Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez scarlett33 23 lip 2014, 22:56
Michaela, niestety biorę, 2 mg na dzień ( choć nie będę kłamać -zdarza się wziąść więcej...). Jestem teraz jednak pod opieką lekarza i jakoś, mimo wszystko staram się to kontrolować. Na dzień dzisiejszy mam poważnie problemy życiowe i wraz z lekarzem ustaliliśmy że na razie będę te klony jeszcze brać bo odstawianie w mojej sytuacji to nie jest dobry pomysł. Mam nadzieję że jak ustabilizuje się choć trochę moje życie a i moje zaburzenia złagodnieją ( 2 dzień biorę paro ,zaburzenia lękowe i depresja) to odrzuce klony oczywiście też pod okiem psychiatry

-- 23 lip 2014, 22:00 --

Przemek_44, też potrafiłam naraz 6 mg zeźreć a może i więcej nawet, ale nie chcę do tego wracac nigdy więcej....
clonazepam -co najmniej 4 mg dziennie
rexetin 20 mg 1-1-0
chlorprothixen15 mg-15 mg-100 mg
propranolol 30 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
811
Dołączył(a)
08 lut 2014, 16:00
Lokalizacja
kujawsko-pomorskie

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Arasha 23 lip 2014, 23:32
Przemek_44 napisał(a):U mnie, jeśli pytanie brzmi ile przyjąłem benzo naraz, to 6 mg Clonazepamu (z rana), taką dawkę łykałem kiedyś na "rozruch".., W końcowym okresie uzależnienia to w ciągu 1 dnia (nie na raz) było i 15 tabl Clonazepamu 2 mg czyli = 30 mg CLona na dzień


Kurde, no to teraz rozumiem, czemu tyle razy podchodziłeś ( nieudanie ) do odstawki.
Dla mnie to cud, że żyjesz i jeszcze masz ochotę dzielić się swoimi doświadczeniami :great:
Ja dziś znowu wzięłam 2 mg Clona, bo bolała mnie głowa, a bałam się wziąć Etopiryny ze względu na moją emetofobię :roll: Już sama nie wiem, czy te moje ostatnio częste bóle głowy to efekt brania Clona i tego, że np. jeden dzień nie wezmę :?: Spróbowałam w niedzielę 10 mg paro, bo miałam jeszcze sprzed paru lat w domu ( w terminie ważności, oczywiście :D ), ale jak się naczytałam o ubokach, to rzuciłam jak zwykle w kąt. Ja chyba nie potrafię się normalnie leczyć :shock: Perazynę też brałam 3 dni w najniższej dawce, ale było mi niedobrze i przerwałam, bo musiałam po niej brać Clona, a to przecież błędne koło ...

Zastanawiam się, czy warto parę lat przeżyć w miarę spokojnie na Clonie, a potem ... ( zresztą, czy będzie jakieś potem ??? ), skoro nie jestem w stanie podjąć innego leczenia :bezradny:
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez JużTuByłem 24 lip 2014, 10:33
U mnie dziennie dochodziło do 10 mg alproxu rano 5 mg ,5 mg popoludniu.Były takie ciągi ,ale nie trwały one więcej nić tydzien ,bo mi recept brakowało.Pozniej odstawiałem nagle i odziwo 4-5 dni czułem się normalnie.Alprox dalej był w moim organizmie ,pomimo tego co piszą na ulotce on nadal działał.Teraz np. jakbym dziś wziął powiedzmy 7 mg wiem ,że jutrzejszy dzien i może nastepny będą dobrymi dniami.
Teraz(od kilku miesięcy) średnio biorę po 3,4 dniach 5 mg ( ostatnio mam brać dziennie po 1 mg ,ale ja sobie to chomikuje,bo 1 mg w ogole nie odczuwam tak jakbym chciał)Świat bez tego haju po benzo(na mnie działa po przyjeciu dawki euforyzująco przez pierwszą godzinę ,co powoduje ,ze jeszcze trudniej mi się z tym rozstać)wydaje się taki chujo.wy i nie do strawienia.Odcinam się ostatnio od świata ,nie gadam z nikimi ,siedzę w domu całymi dniami zlekniony lub z deprechą.

p.s od dzisiaj juz odstawiam tak jak powinienem czyli dziennie biorę dawkę ,a nie co kilka dni kumulacja.
"Oj mój człowieku, jak ja to życie kocham
Kocham, i nie na prochach pokonać cię zdołam
Bo kiedy człowiek woła, inny go nie słyszy
Rośnie w siłę"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
819
Dołączył(a)
24 sie 2012, 00:40
Lokalizacja
KATO

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Michaela 24 lip 2014, 11:36
JużTuByłem. po odstawieniu tych prochów nagle tak jak ja , to jest ciężko, lekarz mi powiedział ze nie powinnam tego robić , bo może to zaszkodzić sercu , i ciśnienie się strasznie waha , ale mnie już nic nie interesuje , nie będę tego brać , ponieważ bardzo źle się czuje po nich , i nie mam innego wyjścia tylko się męczyć, a co do tego ze z nikim nie rozmawiasz tylko siedzisz w domu, powiem ci ze nie jest dobrze, powinieneś wyjść do ludzi, nie zamykaj się w sobie , bo to nic nie da, a pogorszy stan zdrowia , miedzy ludźmi jest inaczej , nie myślisz tyle, miedzy czasie włącz sobie jakąś muzykę, ja dodatkowo wiesz co robię często... biorę prysznic taki letni , naprawdę pomaga ... nie załamuj się , do przodu , damy rade musimy z dnia na dzień, wiem ze jest ciężko, mi tez , ale już raz pisałam, innej drogi nie ma , trzeba walczyć... nie jesteś sam , jest nas wiele, z tymi samymi problemami ....

-- 24 lip 2014, 11:55 --

scarlett33 dobrze ze kontrolujesz to wszystko , staraj się brać jak najmniej słonko ...
liffe is beautiful, just need to know how to live
Avatar użytkownika
Offline
Posty
106
Dołączył(a)
06 lip 2014, 09:49
Lokalizacja
Daleko w swiecie

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez abrakadabra xx 24 lip 2014, 17:55
Ja pod koniec odwyku chodziłem na siłkę i sporo mi to pomogło. Nie myślałem tyle o bzdurach, miałem zajęcie, lepsze ogólne samopoczucie, lepsza kondycja, samodyscyplina. Same plusy, no może po za jednym, ćwiczenia wymagają wysiłku :D
abrakadabra xx
Offline

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Michaela 24 lip 2014, 18:35
advanced ile Twój odwyk trawal długo ??
liffe is beautiful, just need to know how to live
Avatar użytkownika
Offline
Posty
106
Dołączył(a)
06 lip 2014, 09:49
Lokalizacja
Daleko w swiecie

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez abrakadabra xx 24 lip 2014, 18:41
Michaela, rok czasu, w końcowej fazie uzależnienia ok 10mg dziennie czasem więcej :mrgreen: Jak się nie mylę to była 20-krotnie większa dawka od twojej :mrgreen:
Ogólnie przeyebane było. Także dobrze że teraz to odstawiłaś.
abrakadabra xx
Offline

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Michaela 24 lip 2014, 18:43
advanced. tak odstawiłam, ale wiesz jaka męka , ale muszę dać rady , nie ma innego wyjścia, dziś własnie czuje się podle :(
liffe is beautiful, just need to know how to live
Avatar użytkownika
Offline
Posty
106
Dołączył(a)
06 lip 2014, 09:49
Lokalizacja
Daleko w swiecie

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez abrakadabra xx 24 lip 2014, 18:52
Michaela, Ja wierzę w ciebie że dasz radę, nie zawiedź mnie ;)
abrakadabra xx
Offline

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Michaela 24 lip 2014, 18:58
advanced . ok nie zawiodę Ciebie , bynajmniej postaram się ... :)
liffe is beautiful, just need to know how to live
Avatar użytkownika
Offline
Posty
106
Dołączył(a)
06 lip 2014, 09:49
Lokalizacja
Daleko w swiecie

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez khali 25 lip 2014, 13:39
moja walka z benzo przyjeła zaskakujący obrót , nie wiem czy to przejaw choroby czy coś innego ale dzisiaj jak sie obudziłem to doznałem dziwnego olśnienia że te proszki tak jak alkohol nie są mi do życia potrzebne, poprostu chce na świat patrzeć trzeżwo , teraz wiem że tą walkę wygram, pozdrawiam
who owns my heart?
Offline
Posty
113
Dołączył(a)
30 sty 2011, 20:02

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Przemek_44 28 lip 2014, 12:01
Arasha napisał(a):Zastanawiam się, czy warto parę lat przeżyć w miarę spokojnie na Clonie, a potem ... ( zresztą, czy będzie jakieś potem ??? ), skoro nie jestem w stanie podjąć innego leczenia :bezradny:



Arasha A próbowałaś kiedykolwiek podjąć terapię będąc na "Clonie" ? Jeśli tak,to czy miałaś takie same stany lękowe w trakcie? Może powinnaś póki co spróbować popracować na lekach, oczywiście o ile znajdzie się jakiś psychoterapeuta, który Cię przyjmie (?) No,ale może akurat na jakiś czas, na terapię indywidualną, a później w ciągu następnym miesięcy,czy nawet lat stopniowo ograniczać dawkę,aż do zera (?) Jak już wspominałem wcześniej nie jestem za nagłym odstawianiem leków, "przestrojenie" z nałogowego radzenia sobie z przykrymi emocjami (nałogowy mechanizm regulowania uczuć) na sposób zdrowy wymaga często długiego czasu,ale też nastąpi taki moment,że trzeba będzie leki odstawić do zera..Oczywiście to indywidualny wybór każdego uzależnionego, ja np pierwsze konsultacje z psychologiem klinicznym i specj. leczenia uzależnień miałem jeszcze w stanie mocnego naproszkowania..później detoks, częściowo udany, zamiana dużych dawek Clonazepamu, na terapeutyczne Cloranxenu i przez dłuższy okres terapia na tym leku, adaptowanie się do "trzeźwości"..Po 9 latach na Clonie w dawkach 10mg 20 mg 30 mg/ dzień (w końcowym okresie) zmiana na słabszy Cloranxen 20-30 mg była dla mnie wielkim skokiem, gdy zastosujemy przelicznik prof Heather Ashton :
http://www.lekomaniablog.pl/benzodiazepiny-wykaz/

to mamy, że 30 mg Cloranxenu = 2 x 1 tabl 10 mg Relanium
czyli 30 mg Cloranxenu = 20 mg Relanium

z kolei 0,5 mg Clonazepamu = 10 mg Relanium, czyli można powiedzieć

że 30 mg Cloranxenu = 1 mg Clonazepamu, a więc przesiadłem się , biorąc nawet pod uwagę te niższe dawki 10 - 20 mg Clona, na 20 - 10 - krotnie mniejszą dawkę, a przez 3 miesiące to nawet nic nie brałem zanim zacząłem zażywać Cloranxen..

Przez długi okres czułem, że świat jest "za wyraźny", jakby ktoś mi zdjął grubą folię z oczu,z całej głowy do której byłem przyzwyczajony, trwało to dość długo, a później jak minęło, to wracały jeszcze takie stany

Powiem Ci szczerze, że myślenie w takich kategoriach, a pobiorę jeszcze Clona przez jakiś czas, przynajmniej przeżyję w miarę spokojnie parę lat jest z wielu względów myśleniem trochę "magiczno-życzeniowym" (sam miałem takie myślenie i nie tylko ja)..

Nie będę się rozpisywał na ten temat teraz, ale leczenie z uzależnienia z benzo i nerwicy pewnie nigdy nie jest i nie będzie w porę, bo teraz, z tego co piszesz masz studia, a po studiach może będziesz chciała podjąć pracę zawodową, założyć rodzinę, być może zostać matką, to już w ogóle nie wporę, tylko, że jak to jest i z innymi chorobami one pojawiają się i istnieją w naszym życiu, bez względu na to,czy nam się to podoba,czy nie..

Arasha A możesz napisać,czemu tak się boisz terapeuty? terapii? Ja odnoszę wrażenie (może mylnie (?).),że z jednej strony to owszem, boisz się, ale tak naprawdę to chodzi o to,że nie wierzysz w jej skuteczność (?) A w jaki sposób Ty uczestniczysz w zajęciach, wykładach, ćwiczeniach ?
Artykuł o uzależnieniach od leków BDZ na potralu kobieta.wp.pl Tabletka na życie - A.Wawrzyńczak

Mój blog o lekomanii.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
492
Dołączył(a)
07 sie 2013, 22:59

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez JużTuByłem 02 sie 2014, 18:21
tydzień bez benzo i latam po ścianach...Codziennie mi się to cholerstwo śni.
Najgorsze u mnie jest uzależnienie psychiczne.Na trzezwo nie jest się już takim zajebistym :(
Jakoś bez tego środka nie wyobrażam sobie egzystencji.
"Oj mój człowieku, jak ja to życie kocham
Kocham, i nie na prochach pokonać cię zdołam
Bo kiedy człowiek woła, inny go nie słyszy
Rośnie w siłę"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
819
Dołączył(a)
24 sie 2012, 00:40
Lokalizacja
KATO

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Przemek_44 03 sie 2014, 02:23
JużTuByłem Współczuję, nie wiem czy to Cie pocieszy, ale nie tylko u Ciebie..Z tego co się orientuje to w każdym uzależnieniu głównym i najgorszym problemem jest właśnie uzależnienie psychiczne, czy też psychologiczne (jak zwał, tak zwał), choć objawy odstawienne też potrafią być przykre, a nawet niebezpieczne dla życia, gdy w przyp benzo odstawi się je natychmiast..

Powiem Ci też,że myślenie "nie wyobrażam" sobie życia, egzystencji bez benzo, czy też innej substancji jest typowe raczej u każdego uzależnionego (sam tak miałem), niektórzy terapeuci na odwyku to nawet mówili, że świadomość, że do końca życia nie będzie już żadnych proszków, alkoholu itd brzmi dla uzależnionego jak jakiś "wyrok"..Ale to nieprawda, można się odzwyczaić od wszystkiego, ale na pewno nie w tydzień :( zwłaszcza jeśli ktoś brał latami (tak np jak ja) to w psychice utrwalają się pewne schematy radzenia sobie z przykrymi emocjami za pomocą benzo i musi minąć sporo czasu zanim to wszystko "wywietrzeje"..

My ludzie nie doceniamy, nie zdajemy sobie sprawy, jak wielki wpływ może mieć psychika na ciało, że mózg to bardzo skomplikowany, potężny narząd, czy też część ciała i tak samo jak ciało może podlegać wielu miesiącom rekonwalescencji, ćwiczeń (terapia, czyli dotarcie go nieuświadomionych konkflików,zmiana przekonań, wzorców myślenia, regularne oddziaływanie przez terapeutę na naszą psychikę)
Artykuł o uzależnieniach od leków BDZ na potralu kobieta.wp.pl Tabletka na życie - A.Wawrzyńczak

Mój blog o lekomanii.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
492
Dołączył(a)
07 sie 2013, 22:59

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do