Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Przemek_44 31 mar 2016, 14:03
dr. Psycho Trepens napisał(a):mój przypadek niestety jest ciężki i brak mi woli i sił do leczenia, stąd aktualna stagnacja i brak wiary w całkowite odstawienie benzo, bo nie ma we mnie woli życia, które ze mnie wyparowały wiele lat temu. nie usprawiedliwiam się ale jestem na obecnym etapie takiej rozwałki, że nic nie jestem w stanie zrobić, żywy trup.

..no to powinieneś się chyba owinąć w prześcieradło i zacząć powoli czołgać w kierunku cmentarza (?) :mrgreen: ..zahaczając po drodze o kwiaciarnie (chryzantemy) :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: Żart, przepraszam, ale nie mogłem sobie odmówić! ;)
dr. Psycho Trepens napisał(a):no cóż, na chwile obecną sukcesem jest 3 krotne zmniejszenie dawek, do odstawienia mi daleko, bo dopiero 9 tydzień zmniejszam dawki z poziomu około 1,5mg alprazolamu.

No i z tego powinieneś się cieszyć, bo wszelkie nagłe ruchy i rewolucje raczej kiepsko się kończą w tym temacie, trzeźwość w przyp. benzodiazepin buduje się raczej powoli (inaczej, niż przy odstawieniu alkoholu)..Psychika i organizm musi się zaadaptować do nowej rzeczywistości, jak 5 lat miałeś grubą folię na oczach, to nie zarwiesz jej nagle i nie wyjdziesz na ostre słońce! Zmysły, nadwrażliwość na bodźce

dr. Psycho Trepens napisał(a):owszem, chodzę do terapeuty uzależnień, we wcześniejszych latach odbyłem kilka terapii zarówno grupowych jak i indywidualnych (paro miesięczne oraz 2 letnią) i niewiele to dało, problemem są głębokie zaburzenia osobowości (os. unikająca i niedojrzała) i równoległe zaburzenia lękowo-depresyjne, które się ciągną za mną od dziecka.

No i dobrze, chodź dalej, nie poddawaj się też w temacie psychoterapii, być może wtedy nie byłeś gotowy (?) być może psychoterapeuta Ci nie podpasował (?) Może nie miał wystarczających kwalifikacji (?) a to w ogóle była psychoterapia, czy takie po prostu spotkania psychologiczne, pogadanki (?) Wiesz, podobnie jak mgr prawa po zaraz po studiach nie jest od razu adwokatem, radcą prawnym, czy sędzią, tak nie każdy psycholog po studiach jest psychoterapeutą! Na to trzeba się jeszcze uczyć kolejne 4 - 5 lat, a później jeszcze egzamin..

Ja też się leczę z głębokiego zaburzenia osobowości "typu unikającego", z którego wynika fobia społeczna, agorafobia, zespól lęku uogólnionego i też nie dawałem rady w ośrodkach zamkniętych, na oddziałach nerwic, a byłem w kilku, bo 1. objawy abstynencyjne po zbyt szybkiej odstawce benzo 2 fobia społeczna, to po prostu nie byłem w stanie wyleczyć się w dwa miesiące i również wytrzymać tempa, skomasowanych grupowych zajęć (prawdopodobnie standardowa terapia na oddziałach nerwic została przez NFZ skrócona do 10 tyg, także z powodu takiego, że jest dużo chętnych, a tak naprawdę niektórzy terapeuci są zdania, żeby realna zmiana mogła nastąpię to potrzeba minimum 6mies - 1 rok)
Dlatego podjąłem psychoterapię indywidualną, a leki odstawiałem ambulatoryjnie pod kontrolą lekarza psychiatry, przy współudziale psychologa i wiem, że taka psychoterapia może trwać rzeczywiście długo, dotakowo, jak jesteś jeszcze głęboko uwikłany w uzależnienie np od benzodiazepin..Ty jesteś póki co uzależniony 5 lat i możesz już zacząć leczenie i uzyskać szybsze efekty, ja brałem 14 lat non stop, a w trakcie 23 nieskutecznych, niefachowo, zbyt szybko przeprowadzonych odstawek, z mojej winy, z winy lekarzy, z powodu czego nabawiłem się niektórych symptomów zespołu stresu pourazowego (PTSD), odstawka w psychiatryku, na śmierdzących detoksach alkoholowych i w różnych innych dziwnych miejscach, dodatkowe traumy, po drodze 2 próby S,, w konsekwencji takich różnych urazów na wszystko teraz "dmucham, chucham" i dwa, trzy razy bardziej się zastanawiam, zanim się zdecyduje na jakichś ruch, jestem nie ufny, a uzależnienie trwające tak długo tylko pogmatwało wszystko, bo po tak długim okresie brania pewne nałogowe nawyki, pozostałości po mechanizmie nałogowego regulowania uczuć tabletką pozostają na lata, zdarzają się także nawroty, niekoniecznie związane od razu z powrotem do nałogu, ale takie okresy, jakby dopiero co przestało się brać, objawy abstynencyjne, pomimo tego, że już nie biorę 7 lat


dr. Psycho Trepens napisał(a):proszę tylko nie najeżdżajcie na mnie


Nie było, ani nie jest moim celem najeżdżanie na kogokolwiek, jeśli tak to odebrałeś, to przepraszam! chodziło mi raczej o pewne cechy nałogowca, a nie jakąś personalną krytykę, ani twoją winą nie jest, ani moją, że mamy zaburzenie osobowości typu unikającego, nie jesteśmy odpowiedzialni za to, jak ukształtowali nas nasi rodzice, ponieważ jako dzieci raczej niewiele mieliśmy do gadania..Jednak kłoot jest taki, że teraz leczyć musimy się sami..sami, jak sami, przy pomocy fachowców, ale to my mamy mieć determinację i wolę i to my mamy podjąć wysiłek, który jest czasem ciężki..Możemy się wkurzać, że życie nas niesprawiedliwie potraktowało..no ale raka, chorego serca, padaczki też sobie nikt nie wybiera, to choroba niestety często wybiera nas

dr. Psycho Trepens napisał(a):na razie małym sukcesem jest to, że zmniejszyłem drastycznie dawki benzo, a to że w tym momencie nie mogę odstawić
ich do zera to jest moja osobista tragedia ;( na razie nie jestem na to gotowy

Bez przesady z tą tragedią, teraz nie jesteś gotowy i jeszcze nie musisz, działaj stopniowo, etapami, a kiedyś może odstawisz do zera
Artykuł o uzależnieniach od leków BDZ na potralu kobieta.wp.pl Tabletka na życie - A.Wawrzyńczak

Mój blog o lekomanii.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
491
Dołączył(a)
07 sie 2013, 22:59

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez zojka 31 mar 2016, 17:48
...................... Niestety wychodzenie z nałogu jest bardzo powolne i kroki sa bardzo malutkie wydawałoby się niezauważalne. Najtrudniejsze są te psychiczne głody i usprawiedliwianie swojego stanu. Fizyczne mijają dość szybko i w porównaniu z tymi drugimi są mniej upierdliwe, przynajmniej dla mnie. Siódme poty, drżenia, bóle, zawroty to nic w porównaniu z tym że łazi za tobą wielka tabletka, przyjaciółka w doli i niedoli wystarczy połknąć i jestem bezpieczna. Ale jak ją wykopiesz (bo to fałszywy przyjaciel) to zobaczysz że świat bez niej jest jeszcze fajniejszy, ciekawszy......... Powodzenia..........................

Ja też życzę powodzenia, wierzę że wyjdziesz z tego

i ja jestem uzależniona od alkoholu, potem bezo piszę jestem mimo, że czysta jestem od 5 lat.
Nie radziłam sobie z emocjami na studiach, stąd potrzeba relaksowania. Głupia, dzisiaj wiem .
Alkohol odstawiłam szybko, bowiem jak wszyscy wiemy nie da się w późniejszym okresie ukryć skutków picia. Zawalałam egzaminy i sama nie wiem jak skończyłam studia, a były ciężkie jak diabli.
Potem korzystałam z benzo, nie miałam problemów ze zdobyciem.
Dzisiaj a właściwie od miesiąca wiem, że to była nerwica potem depresja, a ja mimo świadomości egzystencjalej , nie przyjmowałam faktu, że jest coś nie halo.
Radziłam sobie z lękami w najprostszy sposób, - lekami benzo.
Trudno było z nich zejść, ten okres wspominam jako koszmar i nie chodzi tutaj o samo odstawianie, bo jedynym momentem paraliżującym mnie był fakt, kiedy już tabletki nawet w okrojonej do 1/8 części – nie było. W zamian otrzymywałam bardzo duże ilości hydroxizinum, do momentu, kiedy już nie mogłam znieść typowego przymulenia. Chodzi właśnie o to psychiczne uzależnienie
To było w szpitalu, więc byłam pod nadzorem.
Jestem czysta od 5 lat i tak jak alkohol nie istnieje w moim życiu nawet w myślach, to jednak uzależnienie od benzo ciągle we mnie tkwi.
Myślę że działają tutaj wszelkie mechanizmy , które odnieść można do uzależnienia od alkoholu.
Nie tylko mechanizm nałogowego regulowania uczuć, ale i iluzji i zaprzeczeń jak i mechanizm zaburzonego ja, czy też dumy i kontroli.. Te mechanizmy są i w przypadku jakichkolwiek leków branych systematycznie, także i tych stosowanych tutaj. Stąd strach, niepokój co to będzie..oczywiście w przypadku dobrze dobranych leków, kiedy to jest ulga.
Teraz kiedy jestem zdiagnozowana i nie mogę stosować benzo i jest okropny problem, mam stosować pregabalinę dodatkowo, jako stabilizator a nie mam odwagi. Dasz radę i nie można tutaj mówić o silnej woli, raczej o nastawieniu. Byłam uzależniona 7 lat i jestem czysta , głody psychiczne mam ale daję radę, nawet teraz kiedy jestem w depresji lękowej na którą jak się okazało choruję wiele lat.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
12 mar 2016, 15:52

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez JanKowal75 04 kwi 2016, 07:59
Co wy macie z samoleczeniem?! Samemu jakies cwiartowanie tabletek na 4 na osiem..Idzie sie sie do psychiatryka na 5 tygodni odstawia sie w moim przypadku Xanax do zera potem sie cierpi z miesiac (mozna wlaczyc ssri) na mocny spadek serotoniny w moim przypadku sertraline 200/dobe i sie po malu otrzasnac w tym temacie no chyba ze ma sie silniejsza psychike moj tata rzucil tranxene samemu po ponad 20 latach i to w szybkim tempie i potem sie chodzi na terapie psychologiczna ja nawet jej nie potrzebuje bo wiem ze jak kupie benzo to zjem 30 dwojek xanaxu w 4 dni i wcale nie jest fajnie a po drugie nawet jesli wezme benzo tak z tydzien pod rzad to zaczyna na mnie w odwrotna strone dzialac nie spie jestem pobudzony naspeedowany wiec dobrze mi bez niego po detoksie jest super ps. CALY MOJ POST JEST MOCNO SUBIEKTYWNY , NIE CHCIALEM NIKOGO URAZIC ANI WPROWADZAC W BLAD
Wszystko jest prawdą , nawet fałsz - A może to po prostu oznacza że jesteś szalony? - Jasne , ale nie znaczy że nie mam racji , jestem SZALONY , NIE CHORY. sertralina 200 , walproinian sodu 1500 sulpiryd 400 lamotrygina 100 F42 F22 F60
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
02 mar 2016, 10:54

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez kaja123 05 kwi 2016, 21:37
JanKowal75 napisał(a):Co wy macie z samoleczeniem?! Samemu jakies cwiartowanie tabletek na 4 na osiem..Idzie sie sie do psychiatryka na 5 tygodni odstawia sie w moim przypadku Xanax do zera potem sie cierpi z miesiac ....

a dlaczego nie można samemu sobie odstawić leku i poćwiartować? czemu trzeba leżeć 5 tyg w psychiatryku i potem cierpieć z miesiąc ? Nie bardzo rozumiem skoro można samemu w domu i ma się taką wolę to nic nie stoi na przeszkodzie :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2262
Dołączył(a)
08 sty 2011, 01:29

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez cozicozicozi 05 kwi 2016, 23:28
kaja123, w psychiatryku masz pewne, że nie zeżresz więcej niż powinieneś, a objawy odstawienne potrafią być ciężkie nawet na redukcji dawek. Tzn. tak słyszałem od kogoś kto jechał na grubych benzo ciągach.
Znów cholerne upiory czepiają się mych skrzydeł,
nie chcę groźnych demonów, wolę te dobrotliwe.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
497
Dołączył(a)
14 lut 2016, 16:30

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez kaja123 06 kwi 2016, 15:32
cozicozicozi napisał(a):kaja123, w psychiatryku masz pewne, że nie zeżresz więcej niż powinieneś, a objawy odstawienne potrafią być ciężkie nawet na redukcji dawek. Tzn. tak słyszałem od kogoś kto jechał na grubych benzo ciągach.

Ok jak ktoś nie daje rady niech idzie do szpitala - tylko musi pamiętać że po tych 5 tyg wyjdzie do domu i tabletki będą w zasięgu ręki. Objawy nie są lekkie to też zależy od człowieka, najważniejsze to chcieć, bez tego nie ma powodzenia. Jeśli chcesz to zmieniasz myślenie i jest łatwiej co nie znaczy że nie ma tzw wpadek. Wiem że wymówki, usprawiedliwiania się, umniejszanie problemu jest normą i przeszkadza w odwyku.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2262
Dołączył(a)
08 sty 2011, 01:29

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez buraczek58 15 kwi 2016, 17:06
Czy ktos wie, co sie dzieje z Addictgirl21?
Offline
Posty
144
Dołączył(a)
13 wrz 2014, 17:06

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez JERZY62 16 kwi 2016, 17:49
buraczek58, właśnie też o niej myślałem i myślę.
♪♪♪
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9013
Dołączył(a)
08 lut 2011, 22:38
Lokalizacja
50° 0′ 45″ N, 20° 59′ 19″ E

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez dr. Psycho Trepens 17 kwi 2016, 20:15
Udało mi się odstawić alprazolam, od 3 dni go nie biorę, przerzucam się klasycznie na diazepam, biorę go 10mg dziennie (2x 5mg), a więc dawki są już minimalne.
Moim celem jest zejście do 5mg Diazepamu, bo odstawka do zera to jak na razie za wcześnie. Zanim zmniejszę do 5mg to i tak minie parę tygodni.
Paroksetyna - 60mg
Olanzapina - 10mg
Hydroksyzyna - 150mg
Pernazyna - 300mg
--------------------
Posty
446
Dołączył(a)
15 kwi 2015, 17:41
Lokalizacja
Warszawa

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez babakas 18 kwi 2016, 23:43
witam ja biore od tygodnia diazepam 10mg raz dziennie kazdego rana, zycie mi sie zmienilo o 100%.dzieki temu lekowi przestalem pic alkohol a mialem z tym duze problemy dzien sie zaczynal od 300ml wodki plus reszta oraz nerwica lekowa,podrusz do pracy byl straszny pocenie rak i tetno ze 150. teraz po tygodniu tylko piwko1 po pracy . :great:
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
18 kwi 2016, 22:05

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez JużTuByłem 21 kwi 2016, 10:20
Zacznij się leczyć metodami nie uzależniającymi ,bo samo branie skończy się zle.
"Oj mój człowieku, jak ja to życie kocham
Kocham, i nie na prochach pokonać cię zdołam
Bo kiedy człowiek woła, inny go nie słyszy
Rośnie w siłę"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
819
Dołączył(a)
24 sie 2012, 00:40
Lokalizacja
KATO

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez cozicozicozi 21 kwi 2016, 10:46
Dokładnie. Uważaj żeby nie wpaść z deszczu pod rynnę, bo te leki lepiej brać tylko doraźnie, bo można się bardzo łatwo uzależnić.
Znów cholerne upiory czepiają się mych skrzydeł,
nie chcę groźnych demonów, wolę te dobrotliwe.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
497
Dołączył(a)
14 lut 2016, 16:30

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Przemek_44 21 kwi 2016, 18:09
Cześć Wszystkim i czołem! :smile:

Zapraszam do przeczytania kolejnego artykułu traktującego o uzależnieniach od leków uspokajających, głównie z grupy benzodiazepin, choć nie tylko, który ukazał się wczoraj na portalu kobieta.wp.pl , a dzisiaj do południa był na głównej stronie Wirtualnej Polski.
.
Artykuł ten powstał z inicjatywy i pomysłu reportażystki Anety Wawrzyńczak i można powiedzieć, że jest wspólnym „dziełem reportersko – blogerskim” (Jej i moim), jak również, mam nadzieję, kolejną cegiełką, która wniesie coś do sprawy lepszego uświadomienia zarówno pacjentów, jak i specjalistów w tym temacie a przede wszystkim stworzenia zaplecza do leczenia tego typu uzależnień, które praktycznie w Polsce nie istnieje.

"Tabletka na życie"-Aneta Wawrzyńczak

UDOSTĘPNIAJCIE PROSZĘ, POLECAJCIE, róbcie co tam możecie!!

Funpage mojego bloga na Facebooku to:

Uzależnienie od leków uspokajających na Facebooku.

bo sprawa dotyczy naprawdę dużej grupy osób, samych tylko starszych osób spośród wszystkich po 70 roku życia 30% jest uzależnionych od leków BDZ
Artykuł o uzależnieniach od leków BDZ na potralu kobieta.wp.pl Tabletka na życie - A.Wawrzyńczak

Mój blog o lekomanii.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
491
Dołączył(a)
07 sie 2013, 22:59

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez JanKowal75 21 kwi 2016, 19:08
Trzymaj się Jacku!:) Nie jesteś sam;)

Bartek , hazardzista i lekoman.
Wszystko jest prawdą , nawet fałsz - A może to po prostu oznacza że jesteś szalony? - Jasne , ale nie znaczy że nie mam racji , jestem SZALONY , NIE CHORY. sertralina 200 , walproinian sodu 1500 sulpiryd 400 lamotrygina 100 F42 F22 F60
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
02 mar 2016, 10:54

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do