Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez bezlekowiec 01 lip 2012, 13:04
ala1983 napisał(a):
dlaczego truje sie ludzi i wprowadza ich w blad ? !
To pytanie raczej do lekarzy, nie uważasz?


uwzasz ze nie czytaja, ze ich tu nie ma ? ;)
Offline
zbanowany
Posty
21
Dołączył(a)
23 kwi 2012, 11:21

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez Michałek 75 01 lip 2012, 13:04
Jak niedziela ? U mnie optymistycznie :smile: . Odnośnie tematu z Waszego doświadczenia pramolan i laxepoo to dobre leki na odstawienie xanaxu - mam nadzieję że nie uzależniają jak benzo .
Always Look on the Bright Side of Life ...
Offline
Posty
105
Dołączył(a)
30 cze 2012, 15:32

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez bezlekowiec 01 lip 2012, 13:27
Rozczaruje Cie pewie jak napisze ze uzalezniaja jak wszytkie inne guano /czytaj leki psychotropowe.
Nawet jak juz bedziesz czysty po odtruciu, to skutki brania lekow beda dawaly od sobie zanc przez wiele miesiecy a nawet do kilku lat, takze im predzej pozbedziesz sie toxyn z organizmu tym szybciej bedziesz zdrowy. Wystarczajaco duzo toxyn jest w zywnosci, nie wiem co za "pseudogeniusz" wpadl na pomysl trucia ludzi dodatkowo tymi swinstwami.
Ostatnio edytowano 01 lip 2012, 13:32 przez bezlekowiec, łącznie edytowano 1 raz
Offline
zbanowany
Posty
21
Dołączył(a)
23 kwi 2012, 11:21

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez upside_down 01 lip 2012, 13:32
bezlekowiec napisał(a):Czesc "upside_down" jak juz uda Ci sie odstawic leki, to omijaj psychiatrow wielkim lukiem do konca zycia, wtedy dopiero bedziesz zdrowa, zajmij sie sportem, znajdz sobie jakies hobby..etc
Nie uczeszczaj tez na zadne terapie pozniej, unikaj tego towarzystwa, bo bedziesz tylko niepotrzebnie tkwila w tym wszytkim. Nikt na swiecie nie jest w stanie zmienic twoich wlasnych mysli lepiej jak tylko Ty sama :-) ... a psychiatrzy powinni zaczac sami lykac prochy aby reszta spoleczenstwa nie tkwila przez nich bledzie.


Cóż, ja w tej kwestii mam odmienne zdanie. Po pierwsze, nie każdy psychiatra bezmyślnie wypisuje recepty na kolejne leki - ja w tej chwili jestem u pani psychiatry, która pomaga mi zejść z leków i jest świetnym specjalistą, nasze wizyty trwają godzinę i omawiamy wszystkie moje wątpliwości, a ona jest dla mnie dużym wsparciem. Za nadużywanie leków obwiniam jedynie siebie, ponieważ naiwna nie jestem, ulotkę przeczytać potrafię i doskonale wiedziałam, że łykanie benzo codziennie po kilku miesiącach mnie uzależni. Ale z benzo czułam się bezpieczniej, więc to ja kombinowałam, okłamywałam lekarzy i lawirowałam, żeby zdobyć leki, nikt mi ich nie wciskał.

A już najbardziej nie zgodzę się z kwestią "nie uczęszczaj na żadne terapie". Być może Tobie wystarczyło samozaparcie, silna wola, sport i hobby (tylko pozazdrościć), ale w moim przypadku nie radzę sobie sama, natomiast bardzo dobrze funkcjonuję w terapii. Wiem, że i tak to ja muszę odwalić najcięższą robotę w terapii, ale potrzebuję do tego innych ludzi, sama to potrafię jedynie ciągnąć siebie w dół.

Ale oczywiście każdy ma swoje zdanie i doświadczenia :smile:
Don't call the doctors cause they've seen it all before
They'll just say
Let her crash and burn
She'll learn
Avatar użytkownika
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
01 mar 2008, 14:55

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez ala1983 01 lip 2012, 13:33
bezlekowiec napisał(a):
ala1983 napisał(a):
dlaczego truje sie ludzi i wprowadza ich w blad ? !
To pytanie raczej do lekarzy, nie uważasz?


uwzasz ze nie czytaja, ze ich tu nie ma ? ;)

Jest mi to obojętne, czy oni tu są, czy ich nie ma.
Nawet jak czytają i tak Ci nie odpowiedzą.
Proponuję spróbować w realu, choć i tak to pewnie nic nie da. Wiem z autopsji.
"Objawy mają swoje znaczenie"
Zygmunt Freud (1856-1939)
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
19 lis 2011, 18:53
Lokalizacja
W drodze...

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez bezlekowiec 01 lip 2012, 13:45
upside_down napisał(a):
bezlekowiec napisał(a):Czesc "upside_down" jak juz uda Ci sie odstawic leki, to omijaj psychiatrow wielkim lukiem do konca zycia, wtedy dopiero bedziesz zdrowa, zajmij sie sportem, znajdz sobie jakies hobby..etc
Nie uczeszczaj tez na zadne terapie pozniej, unikaj tego towarzystwa, bo bedziesz tylko niepotrzebnie tkwila w tym wszytkim. Nikt na swiecie nie jest w stanie zmienic twoich wlasnych mysli lepiej jak tylko Ty sama :-) ... a psychiatrzy powinni zaczac sami lykac prochy aby reszta spoleczenstwa nie tkwila przez nich bledzie.


Cóż, ja w tej kwestii mam odmienne zdanie. Po pierwsze, nie każdy psychiatra bezmyślnie wypisuje recepty na kolejne leki - ja w tej chwili jestem u pani psychiatry, która pomaga mi zejść z leków i jest świetnym specjalistą, nasze wizyty trwają godzinę i omawiamy wszystkie moje wątpliwości, a ona jest dla mnie dużym wsparciem. Za nadużywanie leków obwiniam jedynie siebie, ponieważ naiwna nie jestem, ulotkę przeczytać potrafię i doskonale wiedziałam, że łykanie benzo codziennie po kilku miesiącach mnie uzależni. Ale z benzo czułam się bezpieczniej, więc to ja kombinowałam, okłamywałam lekarzy i lawirowałam, żeby zdobyć leki, nikt mi ich nie wciskał.

A już najbardziej nie zgodzę się z kwestią "nie uczęszczaj na żadne terapie". Być może Tobie wystarczyło samozaparcie, silna wola, sport i hobby (tylko pozazdrościć), ale w moim przypadku nie radzę sobie sama, natomiast bardzo dobrze funkcjonuję w terapii. Wiem, że i tak to ja muszę odwalić najcięższą robotę w terapii, ale potrzebuję do tego innych ludzi, sama to potrafię jedynie ciągnąć siebie w dół.

Ale oczywiście każdy ma swoje zdanie i doświadczenia :smile:


aha... , wiesz nie wiem co bylo powodem tego ze zaczelas brac te uzalezniajace leki , rozni sa ludzie, niektorzy biora aby sie odurzyc lekami i robia to celowo ( nie koniecznie musi dotyczyc Ciebie) nierozsadne bylo jednak to ze zaczelas swaidomie brac te leki, wiedzac o ich skutkach, obwiniac mozesz wlasnie tylko za to siebie, zreszta tak ja kwyzej napisalas.
Prada jest taka ze to psychiatrzy przypisuja leki uzalezniajace i wpedzaja ludzi w uzalezunienia, bywa tak ze wiedza ze ktos sie uzaleznil i chowaja glowe w piasek ,wtedy taka osoba musi isc wlasnie do inneg opsychiatry itd ( ale mozesz miec odmienne zdanie, z ktorym ja sie zgodzic niestety nie moge, zreszta mozesz miec odmienne zdanie bo t oTy jestes uzalezniona nie ja, ja juz to mam za soba, nie biore zadnych lekow od wielu wielu lat od 25 nie pije i nie pale, takze wiesz ...)
Byc mozlwie ze sa bezmyslni bo kto przy zdrowych zmyslach truje ludzi czyms co w ogole nie pomaga ?

ad; ala1983

Tak ala ,ale tutaj nie chodzilo o odpowiedz.
Ostatnio edytowano 01 lip 2012, 13:59 przez bezlekowiec, łącznie edytowano 2 razy
Offline
zbanowany
Posty
21
Dołączył(a)
23 kwi 2012, 11:21

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez upside_down 01 lip 2012, 13:54
ala1983

Ponoć.. też tak myślałam.. jednak odstawienie klorazepatu nie jest łatwiejsze.. mam wręcz wrażenie, że schodzenie z alprazolamu mniej bolało.. ale to dlatego, że zeszłam na słabsze, a po cloranxenie, (w moim przypadku tranxene) - nie ma już nic i dlatego ten końcowy etap jest najgorszy.

A ja za nic nie mogę zejść z 5 mg :? Tranxene ma tą zaletę, że jest w granulkach. Chyba pozostanie mi ta opcja.. czyli odsypywanie... bo branie 5mg co drugi dzień nie wypaliło :roll:


Na mnie alprazolam działał coraz słabiej i krócej, bardzo szybko rozwijała się tolerancja, więc zdążyłam w porę z tego zwiać zanim zaczęłam zwiększać dawki. Powrót do klorazepatu przy schodzeniu to inicjatywa psychiatry, właśnie ze względu na dłuższy okres połtrwania i jak dla mnie działa. Gdy sama próbowałam ucinać alprazolam to bardzo szybko odczuwałam jego brak.

Zdaję sobie sprawę, że odstawienie ostatniej dawki (w moim przypadku to będzie 2,5mg, czyli ćwierć tabletki) to będzie najcięższa próba.
Tyle że ja mam, że tak powiem, motywację zewnętrzną, ponieważ MUSZĘ być czysta, żeby zostać przyjęta do ośrodka. A bardzo mi na tym zależy i zaparłam się, że pojadę na dwa miesiące na leczenie stacjonarne, choćbym miała poduszkę gryźć.
I tak właściwie to stwarza też dla mnie bezpieczne warunki po odstawieniu leków - będę miała czas i możliwość chociaż wstępnie oswoić się ze swoimi lękami, no i będę pod okiem lekarzy i psychoterapeutów gdyby cokolwiek się działo. Myślę, że tak jest łatwiej, niż gdybym miała odstawić leki i po prostu wracać do pracy i "normalnego" życia. Przynajmniej dla mnie :D

Ja dziś bez benzo. Na zewnątrz 36 stopni w cieniu, nigdzie się nie wybieram w taki upał, więc chcę się wyciszyć w domu i postanowiłam, że postaram się przeczekać jak najdłużej.
Don't call the doctors cause they've seen it all before
They'll just say
Let her crash and burn
She'll learn
Avatar użytkownika
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
01 mar 2008, 14:55

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez halenore 01 lip 2012, 14:22
A ja spróbuję "posiedzieć" na 0,25 mg alpry. Ciekawe jak długo wytrzymam?
My mother said to get things done.
You'd better not mess with Major Tom...
Avatar użytkownika
Offline
Natręt Gramatyczny
Posty
4811
Dołączył(a)
12 kwi 2010, 21:32

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez ala1983 01 lip 2012, 15:38
Tak ala ,ale tutaj nie chodzilo o odpowiedz.

bezlekowiec,
Może w Twoim mniemaniu.
Zadałeś mi pytanie, więc odpowiedziałam.

-- 01 lip 2012, 14:45 --

Powrót do klorazepatu przy schodzeniu to inicjatywa psychiatry, właśnie ze względu na dłuższy okres połtrwania i jak dla mnie działa. Gdy sama próbowałam ucinać alprazolam to bardzo szybko odczuwałam jego brak.

A ja odczuwam brak klorazepatu tak samo jak było przy alprazolamie. Bardzo szybko odczuwam jego brak.
Ten dłuższy okres półtrwania jakoś u mnie nie działa :?

-- 01 lip 2012, 14:49 --

Zdaję sobie sprawę, że odstawienie ostatniej dawki (w moim przypadku to będzie 2,5mg, czyli ćwierć tabletki) to będzie najcięższa próba.

Ja to jestem dobra. Po co męczyć się z liczeniem kuleczek, kiedy mogę zamienić na cloranxen :roll:

upside_down, A Tobie jak lekarz zalecił schodzenie z klorazepatu?

-- 01 lip 2012, 15:00 --

U mnie 5 mg co 48 godz przez 2 tygodnie. 3 razy podchodziłam i 3 razy poległam.
Teraz mam wizytę w czwartek, poproszę o zamianę na cloranxen i spróbuję najpierw 2,5 mg każdego dnia przez 2 tygodnie.

Swoją drogą, pewien lekarz opowiadał mi jak jego pacjenci reagują na cloranxen a jak na tranxene. Wielu mówiło, że tranxene ma trochę silniejsze działanie, pewnie przez to, że jest w granulkach i szybciej rozpuszcza się w żoładku.
Pomijam już fakt, że tranxene to oryginał.

Jednak ja osobiście jakiejś szczególnej różnicy nie zauważyłam, no może trochę na początku.
"Objawy mają swoje znaczenie"
Zygmunt Freud (1856-1939)
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
19 lis 2011, 18:53
Lokalizacja
W drodze...

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez bezlekowiec 01 lip 2012, 16:08
ala1983 napisał(a):
Może w Twoim mniemaniu.
Zadałeś mi pytanie, więc odpowiedziałam


Jesli twoj tok myslenia spowodowany jest tym ze odstawiasz leki, to nie bylo tematu.

pozdrawiam Cie serdecznie i nie polecam sie na przyszlosc :-)
Offline
zbanowany
Posty
21
Dołączył(a)
23 kwi 2012, 11:21

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez ala1983 01 lip 2012, 16:19
bezlekowiec, Spodziewałam się podobnego tekstu z Twojej strony.

Również pozdrawiam i bez odbioru.
"Objawy mają swoje znaczenie"
Zygmunt Freud (1856-1939)
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
19 lis 2011, 18:53
Lokalizacja
W drodze...

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez tahela 01 lip 2012, 17:01
bezlekowiec,
hej bo leki a szczególnie benzo sa dla odpowiedzialnych osób, beznzo nie wyleczy z leku i nie jest to lek, który leczy, jest to lek silne uzalezniajacy na sytuacje typowo kryzysowe, w których łapia nas leki mocne a musimy załatwić coś waznego , mmy wazny egzamin, idziemy do urzędu w waznej sprawie i znamy sie na tyle ze wiemy co sie bedzie działo,ze załpiemy faze mocna i bedziemy spięci i nie umiemy tego mimo wszystko pokonac sami wtedy bierzemy benzo raz na jakis czas, jest to lek doraźny, który ma pomóc w danej sytuacji rozluxnić , nie jest to lek leczacy i to wiedza wszyscy ,ze benzo nie leczy tylko rozluźnia i niweluje efekty stresu a ludize sie fajnie czują po nim i myslą ,ze jak wzieli jedną tabletke i było fajnie to jutro następną a pojutrze nastepna i nagle zonk bo człowiek jest uzależniony i następny problem na głowie w postaci uzależnienia,
poza tym ulotki robia specjaliści na podstawie badan klinicznych, wywiadów z pacjentami uzależnionymi, na podstawie długoletnich badan i pisze wyraźnie jesli codziennie to nie dłuzej niz 4 tygodnie brać w ulotce, k...wa ,ale skoro tak pisze to nie che być mądrzejsza na podstawie własnej upartosci od tego o zostało opracowane w ulotce na podstawie wieloletnich badan a ludzie sa i źle sie to kończy dla nich, ja am wole stosować sire do tego co zostało juz opracowane na podstawie doswidczen innych, no jak ma sie nie uzależnic ktoś kto przez rok je benzo codziennie 0,5mg lub 1mg, a nie wolno dłuzej ni zmiesiąc , taka osoba bedzie uzalezniona mocno i bedzie jej ciezko z tego zejsć po roku przyjmowania benzo codziennie czy co drugi dizeń ktoś fizycznie i psychicznie bedzie tak uzalezniony,ze wyjscie z tego bedzie mega trudne, no ludzie , mysłenie nie boli, po 6 miesacach bedzie to samo, leczenie leków alko tez nie pomaga
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10995
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez *Monika* 01 lip 2012, 17:08
ala1983 napisał(a):
No tak... Spychoterapia cudem będzie u każdego i wszędzie ;)

Jak widać, nawet ludzie już uświadomieni wolą tkwić w tym bagnie, niż z tego wyjść.

Zgadzam się.
Z powodu tego bagna są też pozytywy i korzyści.
Więc po co cokolwiek zmieniać?
:mrgreen:
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez bezlekowiec 01 lip 2012, 17:09
przesympatyczna alu milego wieczorku zycze Ci po raz kolejny, nie napedzaj sie prosze i nie rob sobie tutaj niepotrzebnie "wrogow" , pytania ktore nurtuja mnie od lat,nie byly w zaden sposob skierowane bezposrednio do Ciebie, nie wiem tez czemu akurat tak to odebralas (?) nie szukalem tez na nie od Ciebie odpowiedzi, sprobuj przeanalizowac raz jeszcze to co napisalem a napewno przekonasz sie ze mam racje :-)

-- 01 lip 2012, 17:35 --

tahela napisał(a):bezlekowiec,
hej bo leki a szczególnie benzo sa dla odpowiedzialnych osób, beznzo nie wyleczy z leku i nie jest to lek, który leczy, jest to lek silne uzalezniajacy na sytuacje typowo kryzysowe, w których łapia nas leki mocne a musimy załatwić coś waznego , mmy wazny egzamin, idziemy do urzędu w waznej sprawie i znamy sie na tyle ze wiemy co sie bedzie działo,ze załpiemy faze mocna i bedziemy spięci i nie umiemy tego mimo wszystko pokonac sami wtedy bierzemy benzo raz na jakis czas, jest to lek doraźny, który ma pomóc w danej sytuacji rozluxnić , nie jest to lek leczacy i to wiedza wszyscy ,ze benzo nie leczy tylko rozluźnia i niweluje efekty stresu a ludize sie fajnie czują po nim i myslą ,ze jak wzieli jedną tabletke i było fajnie to jutro następną a pojutrze nastepna i nagle zonk bo człowiek jest uzależniony i następny problem na głowie w postaci uzależnienia,
poza tym ulotki robia specjaliści na podstawie badan klinicznych, wywiadów z pacjentami uzależnionymi, na podstawie długoletnich badan i pisze wyraźnie jesli codziennie to nie dłuzej niz 4 tygodnie brać w ulotce, k...wa ,ale skoro tak pisze to nie che być mądrzejsza na podstawie własnej upartosci od tego o zostało opracowane w ulotce na podstawie wieloletnich badan a ludzie sa i źle sie to kończy dla nich, ja am wole stosować sire do tego co zostało juz opracowane na podstawie doswidczen innych, no jak ma sie nie uzależnic ktoś kto przez rok je benzo codziennie 0,5mg lub 1mg, a nie wolno dłuzej ni zmiesiąc , taka osoba bedzie uzalezniona mocno i bedzie jej ciezko z tego zejsć po roku przyjmowania benzo codziennie czy co drugi dizeń ktoś fizycznie i psychicznie bedzie tak uzalezniony,ze wyjscie z tego bedzie mega trudne, no ludzie , mysłenie nie boli, po 6 miesacach bedzie to samo, leczenie leków alko tez nie pomaga


tahela jest w sumie tak jak napisalas, wiem jak to jest byc uzaleznionym, moze naszczescie nie bylem uzalezniony az przez dziesiec lat jak niektorzy tutaj, ktorym bardzo wspolczuje, ale wiem wlasnie jak to jest byc uzaleznionym,kiedys wlsnie tez myslalem ze od czasu do czasu moge zazyc sobie temeste czy inny... zepam, ale prawda jest wlasnie taka ze "tonacy brzytwy sie chwyta" , gdyby le`ki czy tez ataki paniki trwaly tylko trzy tygodnie, wtedy nikt by sie nie uzaleznil ale niestet tak nie jest i jesl ichoremu podaje sie reke a pozniej nagle zabiera to chory to po prostu olewa, logiczne jest ze nikt nie chce sie bac, przyjemne to nie jest, bac to lekko powiedziane, le`ki potrafia byc nei dozniesienia i wszytkei im towarzyszace objawy psychosomatyczne ! kazdy chory na poczatku bez namyslu wybierze kazdy jeden lek, ktory mu tylko pomaga w danej chwili i tuaj wlasnei tkwi ta cala lekowa pulapka.
Ludzie mysla tez ze tabletka rozwiaze za nich problem :-) niestety nic bardziej mylnego kiedys w koncu i tak kazdy bedzie musial stanac twarza w twarz ze swoja nerwica i le`kami, wtedy juz nie bedzie obok psychologa, nie bedzie lekarstw, bo jak dlugo mozna przyjmowac takie leki ktore zatruwaja, sieja spustoszenie w calym organizmie nie tylko w psychice ..(?)
Wczesniej czy pozniej kazdy bedzie musial dorosnac i stawic czola swoim le`kom bez lekow , niestety innej drogi nie ma, chociaz wierzylem w to kiedys przez wiele lat jak wiekszsoc chorych.
Lekarstwa w zaden sposob nie rozwiaza problemu, problemy nalezy naucyzc sie rozwiazywac a z le`kami trzeba walczyc a nie od nich uciekac, to jest jedyna sluszna droga do zupelnego wyzddrowienia, wszelkei unikanie sytuacji stresowych poglebia tylko le`ki, taka jest prawda, jesl iktos do tego nei dojrzal, nie przekonal sie na wlasnej skorze, nie przeszedl tego piekla to byc moze jeszcze nie nadszedl na to jego czas. Tylko czy koniecznie kazdy musi przejsc przez to pieklo sam (?)

-- 01 lip 2012, 17:39 --

bezlekowiec napisał(a):przesympatyczna alu milego wieczorku zycze Ci po raz kolejny, nie napedzaj sie prosze i nie rob sobie tutaj niepotrzebnie "wrogow" , pytania ktore nurtuja mnie od lat,nie byly w zaden sposob skierowane bezposrednio do Ciebie, nie wiem tez czemu akurat tak to odebralas (?) nie szukalem tez na nie od Ciebie odpowiedzi, sprobuj przeanalizowac raz jeszcze to co napisalem a napewno przekonasz sie ze mam racje :-)

-- 01 lip 2012, 17:35 --

tahela napisał(a):bezlekowiec,
hej bo leki a szczególnie benzo sa dla odpowiedzialnych osób, beznzo nie wyleczy z leku i nie jest to lek, który leczy, jest to lek silne uzalezniajacy na sytuacje typowo kryzysowe, w których łapia nas leki mocne a musimy załatwić coś waznego , mmy wazny egzamin, idziemy do urzędu w waznej sprawie i znamy sie na tyle ze wiemy co sie bedzie działo,ze załpiemy faze mocna i bedziemy spięci i nie umiemy tego mimo wszystko pokonac sami wtedy bierzemy benzo raz na jakis czas, jest to lek doraźny, który ma pomóc w danej sytuacji rozluxnić , nie jest to lek leczacy i to wiedza wszyscy ,ze benzo nie leczy tylko rozluźnia i niweluje efekty stresu a ludize sie fajnie czują po nim i myslą ,ze jak wzieli jedną tabletke i było fajnie to jutro następną a pojutrze nastepna i nagle zonk bo człowiek jest uzależniony i następny problem na głowie w postaci uzależnienia,
poza tym ulotki robia specjaliści na podstawie badan klinicznych, wywiadów z pacjentami uzależnionymi, na podstawie długoletnich badan i pisze wyraźnie jesli codziennie to nie dłuzej niz 4 tygodnie brać w ulotce, k...wa ,ale skoro tak pisze to nie che być mądrzejsza na podstawie własnej upartosci od tego o zostało opracowane w ulotce na podstawie wieloletnich badan a ludzie sa i źle sie to kończy dla nich, ja am wole stosować sire do tego co zostało juz opracowane na podstawie doswidczen innych, no jak ma sie nie uzależnic ktoś kto przez rok je benzo codziennie 0,5mg lub 1mg, a nie wolno dłuzej ni zmiesiąc , taka osoba bedzie uzalezniona mocno i bedzie jej ciezko z tego zejsć po roku przyjmowania benzo codziennie czy co drugi dizeń ktoś fizycznie i psychicznie bedzie tak uzalezniony,ze wyjscie z tego bedzie mega trudne, no ludzie , mysłenie nie boli, po 6 miesacach bedzie to samo, leczenie leków alko tez nie pomaga


tahela jest w sumie tak jak napisalas, wiem jak to jest byc uzaleznionym, moze naszczescie nie bylem uzalezniony az przez dziesiec lat jak niektorzy tutaj, ktorym bardzo wspolczuje, ale wiem wlasnie jak to jest byc uzaleznionym,kiedys wlsnie tez myslalem ze od czasu do czasu moge zazyc sobie temeste czy inny... zepam, ale prawda jest wlasnie taka ze "tonacy brzytwy sie chwyta" , gdyby le`ki czy tez ataki paniki trwaly tylko trzy tygodnie, wtedy nikt by sie nie uzaleznil ale niestet tak nie jest i jesl ichoremu podaje sie reke a pozniej nagle zabiera to chory to po prostu olewa, logiczne jest ze nikt nie chce sie bac, przyjemne to nie jest, bac to lekko powiedziane, le`ki potrafia byc nei dozniesienia i wszytkei im towarzyszace objawy psychosomatyczne ! kazdy chory na poczatku bez namyslu wybierze kazdy jeden lek, ktory mu tylko pomaga w danej chwili i tuaj wlasnei tkwi ta cala lekowa pulapka.
Ludzie mysla tez ze tabletka rozwiaze za nich problem :-) niestety nic bardziej mylnego kiedys w koncu i tak kazdy bedzie musial stanac twarza w twarz ze swoja nerwica i le`kami, wtedy juz nie bedzie obok psychologa, nie bedzie lekarstw, bo jak dlugo mozna przyjmowac takie leki ktore zatruwaja, sieja spustoszenie w calym organizmie nie tylko w psychice ..(?)
Wczesniej czy pozniej kazdy bedzie musial dorosnac i stawic czola swoim le`kom bez lekow , niestety innej drogi nie ma, chociaz wierzylem w to kiedys przez wiele lat jak wiekszsoc chorych.
Lekarstwa w zaden sposob nie rozwiaza problemu, problemy nalezy naucyzc sie rozwiazywac a z le`kami trzeba walczyc a nie od nich uciekac, to jest jedyna sluszna droga do zupelnego wyzddrowienia, wszelkei unikanie sytuacji stresowych poglebia tylko le`ki, taka jest prawda, jesl iktos do tego nei dojrzal, nie przekonal sie na wlasnej skorze, nie przeszedl tego piekla to byc moze jeszcze nie nadszedl na to jego czas. Tylko czy koniecznie kazdy musi przejsc przez to pieklo sam aby w koncu zrozumiec (?)
Offline
zbanowany
Posty
21
Dołączył(a)
23 kwi 2012, 11:21

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do