Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez gossia 07 paź 2014, 12:56
dzisiaj jest 18 dzień od ostatniej dawki relanium ..Przez pierszy tydzień czułam sie prawie ok: mdłości ,lekka gorączka ale spoko.TERaz jest znacznie gorzej mam ciśnienie 150/100 , dziwne mroczki w oczach i ogólnie niechęć do wszystkiego..nie wiem czy to skutki odstawienne czy nerwica..biorę hydroksyzynę 20mg dwa razy na dobę..za tydzień do lekarza ehhhhh nie jest dobrze
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
26 cze 2014, 12:34

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Stifler19 08 paź 2014, 00:16
po jakim czasie mijają objawy odstawienne? czy wygląda to tak że z tygodnia na tydzien jest lepiej? czuje sie uzależniony od bromazepamu, nie stosowalem tego leku codziennie, kilka razy w tygodniu po 3 mg no i odczuwam teraz lęk cały czas. Kiedy objawy mogą sie zmniejszyć?
Paroksetyna 60 mg Nikotyna
Clonazepam 0.5 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
283
Dołączył(a)
21 cze 2012, 02:18

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez Ryfka 08 paź 2014, 01:18
gossia, to są objawy odstawienne bo relaniaum ma długi okres półtrwania w organiźmie. Dlatego właśnie przez pierwszy tydzień czułaś się dobrze,a teraz zmniejsza się stężenie tego leku we krwi i masz objawy odstawienne. Stifler19, nagosze objawy są przez pierwsze dwa tygodnie,a wyraźna poprawa następuje dopiero po 5 miesiącach.
Offline
Posty
287
Dołączył(a)
15 sty 2013, 17:40

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez szary_wicher 08 paź 2014, 15:43
U mnie mija dzisiaj 24 dzień od odstawienia benzo (Alprazolam) a wciąż odczuwam objawy fizyczne odstawienia, chociaż oczywiście większość z tych objawów nie jest aż tak nasilona jak to miało miejsce przez pierwsze kilka dni po odstawieniu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
28 wrz 2013, 14:37

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez Ryfka 08 paź 2014, 18:26
szary_wicher one będa się nawracać co jakiś czas aż w końcu zupełnie znikną. Gratuluję wytrwałość. Alprazolam to szczególnie wredna benzodiazepina do odstawienia.
Offline
Posty
287
Dołączył(a)
15 sty 2013, 17:40

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez gossia 08 paź 2014, 23:02
HYDROKSYZYNA jest mega słaba:( jakie są silniejsze uspokajacze, które możemy brać? czy jeśli kiedyś wezmę relanium czy np;clona to znowu się uzależnie? jak to jest?
pozdrawiam Ryfka i innych cierpiących..damy radę :great:
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
26 cze 2014, 12:34

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez buraczek58 10 paź 2014, 10:38
Przy odstawianiu benzo:
Przybierz właściwy stan umysłu.

· Bądź pewny siebie – uda ci się. W przypadku wątpliwości, wynikłych z nasilenia objawów, zmniejsz prędkość odstawiania albo nawet zaprzestań redukcji dawki na jakiś czas. Nigdy nie próbuj nagłego odstawiania!

· Bądź cierpliwy. Nie ma potrzeby przyśpieszania odwyku. Twój organizm potrzebuje czasu na powrót do normalności po wieloletnim zażywaniu benzodiazepin. Wielu osobom potrzeba roku i więcej na zakończenie odwyku. Tak więc nie śpiesz się, a nade wszystko – raz jeszcze – nie próbuj natychmiastowego odstawienia!

Wybierz swoją własną drogę – nie oczekuj natychmiastowych wyników. Może okazać się niezbędnym pobyt w szpitalu czy ośrodku detoksyfikacyjnym. Co prawda stosują one bardzo szybkie odstawianie, ale za to oferują opiekę medyczną i wsparcie psychologiczne. Mogą być pożyteczne dla niewielkiej części osób ze szczególnie trudnymi problemami psychologicznymi. Zabierają jednak pacjentom kontrolę nad odwykiem, czego skutkiem są często problemy po powrocie do warunków domowych. Z drugiej strony, powolne odstawianie benzodiazepin we własnym środowisku daje czas na fizyczne i psychiczne przygotowanie, pozwala kontynuować w miarę normalne życie osobiste, i uczenie się nowych sposobów życia wolnego od benzodiazepin.

Twój lekarz może mieć własne zdanie nt. zasadności odwyku. W niewielkiej liczbie przypadków nie doradza się zaprzestania zażywania benzodiazepin. Niektórzy lekarze, szczególnie w USA, uważają że długotrwałe zażywanie jest wskazane w niektórych stanach lękowych, objawach paniki i fobii, a także w pewnych stanach psychiatrycznych. Jednak opinie medyczne różnią się między sobą, i nawet jeżeli całkowite odstawienie benzodiazepin nie jest pożądane, zawsze korzystne będzie przynajmniej zredukowanie ich dawki, albo wdrożyć okresy wolnego od nich życia w trzeźwości.

Nie ma absolutnie żadnych wątpliwości, że odstawiając benzodiazepiny po ich długotrwałym zażywaniu, należy stosować bardzo powolną redukcję dawki. Nagłe odstawienie szczególnie wysokiej dawki może wywołać drastyczne symptomy (konwulsje, stany psychotyczne, ostre stany lękowe, a nawet śmierć). Może także zwiększyć ryzyko pojawienia się zespołu objawów przewlekłych .

Leki dodatkowe podczas odwyku benzodiazepinowego
Antydepresanty
Beta-blokery
Środki nasenne i uspokajające
Inne leki


To są fragmenty ze strony http://www.benzo.org.uk/polman/index.htm
Polecam bardzo dokładne przeczytanie całej strony i wyłapanie info przydatnych dla nas.
Offline
Posty
144
Dołączył(a)
13 wrz 2014, 17:06

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez andrzej57 11 paź 2014, 10:29
gossia, a jaką dawkę brałaś ostatnio hydro? Gdzieś czytałem,że facet brał na końcówce 225mg,ale dla mnie to kosmos,ale mu pomogła owa dawka. Pewnie są jakieś mocniejsze uspakajacze, nie z typu benzo(może ktoś się odezwie jeszcze), a jak nie to lekarz Ci coś zaordynuje (nie decyduj się antydepresanty,bo z jednego wyszłaś, a w drugie wejdziesz - tak przynajmniej tu na forum piszą Ci co wyszli z benzo). Napisz jak będziesz u lekarza.
buraczek58, każdy niby czyta tą stronkę, ale z reguły analizuje tabelki,pomijając treść. Prawda, odstawiać b.powoli i się nie nakręcać (co zresztą czyniłem). Ja już założyłem - jak piszesz - na jaką dawkę minimalną zejdę to będzie mój sukces i po ponad 2o lat łykania niech zostanę na 0,125 mg clona, ale bez katowania siebie. A może jak napisałaś mi wcześniej - obędzie się bez bóli i zjazdów i tak nastawiłem moją psychikę. To będzie moja wygrana życiowa! Pozdrawiam serdecznie
Offline
obserwowany
Posty
184
Dołączył(a)
26 cze 2014, 07:10

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez irek 77 11 paź 2014, 11:40
Witam wszystkich milutko dzisiaj50 dni bez benzo,.pierwszy dzien wyszedłem na miasto bez clona w portfelu.Ale mysle ze Andrzej ma racje czy nie lepiej jest zostac na małej dawce benzo,ja cwiartke zamieniłem na spamilan,i tylko to ze mnie pomaga,obecnie biore 3 razy 0,5 spamilany i na noc 20xydro.Po mojej obserwacji to bardzo duze znaczenie ma cisnienie,dopiero dzisiaj mam135/80 a tak170/100.Po woli zaczynam myslec bez benzo.zrozumiałem ze wszystko co sie dzieje to nie jest widoczne,a tylko w psychice,po woli blednie skóra na twarzy/była zaczerwieniona po benzo.Dzisiaj wam powiem ze najgorsze to 21 dni,a w tych 21 to w tedygdy całkowicie brak swinstwa w głowie u mnie to 9.10,11,dzien/a nauka pisze ze clonozepam uwalnia sie po 50 godzinach,Andrzej w trudnych chwlach brałem 4 tabletki spamilanu10.i 40 xydro jak telepało to uspokajacz.Nie mys;ałem ze po 28 latach bedzie cud.za miesiac urodzi sie wnuczek.to wypije.Jeszcze w odwyklu musiałem zrezygnowac z kawy,herbaty.pije ziołowe.herbatki, strasznie ponosiły cisnienie.Wtym czasie odwiedziłem prywatnego kardiologa 240 zyla zapisał Talura plus nobilenin na nadcisnienie pomogło.Zycze wszystkim powodzenia w walcze z samym soba,ale warto.chocby dla siebie.Pytajcie pomoge.z mojego doswiadczenia,a mam opisamy kazdy dzien. :brawo:/nie myslćie ze jest bdobrze czacha domaga sie ale nad tym juz panuje.
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
29 sie 2014, 20:44

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez andrzej57 11 paź 2014, 14:07
irek 77, ja nie myślę katować swego umysłu objawami odstawiennymi 50 dni,ja muszę normalnie funkcjonować na co dzień w pracy, a ponadto już biorę leki na nadciśnienie od 10 lat i mam jeszcze sobie podbijać ciśnienie odstawieniem benzo.A czy Ty brałeś wcześniej leki na nadciśnienie? Ja do tego mam cukrzycę i każdy stres mi podbija cukier,także nie wszystkie objawy ja złagodzę sobie w ten sposób jak Ty. Różnie piszą o spamilanie, ale i różnie każdy organizm reaguje na dany lek - chwała,że Ci pomaga! Jak będę na clonie 0,125 mg i będą jakieś zakłócenia w funkcjonowaniu moim to i na tej dawce zostanę. Brałem ponad 20 lat 2 mg(nieraz były dni,że więcej) i zakładam,że będę na clonie 0,125mg mając 58 lat, to następne 20 lat - do 78 będę może dobijał clona do 2 mg,a może będę tylko na tych 0,125 i życie z górki (zresztą już z górki lecimy), a może jak pisze buraczek58, przejdę odstawienie lajtowo,zresztą trzymam się słów buraczek58.
irek 77, ja Ci tak po męsku napiszę,z tego co czytałem tutaj - nie chwytaj się za alkohol :zonk: w tym momencie na chrzcinach wnuczka (gratulacje!) żeby Ci psycha nie sfiksowała i będziesz tego żałował. Jeszcze nie teraz, jeszcze nie pora....... jak w piosence daruj sobie, zdążysz nadrobić! Ale z alkoholu zrezygnuj na długi czas jeszcze,zresztą poczytaj sobie wpisy innych na ten temat, bo czacha dopiero da Ci się we znaki, wybór należy do Ciebie! Pozdrawiam

-- 11 paź 2014, 15:19 --

irek 77, nie,nie - ja kawy nie myślę nawet odstawiać,piję 3 kubki dziennie. Za dużo i tak rezygnuję ze smaczności,które mam wokół siebie ze względu na cukrzycę. A ciśnienie mam super.

-- 11 paź 2014, 15:31 --

Teraz zmniejszam od tygodnia o 0,125 mg clona co 2 tygodnie, bo wcześniej schodziłem co 3 tygodnie, a jak będę już na dawce 0,5mg (obecnie 0,875mg), to wówczas dopiero będę "bawił" się w schodzenie baaaardzoooo malutkimi kroczkami, nawet cały 2015 rok poświęcę i będę dzielił tego sk.......na na okruszki.

-- 11 paź 2014, 15:32 --

andrzej57 napisał(a):irek 77, ja nie myślę katować swego umysłu objawami odstawiennymi 50 dni,ja muszę normalnie funkcjonować na co dzień w pracy, a ponadto już biorę leki na nadciśnienie od 10 lat i mam jeszcze sobie podbijać ciśnienie odstawieniem benzo.A czy Ty brałeś wcześniej leki na nadciśnienie? Ja do tego mam cukrzycę i każdy stres mi podbija cukier,także nie wszystkie objawy ja złagodzę sobie w ten sposób jak Ty. Różnie piszą o spamilanie, ale i różnie każdy organizm reaguje na dany lek - chwała,że Ci pomaga! Jak będę na clonie 0,125 mg i będą jakieś zakłócenia w funkcjonowaniu moim to i na tej dawce zostanę. Brałem ponad 20 lat 2 mg(nieraz były dni,że więcej) i zakładam,że będę na clonie 0,125mg mając 58 lat, to następne 20 lat - do 78 będę może dobijał clona do 2 mg,a może będę tylko na tych 0,125 i życie z górki (zresztą już z górki lecimy), a może jak pisze buraczek58, przejdę odstawienie lajtowo,zresztą trzymam się słów buraczek58.
irek 77, ja Ci tak po męsku napiszę,z tego co czytałem tutaj - nie chwytaj się za alkohol :zonk: w tym momencie na chrzcinach wnuczka (gratulacje!) żeby Ci psycha nie sfiksowała i będziesz tego żałował. Jeszcze nie teraz, jeszcze nie pora....... jak w piosence daruj sobie, zdążysz nadrobić! Ale z alkoholu zrezygnuj na długi czas jeszcze,zresztą poczytaj sobie wpisy innych na ten temat, bo czacha dopiero da Ci się we znaki, wybór należy do Ciebie! Pozdrawiam

-- 11 paź 2014, 15:19 --

irek 77, nie,nie - ja kawy nie myślę nawet odstawiać,piję 3 kubki dziennie. Za dużo i tak rezygnuję ze smaczności,które mam wokół siebie ze względu na cukrzycę. A ciśnienie mam super.

-- 11 paź 2014, 15:31 --

Teraz zmniejszam od tygodnia o 0,125 mg clona co 2 tygodnie, bo wcześniej schodziłem co 3 tygodnie, a jak będę już na dawce 0,5mg (obecnie 0,875mg), to wówczas dopiero będę "bawił" się w schodzenie baaaardzoooo malutkimi kroczkami, nawet cały 2015 rok poświęcę i będę dzielił tego sk*******na na okruszki.


-- 11 paź 2014, 15:33 --

Przepraszam-nie wiem,jak się stało,że zacytowałem swój własny post :uklon:
Offline
obserwowany
Posty
184
Dołączył(a)
26 cze 2014, 07:10

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Arasha 11 paź 2014, 22:54
Hej Ludki :papa:

Ostatnio tak dużo piszecie w tym wątku, a jam mam tak mało czasu, bo mi się nauka zaczęła, że normalnie już nie wyrabiam z czytaniem waszych postów :bezradny: Bo przy okazji podczytuję i udzielam się także w innych wątkach ... Teraz od 2 dni nadrabiam zaległości, jestem właśnie na 192 stronie :roll: Ale nie o tym miało być. To tylko taka mała dygresja :D

Najpierw odniosę się do postów Irka77. Chłopie, nie wiem, być może nie doczytałam czegoś wcześniej uważnie, ale napisz przy okazji co u Ciebie było motywacją do walki z uzależnieniem ? Co sprawiło, że powiedziałeś sobie jednego pięknego dnia - Chcę z tym skończyć ! ? Bo zakładam, że nie czułeś się po Clonie jakoś specjalnie fatalnie :bezradny: Twoja walka o "czyste" konto mogłaby być zachętą dla innych osób uzależnionych nie tylko od leków. Twój upór i determinacja, zwł. w tym wieku ( bez urazy ). :P

Swoją drogą, przy okazji Irka77 i Andrzeja57 naszła mnie taka refleksja ... Jak to jest, dwóch gości w tym samym wieku, tak samo długo uzależnieni od tej samej substancji czynnej ... normalnie jak "sklonowani" :mrgreen: Nie dziwię się zatem wcale Andrzejowi, że tak bardzo utożsamia się z Irkiem i liczy z jego opiniami / przeżyciami. Ale z tego, co czytam, to obaj jesteście równe chłopaki :D Wytrwałości dla obu - od Arashy.

A teraz napiszę Wam, co mnie dzisiaj spotkało. Byłam w sklepiku zielarskim po ziółka uspokajające i przede mną jakaś starsza pani pytała o jakieś ziołowe środki na zgagę, facet, który sprzedawał proponował jej jakąś mieszankę, ona potem pytała się, czy nie jakiś tabletek i gościu chciał jej wcisnąć Rennie. Widziałam, że pani była trochę zagubiona, a ja mam już w sobie taką wewnętrzną potrzebę, żeby ludziom pomagać ( w miarę moich możliwości ), jeżeli oczywiście coś na dany temat wiem. Z żołądkiem w swoim życiu też już trochę przerobiłam, teraz jest w miarę OK pod tym względem, ale wszelkie leki typu pantoprazol nie są mi obce. No i wmieszałam się do dyskusji, a potem pani zauważyła, że coś niecoś wiem i zaczęła mnie o różne rzeczy wypytywać. Prosiła, żebym jej to wszystko spisała na kartce ( nazwy leków, jak brać ), bo podobno ma problemy z pamięcią. Wyszłyśmy ze sklepiku i tak od słowa do słowa sporo dowiedziałam się o sytuacji rodzinnej mojej rozmówczyni - że jej syn ma jakieś zaburzenia związane z amnezją poalkoholową, jest agresywny i ona razem ze swoją córką ( a siostrą bliźniaczką tego jej syna ) mają z nim straszne utrapienie. Podobno ta córka ma też problemy depresyjne i ogólnie z psychiką i od 15 lat bierze potajemnie Lorafen :shock: ( a jest w waszym wieku chłopaki ). Co mam na myśli, pisząc potajemnie ? Ano to, że nie leczy się u żadnego lekarza, a tabletki załatwia jej matka ( ta pani, z którą rozmawiałam ) u swojego doktora, podejrzewam rodzinnego. Zaraz przypomniał mi się też Przemek_44, który pisał o "trójcy benzo" ( clonie, alprze i lorazepamie właśnie ). A wiecie, co jest w tym wszystkim najdziwniejszego ? Ta pani wzięła ode mnie nr tel, podała mi nr tel. tej swojej córki, adres gdzie mieszka ... zupełnie obcej osobie. Widać, że zagubiona i zmęczona już tym wszystkim. A może po prostu ufa ludziom i liczy na pomoc :bezradny: Oni ponoć teraz wszyscy troje wyjeżdżają do Francji leczyć tego 57-letniego syna ( podobno on tam mieszkał ponad 30 lat i ma mieszkanie ). Ma się do mnie odezwać po powrocie. Może zapomni ... ? A może nie :roll: I co ja wtedy zrobię, bo oczywiście chciałabym jak najlepiej, ale nie jestem lekarzem, tyle co jestem w stanie jej powiedzieć to na podstawie własnych doświadczeń i historii ludzi, o których czytam na forum. Fakt - trochę się interesuję lekami psychotropowymi, ale to głownie ze względu na to, że się ich boję brać ( poza Clonem ! i mirtazapiną ) Z tego, co zrozumiałam, to ta pani oczekuje, że porozmawiam z jej córkę, ale nie dam jej do zrozumienia, że wiem o tym, że ona bierze Lorafen. Ale jak w takim razie mam rozmawiać z obcą kobietą, 27 lat starszą ode mnie ... ??? Ja to się zawsze w coś wpakuję :roll: Chociaż z drugiej strony wierzę w to, że każdym naszym ruchem kieruje Ktoś u góry i nie ma przypadków, a im więcej człowiek dobrego zrobi w swym życiu, tym bardziej objawi się jego człowieczeństwo. przecież po coś na ten świat przychodzimy, nie ? Nawet taka sobie Arasha :mrgreen: Na razie spoko luz ... oni wyjeżdżają na bliżej nieokreślony czas do tej Francji ( może 3 miesiące ). Zresztą chyba najlepiej będzie jak polecę im dobrego psychiatrę ( mam zresztą takie 2 sprawdzone adresy, jeden tu na miejscu w Krakowie, a drugi bliżej mojego miejsca zamieszkania - goście po 60, z dużą wiedzą i przede wszystkim szacunkiem do pacjenta ).

No to się Wam moi drodzy rozpisałam :P Ciekawe, czy ktoś z Was to przeczyta :?

Pozdrawiam cieplutko - Arasha

-- 11 paź 2014, 22:14 --

andrzej57 napisał(a):Przepraszam-nie wiem,jak się stało,że zacytowałem swój własny post :uklon:

Się zdarza :mrgreen: Andrzeju. Nic się nie przejmuj, my tu w większości na forum w jakiś sposób zaburzeni są i nikt z tego powodu problemów żadnych robił nie będzie :D Trzymaj się.
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Powietrzny Kowal 11 paź 2014, 23:23
Proszę nic nie fpisywać f tem wontku bo tyko czytam i siem nakrencam!

Obrazek
Tylko loty dla lotuffff! xD ;) xD :* :DDDD - https://www.youtube.com/watch?v=NUgcygzQAwM
Posty
2131
Dołączył(a)
18 sie 2013, 23:07

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez Ryfka 11 paź 2014, 23:35
Powietrzny Kowal a kto Ci karze to czytać?
Offline
Posty
287
Dołączył(a)
15 sty 2013, 17:40

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Arasha 11 paź 2014, 23:56
Doczytałam kolejne wasze posty i muszę coś nieco skomentować :D


buraczek58
Przyznaj się nam, co Ty planujesz wkleić pod postem ? Swoje oblicze może :lol: ?

Andrzeju57 Nie było to zbyt mądre - spuszczanie całego opakowania Clonazepamu do ubikacji. Ja rozumiem, że zrobiłeś to w afekcie, ale pamiętaj na przyszłość, że obieg wody w przyrodzie jest zamknięty i ani jedna kropla z tej sklonowanej wody nie wyparowała. OK zaraz mi powiesz, że są oczyszczalnie ścieków itd. Jasne, zgadza się, ale wątpię, żeby oni mieli tam urządzenia / metody na redukcję zawartości nierozsądnie wyrzuconych benzodiazepin i innych leków. I całkiem prawdopodobne, że woda z Twojej spłuczki wraz z 60 mg rozpuszczonego Clona trafi w jakimś procencie co czajnika Irka 77 lub buraczka58 i nici z ich detoksu :bezradny: Nie szalej na przyszłość :nono:

Powietrzny Aż tak Cię benzo ruszają :shock: ??? To przepraszam, ale tu się poważne dyskusje toczą :bezradny:
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do