Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez warek44 15 sie 2012, 16:27
W zasadzie od dziś nie biorę już benzo.... Po 2 miesiącach zmiejszania dawki ( koszmar ). Wczoraj zarzyłem ostatnią ćwiartkę tabletki rudotelu... ( 2,5 mg )

Trochę się boję.... :(
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
15 sie 2012, 16:04

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez Szaman 15 sie 2012, 18:08
Moj problem polega na tym iz przez ostatni ok miesiąc czasu zażywałem leki nasenne tj. nasen, clonozepam oraz estazolam. i tak zaczeło sie od przyjmowania clonazepamu ;/, ok 10 tabletek po 0,5 mg, nastepnie estazoalmu ok 8 tabletek 2mg, i na koniec starałem się pomoc sobie w zasnięciu lekiem nasen ( zolpidem ) wykorzystałem jakies 12 tabletek , obecnie po zażyciu tebletki nie przesypiam juz całej nocy, po 2 lub 3;/ juz tak ale zdarzyła mi się taka dawka ok 3 razy, dodam że nie rzadko sporzywalem alkohol. Wczoraj zarzyłem 1 tabletkę nasenu i miałem problemy z zaśnięciem, cały dzięn ponadto jestem skołowany jakbym dostał czyms cieżkim w głowę;/, wystepują u mnie rownierz bule brzucha oraz metaliczny posmak w ustach. Moje pytanie zatem brzmi czy potrzebna jest mi wizyta u psychiatry ??, czy moge na własną rękę zredukowac dawke do połowy nasenu, czy lepiej nie przespać kilka nocy aż organizm sie z regeneruje, mam 28 lat - brałem te leki z powodw osobistych i wielu systuacji stresowych. Co myslicie o odstawieniu od razu i ile czasu potrwa zanim sie zregeneruje, no i ciekaw jestem ile jeszcze nocek przedemna, kur.....kiedys bralem przez 2 miechy clony stilnoxy wyszedlem z pomoca psychiatry ( antydepr. + neuroleptyki i zmniejszanie dawki klona), ciekaw jestem jak będzie teraz czy znowu musze isc do dr. od głowy???
Life is a heavy sword, on which God wrote, love, fight, suffer ......
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
13 sty 2008, 21:10

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez kaja123 15 sie 2012, 18:43
sadi31 napisał(a):kaja123

egzystencja na benzo to wegetacja a nie egzyztencja


Idziesz do lekarza mówisz jakie masz objawy dostajesz rp i po sprawie.
- lekarz ktory na kazde problemy wypisuje benzo i kaze je brać przewlekle jest idiota :hide: mijaj takiego lekarza z daleka

benzo maja za zadania usmierzyc DORAZNIE a nie przewlekle

Chyba nie dokońca rozumiesz istotę problemu uzależnienia. Nie wiem czy istnieje ktoś na świecie (może jest jakiś %) kto chciałby się uzależnić od czegokolwiek! Narkotyki, leki, alkohol są jednymi z najczęściej zażywanymi substancjami od których się uzależniamy. Czy jak ktoś sięga po kieliszek czy tabletkę to myśli o tym że się uzależni? Najczęsciej sięga w chwilach załamania albo kłopotów czy jakiś trudności, zahamowań żeby sobie przynieść ulgę, poczuć się lepiej chociaż na chwilę. Jak już sobie ulży to mysli super ale ja się nie uzależnię bo nad tym panuję, wszystko mam pod kontrolą. Granica jest cienka. Fakt iż lekarze odgrywają tu dużą rolę swoim olewającym podejściem, ale często my sami prosimy o "cudowny lek" bo pomaga. Że jest to droga do nikąd to już wie każdy kto się uzależnił, a przestrogi że to bee to mało skuteczne szczególnie dla ludzi z silnymi lękami, bezsennością i różnymi objawami.

Moj problem polega na tym iz przez ostatni ok miesiąc czasu zażywałem leki nasenne tj. nasen, clonozepam oraz estazolam. i tak zaczeło sie od przyjmowania clonazepamu ;/, ok 10 tabletek po 0,5 mg, nastepnie estazoalmu ok 8 tabletek 2mg, i na koniec starałem się pomoc sobie w zasnięciu lekiem nasen ( zolpidem ) wykorzystałem jakies 12 tabletek , obecnie po zażyciu tebletki nie przesypiam juz całej nocy, po 2 lub 3;/ juz tak ale zdarzyła mi się taka dawka ok 3 razy, dodam że nie rzadko sporzywalem alkohol.

przyznam że się pgubiłam ile tego zażywasz czy wszystko naraz 10 clonu + 8 estaz. + zolpic? czy jakoś źle zrozumiałam?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2262
Dołączył(a)
08 sty 2011, 01:29

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez Szaman 15 sie 2012, 19:09
Hej Kaja, dzieki że odpisałaś, sorki za chaotyczny dosyc post, nie nie zażywam tego wszystkiego naraz, tylko w okresie ok 30 dni zjadlem to wszystko co powyzej w podanych miej wiecej proporcjach. istota problemu polega na tym czy przy dosyc krotkim spożywaniu tych "lekow" da sie poporstu dzisiaj juz nic nie brać i przemęczyc kilka nocy i dni. Najgorsze jest to że rano do pracy i lęk przed nieprzespaną nocą...........Ps. zastanawiam sie takze czy moge np. zredukowac nasen ( zolpidem do połwki) przez np 2 dni i dopiero zacząć hardkorowe odstawienie. Jak bym żarł tylko ten nasen to pol biedy, bo podejrzewam że lęki i nudności to raczej efekt estazolamu ktorego w sumie dużo sie nie nałykałem ale jednak stykło ;/, ps2. sorki za literowki.......

-- Śr sie 15, 2012 6:16 pm --

Dodam że zdaję sobie sprawę iż kwestia uzależnienia od środkow psychoaktywnych, to sprawa jak najbardziej inywidualna i u każdego jest inaczej, tylko czy odstawić teraz i sie przemęczyć ? Czy jakaś redukacja tego zolpidemu ,hmmmm sam nie wiem
Life is a heavy sword, on which God wrote, love, fight, suffer ......
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
13 sty 2008, 21:10

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez kaja123 15 sie 2012, 19:16
Szaman napisał(a):Hej Kaja, dzieki że odpisałaś, sorki za chaotyczny dosyc post, nie nie zażywam tego wszystkiego naraz, tylko w okresie ok 30 dni zjadlem to wszystko co powyzej w podanych miej wiecej proporcjach. istota problemu polega na tym czy przy dosyc krotkim spożywaniu tych "lekow" da sie poporstu dzisiaj juz nic nie brać i przemęczyc kilka nocy i dni. Najgorsze jest to że rano do pracy i lęk przed nieprzespaną nocą...........Ps. zastanawiam sie takze czy moge np. zredukowac nasen ( zolpidem do połwki) przez np 2 dni i dopiero zacząć hardkorowe odstawienie. Jak bym żarł tylko ten nasen to pol biedy, bo podejrzewam że lęki i nudności to raczej efekt estazolamu ktorego w sumie dużo sie nie nałykałem ale jednak stykło ;/, ps2. sorki za literowki.......

ja redukowałam kazdy odstawiany lek po "kawałeczku" pół, cwierć zolpic też połówkę a nawet ćwiartkę chociaż jest malusieńki ale się udało :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2262
Dołączył(a)
08 sty 2011, 01:29

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez Szaman 15 sie 2012, 19:26
no własnie tak zamierzam:), a w jakich odstępach czasowych ta redukcja?? ile dni np. połoweczke bralas?? w tej chwili to odczuwam tylko bol brzucha ale w dzien to czulem sie fatalnie jak nacpany chodzilem a wczoraj lyknolem tylko jednego tabsa tego zolpidemu przed wczoraj dwa, a w niedziele 3 i to była jednorazowa taka dawka;/, chyba pozostaje zacisnąć zęby brać przez 2-3 dni połowke, pozniej kilka ćwiartek i odstawic całkiem. A tak wogole ten zolpidem to wzielem zeby przejsc lagodnie z typowego benzo na pochodną - ktora tez niczego sobie wkręca i uzalężnia ahhh masakra.....
Life is a heavy sword, on which God wrote, love, fight, suffer ......
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
13 sty 2008, 21:10

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez kaja123 15 sie 2012, 19:34
Szaman, fakt że zolpidem to nie benzo i nie ma takiego mechanizmu uzaleznienia bo nie odkłada sie w tkankach ale też uzależnia ma mniej skutków ubocznych. Odstępy czasowe sama sobie robiłam w zalezności od samopoczucia. jak czułam że dam radę zmniejszałam i się trzymałam co nie oznacza że nie było nawrotów. Ale spokojnie dasz radę trzeba tylko chcieć ale nic na siłę :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2262
Dołączył(a)
08 sty 2011, 01:29

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez Szaman 15 sie 2012, 19:43
Dzięki za wsparcie:), w sumie to od kad pamiętam miałem problemy ze spaniem i jak nadarzyła sie okazja to coś tak łykałem, sam mam żal do siebie że znowu sie nazarlem tego syfu, ponieważ kiedys już wykrecalem sie od tabsow przy pomocy psychiatry i sie udało, wtedy bralem jakies 2 miechy ale w ilościach konskich ( 4-5 stilnoxow, do tego klon 2mg ), po odstawieniu z dnia na dzien po 4-tej nieprzespanej kompletnie nocy poszedlem do psychiatry opowiedziałem mu w czym problem i poratowal mnie mirtazapina + neuroleptyk i oczywiście redukacja klona co 5 dni o ćwiartkę z 0,5mg, eh sprobuje tym razem samemu sobie poradzic bo przecierz ilosci jakie zjadlem tych lekow nie byly jakies straszne.....zobaczymy jak to bedzie pozdrawiam Przemek.

-- Śr sie 15, 2012 6:45 pm --

ps. a jak teraz, coś podjadasz??? czy wolna i na sucho ( trzeźwo ) ??
Life is a heavy sword, on which God wrote, love, fight, suffer ......
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
13 sty 2008, 21:10

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez kaja123 15 sie 2012, 19:49
Szaman, tylko antydepresanty :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2262
Dołączył(a)
08 sty 2011, 01:29

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez Szaman 15 sie 2012, 19:59
no to już jakis sukces Kaju :), też jej jadłem i zejście z nich nie było czymś strasznym w porownaniu do benzo, chociarz na początku mozna mogłem spać po 12 i wiecej godzin, wogole to na jakąs terapie chyba sie udam:), przez samotność i mase stresow nie ogarniam czasem i siegam po to gowno w pigulce ze swiadomością dzisiaj ostatni dzień!! i zawsze podobnie sie konczy......wogole muszę ogarnąc cała tą higienę snu bo przez ostatni miesiąc byłem na l-4 potym jak mnie z roboty zwolnili i sie zaczelo, chlanie i zarcie dropsow, spanie w nieregularnych porach i po kilkanascie godzin, rozregulowalem sie strasznie, teraz od poniedzialku chodze do roboty ale jest tragicznie.....oki nie bede juz zamulal ale fajnie jest sie tu wyzalić i jeszcze ktos chce to czytac :D, pozdrawiam
Life is a heavy sword, on which God wrote, love, fight, suffer ......
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
13 sty 2008, 21:10

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez kaja123 15 sie 2012, 20:03
wogole to na jakąs terapie chyba sie udam:),
Szaman, no to napewno bo bez terapii jest o niebo trudniej . No i myślę ze nie zamulasz po to jest to forum żeby sobie wzajemnie pomóc, doradzić - bo mamy podobne problemy :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2262
Dołączył(a)
08 sty 2011, 01:29

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez Michałek 75 15 sie 2012, 20:12
Szaman

Nie jestem expertem , ale spokojnie powinieneś sobie poradzić .Ja łykałem do 5 mg przez 10 lat teraz wychodzę od 3 tygodni zero .
Na początku jest okropnie , ale z czasem się poprawia - chociaż teraz też jest ciężko . Wiem że truizm , ale praca to nie cały świat. Ja dzięki rzuceniu spojrzałem innaczej na życie i twierdzę że przez okres łykania uciekało mi życie przez palce . Mam szczęście bo pomimo wielu głopot mam się do kogoś przytulić I TO JEST WAŻNE ! Praca również bo kasa jest ważna ale to nie wszystko !
Trzymaj się powodzenia.
Always Look on the Bright Side of Life ...
Offline
Posty
105
Dołączył(a)
30 cze 2012, 15:32

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez Szaman 15 sie 2012, 20:12
No w moim przypadku na pewno, zwłaszcza ze zero wsparcia od bliskich ( w sumie mam tylko siostrę) a czuję że czasem potrzeba zwykłej rozmowy - wiesz wypłakania się komus w rękaw, zaczełem brac te prochy po śmierci rodzicow, po jednym odwyku wytrzymalem 3 lata az do teraz, ale muszę przede wszystkim psychicznie sie pozytywnie nakręcić że jeszcze nic straconego i poprostu - cierp ciało jak żeś chciało.....

-- Śr sie 15, 2012 7:18 pm --

Wogole niewiem o co chodzi bo kiedyś jak żarlem stilnoxy bez klona to działaly na mnie elegancko spalem jak zabity etc., teraz po zazyciu tego zolpidemu na drogi dzien czuje sie jakby czolg po mnie przejechal, szlak wie czemu i po czym ten efekt skoro ostatnia ćwiartke estazolamu lyknołem jakis tydzien temu ..........
Life is a heavy sword, on which God wrote, love, fight, suffer ......
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
13 sty 2008, 21:10

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez Michałek 75 15 sie 2012, 20:19
To przykre , ja dałem się wkręcić w to gów..o przez własną głupotę . Wydawało mi się że łatwiej zrobię karierę . A teraz praca nie cieszy .
Może psychoterapia ? Nie chodziłem , czytałem wpisy ludzi że to pomaga , można się wygadać . Pomyśl . W innym wąrku na forum są polecane miejsca .
Ja schodziłem 0,5 mg co tydzień końcówka 0,25 . Teraz wspomagacz Lexapro jedynie ( a może aż ).
Always Look on the Bright Side of Life ...
Offline
Posty
105
Dołączył(a)
30 cze 2012, 15:32

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do