Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez AddictGirl21 08 lis 2014, 16:34
buraczek58, Dziękuję Buraczku.
...and I will pay for my sanity...<Efevelon 75mg, Perazin 200mg>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1354
Dołączył(a)
21 sty 2014, 23:24
Lokalizacja
Nibylandia

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Michuj 08 lis 2014, 16:35
buraczek58 napisał(a):resilient, Wiesz, tak jest, im niektórym gorzej, tym nam lepiej. Niektórzy tak mają i już.

Nie wiem jak to jest, ale twoja średniowieczna mentalność jest przerażająca. Mnie osobiście motywują i cieszą sukcesy innych.
Avatar użytkownika
Offline
Loża szyderców
Posty
7562
Dołączył(a)
13 sty 2012, 16:39

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez AddictGirl21 08 lis 2014, 16:39
resilient, Dziękuję. Muszę udowodnić sobie i światu, że stać mnie na godne życie. Teraz potrzebuję tylko Boga, najbliższych, siły i samozaparcia. Wierzę, że będzie dobrze bo wiara czyni cuda...
...and I will pay for my sanity...<Efevelon 75mg, Perazin 200mg>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1354
Dołączył(a)
21 sty 2014, 23:24
Lokalizacja
Nibylandia

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Przemek_44 08 lis 2014, 18:15
AddictGirl21 napisał(a):resilient, Dziękuję. Muszę udowodnić sobie i światu, że stać mnie na godne życie. Teraz potrzebuję tylko Boga, najbliższych, siły i samozaparcia. Wierzę, że będzie dobrze bo wiara czyni cuda...


AddictGirl21 miło widzieć Cię w lepszej formie, życzę Ci szczerze całkowitego wyzdrowienia z nowotworu, jak również wygrania z nałogiem, szczerze Ci kibicuję i trzymam kciuki :great: ..Ostatnio byłaś w bardzo kiepskim stanie, patrzyłem na to ze smutkiem i przyznam się, że z bezradnością, no bo rak, to rak, do tego inne zaburzenia emocjonalne, zastanawiałem się co tam u Ciebie..Przyznam, że nie rozumiałem tej całej nagonki na Ciebie (?), dla mnie od początku twoja opowieść trzyma się kupy, najpierw pisałaś o jakichś problemach z układem ruchu (rzekomo od benzo), później o podejrzeniach lekarskich u Ciebie występowania stwardnienia rozsianego, w końcu okazało się, że masz nowotwór mózgu, od którego te wszystkie rzeczy mogą się dziać..wiem o tym, bo córka mojego przyjaciela miała podejrzenie również dokładnie tego samego, a nawet chyba gorszego, ale w trakcie operacji okazało się, ku zdziwieniu wszystkich,że jest niezłośliwy..broń Boże nie popieram nałogu, ale miałaś wystarczająco dużo powodów, żeby brać, otępiać, bo oprócz zaburzeń, jak każdy na tym forum masz konkretną chorobę organiczną, tym bardziej się cieszę, że pojawiła się nadzieja i że masz chyba jakieś wsparcie, bo wcześniej to odnoszę wrażenie,że byłaś pozostawiona trochę sama sobie
Artykuł o uzależnieniach od leków BDZ na potralu kobieta.wp.pl Tabletka na życie - A.Wawrzyńczak

Mój blog o lekomanii.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
491
Dołączył(a)
07 sie 2013, 22:59

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez AddictGirl21 08 lis 2014, 19:04
Przemek_44, Dziękuję Ci Przemku...czy w lepszej formie, nie wiem bo żyję od dawki do dawki jeżeli chodzi o benzo. Pogoda nie sprzyja. Wiesz, ja bardzo chcę tego detoksu ale boję się, że mi się nie uda. Bardzo się boję. Powinnam przestać myśleć o strachu, wylajtować się ale nie potrafię. Kurcze, niech całe forum trzyma za mnie kciuki, niech cały wszechświat mnie wspiera bo inaczej nigdy z tego nie wyjdę i się pogrążę a tego nie chce!
...and I will pay for my sanity...<Efevelon 75mg, Perazin 200mg>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1354
Dołączył(a)
21 sty 2014, 23:24
Lokalizacja
Nibylandia

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Przemek_44 08 lis 2014, 19:19
AddictGirl21 Skup się na celu, a nie na szybkim tempie odstawiania benzo (tak jak robią to inni ludzie tu na forum), Buziaczek, Andrzej, Irek..bo nie chodzi o to, żeby robić hardcore i dowalać sobie..Uzależnienie od benzo wbrew pozorom, moim zdaniem, jest trudne do leczenia, pewnie jak i inne nałogi, więc trzeba podchodzić do tego z głową i rozsądnie..bierzesz już sporo czasu i w wysokich dawkach( jak na drobną kobietę ) to uważaj, bo jak zbyt szybko zaczniesz redukować dawki, to poczujesz się jak człowiek, który nagle wyszedł z ciemości w których siedział przez wiele miesięcy na ostre światło i poczuł straszny ból oczu..ja niestety tak miałem,gdy mi Clona odstawili w 10 dni po 9 latach brania, przez wiele, wiele miesięcy wszystko było zbyt wyraźne
Artykuł o uzależnieniach od leków BDZ na potralu kobieta.wp.pl Tabletka na życie - A.Wawrzyńczak

Mój blog o lekomanii.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
491
Dołączył(a)
07 sie 2013, 22:59

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Arasha 08 lis 2014, 19:21
Kochani :D

Widzę, że nam się w wątku "ruszyło", bo coś ostatnio mieliśmy mały zastój :? Wiem, że nie jest to żaden powód do radości, bo to oznacza, że benzo problem ciągle jest, ale po prostu fajnie Was tu wszystkich widzieć razem :D Ja to ostatnio w ogóle szaleję na forum, w znaczeniu, że smażę kolejne posty w różnych wątkach, zapoznaję nowych ludzików ( niektórych całkiem już dobrze :mrgreen: ). Niedawno nawet napisałam specjalnego jubileuszowego posta, będącego niejako podsumowaniem mojej dotychczasowej forumowej "działalności". Nie wiem, może ktoś z Was zauważył, a może nie ... Nie będę ukrywać, że od jakiegoś czasu to forum jest moim azylem, który sprawia, że nie czuję się samotna, ale doceniona i szczęśliwa :great: Cieszę się, jak mogę z kimś wymienić opinie, czasem komuś doradzić, nieraz popisać o pierdołach, a także poczytać baaaaardzo interesujące rzeczy na swój temat :105: ( kto ma wiedzieć, o co chodzi, ten wie ). Bo prawda jest taka, że od jakiegoś czasu forumowe życie stało się dla mnie substytutem tego realnego, w którym życzliwości ani zrozumienia zbyt wiele nie zaznałam. Już nawet myślałam, że tak będzie zawsze :( A tu proszę jaka miła odmiana :P
Tym bardziej cieszy mnie, że my tu siebie nawzajem wspieramy, a nawet potrafimy jak trzeba stanąć w czyjejś obronie - Brawo Andrzeju :brawo:
Osobiście nie uważam, żeby resilient miał coś złego na myśli, może faktycznie źle odczytaliśmy jego intencje, pewnie dlatego że sam rzadko tu zagląda, a tu nagle wpadł tak nieoczekiwanie akurat jak pojawiła się Addictgirl21. Ale zostawmy tę sprawę w spokoju, nie ma co się obracać za siebie. Zdaję sobie sprawę, że czytając moje wywody zastanawiacie się, ile benzo wtrząchnęłam :shock: ... wyobraźcie sobie, że od 3 dni - nic :hide: Wczoraj już byłam bliska wzięcia połówki albo jedynki Clona, ale udało mi się opanować atak paniki ( dzisiaj podobnie ). Ja doskonale sobie zdaję sprawę, że to o niczym nie świadczy, zresztą ja nie jestem w tej chwili na siłach podejmowania się odstawki. Po prostu cieszy mnie każdy dzień, w którym uda się nie wziąć, a przede wszystkim chcę wydłużać okres pomiędzy kolejnymi dawkami, jak najbardziej się da :smile: Zobaczymy, co mi z tego wyjdzie w praniu.
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez buraczek58 08 lis 2014, 20:33
resilient, już wierzę, że nie miałeś złych intencji, było, minęło. AddictGirl21, zwrócenie się ku Sile Wyższej, jakby Ją zwać, okazuje się często wielka pomocą.I jakkolwiek nazwiesz swojego Boga, da Ci on wsparcie, nawet nie wiesz jak wielkie. Ale musisz też sama sobie pomóc. Bardzo ściskam za Ciebie łapska, myślę, że w podobnym stanie duszy jesteśmy, ja mam za sobą wiele lat nadużywania alko i benzo. Z alko (z małymi wpadkami, jak opisałam, z różniastymi fikołkami) się wykaraskałam, z benzo walczę. Po ostatniej "przygodzie" wróciłam do 5mg broma nazad. I będę schodziła wolniutko, wolniutko...nie mam zamiaru gryźć ścian. I Tobie tez tego nie życzę, odstawiaj minimalne okruszki. Mój sekator do tablet się nie sprawdził, lepiej mi idzie ze skalpelem.
Offline
Posty
144
Dołączył(a)
13 wrz 2014, 17:06

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez AddictGirl21 08 lis 2014, 20:59
buraczek58, Kochana, ja już cała drżę a zaczynam od poniedziałku według zasad Profesor Heather Ashton. Tam są tabele odstawiania - znalazłam jedną idealną dla siebie. Potrzebny będzie Clonazepam i Relanium. Ach, mam stracha jak nigdy i tak masz rację, będę się modlić do swojego Boga i do przodu. Aktualnie moje myśli krążą wokół tego detoksu....ciemnica na dworze, pusto na ulicach a ja jak dzika wyparowałam na "mocny" spacer, żeby te złe emocje i obawy odpuściły...Nie powiem, trochę pomogło....ale, ale............głupia ja, tchórzliwa i tak mam lęk, że nie dam rady. Muszę się tego pozbyć, raz na zawsze bo strach nie jest dobrym doradcą....
...and I will pay for my sanity...<Efevelon 75mg, Perazin 200mg>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1354
Dołączył(a)
21 sty 2014, 23:24
Lokalizacja
Nibylandia

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez buraczek58 08 lis 2014, 21:11
AddictGirl21, taki spacer może pomóc....niektórzy o wiele lepiej czują się w chłodnych, niż upalnych pomieszczeniach. Podobno to też wpływa na urodę, choć Tobie jej nie brakuje.
Olu, nie bój się, dostosuj odstawianie do potrzeb organizmu, tu nie ma nic na siłę. Jeśli , powiedzmy, po trzech, czterech tygodniach owej redukcji, organizm nie osiągnie homeostazy, czyli równowagi, to nie łam się, tylko odczekaj jeszcze do tego dobrego stanu. Tak polecają mądrzy ludzie, trzymanie się ścisłe dawek prof. Ashton, niekoniecznie musi być optymalne. Trzeba siebie obserwować.
Offline
Posty
144
Dołączył(a)
13 wrz 2014, 17:06

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez AddictGirl21 08 lis 2014, 21:13
buraczek58, ...że tak powiem...dam z siebie wszystko ;)
...and I will pay for my sanity...<Efevelon 75mg, Perazin 200mg>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1354
Dołączył(a)
21 sty 2014, 23:24
Lokalizacja
Nibylandia

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Arasha 08 lis 2014, 22:31
AddictGirl21, nie znam Cię za dobrze, ale z tego, co czytam to jesteś wrażliwą dziewczyną ( mam zresztą podobną naturę, nie ułatwia to życia, niestety ) :P Zdecydowałaś się teraz na trudny krok, ale sama czujesz, co jest dla Ciebie ważne, więc jeżeli stwierdziłaś z jakiegoś powodu ( który nadal jest dla mnie zagadką ), że chcesz benzo pomału odstawić, to ja ze swej strony mogę Ci tylko życzyć jak najlepiej :great: Wiadomo, że może być różnie, mogą się pojawić ( i pewnie pojawią ) różne doły, zniechęcenia, być może nawet chęć powrotu do tego co znane, a tym samym oswojone ... tak to już działa. Jeżeli będziesz miała potrzebę się wyżalić / pogadać to nie krępuj się, zawsze możesz do mnie napisać na PW. Nie mam zbyt wielu znajomych w realu ( żeby nie powiedzieć - żadnych ), dlatego chętnie utrzymuję znajomości wirtualne tu na forum. Zresztą nigdy niewiadomo kogo i gdzie jeszcze spotkamy. W każdym razie w razie czego pamiętaj, że jest tu na forum ktoś ( jak widać nawet więcej takich osób ), kto dobrze Ci życzy i ciepło o Tobie myśli. Trzymaj się kochana :papa:

off-top ...wreszcie nauczyłam się wstawiać nicka w kolorze :pirate: ( tak jak większość forumowiczów )
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez AddictGirl21 08 lis 2014, 22:36
Arasha napisał(a):AddictGirl21, nie znam Cię za dobrze, ale z tego, co czytam to jesteś wrażliwą dziewczyną ( mam zresztą podobną naturę, nie ułatwia to życia, niestety ) :P Zdecydowałaś się teraz na trudny krok, ale sama czujesz, co jest dla Ciebie ważne, więc jeżeli stwierdziłaś z jakiegoś powodu ( który nadal jest dla mnie zagadką ), że chcesz benzo pomału odstawić, to ja ze swej strony mogę Ci tylko życzyć jak najlepiej :great: Wiadomo, że może być różnie, mogą się pojawić ( i pewnie pojawią ) różne doły, zniechęcenia, być może nawet chęć powrotu do tego co znane, a tym samym oswojone ... tak to już działa. Jeżeli będziesz miała potrzebę się wyżalić / pogadać to nie krępuj się, zawsze możesz do mnie napisać na PW. Nie mam zbyt wielu znajomych w realu ( żeby nie powiedzieć - żadnych ), dlatego chętnie utrzymuję znajomości wirtualne tu na forum. Zresztą nigdy niewiadomo kogo i gdzie jeszcze spotkamy. W każdym razie w razie czego pamiętaj, że jest tu na forum ktoś ( jak widać nawet więcej takich osób ), kto dobrze Ci życzy i ciepło o Tobie myśli. Trzymaj się kochana :papa:


Kochanie, będę o Tobie pamiętać. Jesteś Wielka!....skradłaś kawałek mojego serca.... :D
...and I will pay for my sanity...<Efevelon 75mg, Perazin 200mg>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1354
Dołączył(a)
21 sty 2014, 23:24
Lokalizacja
Nibylandia

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez JużTuByłem 08 lis 2014, 23:17
Przemek_44
Sny mnie zawsze dręczyły w których szukałem i brałem.Najlepsze ,że w w tych snach mam lęk który można odczuć jako realny,nieraz było tak ,że brałem senne benzo i czekając na działanie budziłem się rozczarowany...Czytałem ,że ludzie mają sny nawet po kilku latach nie brania jednak według mnie ,to nie jest uzaleznienie tylko poprostu jeśli człowiek żle się czuje (ma lęki,gorszy dzien)to może mu się przyśnić bezo które daje normalnośc ,fajny nastrój ,a każdy pragnie tego czego brakuje.Tak samo jak idzie z pustym brzuchem spać przyśni mu się upieczony kurczak ;p


andrzej57
dzięki :) wzajemnie

buraczek58
dzięki ;) hehe miło słyszeć komplementy ;)Ojj tylu co na tym forum, to ich nie słyszałem ;)
Arasha
A jak zrobić żeby wyskoczył film z youtube w poście zamiast samego linku ? :)
"Oj mój człowieku, jak ja to życie kocham
Kocham, i nie na prochach pokonać cię zdołam
Bo kiedy człowiek woła, inny go nie słyszy
Rośnie w siłę"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
819
Dołączył(a)
24 sie 2012, 00:40
Lokalizacja
KATO

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do