Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez kaja123 24 lip 2015, 22:46
khaleesi napisał(a):Zażywał ktoś benzo na nerwice natręctw?

zażywałam .
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2262
Dołączył(a)
08 sty 2011, 01:29

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez charakterny 25 lip 2015, 10:04
Czesc

Relanium to strasznie uzaleznaijace swinsto podobnie jak Xanax i cala reszta konczaca sie na "zepam" . Przed 25 laty, zazywalem 5x5mg relanium dziennie , do takiej dawki z czasem doszedlem... na sam koniec musialem byc odtruwany, mialem dwie zapasci serca. Czytalem gdzies w sieci ostatnio ze relanium/valium/diazepam /temesta... jak zwal tak zwal , uzaleznia silniej od kokainy, czy tez heroiny, nie pamietam.
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
24 lip 2015, 14:56

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez charakterny 25 lip 2015, 10:15
Prosze bardzo, znalazlem artykul.

http://www.medonet.pl/zdrowie-na-co-dzi ... index.html

Ps;
Przed 10 laty pisalem tutaj o tym na forum, to zostalem zrownany z ziemia, zwyzywany i na koniec zbanowany, ale nie mam o to zalu do nikogo. Jak widac do Polski info dochodzi wiele, wiele lat pozniej o lekach. Ciekawi mnie jak sie dzisiaj czuja Ci wszyscy co tak sie mocno stawiali i wierzyli w te wszystkie leki silnie uzalezniajace.
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
24 lip 2015, 14:56

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez JużTuByłem 25 lip 2015, 14:39
Siema dawno mnie tu nie było ;) Jak niektórzy wiedzą byłem po uszy wkopany w benzo (czasami 10 mg alprazolamu jednorazowo i klepało mnie słabo) do tego kodeina ,tramal,weekendowo dowalałem alko i zioło.
Jednak z benzo przyjazn trwała bardzo długo (6 lat) jak i była bardzo mocna;) Niewyobrażałem sobie życia bez tej tabletki ,rzucałem to milion razy zawsze wracałem po miesiacu, dwóch lub odrazu na drugi dzien;)Często chowałem gdzies w domu ,a pozniej nie pamiętałem gdzie dałem,jak puszczała ostatnia dawka wpadałem w taki szał ,że w poszukiwaniu tabsów ro.zpierdalalem pół domu,krzyczałem,kopałem w meble,ciągnałem się za włosy.Totalny szał,gdyby byl ktoś obok to bym chyba zabił.Pół litra wódki w 15 min mnie na troche uspokajało :) Jeśli chodzi o opioidy to też waliłem dawki maksymalne które mnie nie ruszały jednak z
tego było łatwiej wyjść ;)Zrobiłem Dlatego ,że tramal przestał na mnie działać ,a koda jest średnio rozrywkowa ,krótko trzyma i fure pieniędzy trzeba mieć żeby się w to bawić.Gdyby tramal na mnie działał kurde chyba
bym teraz tego nie pisał ,a był poraz drugi na odwyku..
We wrześniu tamtego roku wylądowałem na odwyku ,wyszedłem po miesiącu trzymałem się dzielnie w swoim postanowieniu ,aby nie brać benzo jednak po 2 miechach kupiłem paczkę poszła w parę dni i ten rytuał się powtarzał ...dwa tygodnie czysty ,pozniej tydzien ciągu.Czasem dłuższe przerwy były.Często benzo zastępowałem alko 3-4 browary dziennie.Najgorsze było to ,że potrzebowałem ogromnych ilości benzo paka 1 mg szła w 4 dni i jedynie co czułem to zamulenie,a często w ogóle po 5 mg nic nie czułem ! Tak jakby się nie przyswajało do organizmu...Wrzucacie 5 mg czekacie pół godziny i myslicie wtf ! Dosłownie modlicie się żeby za 15 min zatrybiło jak ma zatrybić ,a tu nic w dodatku to ostatnie tabsy z paczuszki ! Nawet jak zatrybiło, to samo działanie rozczarowujące a dorzutka nic nie zmieni,będzie tak samo jak było nawet jak się dowali 10 mg.Poprostu po pewnym czasie czy się walnie 3 mg czy 10 mg nie czuć roznicy..Nie wróciłem do benzo z powodu lęków,stresujacych sytuacji poprostu uczucie pustki,zimna na sercu,okropna samotność która przygniatała mnie w kazdej chwili.Nie miałem jakieś okropnej depresji ,ale poczucie ,że to wszystko wkoło niema sensu,po co coś robić jeśli i tak człowiek prędzej czy pozniej wyląduje w piachu.Jedynie co wypełniało moja pustęke były używki.. Środek lutego do początku marca był wielkim ciągiem ćpania benzo,zioła,alko.Każdego wieczora gdy zasypiałem lub schodziła mi faza dopadał dół i myśli jak skończę co będzie za 5 lat ?
Duże niedorozwinięte dziecko na garnuszku rodziców,bez pracy,perspektyw,człowiek niedorajda...Uwierzcie mi nikt mnie nie potrafił zmienić,przestraszyć przed braniem narko,a te myśli działały jak konkretne pranie
mózgu.Postanowiłem szczerze zerwać z bezno.Zostało mi 13,5 mg alpry codziennie rano brałam 2.5mg .Jestem niecierpliwy nie chciało mi się bawić w żadną redukcje...odstawiałem cold turkey nie pierwszy raz... tym razem takze zdecydowałem sie na tą metodę,znam konsekwencje takiego odstawiania benzo ,nie jest to mądre jednak niechciało mi sie bawić pół roku w redukowanie,bo się założe ,że bym w tym czasie popłynął
z tematem.Pierwsze 7 dni to bylo piekło płacz,lęk nie do opisania i milion objawów..Po dwóch tygodniach od odstawienia zostały ataki paniki, pustka,chłód.Jeśli ktoś rzuca i nie zacznie czegoś robić ,działa to uwierzcie ,że nawet po roku abstynecji wróci i nie zniesie pustki która jest kurewsko dołująca,okropna sami wiecie..Pozbyć się jej jest łatwo,trzeba coś robić,chwycic w czymś bakcyla,iśc do pracy,wychodzić do ludzi,nauczyć się relaksować,zmieniać swoje myśli,wyobrażać sobie pozytywne rzeczy,siebie robiącego coś perfekt ,nauczyć się wywoływac porządane uczucia w sobie jak zadowolenie,radość,pewność siebie.
Osobiście bardzo mi pomogła/pomaga hipnoterapia.Na początku jest cięzko jednak trzeba zacisnąc zęby z czasem zacząłem zauważać małe sukcesy,więcej rzeczy mi wychodziło,znalazłem pracę,mogę się spotkać
z dziewczyną na luzie ,a już na takim pełnym luzie po dwóch piwach;)Skupiam się na tym co sobie zaplanowałem czyli siłownia,praca, uszporowanie kasy na prawko.W pracy jestem dobry (3 kolesi wywalili mnie zostawili)kiedyś w życiu bym nie pomyślał ,że mogę być opanowany robić wszystko spokojnie bez rozpi.erdolu w głowie.Ludzie w pracy mnie lubią,ludzie którzy mnie znają mówią ,że jestem nie poznania całkiem inna
osobą.Niemam depresji,większość dni jest bezlękowa,czuje luz,wolność.Nie przejmuje się ludzmi,leje na buraków ,tępaków ciepłym moczem.Bawie się życiem bez używek(no alko jak weekend przyjdzie to się troche leje ).Zyje !!!! Czuje się wolny,robie na co mam ochotę ,niemam żadnej blokady w głowie.Oczywiście ,że wszystko nie jest cacy z moją psychą do końca ,ale już teraz pokochałem życie.Bez benzo jest ono o wiele lepsze;) Hipnoterapia na prawdę dużo pomogła ;) Przypadkiem byłem cięzkim igrałem z życiem,cienka linia..A widzicie jak się zmieniło ;)
A tu to co lubie i piosenka piekna :)
https://www.youtube.com/watch?v=3enNItkGAYI
Avatar użytkownika
Offline
Posty
819
Dołączył(a)
24 sie 2012, 00:40
Lokalizacja
KATO

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez JużTuByłem 25 lip 2015, 15:24
JużTuByłem napisał(a):Siema dawno mnie tu nie było ;) Jak niektórzy wiedzą byłem po uszy wkopany w benzo (czasami 10 mg alprazolamu jednorazowo i klepało mnie słabo) do tego kodeina ,tramal,weekendowo dowalałem alko i zioło.
Jednak z benzo przyjazn trwała bardzo długo (6 lat) jak i była bardzo mocna;) Niewyobrażałem sobie życia bez tej tabletki ,rzucałem to milion razy zawsze wracałem po miesiacu, dwóch lub odrazu na drugi dzien;)Często chowałem gdzies w domu ,a pozniej nie pamiętałem gdzie dałem,jak puszczała ostatnia dawka wpadałem w taki szał ,że w poszukiwaniu tabsów ro.zpierdalalem pół domu,krzyczałem,kopałem w meble,ciągnałem się za włosy.Totalny szał,gdyby byl ktoś obok to bym chyba zabił.Pół litra wódki w 15 min mnie na troche uspokajało :) Jeśli chodzi o opioidy to też waliłem dawki maksymalne które mnie nie ruszały jednak z
tego było łatwiej wyjść ;)Zrobiłem Dlatego ,że tramal przestał na mnie działać ,a koda jest średnio rozrywkowa ,krótko trzyma i fure pieniędzy trzeba mieć żeby się w to bawić.Gdyby tramal na mnie działał kurde chyba
bym teraz tego nie pisał ,a był poraz drugi na odwyku..
We wrześniu tamtego roku wylądowałem na odwyku ,wyszedłem po miesiącu trzymałem się dzielnie w swoim postanowieniu ,aby nie brać benzo jednak po 2 miechach kupiłem paczkę poszła w parę dni i ten rytuał się powtarzał ...dwa tygodnie czysty ,pozniej tydzien ciągu.Czasem dłuższe przerwy były.Często benzo zastępowałem alko 3-4 browary dziennie.Najgorsze było to ,że potrzebowałem ogromnych ilości benzo paka 1 mg szła w 4 dni i jedynie co czułem to zamulenie,a często w ogóle po 5 mg nic nie czułem ! Tak jakby się nie przyswajało do organizmu...Wrzucacie 5 mg czekacie pół godziny i myslicie wtf ! Dosłownie modlicie się żeby za 15 min zatrybiło jak ma zatrybić ,a tu nic w dodatku to ostatnie tabsy z paczuszki ! Nawet jak zatrybiło, to samo działanie rozczarowujące a dorzutka nic nie zmieni,będzie tak samo jak było nawet jak się dowali 10 mg.Poprostu po pewnym czasie czy się walnie 3 mg czy 10 mg nie czuć roznicy.. Wróciłem do benzo nie z powodu lęków,stresujacych sytuacji poprostu uczucie pustki,zimna na sercu,okropna samotność która przygniatała mnie w kazdej chwili.Nie miałem jakieś okropnej depresji ,ale poczucie ,że to wszystko wkoło niema sensu,po co coś robić jeśli i tak człowiek prędzej czy pozniej wyląduje w piachu.Jedynie co wypełniało moja pustęke były używki.. Środek lutego do początku marca był wielkim ciągiem ćpania benzo,zioła,alko.Każdego wieczora gdy zasypiałem lub schodziła mi faza dopadał dół i myśli jak skończę co będzie za 5 lat ?
Duże niedorozwinięte dziecko na garnuszku rodziców,bez pracy,perspektyw,człowiek niedorajda...Uwierzcie mi nikt mnie nie potrafił zmienić,przestraszyć przed braniem narko,a te myśli działały jak konkretne pranie
mózgu.Postanowiłem szczerze zerwać z bezno.Zostało mi 13,5 mg alpry codziennie rano brałam 2.5mg .Jestem niecierpliwy nie chciało mi się bawić w żadną redukcje...odstawiałem cold turkey nie pierwszy raz... tym razem takze zdecydowałem sie na tą metodę,znam konsekwencje takiego odstawiania benzo ,nie jest to mądre jednak niechciało mi sie bawić pół roku w redukowanie,bo się założe ,że bym w tym czasie popłynął
z tematem.Pierwsze 7 dni to bylo piekło płacz,lęk nie do opisania i milion objawów..Po dwóch tygodniach od odstawienia zostały ataki paniki, pustka,chłód.Jeśli ktoś rzuca i nie zacznie czegoś robić ,działa to uwierzcie ,że nawet po roku abstynecji wróci i nie zniesie pustki która jest kurewsko dołująca,okropna sami wiecie..Pozbyć się jej jest łatwo,trzeba coś robić,chwycic w czymś bakcyla,iśc do pracy,wychodzić do ludzi,nauczyć się relaksować,zmieniać swoje myśli,wyobrażać sobie pozytywne rzeczy,siebie robiącego coś perfekt ,nauczyć się wywoływac porządane uczucia w sobie jak zadowolenie,radość,pewność siebie.
Osobiście bardzo mi pomogła/pomaga hipnoterapia.Na początku jest cięzko jednak trzeba zacisnąc zęby z czasem zacząłem zauważać małe sukcesy,więcej rzeczy mi wychodziło,znalazłem pracę,mogę się spotkać
z dziewczyną na luzie ,a już na takim pełnym luzie po dwóch piwach;)Skupiam się na tym co sobie zaplanowałem czyli siłownia,praca, uszporowanie kasy na prawko.W pracy jestem dobry (3 kolesi wywalili mnie zostawili)kiedyś w życiu bym nie pomyślał ,że mogę być opanowany robić wszystko spokojnie bez rozpi.erdolu w głowie.Ludzie w pracy mnie lubią,ludzie którzy mnie znają mówią ,że jestem nie poznania całkiem inna
osobą.Niemam depresji,większość dni jest bezlękowa,czuje luz,wolność.Nie przejmuje się ludzmi,leje na buraków ,tępaków ciepłym moczem.Bawie się życiem bez używek(no alko jak weekend przyjdzie to się troche leje ).Zyje !!!! Czuje się wolny,robie na co mam ochotę ,niemam żadnej blokady w głowie.Oczywiście ,że wszystko nie jest cacy z moją psychą do końca ,ale już teraz pokochałem życie.Bez benzo jest ono o wiele lepsze;) Hipnoterapia na prawdę dużo pomogła ;) Przypadkiem byłem cięzkim igrałem z życiem,cienka linia..A widzicie jak się zmieniło ;)
A tu to co lubie i piosenka piekna :)
https://www.youtube.com/watch?v=3enNItkGAYI
Avatar użytkownika
Offline
Posty
819
Dołączył(a)
24 sie 2012, 00:40
Lokalizacja
KATO

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez charakterny 25 lip 2015, 16:32
Tutaj jeszcze jakby ktos chcial posluchac, cala prawda o wszystkich lekach psychotropowych.

https://www.youtube.com/watch?v=rVostO9 ... C72EAFB600

Ps; Zagladnelem na to forum ponownie, bo w sumie lubie powiedziec, to co mysle o lekach i czasami wrzucic wlasnie linka w temacie aby inni posluchali madrzejszych i wyciagneli wnioski. Tak poza tym to nie mial bym chyba o czym tu rozmawiac, bo od dawna jestem zdrowy(czego i wam zycze) i nie staram sie nawet rozpamietywac tego co bylo kiedys.
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
24 lip 2015, 14:56

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez khaleesi 25 lip 2015, 16:37
kaja123, no i jak :?:
?
"Zajmij się życiem albo umieraniem"
Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois
Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich
Avatar użytkownika
Offline
Mistrz Avatara
Posty
12625
Dołączył(a)
20 lis 2010, 22:09
Lokalizacja
Kraina Czarów ekm Smoczków! :)

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez warrior11 25 lip 2015, 16:40
charakterny, smutne to,ale dużo w tym prawdy niestety
Wolność kocham i rozumiem..wolności oddać nie umiem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1000
Dołączył(a)
19 gru 2013, 16:19

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez kaja123 25 lip 2015, 17:36
khaleesi napisał(a):kaja123, no i jak :?:
?

brałam długie lata na lęki, fobie, doły, na spanie, na objawy z ciała i pomagało doraźnie. Jak przestawało działać to objawy wracały z coraz większym nasileniem i tak trwało i trwało - ja brałam i brałam aż przyszło załamanie bo coraz mniej pomagało a dawki musiały być coraz większe i poszłam sie leczyć do specjalistów.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2262
Dołączył(a)
08 sty 2011, 01:29

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez Ryfka 27 lip 2015, 00:28
Mnie właśnie stukneło 4,5 roku bez grama benzo(Alproxu) jest już prawie Super! Ale mam jeszcze trochę takie odrealnienie.Bałam się myślałam źe to jakaś schizofrenia ale wyczytałam na necie że to jest naturalna reakcja obronna mózgu na wyostrzone bodźce które docierają do nas ze świata zewnętrzego czyli Derealizacja i że trzeba zaakceptować ten stan,a to po jakimś tam czasie minie samo. Ale ja już bym chciała żeby mi to mineło i żebym odzyskała swoje dawne ja.
Offline
Posty
287
Dołączył(a)
15 sty 2013, 17:40

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez buraczek58 27 lip 2015, 12:39
JużTuByłem, :uklon: :uklon: :uklon: . Wielki szacun!!!!! :great: nie mam teraz czasu na dłuższe pisanie , wiec tylko zadedykuję Ci ten utwór:

https://www.youtube.com/watch?v=cdUi0Y5 ... BPhFR-_Q&i


I coś energetyzującego, żebyś nie myślał , ze tylko smęcę:)

https://www.youtube.com/watch?v=owAj5LiXG5w

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Ryfka, Basiu, cieszę się Twoim szczęściem :)

Trzymajcie się :brawo:
Offline
Posty
144
Dołączył(a)
13 wrz 2014, 17:06

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez Ryfka 27 lip 2015, 12:51
Buraczek58 Dziękuję Ślicznie.
Offline
Posty
287
Dołączył(a)
15 sty 2013, 17:40

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez khaleesi 28 lip 2015, 15:22
kaja123 dzięki za odpis. doradzała mi to jedna os oba z tego forum która byla uzależniona ale widać nie chciala mojego dobra proponując mi benzo.
"Zajmij się życiem albo umieraniem"
Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois
Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich
Avatar użytkownika
Offline
Mistrz Avatara
Posty
12625
Dołączył(a)
20 lis 2010, 22:09
Lokalizacja
Kraina Czarów ekm Smoczków! :)

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Flora3 29 lip 2015, 00:32
mam pytanko. po jakim czasie i dawce organizm uzależnia się od xanaxu?
"Ogólnie mówiąc - life is brutal
Poza tym wszystko doskonale... "

absenor
sertralina
xanax
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1290
Dołączył(a)
21 wrz 2014, 16:20

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do