Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez ala1983 10 sie 2014, 12:25
JużTuByłem napisał(a): w 3 dni poszly 2 opakoawnaia alproxu 1 mg
...Z tego jjedno w jeden dzien

:shock:

-- 10 sie 2014, 11:30 --

JużTuByłem, Ja na Twoim miejscu nie patrzyłabym na rejon Polski.
"Objawy mają swoje znaczenie"
Zygmunt Freud (1856-1939)
Offline
Posty
3513
Dołączył(a)
19 lis 2011, 18:53
Lokalizacja
W drodze...

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 10 sie 2014, 12:52
Zna ktoś śdorek odwykowy od benzo na Śląsku? niestety sam nie dam rady i w 3 dni poszly 2 opakoawnaia alproxu 1 mg
...Z tego jjedno w jeden dzien


koszmarnie dużo!
Tolerkę masz mocno wyjechaną .
Z Tym Odwykiem to chyba będzie najlepszy pomysł , bo zejśc z takiej dawki samemu .Dziwi mnie tylko ,że ( a może ) nie zasypiasz po tych dawkach na stojąco . Ja wezmę teraz 0,5 mg xanaxu i zaczynam ziewac do snu , muli mnie.
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9013
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Michaela 10 sie 2014, 17:58
JużTuByłem ... to bardzo wiele tych prochów, nie wiem jak ci pomoc , może idź do lekarza , bo to naprawdę :( niebezpieczne , widocznie już tobie nie pomagają, wiec bez sensu ich brać, myślę ze lekarz coś zaradzi , proszę idź :(
liffe is beautiful, just need to know how to live
Avatar użytkownika
Offline
Posty
106
Dołączył(a)
06 lip 2014, 09:49
Lokalizacja
Daleko w swiecie

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Przemek_44 10 sie 2014, 18:03
ambiwalentna napisał(a):Przemek_44Oczywiście, obie fobie często się łączą, chociaż wydaje mi się, że faktycznie częściej zachodzi schemat, w którym to agorafobia wynika z fobii społecznej, a niżeli na odwrót. W końcu izolacja od społeczeństwa = pozostanie w bezpiecznym azylu

No tak, właśnie tak to prawdopodobnie wygląda ja piszesz, no bo czy chowasz się w domu przed drzewami, trawą, świeżym powietrzem? czy raczej ludźmi? ..drzewa Cię nie wyśmieją..W tym konkretnym przypadku agorafobia w połączeniu z fobią społeczną jest jakby akceptowalną dla nas "wymówką" (oczywiście mechanizm na początku całkowicie nieświadomy), no bo łatwiej myśleć mam ciężką nerwicę z bliżej nieokreślonego powodu, boję się,że jak wyjdę to zasłabnę, nie będę mógł wrócić do domu o własnych siłach, niż, że mam problem w relacjach z ludźmi, czuję się gorszy, wstydzę się, krępuje..Co ja, taki kozak (?!) taka dusza towarzystwa:), w dodatku nie głupi, o pewnej inteligencji, a jak już się ma trochę lat tak jak ja i do tego jest się facetem, to już w ogóle obciach.. Ale tak jak napisałem wcześniej, psychoterapeuta do którego chodzę powiedział mi, że jedno nie przeczy drugiemu, bo ani świat, ani ludzie nie są czarno-biali, czyli jak się ma lęki społeczne, trudne, krytyczne przekonania na swój temat, nie oznacza wcale,że się jest sobkiem, odludkiem, który nie chce się spotykać z ludźmi, może być przeciwnie, może człowiek "wyć" za ludźmi, ale odczuwa barierę, mur, na dany moment nie przeskoczenia ..Można mieć towarzyską naturę i jednocześnie w psychice szereg blokad (trudnych przekonań), które mogą być tak silne,że człowiek może się nawet wycofać do domu..Co do mojej agorafobii i zamaskowanej pod nią fobii społecznej, to po odstawieniu leków w ogóle tej drugiej (głównej) przez 2 lata nie czułem! :), odczuwałem bliżej nie określony jakiś wolnopłynący, irracjonalny lęk (w moim przyp. jest to tzw zespół "lęku uogólnionego")..Odczuwam go także siedząc w domu.Tu w tym przypadku jest on ponoć związany z tymi dwoma fobiami, choć ja na co dzień postrzegam (odczuwam) go, jako coś zupełnie niezależnego..
ambiwalentna napisał(a):'Cechuje mnie' nieustanny lęk przed lękiem.

No tak jak wyżej..
lęk antycypowany - lęk przed lękiem np. lękowe oczekiwanie na napad lęku (wypis z wikipedii)

ambiwalentna napisał(a):Najbardziej boję się "miejsc pułapek" oraz tych , które są na drugim końcu dużego jednak miasta. Autobusy, tramwaje są dla mnie tragedią, zwłaszcza gdy zatrzymują się na czerwonych światłach, za to auto jest moim azylem, bo zwyczajnie mam wówczas nad wszystkim kontrolę, mogę się zatrzymać.

Zasadniczo, to miałem tak samo na studiach z autobusami i tramwajami, teraz mieszkam w miejscu,gdzie nie ma tramwajów :), autobusami póki co w ogóle nie jeżdżę, jak już to samochodem, ale na razie tylko wieczorem i jeszcze rzadko, nie regularnie..Teraz przytargałem do domu swój rower który kocham, zamierzam spróbować od jeżdżenia od roweru..Z samochodem to mam tak samo jak Ty, zasadniczo to zawsze był mój żywioł (uwielbiam jeździć), jeździłem non stop praktycznie 27 lat, póki co bezwypadkowo (odpukać) Niestety 6 lat temu, po odstawieniu benzo do zera całkowicie "posypałem się", totalny nawrót nie leczonej przez 14 lat w sposób właściwy choroby (psychoterapia), dodatkowo popełniłem masę głupich błędów, jako rasowy perfekcjonista, co tylko pogorszyło sprawę i zamknęło mnie w czterech ścianach na długi czas..Nie będę się na ten temat rozpisywał na forum, bo pisałem na ten temat szeroko na blogu, jeśli masz ochotę i czas,to sobie przeczytaj (link poniżej):

http://www.lekomaniablog.pl/moj-ostatni-detoks-cz-ii/

ambiwalentna napisał(a): Nie boję się, że stanie mi się coś strasznego i faktycznie prędzej obawiam się zwrócenia na siebie uwagi, jednak tak naprawdę nie umiem sprecyzować tego lęku.. wydaje mi się, że cały mój lęk ma mieć za zadanie 'bronić mnie' przed wszystkimi tymi obowiązkami, które przytłaczały mnie, gdy byłam dzieckiem, miałam ich zbyt wiele... no są to złożone mechanizmy obronne. Moja psychika potrzebuje wymówki, niestety zapętliłam się w tym wszystkim i teraz nie kontroluję już tego kiedy działam na siebie autodestrukcyjnie.

Tak, moim zdaniem jest tak tak jak mówisz..a jakie to było obowiązki? jakieś codzienne, czy nauka? Ja wg swojej terapii nie sprostałem bardzo wysokim wymaganiom, jakie mieli wobec mnie moi rodzice..Z jednej strony wysokie wymagania, z drugiej strony moja bardzo niska samoocena, poczucie wadliwości, na skutek określonego sposobu wychowywania, bez pochwał i zgody na samodecydowanie, wolności wyborów, do tego dochodzi młodzieńcza trauma w konsekwencji początek fobii społecznej, problemów emocjonalnych, które utrzymywałem w tajemnicy, no i "rozkraczyłem się", uciekłem podświadomie w chorobę (podobno), lęki, napady paniki, później lata lekomanii..

ambiwalentna napisał(a):Myślę wtedy: co jeśli moje życie będzie miał już do końca taki scenariusz, co kilka lat od nowa. Jednak wówczas staram przypomnieć sobie o roli terapii.

Nie sądzę, masz bardzo duży wgląd w siebie jak na 21-latkę (mam córkę w twoim wieku, no rok młodszą..), masz dużą wolę walki, energię i jesteś dość dobrze moim zdaniem wyedukowana, wiesz na czym to polega, tj na czym polega leczenie i tego się trzymaj..Pamiętaj jednak, że będą zdarzać się trudne chwile i terapia, a w konsekwencji zmiana, to proces rozległy w czasie..i czasem też bywa tak, że tylko 1 krok do przodu, a później 2 do tyłu..,żeby później znów 1 krok..a czasem 3 kroki od razu :), ale masz DOPIERO 21 lat!! :) Jak ja byłem w twoim wieku dziewczyno to byłem w czarnej dupie nie wiedzy! :) (I am sorry..)..NIGDY NIE PODDAWAJ SIĘ! Słuchaj zaleceń terapeutycznych, jeśli ufasz swojemu terapeucie (?) Ma certyfikat? Pozwól ukierunkować swoją energią specjaliście, jeśli Ci z jakichś względów nie odpowiada, a masz inne możliwości, to go zmień (jeśli), jeśli jest dobry postępuj zgodnie z zaleceniami

-- 10 sie 2014, 18:34 --

JużTuByłem napisał(a):Zna ktoś śdorek odwykowy od benzo na Śląsku? niestety sam nie dam rady i w 3 dni poszly 2 opakoawnaia alproxu 1 mg
...Z tego jjedno w jeden dzien


Niestety nie znam,żadnego odwyku na Śląsku, a Warszawa Instytut Psychiatrii i Neurologii oddział F3 u dr Anny Basińskiej wchodzi w grę?? Babka ponoć ma nieciekawy charakter, ale dużą wiedzę o odstawianiu benzo no i mają tam sprzęt do mierzenia poziomu benzo w organizmie..Pobyt ponoć 6 tygodni, warunki takie sobie, brak pacjentów psychotycznych, ale za to alkoholicy..

JużTuByłem Nie wiem, czy mam rację, ale jak dla mnie to Ty masz coś jakby efekt "jo-jo", brałeś spore dawki benzo od dłuższego czasu, nie wiem,czy codziennie, ale co kilka dni większą ilość, to też jakby regularnie,później gwałtownie odstawiłeś i przez parę dni nie brałeś nic (czy tak?), w twoim organizmie po tych dniach nastąpił gwałtowny spadek stężenia leku, więc musiałeś połknąć teraz dużo więcej,żeby to się wyrównało, w dodatku może ciężko przestraszyłeś się,że benzo na Ciebie już nie działa, więc połknąłeś więcej..To tak jakbyś przez tydzień nic nie jadł (tak ponoć robią bulimiczki), a później łapie Cię tak duży głód fizyczny i psychiczny, że zżerasz cały bochenek chleba naraz, i masę innych rzeczy..LUDZIE NIE RÓBCIE TAKICH SAMOWOLEK!! :( Odstawiajcie benzo POWOLI!! :( dokładnie coś takiego opisałem na swoim blogu, niestety nie pamiętam w którym miejscu..

Moim zdaniem zarówno organizm, ciało, jak i psychikę trzeba oszukiwać i POWOLI odzwyczajać "ziarnko, po ziarnku"..wtedy jest szansa, inaczej człowiek się tylko zrazi i rodzi się wtedy przekonanie,że NIE DA SIĘ ODSTAWIĆ benzo..

-- 10 sie 2014, 19:05 --

Michaela napisał(a): ambiwalentna

...musimy być silni i przezwyciężać z dnia na dzień nasze paskudne samopoczucie jest to ciężkie , ale myślę ze dla każdego z nas jest światełko w tunelu , nie wiele pomoże terapeuta, psycholog czy psychiatra , ale sami sobie musimy pomagać, myślę ze to jest możliwe, jest ciężko ale musi się udać.............


Michaela podobnie jak ambiwalentna pozwolę się nie zgodzić z Tobą, w powyższym stwierdzeniu..A wiesz jak to zrobić? tzn pomóc samej sobie? Być może chodziło Ci tutaj o determinację, wolę leczenia, zapał, o wykonywanie terapeutycznych zaleceń, może o chęć do współpracy, bez tych czynników rzeczywiście żaden, nawet najlepszy psychoterapeuta sam nic nie wskóra! ..

Z drugiej strony sama wola, bez wiedzy, to za mało..no bo, może to nie będzie idealny przykład.., ale dajmy na to, jak Cię boli ząb, to siłą woli i hartem ducha go nie wyleczysz, musisz wybrać się do specjalisty, owszem, musisz się odważyć i współpracować..
Psychologia w pewnych aspektach nie jest dziedziną ścisłą a w innych całkiem pomierzoną i już zbadaną, sama o tym wiesz, skoro twój syn jest psychologiem klinicznym, to przez 5 lat czegoś się przecież konkretnie uczył,a nie bujał w obłokach, a później może robił, albo robi jeszcze specjalizację
Artykuł o uzależnieniach od leków BDZ na potralu kobieta.wp.pl Tabletka na życie - A.Wawrzyńczak

Mój blog o lekomanii.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
491
Dołączył(a)
07 sie 2013, 22:59

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Michaela 10 sie 2014, 20:01
Przemek_44.. tak rozumiem Ciebie doskonale , masz racje , co do odstawienia benzo , a odpowiem na druga kwestie , chodziło mi o to , ze człowiek musi mieć silna wole i współpracować z osoba prowadzącą może to być terapeuta , psycholog wszystko jedno , ale musi stosować zalecenia i podporządkować się , bo inaczej to nic z tego nie będzie, jednym słowem, musi być współpraca, ... co chodzi o mojego syna , tak on w tym roku skończył studia obronił prace magisterska , i dalej będzie robić doktorat , on tez wiele mi pomaga , ale nie zawsze ma czas , wiec nastawił mnie , ze to ja również muszę mieć taka silna wole i z dnia na dzień do przodu i tak własnie robię , ale są niektóre dni dla mnie bardzo ciężkie, na przykład wczoraj, czułam się strasznie , kołatanie serca poty , nie mogłam nic jeść, i straszny lek, zawroty głowy :( , ale nie wzięłam prochów, wzięłam tylko ziołowy preparat na nerwice Neurexan , syn mi kupił i kazał jeść , w takich sytuacjach , sama nie wiem czy to pomaga , wczoraj przeszło mi po 2 godzinach........ nie wiem jak będzie dziś wieczorem , późnym wieczorem :(
liffe is beautiful, just need to know how to live
Avatar użytkownika
Offline
Posty
106
Dołączył(a)
06 lip 2014, 09:49
Lokalizacja
Daleko w swiecie

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Corpse 10 sie 2014, 23:18
odstawienie benzo było ciężkie więc was rozumiem, po odwyku taka ulga, 3 miesiące spokoju, myśl, jak cudownie uwolniłam się od tego nigdy więcej tego syfu, brałam 4 lata, barbiturany, opioidy, inne substancje, ile kasy na to poszło, kombinacji, kłamstw, i znowu się zaczyna tym razem chcę to jakoś kontrolować w minimalnych dawkach bo nie wyrobię finansowo, ale wkręcam się coraz bardziej i nie ma dnia bez czegokolwiek, a ostrzegali, jedna tabletka i polecisz znowu jak jeden kieliszek dla alkoholika, teraz już nie wiem co robić wiem, że samej mi się nie uda przerwać z dnia na dzień, udaje mi się to ukryć jak na razie, ale nie chcę już odwyku, nie chcę nigdy więcej szpitala
Avatar użytkownika
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
07 sie 2014, 23:23

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez AddictGirl21 14 sie 2014, 14:37
MOI DRODZY DO WAS WSZYSTKICH.

Dziś w nocy zmarła Nasza ukochana forumowiczka Scarlett. Przyczyna zgonu - przedawkowanie alkoholu i cholernego CLONAZEPAMU!. Scarlett osierociła czwórkę swoich dzieci. Miała tylko 36lat. Wspaniała kobieta, matka i żona, którą zabiła depresja i uzależnienie. Osobiście jestem wstrząśnięta i nie wiem co jeszcze napisać więc napiszę tylko RIP Kochana Scarlett. Teraz jesteś wolna i mam ogromną nadzieję, szczęśliwa tam w niebie.
...and I will pay for my sanity...<Efevelon 75mg, Perazin 200mg>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1354
Dołączył(a)
21 sty 2014, 23:24
Lokalizacja
Nibylandia

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Michaela 14 sie 2014, 15:21
OMG :( RIP Scarlett
liffe is beautiful, just need to know how to live
Avatar użytkownika
Offline
Posty
106
Dołączył(a)
06 lip 2014, 09:49
Lokalizacja
Daleko w swiecie

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Przemek_44 14 sie 2014, 15:33
Jezu!!!.. :shock: :shock: :shock:
AddictGirl21 nie mogę uwierzyć w to co napisałaś!!!! Strasznie mi przykro :( ..
Artykuł o uzależnieniach od leków BDZ na potralu kobieta.wp.pl Tabletka na życie - A.Wawrzyńczak

Mój blog o lekomanii.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
491
Dołączył(a)
07 sie 2013, 22:59

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez hania33 14 sie 2014, 15:51
Od wczoraj wiemy , jest napisane o tym na forum , brakuje mi slow , nie moglam spac..
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez amelia83 14 sie 2014, 16:16
:cry: RIP Scarlett :cry: :cry:
'Jeśli nie umiesz latać, biegnij. Jeśli nie umiesz biegać, chodz. Jeśli nie umiesz chodzić czołgaj się. Ale bez względu na wszystko- Posuwaj się naprzód '
M. Luther King

'jak o mnie ktoś zapyta powiedzcie mu że znikam, za równoległym światem, gdzie liczby nie są ważne'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
13390
Dołączył(a)
17 mar 2011, 16:01
Lokalizacja
daleko czasem blisko

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez alone05 14 sie 2014, 17:25
RIP Scarlett :(
Sometimes I pretend to be normal but it gets boring so I go back to being me
Avatar użytkownika
Offline
Posty
853
Dołączył(a)
03 sty 2014, 20:36

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez nerwosol-men 14 sie 2014, 17:26
no smutne może tam będzie lepiej
Załóż wy­god­ne bu­ty, bo masz do przejścia całe życie... Obrazek

http://www.poomoc.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7538
Dołączył(a)
03 lis 2013, 00:13
Lokalizacja
Warszawa

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez Ryfka 14 sie 2014, 17:41
Przykro mi SCALETT! Tak bardzo chciałaś się uwolnić od tego świństwa, a jednak Ci się nie udało! Ale mam nadzieję że teraz już tam będziesz wolna od nałogów i szczęścliwa. Spoczywaj w Spokoju.
Offline
Posty
287
Dołączył(a)
15 sty 2013, 17:40

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do