Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Arasha 28 wrz 2014, 22:51
Ryfka napisał(a):AddictGirl21 jak tak dalej będziesz łykać bez umiaru to świństwo to skończysz jak Scarlett. No chyaba że Ci nie zależy na życiu! I nie mów mi że się nie da odstawić tego gówna bo się da! I ja sama jestem tego przykładem jestem już 44 miesiące bez grama benzo. A Ty poprostu nie chcesz tego odstawić więc sobie narzekasz i łykasz dalej.

To nie takie proste :bezradny: Zwł. jak bierze takie dawki. Ja biorę co 2 dni 1mg Clona ( czasem muszę 2 mg ), wcześniej wystarczało co 3 dni. Ja bym bardzo chętnie tego nie brała, ale jak czuję "zejście" leku, to nie jestem w stanie wytrzymać tego napięcia i lęku, bo się boję wymiotów ( a ponieważ jest to tak straszny lęk, że wolałabym sie nieraz zabić niż żeby to się stało ), więc w takich sytuacjach biorę. Ale ja czuję, że u mnie to jest zdecydowanie uzależnienie fizyczne ( organizm domaga się substancji czynnej ) niż psychiczne.

Jerzy1962 Dobrze, że ten Tranxene działa na Ciebie, bo to jedno z mniej uzależniających benzo. Jasne, że lepiej by było w ogóle ... U mnie klorazepat powodował jeszcze zwiększenie lęku, a Relanium działa bardzo krótko ( jakieś 2 godz. ). Pod tym względem Clon jest dla mnie lepszy.

Dzisiaj mimo zwiększającego się napięcia udało mi się na siłę ( ale z wielką chęcią ) wystać w kościele. Nie wyszłam, żeby zażyć Clona. Zawsze to coś. Ale jak znam siebie organizm nie da się długo oszukać i niebawem się upomni o swoją "witaminkę" :bezradny:
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez Ryfka 28 wrz 2014, 23:04
AddictGirl21 mnie też jest przykro że taka głupia pipa jest z Ciebie! Wpakuj się teraz jeszcze w opiody to cię wyniosą nogami do przodu Arasha to właśnie o to chodzi w odwyku żeby przetrzymać około dwóch tygodni tych najgorszych objawów one później słabną i są coraz rzedsze. A tak to sobie można brać przez całe życie te prochy i się nigdy z tego nie wyjdzie.
Offline
Posty
287
Dołączył(a)
15 sty 2013, 17:40

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez AddictGirl21 28 wrz 2014, 23:08
Ryfka, Masz rację Ryfka, że głupia pipa ze mnie jest :D
Ale to jest tak cholernie ciężkie uależnienie. Kurva kocham to i tego nienawidzę. Tkwię w gównie i prędzej ono mnie zeżre niż ja je...
...and I will pay for my sanity...<Efevelon 75mg, Perazin 200mg>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1354
Dołączył(a)
21 sty 2014, 23:24
Lokalizacja
Nibylandia

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez Ryfka 28 wrz 2014, 23:16
AddictGirl21 Dziewczyno opamiętaj się! Jesteś jeszcze młoda i całe życie przed Tobą! Odstaw to świństwo choćby nawe po okruszku i przez 2 lata ale odstaw bo warto i na Boga nie pakuj się w opiody! Wiem że to do Ciebie nie dociera bo Ty masz już zmienioną świadomość od tych prochów!
Offline
Posty
287
Dołączył(a)
15 sty 2013, 17:40

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez AddictGirl21 28 wrz 2014, 23:36
Ryfka, Czytasz ze mnie jak z otwartej księgi. Owszem mam zmienioną świadomość. Żyję od dawki do dawki. Ciągnie mnie do tego jak cholera. Jestem typem autodestrukcyjnym i to jest najgorsze. Wiesz, niby chciałabym z tego wyjść ale szczerze, nie wyobrażam sobie tego. Prochy to moje życie od 10 cholernych lat. Tak się do tego przyzwyczaiłam, że inaczej nie potrafię. To tak jakby mnie zamknął w szklanej narkotycznej kuli bez wyjścia.
I cóż. Cóż ja mogę powiedzieć. Nie wierzę w to, że przyjdzie taki dzień kiedy powiem sobie STOP. No, chyba, że stanie się cud w co wątpię...
...and I will pay for my sanity...<Efevelon 75mg, Perazin 200mg>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1354
Dołączył(a)
21 sty 2014, 23:24
Lokalizacja
Nibylandia

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Przemek_44 29 wrz 2014, 00:27
Cześć AddictGirl21 miło Cię widzieć (czytać), szkoda jednak, że "przybyło" Ci benzodiazepin :( A tak w ogóle to co u Ciebie po za prochami? pracowałaś, pracujesz dalej? ktoś w ogóle Ci pomaga, wspiera? pisałaś, że ojciec choruje..Jakoś pomoc, wsparcie od matki masz?

Jasne, że się boisz odstawienia prochów, jasne, że sobie nie wyobrażasz życia bez nich, KAŻDY głęboko uzależniony, czy to od narkotyków, alkoholu, prochów, który ćpał, pił, brał latami nie wyobraża sobie (ja też tak miałem, byłem przerażony), dlatego potrzebna jest zwykle pomoc z zewnątrz, detoks, terapia odwykowa, wsparcie, psychoterapia..Jakbyś sama mogła przestać, to byś nie była uzależniona..

Rozumiem,że masz uraz do detoksów, a skąd wiesz,czy w ogóle były dobrze przeprowadzone (?) ja odstawiałem prochy 23 razy (liczę te odstawki zarówno te w domu na własną rękę, jak i na detoksach lub oddzialach) i większość z nich była źle, zbyt szybko, nie fachowo przeprowadzona)..Podawano CI karbamazepine albo depakine przeciwko padaczce, drgawkom ? czy co tam teraz mają? czy tak na żywca?

Nie poddawaj się, zawsze próbować warto, moim zdaniem wymagasz pomocy, leczenia, po 1 uzależnienia jako oddzielnej jednostki chorobowej, po 2 twojego border line (z tego co pamiętam to to masz), to jedno z poważniejszych zaburzeń osobowości, nie to,żeby moje zaburzenie osob, typu unikającego było takie hop siup :), ale powinnaś to leczyć, do tego jakieś leki,ale nie BDZ, tylko na border line..

Nie wiem u jakiego/ jakiej psychiatry Ty się leczysz, ale czy ona wie ILE Ty Słońce prochów łykasz dziennie?:) Może jej jej chodziło, by nie odstawiać BDZ całkiem do zera na ten czas, ale czy pozwala Ci łykać klony, rolki, alprazolam na raz?? J don't think so..

Nie, Ty warzywiejesz po prochach, po co raz większej ich ilości..To co mówisz, to moim zdaniem subiektywna twoja ocena, to tak jak ja łykałem 6 mg Clonazepamu z rana i mi "się rozjaśniało w głowie", a jak nie zażyłem proszków, to oczywiście miałem sieczkę w głowie, ale nie z powodu , nie wiem, że mam jakiś chory mózg, czy coś ,tylko z pwodu kłopotu z koncentracją, spowodowanego lękiem, paniką,. objawami abstynencyjnymi (wszystko na raz)..Wiesz poznałem w ośrodku dla uzależnionych pewnego narkomana, który robił sobie tzw czaj z połowy fusiastej herbaty NA NOC! zapytałem go kiedyś w prost czy oszalał (?) czy nie boi się, że dostanie palpitacji serca, zwłaszcza, że odczuwał głody po amfetaminie, powiedział mi ,że ten czaj go uspokaja :) tak psychika jego subiektywnie odbierała, może nawet faktycznie lęki mu słabły, stawał się otumaniony, ale realnie jakby zmierzył mu puls i ciśnienie krwi , to mógłby się ździwić, bo raczej jego ciało nie było by pewnie uspokojone..

Jestem pewny,że po tych prochach jesteś bardziej przyćpana i realnie twoje zdolności psychomotoryczne, współczynnik inteligencji siadają
Artykuł o uzależnieniach od leków BDZ na potralu kobieta.wp.pl Tabletka na życie - A.Wawrzyńczak

Mój blog o lekomanii.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
491
Dołączył(a)
07 sie 2013, 22:59

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez AddictGirl21 29 wrz 2014, 13:19
Przemek_44, Dziękuję za tak rozbudowaną wypowiedź. Wiesz Przemku u mnie to jest tak, że dodatkowo mam raka mózgu z przerzutami i guzy są nieoperacyjne. W czwartek jadę do szpitala na Banacha na kolejny rezonans i serię innych badań. Później będzie onkologia i odpowiedź ile czasu mi jeszcze zostało. Wiem, że nie za wiele. Lekarze wspominali coś o roku, dwóch do siedmiu lat.
Ćpam benzo bo kiedy jestem pod wpływem zapominam o chorobie. Po co mam się odtruwać skoro i tak spisana jestem na straty.
I właśnie teraz łyknę kolejny proch.
Boję się. Tak bardzo się boję...
...and I will pay for my sanity...<Efevelon 75mg, Perazin 200mg>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1354
Dołączył(a)
21 sty 2014, 23:24
Lokalizacja
Nibylandia

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez monapayne 29 wrz 2014, 13:33
AddictGirl21, nieprawda, nie jestes spisana na straty... nie.
"Słowo trauma z greki oznacza ranę, a wie pan jak jest sen po niemiecku? Traum. Rany rodzą potwory"
was: robot
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1351
Dołączył(a)
24 lip 2013, 15:12

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 29 wrz 2014, 14:07
Ryfka napisał(a):AddictGirl21 jak tak dalej będziesz łykać bez umiaru to świństwo to skończysz jak Scarlett. No chyaba że Ci nie zależy na życiu! I nie mów mi że się nie da odstawić tego gówna bo się da! I ja sama jestem tego przykładem jestem już 44 miesiące bez grama benzo. A Ty poprostu nie chcesz tego odstawić więc sobie narzekasz i łykasz dalej.

Przede wszystkim gratuluję Ryfka tak długiej abstynencji . Widac można ! ;)
Scarlet przegrała , chorobą zniszczyła ją totalnie .
Boję się dosłownie o AddictGirl21 , bo aktaulnie żyje jak w jakimś amoku lekomanskim ( w dodatku mysli o opodach , no brawo ).bo jak się nie ocknie , prochy zniszczą jej wątłe ciało ,,, i odopukać nie obudzi się . ODPUKAĆ po trzykroć .Zresztą co tu więcej powiedzieć,,,
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9027
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez AddictGirl21 29 wrz 2014, 14:26
Kalebx3, Nie ma się czego obawiać...nie zależy mi już na życiu. Po co się męczyć? Chemioterapie i inne gówna. Wolę się zaćpać na śmierć niż przechodzić te wszystkie katusze.
...and I will pay for my sanity...<Efevelon 75mg, Perazin 200mg>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1354
Dołączył(a)
21 sty 2014, 23:24
Lokalizacja
Nibylandia

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez monapayne 29 wrz 2014, 14:49
AddictGirl21, moze byc inaczej, czemu wierzysz w raka a nie w zycie.
"Słowo trauma z greki oznacza ranę, a wie pan jak jest sen po niemiecku? Traum. Rany rodzą potwory"
was: robot
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1351
Dołączył(a)
24 lip 2013, 15:12

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 29 wrz 2014, 15:53
AddictGirl21 napisał(a):Kalebx3, Nie ma się czego obawiać...nie zależy mi już na życiu. Po co się męczyć? Chemioterapie i inne gówna. Wolę się zaćpać na śmierć niż przechodzić te wszystkie katusze.

szanuję Twój wybór ,,, widac można się pogrzebać za życia . Bardzo smutne .
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9027
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Arasha 29 wrz 2014, 16:38
Ale nam się strasznie w wątku zrobiło :? Brrr

Addict To od kiedy Ty bierzesz benzo ? W jakim wieku zaczęłaś ? Bo coś piszesz o 10 latach brania ... Poniekąd rozumiem Twój tok myslenia :roll:
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez Ryfka 29 wrz 2014, 21:14
Kalebx3 Dzięki! Wiesz ja myślę że Jej się nieda już nic przetłumaczyć bo ma mózg zjedzony przez benzodiazepiny! 10 lat ma raka mózgu i dlatego musi brać żałosne!
Ostatnio edytowano 29 wrz 2014, 22:50 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: usunięto część zdublowanego postu
Offline
Posty
287
Dołączył(a)
15 sty 2013, 17:40

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do