Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez hania33 03 paź 2014, 08:54
platek rozy, Tylko pogratulowac zycia bez lekow..nie kazdy jednak tak potrafi , wiem , ze sobie radzisz i nie bralas benzo tak? lub w malych ilosciach.
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez platek rozy 03 paź 2014, 09:37
Przemek_44, :))) Przemku tak mi tam oznajmiono i nie kierowano mnie dalej , dostalam odpowoedz ze nie moga mi tutaj pomoc bo mam za duzo problemow i zaburzen. Terapia u nich trwa 3 miesiace , jest to oddzial dzienny i jest mozliwosc przedluzenia terapii jesli ten czas jest zbyt krotki zeby osiagnac jakies zadowalajace efekty.

Wiesz teraz z perspektywy czasu patrzac ciesze sie ze tam mnie nie przyjeli , trafilam po wielu trudach bo przeszlam oddzial dzienny w innej placowce i mialam terapeutke indywidualna ktora tez ze mnie zrezygnowala na ta terapie na ktora chodze od poczatku roku i ktora daje efekty. Wiec moze nie ma tego zlego coby na dobre nie wyszlo tyle ze szukalam i marnowalam czas wczesniej.

hania33, :************ Hey Kochana . Benzo wzielam moze ze 3- 4 razy i tyle. Kilka razy bralam phenobarbital ktory jest tez lekiem przeciwlekowym i na tym koniec. Reszta to moja praca.
Wiem ze nie kazdy daje rade bez lekow , dlatego ja pisze z perspektywy wlasnych doswiadczen iz aburzen. Mysle jednak ze czesc ludzi mysli ze ooo tabletka to cudowne uzdrowienie ale tak nie jest. Nie pozbede sie moich potworow dzieki tabletce bo jest to tylkoz agluszanie ich. Mowie o lękach , bo wiadome ze jesli juz dochodza inne zaburzenia typu border czy chad to leki stabilizatory nastroju , antydepresiaki .... moga byc wybawieniem.

Zreszta antydepresiakow przeszlam kilanascie i po prostu ja u siebie nie widzialam po nich poprawy , czulam sie wrecz jak zombiak wiec po co sie mialam truc ?
Nigdy nie zaprosiłabyś do swojego domu złodzieja, więc czemu pozwalasz, aby myśli , które kradną Twoje szczęście rozgościły się w Twojej głowie?

Mój mózg jest fabryką strachu. Produkuje bzdury na skalę masową. ;)


http://vimeo.com/48594258
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15817
Dołączył(a)
08 sie 2013, 18:53

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez warrior11 03 paź 2014, 09:57
platek rozy, To prawda,co piszesz..szkoda tylko,że tak wiele osób nie może tego zrozumieć.
Wolność kocham i rozumiem..wolności oddać nie umiem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1004
Dołączył(a)
19 gru 2013, 16:19

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez irek 77 03 paź 2014, 10:10
:uklon: Witam wszystkich u mnie juz43 dzien bez clona a brałem 28l i mam57l to znaczy ze mozna jak sie chce,choc było i jest trudno. Idzisiaj jeszcz nie wiem czy wytrwam ale było warto ja po prostu jestem innym człowiekiem,cisnienie spadło,bol szyji mija,bole łydek powoli,mija,czapka domaga sie clona ale juz nie ma.odzyskałem,wzrok lepiej widze .Ale sa minusy po clonie było uderzeni z rana ,checi do zycia,teraz troche gorzej ale bedzie lepiej.Stawiam sobie wyzwania poprostu jak psycha mówi nie zrobisz tego to robie to na złośc ijest ok.Zła strona to myśle ze wszyscy wiedza ze nie biore clonów.Trzeba czasu a by psycha doszła do stanu przed28.....lat.Ale nie wiem czy zdaze wszystko naprawic tamte wszystkie decyzje były po wpływem psychotropów. Wróce do odwyku,przez 2 lata clonozepam 05mg po cwiartce,24 09 14 przestałem brac ,najchorsze 21 dni,tragedia,telepanie,ból karku,sztywne łydki,wysokie cisnienie, strach,lęk.ale mneło.chodzłem do pracy szok.Leki ktore mi pomagały i pomagają spalimam10.xydroxizina25,kiedys brałem nawet 3 spamilany 10 i xydro25x2,dzisiaj juz 3x5 spamilan ,połówke 25 xydroxiziny, na noc na cisnienie Talura60.Napisałem pamietnik z kazdego dnia odwyku dla potomnych.mysle nad oddaniem ciała po smierci do badan ale rodzina jest zła.I na koniec po przezyciu
tylu lat mysle ze świat bez benzo byłby
zły.tylko w granicach normy minimum..pozdrowieni dla wszystkich dacie rade,, :papa:
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
29 sie 2014, 20:44

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez platek rozy 03 paź 2014, 10:20
warrior11, dzieki :)


irek 77, gratuluje :great: i zycze wytrwalosci !!!!
Nigdy nie zaprosiłabyś do swojego domu złodzieja, więc czemu pozwalasz, aby myśli , które kradną Twoje szczęście rozgościły się w Twojej głowie?

Mój mózg jest fabryką strachu. Produkuje bzdury na skalę masową. ;)


http://vimeo.com/48594258
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15817
Dołączył(a)
08 sie 2013, 18:53

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez hania33 03 paź 2014, 10:23
platek rozy, Rozumiem wszystko, lecz czasem osoby nie wychodza wcale z domu , ja nie wychodzilam ok. pol roku,
chcialabym byc tak silna jak Ty niestety nie jestem.Choruje juz tez bardzo dlugo, radzilam sobie dobrze , lecz rok temu mnie dobilo.. :(

-- 03 paź 2014, 10:24 --

irek 77, Oby tak dalej :D

-- 03 paź 2014, 10:25 --

Czasem nie moge opanowac drzenia rak, cala sie trzese , dusznosci bywaly okropne..gdyby nie te dusznosci dala bym rade.
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez platek rozy 03 paź 2014, 10:44
hania33, po smeirci mamy nie wychodzilam z domu 4 miesiace , tak sie balam. I ja rozumiem ale tutaj dlatego musi byc leczenie z dwoch stron terapia plus leki bo ilez masz na tych lekach jechac? Twoje tez juz widzisz przestaja dzialac .I benzo tez jest jesli brane pod kontrola lekarza i ze swiadomoscia pomocne ale pisze ze swiadomoscia. Bo wdepniecie na stale w benzo to cos jak podpisanie cyrografu z diablem ----> ma swoja wysoka cene ----> uzaleznienie. Mnie tez nie jest lekko , miewalam po kilka atakow paniki dziennie. Ale musze lęki zrozumiec z eby ich nie miec. Leki mi maja pomoc podjac terapie , zaczac szukac przyczyny swojego stanu, stanac jako tako na nogi .. nie wpedzac w gorsze bagno.
Trzeba miec tego swiadomosc. Bo pozniej zaklety krag sie zamyka i jestem w sytuacji o wiele gorszej jak na poczatku.


Nie neguje nikogo bo sama wiem jak sie czulam , ze potrafilam lezec dwa miesiace w lozku i mialam klopot zeby sie uczesac a co dopiero wstac i funkcjonowac.
Tez czasami sie wspomagalam ale tylko czasem a reszta praca nad soba i jak najwieksza wiedza o moich potworach.

-- 03 paź 2014, 10:59 --

hania33, tez mi sie rece trzesly czesto , bywalo tak ze nie bylam wstanie zaplacic w sklepie za zakupy tylko pieniadze mi wypadaly z rak i toczyly sie gdzies w cholere po podlodze. Bardzo mnie to denerowawalo , przerazalo zaraz sie czulam gorsza od wszytskich ludzi i bylo mi wstyd .Teraz juz miewam bardzo rzadko takie akcje i staram sie je obrocic w zart, dusznosci tez mialam , tak mnie potrafilo dusic ze az "pialam" jak probowalam zlapac oddech. znam to wszytsko, i wieczny puls szybki plus miekkie nogi ... nieraz musialam siadac na czym badz np na workach z ziemia w biedrze bo mialam wrazenie ze sie przewroce na takich nogach.Teraz staram sie oddychac spokojnie i mowie ze to minie , uspokajam sie ... wlaczam muze na sluchawkach i odrywam mysli od tego co sie dzieje z moim cialem.

nie pozbywam sie dolegliwosci od razu ale sie wyciszaja.
Nigdy nie zaprosiłabyś do swojego domu złodzieja, więc czemu pozwalasz, aby myśli , które kradną Twoje szczęście rozgościły się w Twojej głowie?

Mój mózg jest fabryką strachu. Produkuje bzdury na skalę masową. ;)


http://vimeo.com/48594258
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15817
Dołączył(a)
08 sie 2013, 18:53

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez buraczek58 03 paź 2014, 13:28
irek 77, przede wszystkim gratuluję, na pewno wytrwasz, musisz w to głęboko wierzyć. Jak i ja wierzę, ba, mam pewność, że odstawię leki, bo zawzięłam się nieziemsko. Nie oddawaj swojego ciała na pastwę patologów. Nawet nie wiesz jak poniewierają takimi ciałami w prosektorium, jak babrają się w nich przez lata studenci, chyba nie chcesz leżeć latami w formalinie ,wiem o czym mówię, miałam okazję się temu przyjrzeć ;)
Nie uważam, żeby benzo było złem całego świata. Mnie bardzo pomogły w pewnym okresie życia, pozwoliły mi funkcjonować, zwłaszcza na gruncie zawodowym. Kiedy pojawiły się depresja i lęki i fobia społeczna, bez nich najzwyczajniej nie dałabym rady. Nie mogłam sobie pozwolić na leżenie w łóżku , musiałam być zwarta i gotowa, stawiać czoło trudnym wyzwaniom w pracy, a była to bardzo wypalająca psychicznie praca, wymagająca maksymalnego zaangażowania pod każdym względem, plus psychopatyczna szefowa. Nie mogłabym trząść portkami i walczyć z nagle pojawiającymi się lękami. Może, gdybym pracowała za biurkiem, przewalając papierki, dałabym radę, ale pracowałam z ludźmi, ludźmi pokiereszowanymi przez życie, wyciągałam ich z dna , o zgrozo, sama w pewnym okresie na to dno spadłam. Nie mogłam się nad sobą rozczulać, miałam małe dziecko, ciężko chorą mamę, która w każdej chwili mnie potrzebowała , ile nocy spędziłam w szpitalu, modląc się, żeby Bóg nie pozwolił jej umrzeć, każdy poranek z lękiem, nachylałam się nad nią, czy żyje, czy oddycha .Mama tak bardzo bała się być sama, że z pracy szybko musiałam wracać do domu. I tak przez 15 lat. Byłam pokiereszowana psychicznie. Był alkohol , dużo alkoholu. I walka z nim. W ostateczności benzo stały się dla mnie wybawieniem. Wiedziałam , że się uzależnię, ale pogodziłam się z tym. Nie miałam wyjścia. Nie szalałam, brałam dawki zalecane przez lekarza, w mega trudnych sytuacjach więcej. Oczywiście doszły antydepresanty. Dzięki lekom naprawdę stabilnie funkcjonowałam, o ile nie mieszałam ich z alko, ale to inna bajka. Nie mogłam sobie pozwolić na żadną terapię. . W sumie , dzięki lekom, dotrwałam do emerytury. Chemiczny spokój pozwolił mi na wyciągnięcie syna z narko. Nie siedziałam w kącie i nie płakałam, działałam. Benzo nie zryło mi beretu, wyprowadzały mnie z dramatycznych stanów, które hamowały mi umysł i ciało. I nie przypominam sobie, żebym na tych lekach podjęła jakąś głupią decyzję, wręcz odwrotnie, dawały mi ogromną siłę, której potrzebowałam jak powietrza. Na cito. Nie obdarły mnie z uczuć, kochałam i cierpiałam.
Nie zachęcam nikogo do brania pigułek szczęścia, absolutnie. Jeśli jest możliwość,trzeba szukać dobrych terapeutów, sięgać po lekturę, która objaśni, co i dlaczego i jak z tego wyjść , pracować nad sobą. Bo jesteśmy tym, co fundują nam myśli, wpadamy w nawyki , schematy , które zaczynają nami rządzić. To wszystko trzeba zmienić, nie zamiatać pod dywan.

platek rozy, podziwiam Twoją determinację, Twoja walkę z demonami, tak trzymaj :D

Przemek_44, ojoj, u Ciebie , to dopiero widać złe nawyki . Ty, taki przystojny, mądry, wartościowy chłopak boisz się sąsiadek? One Ci mogą buty czyścić hehe. :mrgreen: A cóż to powoduje, ze masz takie poczucie niższości. Ty bądź z siebie dumny, bo jesteś silny, przeszedłeś przez horror i powstałeś , jak Fenix z popiołów :brawo: . Ty jesteś dla siebie najważniejszy, taki fajny i kochany, i dobry. Olej, co inni o Tobie myślą. Ci "oni" mają gorszy syf w głowie, niż Ty. Uwierz mi. Nie poświęcaj nawet sekundy na myślenie o "onych", żyj dla siebie i w zgodzie ze sobą. Goń niedobre myśli w pizdu. Zacznij być zdrowym egoistą, dbaj o swoje wewnętrzne dziecko, i w końcu zacznij jeździć rowerem :D

hania33 , , jeśli nie korzystasz z terapii, to spróbuj popracować sama ze sobą. Zdobądź jakieś poradniki jak oswajać lęki, jak zmienić sposób myślenia o sobie, jak malutkimi kroczkami wyjść z syfu fobii. Rób coś,cokolwiek, ćwicz jogę, rób sobie codziennie małe przyjemności, spróbuj wychodzić z domu, możesz na początek tylko za drzwi, potem wydłużaj dystans. Może poszukaj w sobie jakichś talentów, dziergaj na szydełku, na drutach, rób zdjęcia, (można w domu, np makro, kompozycję,trzeba trochę poczytać w necie na ten temat, mnie to pochłonęło całkowicie) .

JużTuByłem, Przemek dobrze Ci radzi. Nie próbuj psychodelików, zasuwaj na terapię. Niech Ci sprzątną ten gnój , który w Tobie siedzi. To prawdziwa stajnia Augiasza. Czeka Cię dużo pracy nad sobą, ale na pewno to lepsze, niż wsuwanie tramali. Bardzo smutno mi się czytało Twoja historię .Nie masz niczego zakodowanego w genach, za to w mózgu na pewno. Trzeba to odkodować po prostu. Trzymaj się, kochany, i walcz z całych sił.

Pozdrawiam wszystkich cieplutko.

Kto wie jak się wkleja zdjęcia pod postami?
Offline
Posty
144
Dołączył(a)
13 wrz 2014, 17:06

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez platek rozy 03 paź 2014, 13:52
buraczek58, :)))) witaj . Bardzo madra z Ciebie kobietka!!!! :uklon: :uklon: :uklon: :uklon:

Wiesz ja ksiegowa w czasie choroby odkrylam ogromna swoja terazniejsza pasje ----> zaczelam tworzyc bizuterie :smile: uwielbiam to robic i zawsze az mi sie oczy ciesza jak mam koraliczki i swiecidelka i pomyslow w glowie 100 na bransoletki czy kolczyki . Wtedy nie mysle o chorobie jestem w innym swiecie . Odprezona.
Zreszta napisze Wam ze teraz juz miewam dni ze czuje sie niemal calkiem zdrowa, miewam tez i gorsze dni gdzie cos mi nie idzie , dorwie mnie lęk nagle ale juz on tak nie przeraza jak na poczatku .Jest duzo lepiej niz bylo!
I tego Wam zycze , pokonac swoje demony i znow moc sie cieszyc zyciem.
Ja sporo sie ucze na terapii , mam nadzieje w sobie bo ktos mi ja dal (moja terapeutka) ze mozna znow zyc w miare normalnie i chociaz wiem ze w gorszych okresach zycia beda moje lęki wracaly to jednak wiem tez ze jest mozliwe je pokonac na tyle ze znow moge wychodzic do ludzi , znow moge byc na miescie sama bez tego panicznego leku w glowie ze umre , zemdleje , i milion innych katastrof ktorwe we mnie siedzialy.
Nigdy nie zaprosiłabyś do swojego domu złodzieja, więc czemu pozwalasz, aby myśli , które kradną Twoje szczęście rozgościły się w Twojej głowie?

Mój mózg jest fabryką strachu. Produkuje bzdury na skalę masową. ;)


http://vimeo.com/48594258
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15817
Dołączył(a)
08 sie 2013, 18:53

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez halenore 03 paź 2014, 20:22
gossia napisał(a):Dziś jest 13 dni kiedy nie biorę :) Nie wiem , czy mogę się już cieszyć czy jeszcze mnie dopadną , wieksze objawy odstawienne? jak myślicie?

Jeszcze się nie ciesz. 13 dni to nic przy relanium. Pamiętaj, ze działanie relanium to blisko 72h, czyli 3 dni. Rolka bardzo szybko kumuluje się w organiźmie. Twój detoks dopiero się zaczął. Wypłukanie rolki z organizmu zajmie minium 6 tygodni. Im bardziej poziom benzo we krwi będzie spadał, tym będzie gorzej. Najgorszego spodziewaj się przy zerze i po nim. Wtedy może pojawić się najwięcej obajwów odstawiennych. Możesz pójść do laboratorium i na własny koszt zrobić sobie badanie poziomu benzo we krwi. Podejrzewam, że twój poziom oscyluje jeszcze w granicach liczby 4-cyfrowej.
My mother said to get things done.
You'd better not mess with Major Tom...
Avatar użytkownika
Offline
Natręt Gramatyczny
Posty
4811
Dołączył(a)
12 kwi 2010, 21:32

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez irek 77 04 paź 2014, 11:41
Witam 13 dni to juz jest ok ja najgorzej miałem w200godzinie po odstawienu clona,a mówia ze clon jest aktywny 50godz/.Do gossi juz jest okej najgorsze to3 tygodnie,dasz rade u mnie 43 dni i jeszcz czapa chce ale niebedzie,podrowienia.Sam sie dziwie sobie po28l.cud od boga.
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
29 sie 2014, 20:44

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez andrzej57 04 paź 2014, 12:10
Witam wszystkich nowo-przybyłych na forum. Byłem pod koniec września u psychiatry,pokazałem mu swoje zapiski dot. odstawienia clonów,a zmniejszam co 3 tygodnie o 0,125mg. Fakt,że zmniejszając trzeba być stabilnym emocjonalnie.Staram się,ale jak to w pracy bywa,że 2 razy zapodałem hydroksyzynę 10mg. Natomiast psychiatra chciał mi dołożyć depakinę,a że się tyle naczytałem o niej w necie(obciążenie wątroby,trzustki,zmiany w obrazie krwi no i przede wszystkim też później powolne schodzenie z tej depakiny - a i tak biorę masę leków - na cukrzycę,ciśnienie,miażdżycę) i powiedziałem,że chcę schodzić na tym etapie bez wspomagaczy.Przepisała mi hydroksyzynę w syropie. W tym tygodniu już po 2 tygodniach zmniejszyłem o 0,125 mg i jestem na dawce 0,875mg clona, a zacząłem od kwietnia schodzić z 2 mg. Myślę teraz zmniejszać co 2 tygodnie, a na końcówce spowolnię tempo odstawiania. irek 77, na te bóle wziąłbym chyba doraźnie tramal,jakbym miał się męczyć, aczkolwiek jak będę następnym razem,poproszę psychiatrę o Twój zestaw leków,które brałeś. Zastanawiam się też - jak dam radę nad metodą odstawiania Intel 1,który zszedł bez innych leków z benzo. Trudno teraz wyrokować,czas pokaże jak moja psycha i mój organizm będzie się zachowywał. No już w naszym wieku 57 lat i braniu tyle czasu - też oczekuję cudu od Boga,bo jestem pełen determinacji,jak i Ty. Ale cieszę się,że już poziom u Ciebie się stabilizuje!
buraczek58, walcz -nie mamy po 20-30 lat i musimy dać radę. Zostało mi opakowanie clona po 2 mg, spuściłem je do muszli i teraz już mam listki po 0,5mg(6 op.dostałem),także Przemek_44, już nie prześwietlisz moich benzo. Cholernie lubię czytać Twoje posty, umiesz trafić do wnętrza każdego z nas!
Być może jest ktoś tu na forum co brał depakinę przy odstawieniu i napisze o efektach....???
Pozdrawiam serdecznie Wszystkich
Offline
obserwowany
Posty
184
Dołączył(a)
26 cze 2014, 07:10

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez buraczek58 04 paź 2014, 12:48
andrzej57, jeśli już , to ja wolałabym karbamazepinę (Tegretol), również z grupy leków p/padaczkowych stabilizujacych nastrój. Jest mniej toksyczny, działa lekko uspokajająco , swego czasu brałam, żeby nie zwiększać dawek benzo, działa.
Offline
Posty
144
Dołączył(a)
13 wrz 2014, 17:06

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez andrzej57 04 paź 2014, 14:42
buraczek58, poczytałem o tegretolu - łojoj ile skutków ubocznych,ale to ma każdy z tych leków,a najlepszy skutek to " przerost gruczołów piersiowych u mężczyzn" (żartuję). Jednak blady strach mnie ogarnia przed tymi rodzajami leków. Zapewne ten lek trzeba brać wcześniej przed całkowitym odstawianiem benzo,żeby się rozkręcił w organizmie. Mam jeszcze 2 m-ce czasu do zejścia na minimum i wówczas zobaczę co się będzie ze mną działo, a tak nie chcę się nakręcać zawczasu. buraczek58, a na jakim teraz jesteś etapie odstawiania? Oj jak zazdroszczę tym,co mają już za sobą te benzo, no,ale trzeba przecierpieć swoje. Polatam jeszcze na końcówce do 2 innych psych. prywatnie i zobaczę co oni mi będą próbować serwować na odstawkę. Wiem,że kolega ma tramal - ja nigdy w życiu żadnych leków p.bólowych nie stosowałem, ja mam ketonal - ale Ci co piszą,to boję się tych bóli mięśni,karku itp.,a lęki może zniweluję hydroksyzyną,bo pracować muszę niestety. Nie chcę myśleć jeszcze o tym co będzie, a może będzie dobrze?? Tego nikt nie przewidzi.Pozdrawiam
Offline
obserwowany
Posty
184
Dołączył(a)
26 cze 2014, 07:10

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do