Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez halenore 04 paź 2014, 17:46
andrezj57, czy karbamazepina (Tegretol) czy kwas walproinowy (Depakine) - wszystkie mają skutki uboczne. Zresztą każdy lek ma skutki ubocznie - nie bądźmy naiwni. Lekarz chciał zapisać Ci Depkine w ramach osłony przeciwpadaczkowej - największego zagorżenia przy schodzeniu z benzo. Poza tymtak, jak napisała buraczek - "przewpadaczkowce" są także stabilizatorami nastroju i pomagają przetrwać ten syfilis. I nie ładuj się w Tramal, bo to jeszcze gorsze g.wno.

-- 04 paź 2014, 17:50 --

andrzej57 napisał(a):Oj jak zazdroszczę tym,co mają już za sobą te benzo


Spokojnie. Nie zazdrość. Detoks to tylko wstęp. Jeszcze dalej trzeba jakoś żyć. A jak się ma zaburzenia lękowe, to takie zycie fajne nie jest. Czasami zastanwiam się, co gorsze.
My mother said to get things done.
You'd better not mess with Major Tom...
Avatar użytkownika
Offline
Natręt Gramatyczny
Posty
4811
Dołączył(a)
12 kwi 2010, 21:32

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez buraczek58 04 paź 2014, 19:00
andrzej57, oj tam, oj tam, najwyżej Ci cycki urosną :mrgreen: . A tak serio, ja jednak obstaję przy Tegretolu, mimo że nigdy nie brałam Depakiny. Z tego, co zasłyszałam, karba mniej rozwala podroby. Nie brałam jej jakoś dużo, po 1/4, 1/2 tabletki. Poszukaj wątku: "Depakiniarze...", tam się więcej dowiesz.
A ja, no cóż, zeszłam w ciągu miesiąca o 1/2 stałej dawki. Nadal biorę sporo-6mg Sedamu, czyli ok. 10mg Relanium (w przeliczeniu). Zważywszy, ze szamałam i po 18mg to i tak dużo i szybko zredukowałam. dawkę. I powiem tak: CZUJĘ SIĘ LEPIEJ, niż za czasów wciągania większej ilości benzo. Jakiś paradoks, ale to prawda. Owszem, na początku jakieś tam lęki były, ale od czego jest hydroxyzynka. Przed decyzją o odstawieniu, jak mnie coś łapało, to rzucałam się na dokładkę Sedamu. Teraz tego nie robię , bo...nic mi nie dopieprza. Zero lęków, dlatego od poniedziałku schodzę (tym razem wolniej) o kolejne 1/8 dawki. Mnie psychiatra, do której przez 8 lat pełzałam ,nie chciała wypisać Spamilanu, ani rolek na odstawkę, nie wiem, czemu, ale nie i koniec. Chyba uważała, ze to by nic nie dało, tak myślę. Za to dała mi świstek, na podstawie którego leki przepisuje mi od dwóch lat lekarz rodzinna. Mam stwierdzone zaburzenia emocji i uzależnienie od BDZ ( o uzależnieniu od alko się jej nie zwierzałam, choć mogła mi to spokojnie wpisać na listę grzechów, bo się zdarzyło, ze przyszłam do niej nieźle napierdzielona, aż mnie pogoniła :)), no i dobra. Po recepty jeździ mój mąż he he ;), ja tylko piszę na kartce, czego aktualnie potrzebuję.
Na stabilizację nastroju biorę 25 mg Lamitrinu, to też antypadaczkowiec, ale subtelniejszy, że się tak wyrażę, nie działa tak mile uspokajająco jak karba . Szczerze mówiąc , raz go biorę, raz nie i jakiejś szczególnej różnicy w samopoczuciu nie widzę, chyba w takiej dawce to raczej placebo.
Tak myślę, Andrzejku, że my na podobnym etapie odstawki jesteśmy, jeszcze nam trochę zostało do wolności całkowitej i pięknej :D Zdaj relację, co Ci tam prywatni psychole zaordynowali. Od tramalu to się trzymaj z daleka .Nawet o tym nie myśl :nono:

halenore, nie strasz, nie strasz, bo się....wiesz co :mrgreen:

-- 04 paź 2014, 23:34 --

andrezj57, sorki, chodzi mi o ten wątek o Depakinie:

kwas-walproinowy-wal-sodu-depakine-depakine-chrono-convulex-t32954-182.html
Offline
Posty
144
Dołączył(a)
13 wrz 2014, 17:06

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez irek 77 05 paź 2014, 08:54
Buspiron, nazwy handlowe- Spamilan i inne. Lek na lęk uogólniony. Działanie pozytywne po kilku tyg. jedyny lek przeciwlękowy- który leczy, ale po kilku tyg. brania . Bezpieczniejszy od benzodiazepin, które nie leczą, tylko tłumią lęk. Opinie o skuteczności są różne. Jednak uważam, że ten lek jest skuteczny, .Dlaczego nie chca go zapisywac lekarze przeciez go nigdy nie próbowali. dobry,tan ilek/60 tabletek16zł/NIE UZALEZNIA,,a to takie wazne,ale kogo to obchodzi lepiej clony i ok.Iwyjazd na wczasy ok koncernu .Pozdowienia.
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
29 sie 2014, 20:44

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez andrzej57 05 paź 2014, 08:56
buraczek58, nie miałem wczoraj zbyt wiele czasu, ale dzisiaj chciałbym się ustosunkować do Twojej wypowiedzi,a raczej postu irek 77, który napisał,że chce oddać swoje ciało po śmierci na cele naukowe. No cóż, każdy człowiek na każdym etapie swojego życia dochodzi do pewnych wniosków,podejmuje pewne swoje decyzje życiowe i w tym temacie,nie mam zdania,gdyż jest to zdanie subiektywne każdego z nas, nie mam moralnego prawa osądzać nikogo w życiu z podjętych decyzji - ale kwestię donacji dużo osób dziś podejmuje - ja najprzyjemniej mam 2 akty notarialne donacji małżeństwa w przypadku ich śmierci, koleżanka w pracy również w ub.roku zmarła i ciało rodzina oddała do donacji uniwerkowi. Ja jeszcze jak studiowałem na uniwerku - to słowo nie było znane, a dziś? Normalka.Co kogo obchodzi za życia co będzie po śmierci - tutaj jedynie tłumaczę fakt,iż głęboka wiara nie pozwala na donację. Ja też żonie wspomniałem, ale jakoś do dziś tego tematu nie poruszyliśmy. W duchu katolickim byłem wychowany(bo jakże w tamtych czasach mogło być inaczej?), a dziś nie zabieram głosu na temat wiary, a to czy moje ciało będzie skremowane,czy będą obracać w formalinie (a rodzina będzie miała spokój z pochówkiem) mi już obojętne, ważne,żeby za życia nie cierpieć, nie mieć bóli i żadnych lęków.


Witam Was kochane dziewczynki - życzę miłej niedzieli, ale powiem Wam,że nie lubię wchodzić na forum - dlaczego? bo nie myślę wówczas w co się wpakowałem. Jeszcze rok temu nie wiedziałem,że to się nazywa uzależnienie,łykałem ponad 20 lat clona przed pracą i funkcjonowałem jak małolat (zresztą i teraz tak funkcjonuję). Boję się tylko bólu i lęków na etapie odstawienia po przeczytaniu forum. Kolega bierze tramal doraźnie na kręgosłup i nie tkwi w nim codziennie i tak sobie pomyślałem - jak chodzić do pracy z bólami czy lękami? tramal (może ketonal wystarczy) łyknąć doraźnie i hydro - ale to moje dywagacje. Czy na tym etapie już powinienem brać stabilizator nastroju? Myślę poskakać po psycholach prywatnych jak będę już na dawce o,25 mg - może za późno? może lek musi się jakiś rozkręcić w organizmie - nie mam zielonego pojęcia, bo unikam leków (oprócz tych,które muszę brać na przewlekłe moje choróbska). Także jak wchodzę na forum,wówczas zadaję sobie wiele pytań w mojej głowie, które oczywiście zostają bez odpowiedzi!!! A to się nazywa katowaniem własnego umysłu. buraczek58, gdzieś tam wspominałaś o psychologii klinicznej - ja miałem na studiach aż 4 lata i jedno co mi utkwiło w pamięci, że psychika ludzka jest jak pajęczyna - urwie się jedno ogniwo i człowiek już nie funkcjonuje jak należy. Niezbadana ta nasza psycha do końca i długo jeszcze nie będzie.Kochane życzę zdrówka bez stabilizatorów nastroju - bo jak na razie on mi niepotrzebny i słonecznych dni, bo pochmurne wpływają na każdego psychę. Trzymajcie sie ciepło. Andrzej

-- 05 paź 2014, 09:03 --

irek 77, dzięki,że wskoczyłeś na forum, Twój wpis przemawia do mojej łepetyny i jak będę po Nowym Roku to może o ten spamilan jednak poproszę psychola - ale napisz proszę jaką dawkę brałeś,tzn. chodzi mi o mg. A brałeś coś p.bólowego?Pozdrawiam i myślę,że czacha już Twoja spokojniejsza!

-- 05 paź 2014, 09:22 --

buraczek58, ta depakina też uzależnia i potem miałbym z następnego badziewia wychodzić? Po prostu się boję!! Mało tego(ci co piszą na forum,tyją) i jeszcze moja figurka młodzieniaszka by się zaokrągliła :why:

-- 05 paź 2014, 09:47 --

buraczek58, ja byłem tak zielony w temacie,że nie miałem pojęcia jak wypiłem z przyjaciółmi wódę (spotykaliśmy się raz w m-cu i to w piątek) i biorąc jednocześnie clona,że to jest uzależnienie krzyżowe (a tą mądrość osiągnąłem z tego forum :bezradny: . Fakt-wypiłem raz w m-cu,ale na drugi dzień miałem telepki i 3 dni po prostu zwłoki ze mnie się robiły,żona mówiła,że to serducho - podwyższone ciśnienie a serce chciało wyskoczyć,wiec na drugi dzień po piciu zażyłem 4 mg clona i spokój w organizmie, a to clony były winowajcą, które po alkoholu zażywałem 4 mg przez 3 dni, a potem już standardowo wskakiwałem na 2mg, ale od pół roku jak wziąłem się odstawkę zero, ogromniaste zero alkoholu, aczkolwiek brak mi tych spotkań,ale niestety wielka pustka jest,bo przy kawce już nie to,a tak się zresetowałem,ale już mi tylko kawa starcza,a wypijam 3-4 kubki rozpuszczałki dziennie i dobrze już teraz. Także,jak człowiek musi i myśli do tego,to wszystko się da w życiu małymi kroczkami naprawić. Powodzenia. Zobaczymy,ale wierzę,że się nam i innym uda - musi,innej opcji nie zakładamy! :great:
Offline
obserwowany
Posty
184
Dołączył(a)
26 cze 2014, 07:10

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez buraczek58 05 paź 2014, 10:57
andrzej57, kontynuując temat donacji, nie wyobrażam sobie, żeby np. mój mąż zdecydował się na taki akt altruizmu. Nie zaznałabym spokoju do końca swojego żywota, myśląc o nim poniewierającym się w prosektorium, krojonym, wybebeszanym , podśmierdującym , leżącym w kadziach z formaliną. To gorsze, niż gdybym miała go pochować pod płotem w ogródku w nieświęconej ziemi, tu przynajmniej mogłabym z nim "pogadać". Krążąc po salach prosektorium (w ramach zajęć z anatomii) miałam okazje spotkać się z lekceważącym stosunkiem do zwłok. Nigdy nie zapomnę widoku "siedzącego" pod ścianą dziadka z petem w ustach, podczas gdy asystenci brechtali ze swojego "dowcipu" , zajadając się kanapkami. Może, gdybym nie kochała męża, a wręcz nienawidziła (choć to uczucie jest mi obce), to byłoby mi wszystko jedno, co się z nim dzieje po śmierci. Ale ja go kocham, chciałabym przychodzić na jego grób, popłakać, pożalić się, jak mi bez niego samotnie i ciężko. Nie, nie , nie. Może tym , którzy decydują się na wydanie zwłok dla potrzeb nauki, jest wszystko jedno, ale pozostającym bliskim na pewno nie. O nich trzeba głównie pomyśleć, a nie tylko o sobie. Oczywiście szanuję takie decyzje , ale dla mnie byłby to mur nie do przeskoczenia. Sama też wolę być skremowana, nawet wyrażam taka wolę. Tez nie jestem jakoś szczególnie związana z religią (choć od jakiegoś czasu gadam sobie przed snem z Panem Bogiem, kimkolwiek On jest). Nie miałabym nic przeciwko oddaniu swojego organu do przeszczepu, tyle że chyba niczego by ode mnie nie chcieli raczej :mrgreen:

-- 05 paź 2014, 11:18 --

andrzej57, ja, kiedy po pierwszym detoxie od alko, kiedy dostałam w prezencie karbę na pożegnanie i w samochodzie przeczytałam ulotkę, też pomyślałam, co to za syf. Ale brałam tylko doraźnie malutkie ilości. Nie trzeba czekać , aż się rozkręci, działa natychmiast, uspokaja, a o to mi chodziło. Na pewno się nie uzależniłam. Nie wrócę do niej, bo mam hydro i ona spełnia moje oczekiwania. Generalnie ten zestaw piguł, który mam , odpowiada mi i nie chcę go zmieniać. Jedynie myślę o zamianie Sedamu na Signopam, ale to raczej przy finiszu. Mają ten sam okres półtrwania, ale Signopam ma zdecydowanie mniejszy potencjał uzależniający , brałam, wiem. Udawało mi się go odstawić bez wielkich żalów i popiskiwań. Myślałam , że bromazepam ma dłuuugi okres półtrwania,tak przynajmniej mówiła mi moja głowolożka, ale okazuje się , że nie. Andrzeju, a czemu z góry zakładasz, że będzie Cię bolało, jednych boli , innych nie, trzymaj się tych drugich. :D
Offline
Posty
144
Dołączył(a)
13 wrz 2014, 17:06

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez ala1983 05 paź 2014, 11:56
irek 77,
Spamilan.... Bezpieczniejszy od benzodiazepin, które nie leczą, tylko tłumią lęk.

Wszystkie leki tlumia objawy, nie tylko benzodiazepiny.

-- 05 paź 2014, 10:59 --

Dlaczego nie chca go zapisywac lekarze przeciez go nigdy nie próbowali.

Dlatego ze daje sporo objawow ubocznych, niejednego psychiatre pytalam, nie maja dobrego doswiadczenia z tym lekiem, pacjenci z reguly sie skarza. Mozna poczytac chocby tu na forum, choc sa osoby ktorym pomaga.
Jedyny plus taki, ze nie uzaleznia.
"Objawy mają swoje znaczenie"
Zygmunt Freud (1856-1939)
Offline
Posty
3513
Dołączył(a)
19 lis 2011, 18:53
Lokalizacja
W drodze...

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez andrzej57 05 paź 2014, 14:14
buraczek58, temat "rzeka" nt. donacji. Piszesz: " .... a czemu z góry zakładasz, że będzie Cię bolało, jednych boli , innych nie, trzymaj się tych drugich. :D" - tutaj przyznaję Tobie rację.Ok. nie będzie bolało, a jak będzie napiszę!
ala1983, widzisz, jak ja ulegam sugestiom innych osób,a przecież każdy inaczej reaguje na dany lek. Nie będę sugerował żadnemu lekarzowi na końcówce co ma mi przypisać, zobaczę z 3 lekarzy,których odwiedzę,co mi który zapisze i Wam napiszę.
Kochane doradźcie,bo jak pisałem - jestem zielony.Być może nie w tym dziale powinienem poruszyć ten temat,ale nie czytam pozostałych. Znajoma była u nas dziś na kawce (ma 56 lat) i tak rozmawialiśmy o lekach i ona mówi,że jest dużo lat na Coaxilu 12,5mg (o czym nie wiedziałem,a znamy się ponad 20 lat - ile to osób tkwi w naszym otoczeniu w różnych uzależnianiach - czego nie wiemy) i psycholka jej przepisała Alprox 1mg. Wziąłem ulotkę w łapę i czytam,że to benzo. Lekarka kazała jej odstawić ten Coaxil w zamian brać Alprox i ona się obawia zamiany. Sądzę,na podstawie przeczytanych postów,że Alprox jest łatwiej odstawiać, bo jak tu odstawiać Coaxil? Ale wierzę,że tu są osoby,które posiadają na ten temat wiedzę, bo ona ma paniczny lęk z zamianą leku, a chce pozbyć się też tego Coaxilu. Pozdrawiam

-- 05 paź 2014, 14:17 --

Nie umiem wstawiać zacytowanych zdań, bo od razu cały post osoby mi się wkleja.
Offline
obserwowany
Posty
184
Dołączył(a)
26 cze 2014, 07:10

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez buraczek58 05 paź 2014, 16:23
andrzej57, Coaxil tianeptyna), to lekki , nietypowy antydepresant, stosowany w leczeniu lekkich depresji i nerwicy. Polatałam po forach i wielu ludziom pomaga (pomógł) . Niektórym bardzo zwiększa libido, ciągle chce się im seksić he he, podobno lepszy, niż viagra :) Naprawdę, to niezły lek. A odstawienie, no cóż, odstawia się powoli, jak każdy antydepresant. Cytuję tu lekarza:

"Efekt z odstawienia dotyczy wyłącznie fizjologicznej reakcji organizmu na odstawienie substancji, która przez okres przyjmowania została włączona w fizjologiczny mechanizm utrzymania homeostazy. Efekt ten jest krótki, znika całkowicie w przypadku prawidłowego, stopniowego odstawiania leku i nie występuje głód (reakcja psychiczna) charakterystyczny dla uzależnienia."
Poza tym , wywiedziałam się, że Coaxil zwiększa napęd i poprawia humor.
Lekarka, która poleciła zamienić ten lajtowy antydepresant na nielajtową i mocno uzależniająca alprę, ma nieźle nasrane w głowie. Niech koleżanka powolutku odstawia Coaxil, a jeśli będzie bardzo źle się czuła, niech skubnie kawałek alpry, powiedzmy 0, 25mg, a nie 1mg! Doraźnie, z rzadka, małe dawki-tak, jako zamiennik-uchowaj Boże! Tak myślę, ja bym przynajmniej tak zrobiła.
Offline
Posty
144
Dołączył(a)
13 wrz 2014, 17:06

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez ala1983 05 paź 2014, 16:39
Lekarka kazała jej odstawić ten Coaxil w zamian brać Alprox

Nie wierze w to co czytam.
"Objawy mają swoje znaczenie"
Zygmunt Freud (1856-1939)
Offline
Posty
3513
Dołączył(a)
19 lis 2011, 18:53
Lokalizacja
W drodze...

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez buraczek58 05 paź 2014, 16:44
Ja też mam taką uczoną rodzinną, kiedyś zamiast Sedamu, wypisała mi Zomiren (to samo, co alpra, xanax itp) Chyba chciała mi zrobić dobrze. Dobrze, że bardziej kumata jestem i receptę wywaliłam od razu do kosza.
Offline
Posty
144
Dołączył(a)
13 wrz 2014, 17:06

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez andrzej57 05 paź 2014, 19:20
buraczek58, seksić to może i jej się chce (nie rozmawiałem :mhm: ), ale jest samotna od 4 lat. Zadzwoniłem już do niej :tel2: i przekazałem informację,żeby nie brała tej alpry. Sami widzicie jak to lekarze stosują zamienniki - zamiast polepszyć sytuację pacjenta to działają na odwrót, dlatego też ich nazywam "psycholami", a oni chcą z nas zrobić psycholi :bezradny:
ala1983, tak Alu Ty posiadasz jakąś tam wiedzę i się dziwisz, a tacy laicy cóż mają zrobić? Dzięki,że to forum istnieje i stąd czerpię wiedzę Waszą. Życzę miłego tygodnia i spokojnych dni. Serdecznie pozdrawiam Andrzej :uklon:
Offline
obserwowany
Posty
184
Dołączył(a)
26 cze 2014, 07:10

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez JERZY62 05 paź 2014, 21:01
Dzisiaj zażyłem 10mg Tranxeny rano zamiast 5mg rano i 5mg wieczorem, ciekawe jak się będę jutro rano czuł i czy będę normalnie spał.
♪♪♪
Avatar użytkownika
Online
Posty
9029
Dołączył(a)
08 lut 2011, 22:38
Lokalizacja
50° 0′ 45″ N, 20° 59′ 19″ E

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez ala1983 05 paź 2014, 23:19
JERZY1962 napisał(a):Dzisiaj zażyłem 10mg Tranxeny rano zamiast 5mg rano i 5mg wieczorem, ciekawe jak się będę jutro rano czuł i czy będę normalnie spał.

Mi nawet 3 dni trzymalo benzo o dluzszym okresie poltrwania. Wszelkie modyfikacje nie byly odczuwalne od razu.
"Objawy mają swoje znaczenie"
Zygmunt Freud (1856-1939)
Offline
Posty
3513
Dołączył(a)
19 lis 2011, 18:53
Lokalizacja
W drodze...

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez buraczek58 06 paź 2014, 11:11
andrzej57, mnie tez to forum bardzo pomogło. Znalazłam je już dawno, trochę poczytałam i dodałam ku pamięci do ulubionych. Niedawno odgrzebałam, znów zaczęłam czytać ten wątek i zrodziła się we mnie wielka chęć odstawienia leków. Pomyślałam sobie, jeśli nie teraz, to kiedy ? I czytałam, czytałam, mimo, że nakręcałam swoje lęki.Zaczęłam redukować benzo, i powoli minął mi strach przed odwiedzaniem tego forum, co więcej, zaglądam na inne wątki, z ciekawości, , a poza tym w "kupie siła " :P . Też się cieszę,że odkryłam to forum, kiedyś popisywałam na innym, ale tam panował ostracyzm wobec leków, gloryfikowali tylko psychoterapię, a ja już byłam w leki wkręcona. Tu ludzie się nie boją pisać o wszystkim, co ich gryzie, bardzo szczerze i nikt ich nie ocenia. I to jest fajne.
Wracając do Spamilanu, na zagranicznych forach czytałam: "strata czasu", "strata czasu"...Podobno pomaga niewielkiej liczbie osób. Dla mnie odpada ze względu na długi okres wkręcania się, w którym to potrafi nieźle dokopać, częste skutki uboczne, dłuższe odstawianie , po którym to wszystko, co miał "wyleczyć", wraca jak bumerang.

JERZY1962 , jak się spało? ;)

ala1983, mądrze prawisz :smile:

Miłego tygodnia, kochani :)

-- 06 paź 2014, 11:15 --

Wczoraj odstawiłam 1/8 dawki, nie odczułam tego zupełnie.
Offline
Posty
144
Dołączył(a)
13 wrz 2014, 17:06

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do