegóły, które widzę - jakieś nitki, paproszki, rysy na ścianach... Trochę się czuję jakbym wariowała. Wiem, że to chyba normalne, ale mimo to..dobijające. Najgorsze, że MUSZĘ WYJŚĆ na zewnątrz!
Nie mam nic do jedzenia, mieszkam sama, nikt nie jest w stanie mi pomóc. Żeby wyjść, muszę się umyć i doprowadzić do stanu, w którym mogliby zobaczyć mnie ludzie. Ale przeraża mnie fakt, że nie mam "ochrony" w postaci benzo. Czuję się trochę jak ślimak bez skorupy...
A co jeśli zacznę się trząść w sklepie, albo zrobię się czerwona i mokra od potu, albo zacisną mi się szczęki...:((((((((((((((
:'''((
A w aptece obok leży moja recepta..jeśli ją wykupię to przyniosę do domu 2 opakowania Cloranxenu...Już sama myśl o tym wywołuje u mnie spokój. Czy to możliwe, że mając go w domu, nie sięgnę po niego, czując się tak jak w tej chwili???!!

-- 26 paź 2012, 20:08 --

Dokonałam tego! Umyłam się, ubrałam i wyszłam na zewnątrz. Czułam się, jakby to wszystko mi się śniło. Weszłam do apteki i wykupiłam receptę, poszłam do sklepu i zrobiłam zakupy.
Siedzę teraz z czteropakiem piwa, fajkami i dwiema paczkami Cloranxenu myśląc o tym, że jedna tabletka przywróciłaby mi dobre samopoczucie.
Wszystko zależy już tylko od mojej siły woli..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
14 lut 2009, 03:58

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez BlackStar 26 paź 2012, 23:30
Witam:) Tak czytam co piszecie i sorry,ale musze to napisac...
JAK SIE CHCE TO SIE RZUCI TO SWINSTWO!!! Dziewczyny i chlopaki - nikt mi nie powie,ze to niemozliwe,bo sama jestem tego zywym dowodem. Z dnia na dzien rzucilam clonazepam - bylo strasznie,ale przezylam i nie biore ponad 1,5 roku. I uwazam tez,ze jak rzucac to na max'a a nie biorac mniejsze dawki - w ten sposob nadal jestesmy pod wplywem danych prochow,wiec jaki w tym sens? Dodam,ze bralam clonazepam ponad 10lat i jeszcze raz sie powtorze - NIKT MI NIE POWIE,ZE SIE NIE DA. I mowie to wam - wszystko sie da,tylko trzeba bardzo chciec:)
Pozdrawiam i wlasnie tak ekstremalnie silnej woli i wytrwalosci Wam zycze:)))
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
08 paź 2012, 10:47

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez siostrawiatru 27 paź 2012, 10:10
Ja z przymusu rzuciłam zolpidem. Po prostu dojście do recept się skończyło. Teraz po latach też biorę benzo, ale na uspokojenie i po prostu na mnie nie działa. Widać tolerka się już gigantyczna wyrobiła. To chyba najlepszy sposób żeby rzucić.
“Ja… ja naprawdę w tej chwili nie bardzo wiem, kim jestem, proszę pana. Mogłabym powiedzieć, kim byłam dziś rano, ale od tego czasu musiałam się już zmienić wiele razy.”
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3196
Dołączył(a)
03 paź 2012, 14:00
Lokalizacja
Druga strona lustra

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez agonista 27 paź 2012, 10:24
Uzależnienie od srodków nasennych i do tego depresja to chyba najgorsza mżliwść jaka może spotkać człowieka .
Offline
obserwowany
Posty
373
Dołączył(a)
23 sie 2012, 21:20
Lokalizacja
burkina faso

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez siostrawiatru 27 paź 2012, 11:01
Fakt jest taki, że gdyby tolerka się nie rozwinęła i miałabym nadal dojście do recept do dalej bym brała. I nawet nie pomyślałabym o żadnym odstawieniu. A tak to byłam zmuszona. Jeśli chodzi o uzależnienie od zolpidemu to o tyle jest jeszcze gorzej, że szybkie zaśnięcie i dobry sen to jedno a euforia i te fajne "objawy" po zażyciu to drugie. Jak ktoś brał to mnie pewnie zrozumie. Jak dla mnie to zolpi powinien zaliczać się do narkotyków.
“Ja… ja naprawdę w tej chwili nie bardzo wiem, kim jestem, proszę pana. Mogłabym powiedzieć, kim byłam dziś rano, ale od tego czasu musiałam się już zmienić wiele razy.”
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3196
Dołączył(a)
03 paź 2012, 14:00
Lokalizacja
Druga strona lustra

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez agonista 27 paź 2012, 11:44
Tylko że bezsenność to raczej objaw depresji i stosowanie leków nasennych daje tylko likwidacje objawów a po odstawieniu wszystko wraca i jeszcze mamy do kompletu uzależnienie .Leczenie polega na dobraniu własciwego leku i wówczas objawy ustępują a dodatkowo funkcje mózgu wyregulowuja się że nie musimy brac leków w koncu.Benzo tylko maskują problem i odsuwaja w czasie jeszcze gorsze dolegliwości.
Offline
obserwowany
Posty
373
Dołączył(a)
23 sie 2012, 21:20
Lokalizacja
burkina faso

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez abrakadabra37 27 paź 2012, 12:57
Ja swego czasu musialem jezdzic po xanax do dwoch lekarzy na miesieczne zaopatrzenie zeby moc "normalnie" funkcjonowac, dawki dobowe to prawie pol paczki 14mg, tak bylo. Teraz ok. 2 mg po 4 mcach
i ponad 2 lata bez alkoholu, sam doszedlem do tedo etapu i bez zadnego wsparcia nawet rodziny, moze po za kilkoma wyjatkami slow otuchy obcych mi osob, moze to i dobrze bo zawdzieczam wszystko wlasnej determinacji przez co czuje sie silniejszy, mysle ze jeszcze minie ze 3 miesiace zanim zejde do zera, z objawow odst. fizycznych odczuwam tylko lekkie oslabienie, emocjonalnie daje rade, oczywiscie latwo nie jest ale da sie wytrzymac, hustawki nastrojow sa coraz mniejsze. Czytalem , ze osoby z uzalezniem krzyzowym( u mnie to leki i alkohol) ktore wyszly z tego to 15% przypadkow osob, krore tkwia w tym bagnie, ja zamierzam przyczynic sie do zawyzenia tych statystyk.
abrakadabra37
Offline

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez siostrawiatru 27 paź 2012, 13:05
abrakadabra37, gratuluję. Wygląda na to, że masz bardzo silną osobowość.
“Ja… ja naprawdę w tej chwili nie bardzo wiem, kim jestem, proszę pana. Mogłabym powiedzieć, kim byłam dziś rano, ale od tego czasu musiałam się już zmienić wiele razy.”
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3196
Dołączył(a)
03 paź 2012, 14:00
Lokalizacja
Druga strona lustra

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez abrakadabra37 27 paź 2012, 13:21
Dzieki, do silnej osobowosci jeszcze mi daleko ale mysle, ze to dobry poczatek do odbudowy poczucia pewnosci siebie.
abrakadabra37
Offline

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez nowanowa 27 paź 2012, 22:36
Z moich doświadczeń odstawiennych, jeszcze jedno spostrzeżenie, : straszono tutaj, że objawy odstawienne będą trwały rok - nieprawda.
Tak samo jak, nieprawda że nie da się odstawić w warunkach domowych, da się spokojnie.
Miesiąc po całkowitym odstawieniu benzodiazepinowego cycka to koszmar, potem człowiek wraca do żywych i wreszcie jest sobą a nie chemiczną marionetką.
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
22 lip 2012, 14:36

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez kaja123 28 paź 2012, 11:17
BlackStar napisał(a):Witam:) Tak czytam co piszecie i sorry,ale musze to napisac...
JAK SIE CHCE TO SIE RZUCI TO SWINSTWO!!! Dziewczyny i chlopaki - nikt mi nie powie,ze to niemozliwe,bo sama jestem tego zywym dowodem. Z dnia na dzien rzucilam clonazepam - bylo strasznie,ale przezylam i nie biore ponad 1,5 roku. I uwazam tez,ze jak rzucac to na max'a a nie biorac mniejsze dawki - w ten sposob nadal jestesmy pod wplywem danych prochow,wiec jaki w tym sens? Dodam,ze bralam clonazepam ponad 10lat i jeszcze raz sie powtorze - NIKT MI NIE POWIE,ZE SIE NIE DA. I mowie to wam - wszystko sie da,tylko trzeba bardzo chciec:)
Pozdrawiam i wlasnie tak ekstremalnie silnej woli i wytrwalosci Wam zycze:)))

Jasne że się da i tu się zgodzę, ale takie rzucanie od razu może mieć bardzo katastrofalne skutki. To że Tobie się udało i nie miałaś poważniejszych problemów ze zdrowiem nie znaczy że inni zareagują tak samo.
cyt "(1) Zmniejszanie dawki. Nie ma absolutnie żadnych wątpliwości, że odstawiając benzodiazepiny po ich długotrwałym zażywaniu, należy stosować bardzo powolną redukcję dawki. Nagłe odstawienie szczególnie wysokiej dawki może wywołać drastyczne symptomy (konwulsje, stany psychotyczne, ostre stany lękowe, a nawet śmierć). Może także zwiększyć ryzyko pojawienia się zespołu objawów przewlekłych (patrz Rozdział III). " link http://www.benzo.org.uk/polman/bzcha02.htm
Jest jeszcze kwestia psychiki. Każdy uzależnił się inaczej i z innego powodu sięgał po te leki. Mechanizmy, które wyrobiły się przez miesiące, lata są u każdego inne, więc to jest bardzo indywidualne. Więc nie ma co wrzucać wszystkich do jednego wora ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2262
Dołączył(a)
08 sty 2011, 01:29

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez Keji 29 paź 2012, 22:03
Jest jakiś okres maksymalny, przez który można brać benzo powiedzmy dzień w dzień, a potem po przekroczeniu pewnej granicy zaczyna się już robić kiepawo? Ja sześć dni temu zaczęłam brać Cital, no i wiadomo - skutki uboczne- dawały mi w kość, szczególnie, że muszę w szkole sporo wytrzymywać, więc biorę prawie codziennie, ale wiem, że to niedługo będzie musiało się skończyć.
Keji
Offline

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez intel 29 paź 2012, 22:58
nowanowa napisał(a):Z moich doświadczeń odstawiennych, jeszcze jedno spostrzeżenie, : straszono tutaj, że objawy odstawienne będą trwały rok - nieprawda.
Tak samo jak, nieprawda że nie da się odstawić w warunkach domowych, da się spokojnie.
Miesiąc po całkowitym odstawieniu benzodiazepinowego cycka to koszmar, potem człowiek wraca do żywych i wreszcie jest sobą a nie chemiczną marionetką.


Tylko że jest różnica w odstawianiu benzo które waliło się dla rekreacji czyli dla przyjemności niczym dragi, a co innego odstawić benzo , ktore waliło się aby zamaskować objawy choroby podstawowej.
Bezno się odstawia , a objawy wracają ze zdwojoną siłą. I w ten sposób objawy odstawienne sumują się z objawami podstawowej choroby. I zaczyna się jazda niezrozumiala dla ćpunów , którzy walili bezno niejako dla przyjemności jako legalny substytut dragów....

-- 29 paź 2012, 23:39 --

nowanowa napisał(a):Z moich doświadczeń odstawiennych, jeszcze jedno spostrzeżenie, : straszono tutaj, że objawy odstawienne będą trwały rok - nieprawda.
Tak samo jak, nieprawda że nie da się odstawić w warunkach domowych, da się spokojnie.
Miesiąc po całkowitym odstawieniu benzodiazepinowego cycka to koszmar, potem człowiek wraca do żywych i wreszcie jest sobą a nie chemiczną marionetką.


Tylko że jest różnica w odstawianiu benzo które waliło się dla rekreacji czyli dla przyjemności niczym dragi, a co innego odstawić benzo , ktore waliło się aby zamaskować objawy choroby podstawowej.
Bezno się odstawia , a objawy wracają ze zdwojoną siłą. I w ten sposób objawy odstawienne sumują się z objawami podstawowej choroby. I zaczyna się jazda niezrozumiala dla ćpunów , którzy walili bezno niejako dla przyjemności jako legalny substytut dragów....
intel
Offline

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez sniezka 30 paź 2012, 09:47
Hej.Ja jestem uzalezniona od zolpidemu.Zaczelo sie w 2004 roku.Lek przed bezsennoscia i zapobieganie owego stanu lekami.Przez rok bralam co noc 1/3 tabl.Po roku nastpil przelom w moim zyciu.Rozstalam sie z wieloletnim partnerem ,leki sie skonczyly(mama tez brala) i paradoksalnie przeszlam na krople walerianowe:) Nie mialam czasu myslec o spaniu i odstawilam z dnia na dzien.Nie bylo zadnych ubocznych skutkow.Po 1,5 roku wrocilam do nich gdyz nie przespalam nocy.Panika.Lekarz i recepta.Moze bralam kawalek na noc,ale nie myslalam o tym.W 2007 roku wyjechalismy z mezem za granice ,wiec lek czy dam rade pracowac potegowal i musialam miec nasennicza ze soba.Pozniej byly okresy ,ze bralam raz w tygodniu.Czasami co wieczor.Podchodzialm do tego raczej lekko.Tak sobie dzielilam ,zeby mi jeden listek na mc starczyl.Lata lecialy.Od czerwc tego roku nastapil kolejny przelom i bralam go 3 razy w tygodniu .Mam prace 4/4 ,wiec w wolne nie bralam wogle.Od 3 tygodni nerwica powrocila!Znowu co noc musze lykac ,boje sie panicznie bezsennosci!Staram sie ograniczac,ale czasami nawet lek mi nie pomaga.Bylam tutaj u lekarza.Dali mi Tradazone,ale zle sie po nim czulam.Obecnie biore Amitryptyline ,zeby te leki wyeliminowac jakos.Tutaj lekarze nie maja pojecia o nerwicy.To jest dramat.Mm wrazenie,ze patrza na mnie i sie smieja,ze spac nie moge.
Chcialabym rzucic,lub poprostu ograniczyc branie jak wczesniej,ale nie moge pogodzic sie ztym,ze chyba narazie to jest niemozliwe.Musze spac w nocy,chodze do pracy.Bezsenna noc dziala na mnie gorzej niz jakikolwiek lek.Mam stany depresyjne,placze,mam mysli samobojcze.Cierpie na nerwice od 13 lat.Nigdy nie bralam typowych benzo.Moze kiedys sporadycznie.Dawalam sobie sama rade z nerwica.Nie myslalam o niej.U mnie nalogi sa dziedziczne.Moja matka papierosy,ciocia na relanium od x lat,druga podobnie.Chcailabym miec spokoj duszy i nie prosic o recepty.nie moge sie pogodzic z koniecznoscia brania zolpi.Obecnie biore dodatkowo Amitryptyline.Jak ja bym chciala byc normalna jak inni!
Offline
Posty
100
Dołączył(a)
29 paź 2012, 19:54

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do