Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez Szaman 15 sie 2012, 20:25
Michałek, zgadzam się że druga połowa to jak lek na wszelkie bole istnienia, niestety moja dziewczyna wyjechala do NL i wraca dopiero za miesiąc;/, co do psychoterapii to przemysle chociarz nigdy nie byłem, z czego schodziles po 0,25 ( klony )??, Kaju wlasnie przypomnialem sobie o tym forum ostatnio i stąd moje posty, dzieki Wam za wsparcie muszę sie wykręcić, z psychiatra poczekam ( zobacze jak bedzie w wekend ), jesli nadal masakra to chyba znow skorzystam...
Life is a heavy sword, on which God wrote, love, fight, suffer ......
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
13 sty 2008, 21:10

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez Michałek 75 15 sie 2012, 20:29
Xanax od 1 mg schodziłem po 0,25 mg co tydzień . Zadzwoń do niej pogadaj co słychać ...
Always Look on the Bright Side of Life ...
Offline
Posty
105
Dołączył(a)
30 cze 2012, 15:32

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez Szaman 15 sie 2012, 20:34
Do niego :), ale kumaty koles od uzależnień itp. więc sobie zadzwonie i przejade się na wizytę, żeby profilaktycznie usmierzyć bol, co do xanaxu to nigdy nie bralem ale słyszałem że gowno podobne do klona i podobnie sie schodzi.

-- Śr sie 15, 2012 7:47 pm --

Mam jeszcze pytanie, spotkaliście się kiedyś żeby ktoś po odstawieniu pochodnych benzo dostał np. napadu padaczkowego, czy raczej trzeba sie tego nałykać latami ???
Life is a heavy sword, on which God wrote, love, fight, suffer ......
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
13 sty 2008, 21:10

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez Michałek 75 15 sie 2012, 21:01
Nie panikuj > nie dostaniesz ataku padaczki. Ja łykałem latami , ręce mi latały jak %wi , mięsnie drżały, nawet wsztstkie zęby napieprzały ale drgawek nie było . To chyba jakieś extremum. Myślałem o Holandii :D
Always Look on the Bright Side of Life ...
Offline
Posty
105
Dołączył(a)
30 cze 2012, 15:32

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez Szaman 15 sie 2012, 21:13
He he, no mowilem przez telefon żeby cos tam ogarneła, ale sam wiesz jak to baba :D. Najbardziej dokucza mi bol brzucha, chociarz najgorsze jest to że za kolnierz tez nie wylewalem ostatnimi czasy w sumie wczoraj tylko 3 piwka, dzisiaj zero, ale mysle juz o tabsie i cały czas sie zastanawiam wziaść pol czy jednak calaka, no i czemu taki wypluty czuje sie na drugi dzien, kur....;/, wczesniej nigdy nie mialem tak po stilnoxach czy tam innym gownie tego typu, a estazolam (cwiara) czy małe dawki klono ( 0,5) juz zapewne dawno wyparowały z organizmu, skoro minął tydzien od ostatniej dawki estazolamu, a od klono jeszcze dalej. Ps. najgorsze sa też lęki zwłaszcza rano i wieczorem.....
Life is a heavy sword, on which God wrote, love, fight, suffer ......
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
13 sty 2008, 21:10

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez Michałek 75 16 sie 2012, 07:48
Nie bierz , spróbuj rzucić . Pomęczysz się z 2 tygodnie póżniej będzie lepiej. ja na początku miałem lęki że z auta nie wychodziłem - przeszło. 3 tygonie po rzuceniu najbardziej daje popalić brak pamięci i koncentracji , objawy fizyczne minęły .
Always Look on the Bright Side of Life ...
Offline
Posty
105
Dołączył(a)
30 cze 2012, 15:32

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez Szaman 16 sie 2012, 20:10
No, to napisze tak wczoraj oczywiście kur..........gowno wyszło i łyknołem 1,5 tabsa, ale na dzisiaj juz tylko poloweczke nasenu i najwyzej sie pomęcze, jutro postanawiam juz nic nie brac no bo w wekend nie bede musial wstac rano, tak więc pozwole aby organizm sam się wymeczył i dał sobie sen, jesli sie nie uda podjade na wizyte do psychiatry. Ogolnie to tego nasenu przeliczylem zjadlem 13 tabsow i zadnych dodatkow oprocz alko, po 2 tygodniach nie powinno byc az takiej tragedii z odstawieniem, objawy typu bol brzucha nie pamięć powoli mi mijają przynajmiej narazie i mysle ze bardziej byly efektem ubocznym zarzywanych wczesniej benzo ( estazolam i clony 0,5) jak zamego zolpidemu, poki co jestem dobrej mysli, w sumie to lepiej jak moj psychiatra mi podpowiedzial nie przespać jedna, dwie nocki lub pospac 2 godziny na dobe jak sie faszerować zataczając błędne koło.......;/. Oczywiście mysl a łykne i /cenzura/ zasne to normalka ale musze to zabic w zaląrzku jak znowu sie doprowadzic do stanu gdzie niebede mogł życ bez 3-4 stilow na nocke i kilku godzinnego snu chemicznego. Dzieki michalek za odpowiedź, w sumie to tak jak powiedzial lekarz po 14 tabsach nie będzie az takiej tragedii i powinienem sobie sam poradzic, no ale coz zobaczymy jak będzie w praniu, pozdrawiam
Life is a heavy sword, on which God wrote, love, fight, suffer ......
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
13 sty 2008, 21:10

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez Michałek 75 16 sie 2012, 21:37
Ja po wypadku w maju ( kiedy decyzja o odstawieniu ) nie spałem prawie 2 tygodnie. Chodziłem jak zombie, nie wiem jak to przeszedłem ale się dało ! Masz rację chemia to nie to ! Teraz inaczej smaczniej jedzenie smakuje , inaczej ostrzej muza gra i inaczej intesywnej widzę kolory. WARTO !
Always Look on the Bright Side of Life ...
Offline
Posty
105
Dołączył(a)
30 cze 2012, 15:32

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez Szaman 16 sie 2012, 22:34
Mysle ze u mnie bedzie to krotszy okres bo nie faszerowalem sie zbyt długo, teraz nawet mysle moze wogole by nie brac bo to tez nie tedy droga pol a po godzinie pewnie niespania nastepne ;/, paranoja dosłownie, a co odstawiales kotrenie i le brales ???
Life is a heavy sword, on which God wrote, love, fight, suffer ......
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
13 sty 2008, 21:10

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez Michałek 75 17 sie 2012, 08:02
Tego akurat nie , ale przez te 10 lat potestowałm tych prochów od cholery. Części nawet nie pamiętam. Mógłbym niestety na wątku z lekami się mocno poudzielać :smile: . Jak zauważysz że nie masz ochoty wchodzić na to forum - dobrze - oznaka poprawy !
Always Look on the Bright Side of Life ...
Offline
Posty
105
Dołączył(a)
30 cze 2012, 15:32

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez Szaman 17 sie 2012, 21:38
Jestem:( a we wtorek ide do psychiatry, dzisiaj zamiast zolpidemu ktory sie skonczyl chleje browce, kur...co to za egzystencja mam dość niech da micos co pozwoli mi zasnąc normalnie nie martwic sie nockami, nie mysleć o problemach, nie przegrzewac beretu ( zapewne wiesz o czym mowie), jakis chlorpotixen + mirtazapina powinno styknąć. Jakos ie wygrzebie z tego mułu ...........
Life is a heavy sword, on which God wrote, love, fight, suffer ......
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
13 sty 2008, 21:10

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez kaja123 17 sie 2012, 22:38
Szaman napisał(a):Jestem:( a we wtorek ide do psychiatry, dzisiaj zamiast zolpidemu ktory sie skonczyl chleje browce, kur...co to za egzystencja mam dość niech da micos co pozwoli mi zasnąc normalnie nie martwic sie nockami, nie mysleć o problemach, nie przegrzewac beretu ( zapewne wiesz o czym mowie), jakis chlorpotixen + mirtazapina powinno styknąć. Jakos ie wygrzebie z tego mułu ...........

browce + leki = uzaleznienie krzyżowe.
Jutro jak przetrzeźwiejesz (jeśli mogę doradzić) nie bierz % a na noc zolpidem i nic więcej. Nie bierz przez kilka dni nic innego ew malutką dawkę benzo. Nie katuj sie tak. Ty skaczesz albo łykasz co się da albo nic i się trzęsiesz. Powoli, sukcesywnie, rozsądnie.
Pisaliśmy oboje wyżej o zmniejszaniu dawek do malutkich kawałeczków. Uwierz mi znam to z autopsi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2262
Dołączył(a)
08 sty 2011, 01:29

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez Michałek 75 18 sie 2012, 10:07
Szaman -
Ja łykając prochy chlałem coraz więcej . Dochodziłem do 18 browarów dziennie . Weekendy to w większości był %lowy rollercoster bez trzymanki. Teraz alco nie sprawia przyjemności , wczoraj z okazji urodzin golnełem 3 browary + 2 lampki wina zakręcony byłem na maxa :smile: . Przed tym uzależnieniem krzyżowym ( leki + % ) też nie panikuj - przesada . Wiem co przeżywasz, bo niestety też znam to z autopsji . UWIERZ ŻE Z KAŻDYM DNIEM JEST LEPIEJ ! Powodzenia 3maj się :!:
PS
Jednak ciągnie na forum :D .
Always Look on the Bright Side of Life ...
Offline
Posty
105
Dołączył(a)
30 cze 2012, 15:32

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez abrakadabra37 18 sie 2012, 18:26
Witam ponownie, chyba 4ty raz, coniektorzy moga mnie pamietac pod podobnym pseudo. Po krotce przypomne, ze jestem alkoholikiem i lekomanem, alkoholu nie pije 22 m-ce, jestem rowniez uzalezniony od xanaxu, biore go ponad 10 lat, w sztytowym stopniu uzaleznienia bralem 12-14mg na dobe, kiedys razem z alkoholem. Po dlugich zmaganiach z uzaleznieniami i problemami takimi jak depresja, proby samobojcze, ktore powstaly w wyniku wlasnie tych uzaleznien, po nie udanych probach odwykowych w kilku osrodkach, ktore sa glownie nastawione na leczenie alkoholizmu i rzekomo lekomanii ( szczerze, nie ma w Polsce dobrych klinik odwykowych z ludzmi ktorzy specjalizuja sie w odstawianiu lekow, nawet prywatnie ) podjalem probe odstawienia benzo na "wlasnych" warunkach ale nie do konca wlasnych, przeczytalem kilka ksiazek i dlugo szperalem w necie, bylem juz na takim etapie uzaleznienia ze xanax juz nie dzialal a dawki ktore bralem zaczely wywolywac reakcje paradoksalne, depresja tak silna, ze o maly wlos skonczylbym 2 metry pod ziemia. Po 3 m-cach odkad postanowilem odstawic benzo jestem przy dawce dobowej ok. 4,5 mg xx, czyli ok.30% wczesniejszej dawki, nie jest rozowo ale da sie wytrzymac, skutki odstawienne oczywiscie sa ale to pikuś w porownaniu do osrodkow odwykowych, ktore maja gdziej twoje zdrowie i pozbawiaja cie kontroli nad obnizaniem dawki i redukuja ja bardzo szybko przez co skazuja ludzi na nie potrzebne cierpienie, glownie dotyczy to osob ktore biora bardzo duze dawki. Obecnie stosuje sposob odstawiania wg. Pani Ashton z UK i jestem zadowolony z tego programu, jest on o tyle dobry o ile jest sie mocno zdederminowanym zeby odstawic leki, poniewaz kiedy czlowiek z tak silnym uzaleznieniem, nie bedac w osrodku zamknietym moze nie wytrzymac i w kazdej chwili moze sobie zalatwic recepte i powrocic do wyzszej dawki co czesto konczy sie zaprzestaniem odstawiania...
Biore tez antydepresant, ktory mi znacznie pomogl (mirtagen), wszystko to, caly program konsultuje z rzetelnym psychiatra, oczywiscie zdarzaja sie gorsze dni i negatywne mysli ale wierze, ze uda mi sie odstawic benzo raz na zawsze, czeka mnie jeszcze dluga droga do pelnego zdrowia, psychoterapia, ciezka praca nad soba itd. (choc nie wiadomo czy dojdzie do pelnej regeneracji struktor komorkowych w mozgu) Tak czy inaczej zeby nie skonczyc na "tamtym swiecie" i mam nadzieje normalnie zyc, postanowilem ze sie nie poddam. Peace
abrakadabra37
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do