Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez buraczek58 13 wrz 2014, 23:03
Ryfka , Basiu :), przerabiałam Lorafen, który wpędził mnie w ciężką depresję, z której za pomocą Remeronu jakoś się wykaraskałam , dostałam zamiennie właśnie Clonazepam, z którego też ciężko mi było się wykaraskać,trzęsły mi się pazury rano,zaczęłam zwiększać dawki i zamieniono mi go właśnie na Sedam +Seroksat (paroksetyna) , z którego z kolei złaziłam jak z heroiny, toteż paro też mi zmieniono na Cital i na tym zestawie -Sedam +Cital jadę już bardzo długo. Nigdy nie brałam Xanaxu . Generalnie przerobiłam wiele leków i wypiłam basen alko.
Basiu, ja w tej chwili jestem już na emeryturce, ustabilizowała mi się sytuacja w domu , czas na czysty umysł i ciało, bo się, podobnie jak Ty strasznie flejowata zrobiłam. :why: , i już sobie sama dałam kopa w zadek, zaczęłam się ruszać, im więcej się ruszam, tym mi lepiej . Chyba w końcu odkurzę poradnik "Joga na stres " i zacznę ćwiczyć, ale najpierw muszę odpicować chałupkę. Jak mi się polepszy , będę oswajać lęk i się eksponować na zewnątrz, bo zbyt rzadko przekraczam bramkę swą na świat. Nie spieszę się, daję sobie czas. Będzie dobrze :)
Offline
Posty
144
Dołączył(a)
13 wrz 2014, 17:06

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Arasha 13 wrz 2014, 23:56
Łoo Matko Boska :shock: Ileż tego ... Ty jesteś może rocznik 58 ??? ( czy tak sobie dodałaś bez powodu to 58 ? ) I Ty to wszystko naraz zasuwasz ... ?

buraczek58 napisał(a):Psychotropy:
Citronil -20mg (biorę z przerwami od wielu lat, ale chlając oczywiście niwelowałam działanie tego antydepresanta)
Lerivon-10mg (przed snem) . Z czasem do odstawki.
Lamitrin 25mg (przed snem)stabilizator nastroju, podobnie jak Depakine , czy karbamazepina, ale nie tak toksyczna, ale nie ma też wyraźnego działania uspokajającego jak np Tegretol.
Hydroxyzyna (na noc i w razie silniejszego lęku ). Od wielu lat zamiennik dla benzo.
Myślę, że te leki uchroniły mnie przed koniecznością brania duuużo większych dawek benzo

Na nadcisnienie Prestarium i Bisocard.
Dodatkowo z tej serii "nasercowców" Proplanolol - (20mg na noc i w razie silniejszego lęku ) Świetny betabloker, bardzo pomocny przy odstawianiu, u mnie zdecydowanie zmniejsza tachykardię (przy kacu, lęku np), zmniejsza też lęk napadowy.

No i leki z bożej apteki, czyli wspomagacze :


Magne b6 lub Magneb6 max 3xdz
Aspargin 3xdz
WitBcomplex 3xdz
Wit B1 forte (lub zwykła ,ale 7 tabl.) 2xdz rano i wieczór (kiedyś miałam zleconą przez psychiatrę na regenerację połączeń nerwowych)
Gingko intensiv
Lecytyna
Omega3
Wit C (palę za dużo)
Wprowadziłam Magnez 1000mg przedwczoraj
Wprowadziłam elektrolity -(Stoperan na za przeproszeniem sra..kę :D , zawiera sód i glukozę, wystarczy bo resztę uzupełniam w tabletkach). Zażyłam dwa razy, gdy odstawiłam porcję benzo i przedwczoraj, gdy miałam silne lęki , parestezje, mrówki, dreszcze, omdlewanie, i co tam jeszcze kto chce.
Wprowadziłam ziółka od przedwczoraj ( 3 torebki melisy +1 tor. rumianku+1 tor. pokrzywy +1tor. lipy) na razie piję taką herbatkę raz dziennie, ale zamierzam pić też wieczorem przed snem.
Sok z pomidorów-1l. dziennie
Falvit -zestaw witamin


W takiej ilości soku pomidorowego to ja bym się wykąpać mogła :D

Powodzenia Ci życzę Basiu w tej wojnie o siebie :D

buraczek58 napisał(a):Andrzej57!!!!!!!! Zero alkoholu!!!!!! :nono: Jak będziesz pił, obojętne mało czy dużo, nigdy nie wyjdziesz z benzo , bo alko generuje lęki. Amen.

Popieram. Skąd możesz wiedzieć, czy Cię nie wciągnie ... A to by było trochę jakby z deszczu pod rynnę :roll:

Andrzej, Irek - trzymam za Was kciuki, chłopaki :mrgreen: skoroście się już zdecydowali.

Ja nadal biorę, nie jakieś gigantyczne ilości, ale innych leków się boję, a jak nie wezmę 2, 3 dni benzo to organizm się domaga :bezradny: Póki co, nie walczę z tym. Nie mam zwyczajnie na to siły ani motywacji :bezradny:
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez andrzej57 14 wrz 2014, 09:05
buraczek58, witam w naszym gronie. Ja też się czaiłem długo,aż sie zalogowałem - najpierw przeczytałem wszystkie posty o odstawianiu benzo i dla mnie to był szok, no ale cóż,mając 57 lat trzeba się "oczyścić" z grzeszków". I Tobie Basiu silna motywacja pomoże, ważne,że chcesz,że dojrzałaś do tego kroku jak ja!! Z sokiem pomidorowym nie przesadzaj - 1 szklanka dziennie,bo za dużo potasu wpływa na nerki.Ja piłem kiedyś 1 l dziennie i podskoczyła mi kreatynina we krwi - nerki - lekarka kazała odstawić na m-c i wynik był dobry,ale tylko 1 szklanka dziennie powiedziała mi. Paliłem też dużo,ale od 2 tygodni przeszedłem na e-papierosa,bo już gardło mi siadało,a teraz już jest ok.Piszesz zero alkoholu. Ja o tym wiem,zresztą jak kiedyś wypiłem to może z raz w m-cu mi się zdarzało. Napisałem o alkoholu, po wpisie Irka jak to dopadły go po 10-16 dniu bez clonów objawy odstawiennne i tu mnie zmroziło,czy dam radę? Są osoby na forum,które "końcówkę" clonów "załatwiały" alko. A ponieważ ja mam dużo empatii w sobie,przeżywam każdego niepowodzenia,każde chwile złe i wówczas rozmyślam, a jak by mnie to dotknęło - i tak w ten sposób Irek stał mi się bliski w tym momencie i cały czas myślę kiedy się odezwie, kiedy opisze szczegółowo jaki jest jego stan psychiczno-fizyczno na dzisiaj i jak sobie radzi?Nie pisałem,żeby podczas odstawiania chwycić clona,ale po 2 tygodniach,żeby zagłuszyć te dolegliwości zanim organizm zaadoptuje się bez clona - ale znając siebie,pewnie nie chwycę za alko ze strachu,bo ja jestem wielki cykor!!
Ryfka, Ty dzielna wojowniczko! Ciągłe gratulacje i ciągle chylę czoło w Twoim kierunku!
Arasha, ja Cię doskonale rozumiem, do wszystkiego trzeba dojrzeć w życiu i mieć motywację. Poczekaj - nic na siłę w życiu nie rób i wbrew swojej woli. Ja sam nie wiem, czy jak będę się b. męczył na końcówce nie zostanę np. na dawce 0,5mg, czy o,25 czy też 0,125mg - droga daleka przede mną Jeszce. Spróbuję poszukać przynajmniej 2 psychiatrów prywatnie i zobaczę co mi zaproponują - jak mi będą próbowali dawać jakieś inne chemiczne leki,to podziękuję i pewnie zatrzymam sie na najmniejszej dawce, bo się boję jak TY innych leków(a jakie dawki bierzesz teraz co 2-3 dni?). Czas pokaże.
Pozdrawiam serdecznie.

Jeszcze jedno - czy ktoś mi odpowie,bo czytam propranolol(Basia) i pramolan(Irek) - który korzystniejszy przy odstawce? W dr.Google nie wierzę, a wierzę w słowo pisane użytkowników co stosują.
Offline
obserwowany
Posty
184
Dołączył(a)
26 cze 2014, 07:10

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez irek 77 14 wrz 2014, 11:33
Witam dzisiaj mija 22 dzien bez clona,nadal sztywny kark.bolą wszystkie miesnie nóg,lek stach,ale jakos do przodu,Andrzej dziwsz sie dlaczego nosze clony ,nosze tez xydro,ale dzisiaj 22 dzien ale ciagle nie wiem czy wytrwam boje sie isc do pracy.i wtedy nie wiem co bedzie,,,.Dzisiaj wiem ze to badzo trudno bedzie /jest ok ale w kazdej chwili moge sie polozyc i ok,Niby bóle mijaja to znowu.wysokie cisnienie,musialem zrezygnowac z kawy,ale to w porownaniu z clonami to nic.Zmniejszylem ilosc spamilanu o 1/2.mysle ze w tym calym rabanie swoja role wykonal xydro biore10 rano i 25 na noc.a tak na marginesie ja jestem 58r to my jestesmy ofiarami benzo,ale dzisiaj nie mam pretensji do lekarza ,28l egzystowalem ok.Zreszta on juz po drugiej stronie ,ale w 86 ja nie moglem wogle chodzic clon postawil mnie na nogi,28l wogle nie pilem alkoholu,nie pale ,nie jem cukru,ani zadnych tluszczy typu maslo,smalec,ale dzisiaj mysle ze warto bylo to wszystko przezyc spotkac was,chodz na kompie ale kedys moze w realu jak z tego wyjdziemy.A zachecila mnie mloda lekarka psychiatra,jak bylem na ostatniej wizycie 25 lipca to jagby byla prorokiem to juz pana koniec z clonami,ale chyba po tym ze ja ju nie chcialem clonozepamu na recepcie,Prawdziwy egzamin sroda,ale chce zeby juz byla..Pozdrowka dla wszystkich.
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
29 sie 2014, 20:44

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez andrzej57 14 wrz 2014, 14:05
irek 77, tak,tak-wiem jak to w pracy,a jeszcze jak lęk,strach to ta psycha może siąść,więc lepiej przeczekać w spokoju i w domu.A tak myślę, jakby przespać te dni? te najgorsze objawy?(leki nasenne?) - sam nie wiem........(kołtunią mi się myśli). Kurczę 22-gi dzień bez clona, a "uboki" masz. Czytam i tak cholernie się z Tobą utożsamiam - wiek,lata brania clonów i determinacja w odstawianiu. Nikogo też nie obwiniam za fakt łykania,widocznie musiałem, pomagało, a teraz STOP! Tylko,że Ty trafiłeś na dobrą lekarkę, a moja nawet nie myśli,a jak jej wspomniałem że będę odstawiał i rzekła :"to już do końca życia",a sam doszedłem do tego,że w niczym mi nie pomaga clon. Teraz nie mam co płakać nad rozlanym mlekiem,tylko przeć do przodu - do jakiego momentu dojdę - dziś nie wiem,ale z tego co piszesz, to z dawki 0,5 pewnie nie wyjdę w 2015 roku, a wskakuję na nią 13 grudnia br.i tu zaczynam widzieć przed oczyma "czarną dziurę". Co prawda myślę, a raczej jestem pewny,że musi być u Ciebie lepiej z każdym dniem,tygodniem. Już nawet nie planuję urlopu na przyszły rok, muszę go trzymać na różne "jazdy" benzo. irek 77, nie będę Cię zamęczał(bo wiem,że i pisanie na ten temat nie wpływa budująco na psychikę - to po prostu trzeba samemu przeżyć i w spokoju), ale miło będzie jak raz w tygodniu się odezwiesz i napiszesz co u Ciebie. Wypoczywaj dużo i życzę Ci naprawdę szybkiego powrotu do zupełnej zdrowotności. Andrzej
Offline
obserwowany
Posty
184
Dołączył(a)
26 cze 2014, 07:10

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez buraczek58 15 wrz 2014, 11:32
Arasha, nie :łomatkuj" mi tutaj, bo mnie wpedzisz w "żal za grzechy"ha ha :P . Biorę 3 psychotropy, z Lerivonu za moment zrezygnuję . Cital to lajtowy antydepresant, min. regeneruje neurony w mózgu, Ja go biorę , kiedy czuję , że moge wpaść w czarna dupę, zabezpieczam się i dlatego od bardzo wielu lat nie zaznałam depresji. Po czym odstawiam bez problemu na długi czas. Lamitrin (stabilizujący nastrój), to lek na padaczkę,( podobnie jak Depakine i karbamazepina )Też nie zawsze go biorę go, a jak mi się kiedyś udało odstawić na jakiś czas Sedam, to moja psychiatra powiedziała, że to właśnie dzięki Lamitrinowi, ale to gówno prawda, bo raczej dzięki Tegretolowi, który uspokaja, a którego zapasy miałam jeszcze od poprzedniego psychiatry. 58 -tyle mam wiosen :D
Reszta, to nie leki, a suplementy, wszystko to, co dostarczamy sobie w pożywieniu. Ponieważ ja jestem jak królik, żrę głównie zielsko, to nie widzę problemu w uzupełnianiu tych składników. Tam na liście machnęłam się i wpisałam "magnez -1000mg", a miało być"wapń" oczywiście. WitB1 w takiej dawce odstawię natychmiast jak mi miną objawy fizyczne odstawienia umiejscowione w nogach . Arasha, wiem, że studiujesz, rozumiem, że trudno Ci w tej chwili zrezygnować z benzo, ale i Tobie się kiedyś uda.!
Dzięki benzo udało mi się doczołgać do emerytury. Potem udało mi się wyciągnąć syna z eksperymentów z narkotykami , Od wielu lat jest spokój, ale syn rozmiłował się w piwie, i też z tym walczę, chociaz nie ma dramatu, po prostu jestem przewrażliwiona. Mam 58 wiosen :mrgreen:

Andrzej57, mój rówieśniku , dzięki za informację o soku pomidorowym, będę piła po szklance, chociaż moja mama po zawale przyjmowała potas w znacznej dawce przez 15 lat i nie miała problemu z nerkami. Ale będę ostrożna. Co do pramolanu , jest to antydepresant starej generacji z grupy trójpierścieniowców, działa przeciwlękowo i uspokajająco,poprawia nastrój, słabo antydepresyjnie. Brałam go kiedyś, pomagał mi troszkę. Było to bardzo dawno, z lęków mnie nie wyleczył, ale pamiętam, że wtedy brałam malutko benzo, nie chlałam, miałam rzeczywiście dobry nastrój . To łagodny lek, chociaż psychotrop.Tu masz opinie jego pożeraczy:

opipramol-pramolan-sympramol-t844-364.html


Andrzej, niepotrzebnie przeglądasz się w Irku jak w lustrze, nie musi u Ciebie odstawka przebiegać tak samo.Widzę, że bardzo lękowo się nastawiłeś, strasznie się wkręcasz.Irek nie rozpacza, pisze , że do przodu idzie i tego się trzymaj Może spróbuj tego pramolanu, można go brać doraźnie. Nie bój się hydroxyzyny, to nie psychotrop, a lek przeciwhistaminowy. Propranolol, to lek na serce, ale nie tylko, na drżenia, lęki, na stres pourazowy .Ja w razie lęku wkurzającego biorę go wespół z hydrox. . Psychiatra mojej siostry, która była uzależniona od Xanaxu, wspomniał o pomocnej roli no-spy przy odstawianiu benzo, czasem stosuję. Dwa lata temu tak się nawiedziłam na tę no-spę, że pewnego dnia, olałam benzo zaczęłam ja brać co kilka godzin,jak tylko zaczynało mnie telepać, wieczorem zaczęło mi być słabo, ból głowy, niepokój sercowy, lęk , zmierzyłam ciśnienie i tu bach, 200 / 140. I tak odkryłam , że mam nadciśnienie. Gwałtowne odstawienie benzo rzeczywiście podniosło mi je niebotycznie. Od tego czasu się na to kuruję.

Ja przedwczoraj po odwiedzinach na tym wątku tak się uruchomiłam, że przez pół nocy grzebałam w sobie, odtwarzając moja przeszłość alko-lekową, do tego w pakiecie dostałam koszmar senny, który obudził demony i wstałam niefajnie i niefajny był wczorajszy dzień, Pomyślałam, ze nie będę tu zagladać, ale zmusiłam się do pogonienia tego obsesyjnego myślenia i dziś póki co jest OK , więc znów piszę :D
Offline
Posty
144
Dołączył(a)
13 wrz 2014, 17:06

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez szary_wicher 15 wrz 2014, 12:11
Ja jako osoba, która właśnie próbuje odstawić benzo mogę powiedzieć z całym sercem jedno. Jak bardzo nie bym był poddenerwowany "normalnymi", życiowymi problemami, wolę zagryźć zęby, przeleżeć cały dzień itp po prostu jakkolwiek się da na tym zapanować byle by tylko nie brać kolnej tabletki z tym cholerstwem. Objawy fizyczne i psychiczne w momencie "przedawkowania" i próby rzucenia tego są o wiele gorsze :hide: . Mam nadzieje, że za 2-3 dni będzie chociaż troszkę lepiej. W każdym razie mam nauczkę i od dzisiaj odliczam dni bez benzo.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
28 wrz 2013, 14:37

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Arasha 15 wrz 2014, 14:09
buraczek58, dziarska z Ciebie kobitka, ale i ja młoda ( mimo że studiująca ) tak bardzo znowu nie jestem, niebawem mi stuknie 30 :D
Pewnie, że na emeryturce, zwł. z takim temperamentem jaki masz, warto coś jeszcze zrobić ze swoim życiem. Przy okazji dziel się tu z nami, jak Ci mija odstawianko :mrgreen: Widzisz, trochę mnie zszokowała ta ilość nawet suplementów, bo ja nieraz boję się nawet magnezu zażyć, ale o tym masz poniżej w odpisie dla Andrzeja. Dobrze, że stawiasz na różne alternatywne metody leczenia, ja o tym wszystkim też sporo wiem, ale chyba nic w tym kierunku nie czynię z powodu lenistwa i depresji, którą mam w pakiecie, a nie leczę również z powodów podanych poniżej. No dobra, czasami sobie puszczę relaksację na CD jak nie mogę zasnąć :D.

Andrzej57, ja biorę Clonazepam co 2, 3 dni po 1 mg, czasem 2 mg ( jak nie mogę zasnąć na innym leku ). W sumie na Clonie jadę już chyba ponad rok. Ale inne benzo też nie są mi obce - zażywałam doraźnie z racji problemów ze snem swego czasu Signopam i Estazolam. A najdłużej to brałam alprazolam - ponad 3 lata - wyłącznie nasennie ! :zzz: , bo wówczas lęków nie miałam, ale za jasną cholerę nie mogłam spać. Nadal mam ten problem, ale od 7 lat biorę mirtazapinę i w miarę opanowałam sytuację. Jak bym nic nie wzięła, to nie ma bata, nie zasnę :bezradny: Obecnie Clona biorę z raci lęków związanych z emetofobią ( lęk przed wymiotami dla niewtajemniczonych :roll: ). W sumie to mam tę fobię od dziecka, przez wiele lat miałam względny spokój, ale od 3 lat to jest masakra. Czasem boję się nawet wyjść do śmietnika czy wziąć prysznic :roll: A tu studia, które w końcu wypadałoby skończyć. Bo to już któreś z kolei, ale te naprawdę mnie interesują, a już i tak miałam po drodze dziekankę :? Cóż życie :mrgreen: Staram się nie narzekać. Bo ileż można ? I dziękuję za każdy dzień względnego spokoju, a że z Clonem we krwi. Cóż :bezradny: Tak na marginesie, to myślałam, że przez wakacje odpocznę od tej chemii, ale gdzie tam - organizm cwany i się orientuje, jak lek się wypłukuje z krwi. W sumie to i tak Clonazepam ma długi okres półtrwania w porównaniu z innymi bezno. Z alpry branej 8 lat temu udało mi się zejść przy pomocy Estazolamu ( zamiennie przez pół roku coraz mniejsze dawki ) i właśnie mirtazapiny. Wtedy obyło się na szczęście bez większych jazd, ale i ja nie byłam nawet za bardzo świadoma, że takowe mogą być. Za to lekarka w Poradnii Zaburzeń Snu załamała ręce jak usłyszała, że brałam ponad 3 lata Zomiren, mając w dodatku lekarzy w rodzinie ( co prawda nie psychiatrów, ale zawsze o receptę mogę być spokojna ). Ponoć nie jest to zdrowe, ale cóż, rodziny się nie wybiera :mrgreen: Ja tam nie narzekam, jakby co :D

Cieszę się, że możemy się tutaj nawzajem wspierać :D Andrzej pisz na bieżąco jak się czujesz ( chyba że Cię to zacznie dołować ), bo mnie wbrew pozorom nawet los 90-latka nie byłby obojętny. Taka już jestem.

Będę za Was bardzo trzymać kciuki ( szary_wicher za Ciebie również ), żeby Wam się udało, skoro już macie taką determinację. A kiedy i ja się wreszcie zdecyduję ( czyt. za sto lat ) liczę na rewanż z waszej strony :mrgreen:

Pozdrawiam - Arasha
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez szary_wicher 15 wrz 2014, 14:24
Arasha napisał(a):
Będę za Was bardzo trzymać kciuki ( szary_wicher za Ciebie również ), żeby Wam się udało, skoro już macie taką determinację. A kiedy i ja się wreszcie zdecyduję ( czyt. za sto lat ) liczę na rewanż z waszej strony :mrgreen:

Pozdrawiam - Arasha


Dziękuję Ci. Na razie u mnie jest masakra.

Najbardziej obwiniam tutaj (jeśli chodzi o leki) Lexotan. W tym roku miałem trzy raczej krótkie tzn (1-2 tygodnie) okresy w których brałem ten lek. Jako, że nie działał na mnie tak jak np. Xanax to brałem większą ilość pastylek w ciągu dnia. Zaraz po odstawieniu 1-2 dni przychodziło gorsze samopoczucie, teraz jest chyba trzeci raz i jest najgorzej. Do tego należy dodać fakt, że Lexotan stanowił u mnie niejako zamiennik kiedy nie miałem Xanaxu i w ciągu tygodnia brałem na zmianę to jeden to drugi.

Ostatnie pastylki z Lexotanem wziąłem w zeszłą środę a z Xanaxem wczoraj 0,25. Czuć się zacząłem dziwnie w zeszły czwartek najpierw silna depresja, brak motywacji, wczoraj zaczęło się ogromne napięcie, bóle kończyn, zawroty głowy, dreszcze, skurcze, okropne pocenie się. Dzisiaj od rana to samo. Do Lekarza psychiatry jadę w środę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
28 wrz 2013, 14:37

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Arasha 15 wrz 2014, 14:28
buraczek58 Już nie łoomatkuję :D Obiecuję, że będę grzeczna :uklon:

A Wam serio ten Tomatensaft geschmeckt ? :D

szary_wicher A jak długo Ty już w ogóle bierzesz benzo ? Bo piszesz, że Lexotan chwilowo w zastępstwie Xanaxu ( zresztą on jest faktycznie dosyć słabiutki, pewnie dlatego musiałeś brać więcej tabletek naraz ). A Xanax od jak dawna bierzesz ? I w jakich dawkach ? Pytam, bo ja właśnie te 3 lata nasennie co brałam Zomiren to właściwie to samo ( ta sama substancja czynna - alprazolam ). Nie sugeruj się niektórymi, którzy rzucają sie od razu na głęboką wodę i ciach - koniec z benzo :shock: Nie każdy ma tak silny organizm, psychikę. Dlatego Przemek nieraz tu pisał, żeby stopniowo i z pokorą zmniejszać dawki benzodiazepin, jak się już bierze od długiego czasu. Może coś Ci tam ten lekarz w środę doradzi :roll: Tylko jak Ty do tego czasu dożyjesz :( ?
Ostatnio edytowano 15 wrz 2014, 14:38 przez Arasha, łącznie edytowano 2 razy
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez szary_wicher 15 wrz 2014, 14:35
Arasha ja również biorę wieczorami Mirtazapinę (15 mg Mirtor), zdecydowanie mi pomaga na sen. Wczorajszą noc tylko chyba dzięki niej udało mi się przetrwać, zobaczymy jak dzisiaj.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
28 wrz 2013, 14:37

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Arasha 15 wrz 2014, 14:42
szary_wicher Ja biorę obecnie 45 mg Mirtagenu, ale przerabiałam już wszystkie możliwe dawki :D Dobrze, że w ogóle działa. Bo ja to mam bezsenność od dziecka praktycznie i raczej na podłożu genetycznym, niestety :bezradny:
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez szary_wicher 15 wrz 2014, 15:04
Arasha na bezsenność też co nieco cierpiałem ale na pewno nie w takim stopniu jak Ty, tzn. nie od dziecka. Brałem trochę na sen lek Stilnox, pomagał ale następnego dnia kiepsko się po nim czułem. Zresztą to też lek doraźny więc trzeba z nim uważać.
A benzo biorę około 2,5 roku.
Od 2012r. alprazolam (xanax i afobam) czyli będzie podobnie jak Ty, prawie 3 lata. W tym czasie miałem przerwy od alprazolamu (2-3 tyg) i wtedy miałem takie raczej delikatne objawy odwykowe tzn. niepokój, nasiloną depresję, problemy z koncentracją ale nigdy tak silne jak teraz. To chyba dlatego, że w zeszłym tygodniu miałem prawdziwy koktajl z tych leków, bo i były dawki Xanaxu i do tego ten nieszczęsny Lexotan, a wiem, że tych leków nie należy mieszać. Boże jak bardzo byłem głupi biorąc je po raz kolejny w takich ilościach. Nie mogę sobie tego darować.
Aktualnie przyjmuję regularnie Anafranil i wspomnianą już mirtazapinę. Liczę, że one jakoś pozwolą mi dotrwać do środy. W tej chwili boję się już łykać dalej Xanax, będę raczej próbował jakiś ziółka itp.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
28 wrz 2013, 14:37

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Arasha 15 wrz 2014, 15:11
szary_wicher to widzisz mamy podobnie, z tym że na mnie Stilnox w ogóle nie działał, za to następnego dnia nie wiedziałam jak się nazywam :shock: A wyobraź sobie, że są ludzie, którzy to biorą w celach rekreacyjnych ( mam na myśli zolpidem ), znaczy się dla "fazy" i jeszcze błogość po nim mają. Ja się tej błogości nijak doszukać nazajutrz nie mogłam :? Dlatego myślę, że akurat Ty nie masz o co robić sobie wyrzutów :roll: Nie podejrzewam, żebyś brał benzo dlatego, że Ci się nudzi. A 2 benzdodiazepiny w jednym tygodniu to znowu nie taki koktajl ... Ludzie gorzej mieszają, czego oczywiście nie pochwalam, ale czasem się nie da inaczej. A w jakich dawkach brałeś przez te ponad 2 lata alprę ? Codziennie ?
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do