Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez buraczek58 01 paź 2014, 14:55
AddictGirl21, tu na forum wszyscy aż za dobrze wiedzą, czym są benzodiazepiny, jak mocno uzależniają. Nie musisz nam tego uświadamiać, naprawdę. Ale tu ludzie walczą , przechodząc każdy przez swoje własne piekiełko, , są mocno zmotywowani, cierpią, ale się nie poddają. Widzą światło w tunelu i do niego zmierzają , prą do przodu. Jak się ma cel, determinację i siłę woli, to się wygrywa. Proste.

To , co Ty uprawiasz, to jest zwykłe ćpuństwo. Łykasz benzo coraz więcej, do uzyskania fazy, zamulasz się, potem pijesz hektolitry kawy, żeby nie paść na pysk, no sory, kompletna paranoja .Siedzisz szczęśliwa w swoim ciepłym łóżeczku na koszt rodziców, nie robisz nic, kompletnie nic ze swoim życiem. Brylujesz na forum, czasem wypadasz na zakupowe szaleństwo, łapniesz jakąś pracę, z której Cię wywalają po kilku dniach.Słuchasz daremnego hip-hopu ( to, co tu wkleiłaś, to gniot zbuntowanego gimgówna ) , utożsamiasz się z takim nieszczęściem, jak niejaka Anna Nicole Smith. No wybacz, zrozumiałabym, gdyby to robiła pusta nastolatka, ale Ty jesteś dorosłą kobietą, podobno wykształconą. Niestety, tego nie widać, można sądzić, że zatrzymałaś się w rozwoju intelektualnym, emocjonalnym i społecznym na etapie niezbyt rozgarniętej panienki ,dla której życie to zabawa w życie. Widzisz siebie za kilka lat? Jeśli się nie ockniesz, to dalej będziesz się kręciła jak gówno w przerębli, być może w narkomańskim amoku, bo jestem przekonana, że w którymś momencie wyciągniesz łapę bo bardziej hardkorowe środki.

Zaraz mi odpiszesz, że Cię nie znam, , no nie znam, ale poczytałam Twoje posty i mogłam sobie co nieco
wywnioskować.
Zrezygnowałaś z terapii, dlaczego, skoro Ci pomagała. Twierdzisz, że jesteś Borderline. To zaburzenie naprawdę trudno zdiagnozować. Nawet, jeśli tak jest, to ludzie z tą przypadłością wspomagając się różnoraką pomocą całkiem dobrze funkcjonują , choć nie jest to łatwe. Ale pragną tego i osiągają duże sukcesy w życiu ciężką pracą nad sobą. Tobie się zwyczajnie nie chce, bo masz komfort ćpania. Współczuję Twoim rodzicom. Bardzo ciężko patrzeć jak własne dziecko się stacza. Ja to wiem, bo miałam tak ze swoim synem, gdy wplątał się w narkotyki. Mogłabym napisać książkę o mojej walce (na śmierć i życie) z jego uzależnieniem . Jak bardzo pozbawiałam go tego właśnie komfortu. Wygrałam . Jego przyjaciel nie miał tyle szczęścia, dziś jest wrakiem człowieka.

Nie piszę tego po to, żeby Ci dokopać, ale uświadomić, w jakim punkcie się znajdujesz. Im więcej będziesz ćpała, tym bardziej będziesz się cofała w rozwoju. Nie ukrywam, że tak się już dzieje. Więc walcz....albo giń, jak mawiał mój zaprzyjaźniony trzeźwy narkoman.
Offline
Posty
144
Dołączył(a)
13 wrz 2014, 17:06

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez AddictGirl21 01 paź 2014, 15:47
buraczek58, Kochana, zdaję sobie sprawę w jakim punkcie tkwię. Owszem masz rację. To co napisałaś to cała prawda o mnie.
...and I will pay for my sanity...<Efevelon 75mg, Perazin 200mg>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1354
Dołączył(a)
21 sty 2014, 23:24
Lokalizacja
Nibylandia

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez JużTuByłem 01 paź 2014, 16:24
Ryfka problem z twoimi postami jest taki ,że są agresywne ,nie skuteczne.Jak chcesz komuś pomóc ,to po pierwsze przestań być hipokrytka gardzącą ludzmi którzy biorą.Mam wrażenie ,że ty obrosłaś w piórka,bo nie bierzesz 44 miesiące i według Ciebie masz prawo bezsensownie krytykować.
Wiesz ja jak nie będę brał ,to na pewno nie zapomne o tym ,że to łatwe nie jest.I jeśli najdzie mnie ochota kogoś wesprzeć ,to najpierw zastanowie się nad argumentami które tą osobę mogą ruszyć ,skłonić do refleksji.Popatrz co napisała buraczek58 i odp.AddictGirl21 można mądrze skrytykować nie obrażając kogoś ,używając trafnych argumentów ?
Twoje argumenty są na poziomie rozpieszczonego dziecka "nie ,bo nie ,bo to jest be i złe".Sama powinnaś wiedzieć jako była lekomanka ,że pisanie takiego czegoś mija się totalnie z celem i lepiej nic nie pisać.
Ostatnio edytowano 01 paź 2014, 16:28 przez JużTuByłem, łącznie edytowano 1 raz
"Oj mój człowieku, jak ja to życie kocham
Kocham, i nie na prochach pokonać cię zdołam
Bo kiedy człowiek woła, inny go nie słyszy
Rośnie w siłę"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
819
Dołączył(a)
24 sie 2012, 00:40
Lokalizacja
KATO

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez renee.madison 01 paź 2014, 16:27
AddictGirl21, Kiedy Ty w końcu przestaniesz siebie samą oszukiwać? Już swoimi pierwszymi postami tu szukałaś poklasku, zrozumienia dla swojego ćpania-ale kiedy go nie znalazłaś-przerzuciłaś się na wzbudzanie współczucia. Nieźle Ci to szło, zanim nadmiar benzo nie zabrał Ci logicznego myślenia i zaczęłaś się plątać w zeznaniach. Raz pisałaś o SM, później, że rodzice ukrywają Twojego raka, a w innym wątku, że wiesz o diagnozie od lekarza i to od dłuższego czasu. Coś mi się wydaje, że wyimaginowana choroba ma być usprawiedliwieniem dla świata, że bierzesz, ale spójrz prawdzie w oczy-akceptacja wirtualnego świata nic Ci nie da i nikogo tak naprawdę nie interesuje tu czy bierzesz, czy nie i zapewniam Cię, że nikt po wylogowaniu nawet nie pamięta o Tobie, o mnie czy o kimś innym.
Zareagowałaś agresją na post Ryfki, bo prawda w oczy kole. Pewnie przez to całe benzo nie myślisz już trzeźwo, ale zamiast angażować wszystkie siły w słowne potyczki na forum mogłabyś zrobić coś dla siebie. Ale to wymaga jakiejś pracy nad sobą, bo nic samo nie przyjdzie, a Tobie się nie chce.
all I wanna do is get high by the beach, get high by the beach

sertralina 250 mg / kwetiapina 25 mg /alprazolam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
574
Dołączył(a)
08 maja 2013, 22:49
Lokalizacja
tam gdzie rosną poziomki

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez monapayne 01 paź 2014, 16:32
To nawet nie jest u Ciebie do końca spowodowane ćpaniem benzo. Tak, sama wiesz, że masz problem z osobowością, ale to co robisz jest bardzo niedojrzałe. Ja zrobiłam podobne rzeczy do Ciebie, choć bez benzo. Też podobno mam borderline. I to jest b. ciężkie zaburzenie, zwłaszcza gdy dojdą do niego inne zaburzenia, mało kiedy borderline to czyste borderline,... to jest po prostu hardkor. Ale są różne bordery, bardziej świadome i mniej. Współczuję Ci, Addict, bo na pewno chciałabyś być inna, a może kiedyś byłaś. Ja byłam. Tylko w sytuacjach stresowych znowu mi wyszedł border i to z dokładką, z histerią a w szpitalu mi wpisali schizofrenię. Walczę każdego dnia, żałuję, że wcześniej ktoś nie podał mi benzo. Wystarczyłoby żebym kilka razy wzięła i może by mi się nie rozwinęła taka histeria. Nie wiem, na mnie inne leki nie działały... Jak miałam ataki to tylko benzodiazepiny, a ssri to powodowało u mnie neuro emocje i depersonalizacę, że biłam się książką po głowie byleby poczuć się realnie. Może bym się uzależniła, nie wiem, ale mi inne leki zrobiły dziurę z mózgu. Sorry za mój wywód, ale dzisiaj mam paniczną histeryczną gonitwę o lekach cały dzień. Brac, nie brać, żyć,... nie życ.
"Słowo trauma z greki oznacza ranę, a wie pan jak jest sen po niemiecku? Traum. Rany rodzą potwory"
was: robot
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1351
Dołączył(a)
24 lip 2013, 15:12

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez AddictGirl21 01 paź 2014, 16:56
renee.madison, Moja choroba nie jest wyimaginowana. Na początku miałam podejrzenie stwardnienia ale po kolejnym rezonansie okazało się, że mam glejaka nerwu wzrokowego z przerzutami do przysadki mózgowej. Nie szukam tu poklasku ani współczucia i w żaden sposób nie próbuję się dopasowywać. Nie o to w tym wszystkim chodzi. Bardziej postawiłabym na szczerość z mojej strony plus odurzenie prochami. Co do Ryfki, zwyzywała mnie, obraziła. Tak się nie robi. To forum wsparcia a nie darcia wspólnie kotów.
Faktycznie moja zmienność nastrojów, postów może Wam się dawać we znaki ale prawda jest taka, że jest to Forum dla ludzi z zaburzeniami. Nikt zdrowy tu nie przebywa. Jeden jest taki, drugi jeszcze inny i potrzeba w tym wszystkim trochę empatii i zrozumienia a nie ATAKOWANIA.
Poza tym powinno być to całkiem zrozumiałe, że dałam taki a nie inny odzew Ryfce. Nikt nie ma prawa wyzywać kogoś tu na Forum.
Tak robią dzieci w piaskownicy ale nie dorośli. Sprawa jest jeszcze taka, że przebywa tu wiele osób, które uważają, że wiedzą WSZYSTKO i to mnie najbardziej irytuje. WTF?!?

-- 01 paź 2014, 16:07 --

robotnica, Boże, dziewczyno, wydaje mi się, że tak bardzo Cię rozumiem. Mnie diagnozowano przez pieprzonych 10lat. Kilkunastu Psychiatrów po 9 latach stwierdzili BPD. Jedni mówią, że to osobowość inni, że choroba. Jak dla mnie stawiałabym bardziej na to drugie bo cholernie ciężko jest być Borderem. Życie wtedy boli. Boli każde słowo źle wypowiedziane. Wsłuchiwanie się w siebie itd. Współczuję Ci i sobie również ale cóż, choroba nie wybiera........ :bezradny:
...and I will pay for my sanity...<Efevelon 75mg, Perazin 200mg>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1354
Dołączył(a)
21 sty 2014, 23:24
Lokalizacja
Nibylandia

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez slow motion 01 paź 2014, 17:10
Miałam już dawno napisać, że niezła tu historyjka się tworzy, ale szkoda mi było tracić energii tym bardziej, że ostatnio nie mam jej w nadmiarze. Najpierw SM o którym Addict usłyszała w rozmowie mamy z ciotką. Teraz glejak o którym też przypadkiem usłyszała. Swoją drogą jesteś osobą dorosłą, więc dlaczego lekarz nie powiedział Tobie o tej chorobie tylko Twojej mamie? w jednym wątku pisałaś, że dowiedziałaś się 4 miesiące temu, innej osobie piszesz, że miesiąc temu. Nie bawię się w detektywa, ale to już na odległość śmierdzi. Naprawdę nie życzę Ci tak strasznej choroby jakim jest nowotwór.
___________________

▪█─────█▪
Avatar użytkownika
Offline
Erithacus rubecula
Posty
9658
Dołączył(a)
15 sty 2012, 17:33
Lokalizacja
Czyściec

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez monapayne 01 paź 2014, 17:11
AddictGirl21, weszłam na forum o benzo, bo chciałam poczytać czy to na prawdę szybko uzależnia i czy daje jakieś poczucie ulgi. Trafiłam na Twój post o raku. Zrobiło mi się bardzo przykro, ponieważ ja sama czuję jakbym umierała za życia, pamiętam ile mi dawało życie, jak żyłam na prawdę kiedyś. Życie jest bardzo cenne, a ktoś ma raka, to niesprawiedliwe i smutne. I rozumiałam, że nie widzisz już przyszłości, a nawet jeśli to z benzo, bo po prostu nie możesz znieść bólu emocjonalnego.

Potem dowiedziałam się, że masz trochę podobne problemy do moich, tj.borderline, zaburzona osobowość, dążenie do nicości.

Ale z tego co wiem o życiu to warto żyć, nawet w depresji, jest dużo piękna na świecie. Nawet z borderem i histerią. Stąd moje pierwsze posty.

A potem widzę, że jednak jest w Tobie pełno takiego jakby... hmm... jadu. Może to tylko forum, nie wiem. Ale domagasz się uwagi i bardzo atakujesz.

Niestety, tego nie widać, można sądzić, że zatrzymałaś się w rozwoju intelektualnym, emocjonalnym i społecznym na etapie niezbyt rozgarniętej panienki ,dla której życie to zabawa w życie. Widzisz siebie za kilka lat? Jeśli się nie ockniesz, to dalej będziesz się kręciła jak gówno w przerębli, być może w narkomańskim amoku, bo jestem przekonana, że w którymś momencie wyciągniesz łapę bo bardziej hardkorowe środki.


Właściwie to mogę to samo dopisać do siebie.

Bardzo ważne jest w życiu wybaczanie. 'Przepraszam' też jest ważne.
"Słowo trauma z greki oznacza ranę, a wie pan jak jest sen po niemiecku? Traum. Rany rodzą potwory"
was: robot
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1351
Dołączył(a)
24 lip 2013, 15:12

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez AddictGirl21 01 paź 2014, 17:16
slow motion, Ludzie jaki miałabym cel żeby pisać nieprawdziwe posty tu na Forum. Faktycznie z wykształcenia jestem reżyserką ale bez przesady. Wszystko co piszę jest prawdziwe. A diagnozy, diagnozami. Z pewnością wiecie, że lekarze są bardziej zawinięci od Nas samych. Mi raz mówiono tak, raz tak. Przecież to nie moja wina. Sama się pogubiłam i nic tu nie śmierdzi. Zapewniam.
...and I will pay for my sanity...<Efevelon 75mg, Perazin 200mg>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1354
Dołączył(a)
21 sty 2014, 23:24
Lokalizacja
Nibylandia

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez platek rozy 01 paź 2014, 17:21
Tez mam zdiagnozowane Borderline i do tego stany depresyjno lekowe plus fobia spoleczna oraz agorafobia z atakami paniki i zyje bez prochow , radze sobie raz lepiej raz gorzej (aktualnie jestem na etapie poszukiwania pracy) ale pracuje nad soba co dzien . Chodze na terapie od stycznia i jest niebo lepiej jak bylo . zdaje sobie sprawe ze bede juz z tym zyla do konca ale wiem tez ze moze byc lepiej i moge w miare normalnie funkcjonowac bez benzo i bez antydepresiakow. tych pierwszych wzielam moze ze trzy razy , antydperesiaki tak zle znosze ze zdecydowalam sie ich nie brac bo meczylam sie tak strasznie na nich ze szkoda bylo sie truc.
Nie mozna borderem tlumaczyc wszystkiego.
Nigdy nie zaprosiłabyś do swojego domu złodzieja, więc czemu pozwalasz, aby myśli , które kradną Twoje szczęście rozgościły się w Twojej głowie?

Mój mózg jest fabryką strachu. Produkuje bzdury na skalę masową. ;)


http://vimeo.com/48594258
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15809
Dołączył(a)
08 sie 2013, 18:53

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez monapayne 01 paź 2014, 17:21
AddictGirl21, ale co Ci w końcu wyszło z badań?... Moja koleżanka miała guza mózg, miała operację i ... teraz ma dziecko i żyje normalnie. Także, na prawdę, wszystko jest możliwe.
"Słowo trauma z greki oznacza ranę, a wie pan jak jest sen po niemiecku? Traum. Rany rodzą potwory"
was: robot
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1351
Dołączył(a)
24 lip 2013, 15:12

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez AddictGirl21 01 paź 2014, 17:33
robotnica, Glejak nerwu wzrokowego z przerzutami do przysadki mózgowej. Niestety guzy są nieoperacyjne więc czeka mnie radioterapia bo na chemię nie zdecyduję się nigdy w życiu.
...and I will pay for my sanity...<Efevelon 75mg, Perazin 200mg>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1354
Dołączył(a)
21 sty 2014, 23:24
Lokalizacja
Nibylandia

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez JużTuByłem 01 paź 2014, 18:23
Ja jako osoba wjeb.na w benzo ,a dokładnie alpre i do tego kodeina się zdarzy na jakieś przyjęcie na którym musze się bawić dzien i noc,przedłuża mi działanie benzo.Jako dawny ćpun tramalu ,popłynałem w tamtym roku od maja do początku sierpnia waliłem prawie cały czas rzadko były przerwy ,a podczas przerwy whyskacza popijałem i płakałem w poduszkę.Do tego tramal małe zjazdy u mnie powoduje mogę walić 5 dni i na drugi dzein zjazd jest mały w porownaniu do korzyści,czy naprzykład samopoczuciu po jednodniowym fukaniu amfetaminy.Drag strikte wymyslony dla mnie który daje mi spokój ,kopa ,doping mozgu,szybie reakcje ,riposty,cheć poagadania z kims itd.Rano pobudka pierwsza dawka ,popoludniu druga i pozniej trzecia wieczorem.Doszedłem do dawek ponad 1000 mg. Skoczyło się szpitalem psychistrycznym gdyż chciałem psychoterapi zaczerpnać i przey okazji zdetoksować się jednak tak się nieda.Tramal,benzo daje mi szczęście które niestety rzadko pojawiało się w moim życiu bez chemi.Cały czas cierpnie,pozniżanie w rodzinie przez chorą mamę która wywyższała moją siostrę i nie chciał chłopczyka,powtarzajac to przy mnie."chopcy sa gorsi od dziewczynek".Po cześci to nie jest jej wina ,bo też choruje na to samo od dziecinstswa (pewnie mazaburzenie osobowości) do tego była w głebokiej depresji z lękami atakami złości ,potrrafiła bić podczas nauki po głowie ,a wieczorem już nas kochała i buziaczki.Pożniej doszła szkoła tam byłem nieśmiały jednak jakoś zle nie było nie gnojili mnie rowiesnicy jakoś bardzo.Byłem niesmialy malo gadałem,jednak dzieci jakoś nie były na mnie agresywnie nastawione.Gorzej było w gumnazjum ,bo połowa klasy nowa ,no ,ale prztrwałem.Całe życie w lęku ,fobi,depresji,nerwicy natrectwa ,hipochondri ,hustawek nastroju ,derelaizacji.Brałem naprawdę multum SSRI przerobiłem większość,TLPD,moklobemid i pełno innych leków działających inaczej niż SSRI.Straciłem kupe lat na testowanie tych leków wchodzenie pozniej schodzenie z tego leku ,bo praktycznie nic mi one nie dawały tak jakbym łykał cukierki.Co niestety sprawiało mi dużo cierpnienie.
Zyłem cały czas nadzieję ,że będzie lepiej ,że leki mnie przywrócą do życia,wyprowadzą z depresji i szczegolnie ,że znikną moje lęki ,z którymi próbuje uporać się całe życie.Mam dość życią nadzieją,mam dość życia w lękach, strachu,fobi która robi ze mnie niesmialego kolesia wśród ludzi których poznaje np. w pracy niepotrafię się zintegrowaćz innymi.Lęk jest tak mocny ,że najdłuzej przepracowałem miesiac.A myślałem ,że będzie dobrze,bo w robocie było ok dawałem radę, ale te lęki sprawiały ,że wszystkiego się odechciewało(lęki mam o wiele wieksze posrod ludzi mi obcych),tak pragnąłem normalności chwile spokoju w swoim życiu ,że nie mogłem się powstrzymać od zażycia benzo,kodeiny w tym roku.
Moje życie było do dupy od urodzenia i teraz pytanie czy walczyć dalej ?Walczyłem długo ,cierpiałem długo,nieraz płakałem,nieraz w myślach pytałem sam siebie dlaczego ja ?Jeśli ten u góry istniej to jest niezłym skurwielem.
Oczywiście podjemnę odwyku i bede siestarał nie brać,chodzić na psychoterapia i walczyć jednak to kolejna nadzieja nalepsze jutro.Najgorsze w tym wszytkim jest to ,że ja niemam pojęcia czy wyjdę z tego przynajmniej w 50% czy znajdę dziewczynę,czy bede chociaż trochę szczęśliwi,czy mi się uda być normalnym.Bez toczenia codziennej walki w swojej głowie?Powoli brakuje mi sił do walki z tym ,bo ile można.Jeśli ja to mam od dzieciństwa moja mam tak samo.Może odziedziczyłem to od swojej mamy i mam to w genach ,taki defekt mózguw którym hormony zle współpracuja ze soba i jestem skazany na wieczne cierpienie...Owszem jak wyjdę z oddwyku to bede walczył chodził na psychoterapięp prywatnie i pracował na sobą,może w przyszłości spróbuje LSD i znajdę kogoś kto będzie czuwał nademna i przeprowadzi to jak psychoterapeuta.Tak żebym dojść do przyczyn tego ,że moje emocje są skrzywione.

I jeśli to nie pomoże postawie na dragi tramal,spróbuje brać tak żeby szybko tolerka nie rosła 4 dni ciągu4 dni przerwy,znaleść jakąś łatwą pracę i cieszyć się tym chemicznym szczęćiem ,spokojem.A pozniej poprostu skonczyć ze sobą...
Bo co to za życie będą cały czas nieszcześliwym i czerpać z życia paluszkiem zamiast całą garścia brać to co najlepsze?Poprostu chce przez kilka lat poczuć szczeście ,być normalny,bawić się na imprezach poznawać nwoych ludzi,zakochać się tak aby zwiazek był dłuższy niż 9 miesiecy.Bardzo egoistyczne podejście względem dziewczyny...Wiem o tym,jednak pragnienie odrobienia zaległości za wszystkie lata są bardzo kuszące.
Ja juz lęki mam zakorzenione od dzieciństwa i tutaj zwykła praca na soba możę nie pomóc i jest potrzebny jakiś katalizator ,bo jak sobie przypomniać moment kiedy poszło coś nie tak ? Duże przeczytałem ksiażekStanislafa Grofa i tutaj niestety potrzebny jest katalizator w tym wypadku psychodeliki.Które pomogą mi przezyć ponownie,poczuć to ,co złe,to co wszystko spowodowało.Terapia psychodynamiczna właśnie jest dobra ,problem w tym ,że ona jest nieskuteczna gdyż mało z niej można wyciągnąć na trzeżwo.Nie moża wrócić do tego co było,widząc to,czuć itd.
"Oj mój człowieku, jak ja to życie kocham
Kocham, i nie na prochach pokonać cię zdołam
Bo kiedy człowiek woła, inny go nie słyszy
Rośnie w siłę"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
819
Dołączył(a)
24 sie 2012, 00:40
Lokalizacja
KATO

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez monapayne 01 paź 2014, 18:34
JużTuByłem,
Owszem jak wyjdę z oddwyku to bede walczył chodził na psychoterapięp prywatnie i pracował na sobą,może w przyszłości spróbuje LSD i znajdę kogoś kto będzie czuwał nademna i przeprowadzi to jak psychoterapeuta.Tak żebym dojść do przyczyn tego ,że moje emocje są skrzywione.


Też czytalam Grofa.

Wierzyłam w to bardzo, ale ostatecznie mnie zjadły lęki i wyszła mega agresja jakaś po escitalopramie, potem w szpitalu neurpleptyki, zastrzyki, ... diagnoza ze szpitala - schizofrenia. Masakra. ---- > bardzo zła droga, żałuję, że w to wpadłam, miałam możliwość psychodeliczenia, ale wygrała panika i urojenia. Wszyscy mi odradzali z troski psychodeliki. Dzisiaj wiem, że to mogło mi pomóc. Wydaje mi się, że Tobie też może pomóc. Nie masz skłonności psychotycznych, paranoicznych. Na razie. A może w ogóle. We mnie to chyba siedziało od zawsze skoro tak się stało.


Może być pięknie, na prawdę. Lubię Dextera.
"Słowo trauma z greki oznacza ranę, a wie pan jak jest sen po niemiecku? Traum. Rany rodzą potwory"
was: robot
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1351
Dołączył(a)
24 lip 2013, 15:12

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do