Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez INTEL 1 29 cze 2014, 13:50
INTEL 1 napisał(a):Różne typy się ze mnie śmiały, kiedy tabletkę 0,5 mg dzieliłem na 16 (!) części i co tydzień, a czasami dopiero co dwa jeżeli gorzej się czułem zmniejszałem dawkę o 1/16 właśnie.


W sumie odstawiałem prawie pół roku. W temacie tym rzecz całą opisywałem również jako "clony". nie wiem czemu. Musiałem mieć straszne jazdy, ponieważ niedawno to sobie uświadomiłem :D
Aha. Widzę że troszkę zaniżałem dawkę początkową. Może bylo mi wstyd?
Wtedy brałem tak ze 2-3 mg na dobę. Czasami więcej. Każdego dnia
...nie mam podpisu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1517
Dołączył(a)
11 maja 2013, 18:07
Lokalizacja
Śląsk

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Przemek_44 29 cze 2014, 14:49
No dobra andrzej57, skoro tak mówisz, to niech Ci będzie, wracam do poprzedniego avatara, mam jednak nadzieję,że będę uznawany tutaj za bardziej pozytywną postać, niż był agent Smith w Matriksie (?) :)..
Artykuł o uzależnieniach od leków BDZ na potralu kobieta.wp.pl Tabletka na życie - A.Wawrzyńczak

Mój blog o lekomanii.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
491
Dołączył(a)
07 sie 2013, 22:59

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez andrzej57 29 cze 2014, 19:22
Przemek_44, nie no ten awatar oddaje (przynajmniej dla mnie) Twoje cechy charakteru (teraz budzisz respekt przed nowicjuszami) - z reguły się nie śmieję,ale mnie ubawiłeś poprzednim (ciepły dziadziuś w kołyszącym foteliku). Co niektóre posty jeszcze raz przeczytałem,wiem,że niedobrze postąpiłem zwiększając dawkę,no ale czasu nie cofnę. Będę stosował się do Twoich wskazówek i zmniejszał z częstotliwością co 3 tygodnie. Za jakiś czas tu wskoczę,gdybym miał wątpliwości jakieś,czy jakieś problemy z sobą. Na razie funkcjonuje moja psycha dobrze. Jeszcze raz wielkie dzięki,że się odezwaliście ( a tak bałem się tu zalogować) dzięki wielkie i pozdrawiam serdecznie.

-- 30 cze 2014, 18:08 --

Nikt nie udzielił mi odpowiedzi, dlaczego u nas nie stosuje się odstawiania leku metodą P.prof.Ashton? Psychiatrzy,sądzę znają tą stronkę, a mimo wszystko skazują pacjentów na totalne katusze! A może ktoś stosował tą metodę z forumowiczów,aczkolwiek jak czytałem wpisy,często tą stronkę polecacie, ale nikt nie napisał,że tą metodą odstawiania schodził. Ta myśl mi się zaplątała w moim umyśle ciasnym. Przecież nie pójdę we wrześniu i powiem lekarzowi,że mam stronkę P.prof. i chciałbym w ten sposób schodzić - porażka dla tego psychiatry!!

-- 30 cze 2014, 18:10 --

[quote="andrzej57"]Przemek_44, nie no ten awatar oddaje (przynajmniej dla mnie) Twoje cechy charakteru (teraz budzisz respekt przed nowicjuszami) - z reguły się nie śmieję,ale mnie ubawiłeś poprzednim (ciepły dziadziuś w kołyszącym foteliku). Co niektóre posty jeszcze raz przeczytałem,wiem,że niedobrze postąpiłem zwiększając dawkę,no ale czasu nie cofnę. Będę stosował się do Twoich wskazówek i zmniejszał z częstotliwością co 3 tygodnie. Za jakiś czas tu wskoczę,gdybym miał wątpliwości jakieś,czy jakieś problemy z sobą. Na razie funkcjonuje moja psycha dobrze. Jeszcze raz wielkie dzięki,że się odezwaliście ( a tak bałem się tu zalogować) dzięki wielkie i pozdrawiam serdecznie.

-- 30 cze 2014, 18:08 --

Nikt nie udzielił mi odpowiedzi, dlaczego u nas nie stosuje się odstawiania leku metodą P.prof.Ashton? Psychiatrzy,sądzę znają tą stronkę, a mimo wszystko skazują pacjentów na totalne katusze! A może ktoś stosował tą metodę z forumowiczów,aczkolwiek jak czytałem wpisy,często tą stronkę polecacie, ale nikt nie napisał,że tą metodą odstawiania schodził. Ta myśl mi się zaplątała w moim umyśle ciasnym. Przecież nie pójdę we wrześniu i powiem lekarzowi,że mam stronkę P.prof. i chciałbym w ten sposób schodzić - porażka ogromna dla mnie na "dzień dobry" wchodząc do gabinetu!
Offline
obserwowany
Posty
184
Dołączył(a)
26 cze 2014, 07:10

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez gossia 07 lip 2014, 16:06
witam ponownie, czytajac Wasze posty wszytkim cierpiacym wspólczuje..Ja dzisiaj ide do poradni uzależnien po raz pierwszy , na 18 mam wizytę.. ja biore 7,5 naraz a pomyliłam i napisalam 0,75... mam mysli samobojcze i taka ogromna niechęc do życia , nie wiem czy sobie z tym poradzę ..mam dwoch synkow malutkich ale problemy mnie przytłaczaja.. oprócz benzo mam inny problem z ktorym włoczylam sie po roznych lekarzach przez 12 lat a oni i tak mi nie pomogli..czasami mam mysl ze wezme bron i pojde do jakiegos szpitala zajebac lekarzy -oni olewaja pacjentow.. MOJ PROBLEM nie pozwala mi normalnie funkcjonowac w spoleczenstwie dlatego zaczelam brac to gowno.. NIE WIEM CO BĘDZIE , ale jest źle..napisze wieczorem co powiedziala mi lekarka w tej poradni..
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
26 cze 2014, 12:34

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Arasha 07 lip 2014, 22:19
Chciałam się z Wami przywitać ;)

Jak nietrudno zgadnąc też mam problem z benzo, a konkretnie z Clonem. Zaczęłam go brać doraźnie na studiach, które 3 lata temu rozpoczęłam po raz 4 i na których cholernie mi zależy - mam już prawie 30 na karku ( w między czasie z powodu bardzo silnych lęków miałam roczny urlop zdrowotny, który niewiele dał, ale to też moja wina, bo praktycznie się nie leczę ). Moim największym problemem jest paniczny lęk przed wymiotami ( praktycznie odkąd pamiętam - tyle, że wiele lat miałam spokój, bo się pilnowałam z tym, co, gdzie i z czym jem ), poza tym niczego innego się nie boję i to jest główna przyczyna, dla której zaczęłam brać Clonazepam. Wszystkich innych leków boję się brać ( poza mirtazapiną, którą biorę nasennie od 8 lat z powodu przewlekłej bezseności ), gdyż mogą wywoływać skutki uboczne w postaci mdłości itp., których nie jestem w stanie przeżyć. Początkowo brałam Clona głownie w ten dzień, kiedy miałam dużo zajęć na uczelni i bałam się, jak się będę czuć oraz w nocy, gdy nie mogłam zasnąć na mircie. Po wzięciu jednorazowo 2 mg miałam na 3 dni spokój. Niestety od jakiegoś czasu odczuwam nagłe przypływy ataków paniki zupełnie bez powodu, nawet gdy siedzę sama w domu i teoretycznie nikt na mnie nie patrzy. Zaczęłam to kojarzyć z tym, że organizm domaga się benzo. I faktycznie, chyba tak jest, bo gdy zażyję tabletkę, to do 40 minut się uspokajam i jest ok. Tyle, że na dłużsżą metę dłużej tak się ciągnąć nie da. Tylko co ja mam zrobić :?: Wiem, że potrzebuje profesjonalnego leczenia, ale boję się tych cgolernych uboków mimo, iż wiele osób twierdzi, że występują one tylko na początku leczenia i nie u każdego. Powiem wam coś, jak dzisiaj wzięłam przed egzaminem 2mg to później byłam w stanie przejechać bez lęku kilka przystanków autobusem, co normalnie od wielu miesięcy jest dla mnie praktycznie niewykonalne. Siedzę już ponad 4 miesiące w Kraksie, uczelnię mam pod nosem, więc chodzę pieszo, mama dowozi mi raz w tygodniu prowiant ( powiecie patologia ). Ale co robić, skoro wmówiłam sobie chorobę lokomocyjną i przejechanie kilku przystanków tramwajem z telefonem przy uchu, żeby odwrócić uwagę od lęku jest dla mnie kosmicznym wyczynem. Na szczęście tylko raz w tygodniu musiałam dojeżdżać na niemiecki do centrum i wtedy albo szłam na piechotę, albo co chwila wysiadałam albo z duszą na ramieniu liczyłam, że dojadę do kolejnego przystanku. A wszystko przez urojony lęk przed wymiotami. Rozkminiacie coś z tego :?: No to idę dalej. Właśnie jutro wracam do domu i wiem, że muszę coś z tym wszystkim zrobić. Tylko - JAK ??? Już się szykowałam na odwyk, ale żeście mnie nieźle nastraszyli tym, co tam się dzieje. Jeżeli dają w zamian Relanium, to kicha - na mnie działa może z góra 2 godziny i to bardzo słabo, a po Clonie jest taki luzik wewnętrzny :mrgreen: Chciałabym normalnie żyć, ale żeby to było możliwe, wymioty musiałyby nie istnieć na świecie. I to jest moje największe marzenie :roll:

A teraz kilka pytań do Was - Przemek, jak to się stało, że w ogóle zacząłeś brać dawno, dawno temu benzo ( pewnie pisałeś na blogu, ale nie bardzo mam czas to wszystko teraz czytać ) ? Jakiego typu miałeś "jazdy" przy odstawianiu ? I co oecnie zażywasz ? Btw - faktycznie ten poprzedni avatar, to był totalny niewypał. Dobrze, że wróciłeś do starego :mrgreen:

gossia - no właśnie dziwiłam się, jak to możliwe, że bierzesz 0,75 mg - kiedy najmniejsza dostępna dawka to 2 mg ( takiej ilości pewnie w ogóle byś nie odczuła ). Jak tam dzisiaj w poradnii ? Jaki masz plan na wyjście z tej sytuacji ? Zdaje sobie sprawę, że Ci ciężko, zwłaszcza, że masz małe dzieci i przynajmniej przed nimi musisz udawać, że wszystko jest ok. Odzywaj się częściej i dawaj znać, co tam u Ciebie ;)

scarlett33 - do Ciebie już pisałam prywatną wiadomość miesiąc temu, tylko chyba nie dotarła, a ja nie miałam czasu jej powtórnie układać ( NAUKA - jestem typem kujona - perfekcjonisty ). Bierzesz dodziennie sporą dawkę Clona. Jak się czujesz, gdy go nie weźmiesz ( mam na myśli, co Ci się dzieje, jakie masz odczucia ) ?

Pozdrawiam i czekam na odp. - Arasha
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez monmaria 07 lip 2014, 22:29
Arasha napisał(a):gossia - no właśnie dziwiłam się, jak to możliwe, że bierzesz 0,75 mg - kiedy najmniejsza dostępna dawka to 2 mg ( takiej ilości pewnie w ogóle byś nie odczuła ). Jak tam dzisiaj w poradnii ? Jaki masz plan na wyjście z tej sytuacji ? Zdaje sobie sprawę, że Ci ciężko, zwłaszcza, że masz małe dzieci i przynajmniej przed nimi musisz udawać, że wszystko jest ok. Odzywaj się częściej i dawaj znać, co tam u Ciebie ;)


Witaj, najmniejsza dostępna dawka to 0,5 mg.
Ja długo schodziłam z dawki 0,25 mg, ale dałam radę.
Poczytaj jeśli chcesz moje wątki.
Pozdrowienia
monmaria
Offline

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez ala1983 07 lip 2014, 22:30
Arasha, Szkoda, że się nie leczysz, szkoda życia.
Na twoim miejscu zaczęłabym od psychoterapii a nie od detoksu.
"Objawy mają swoje znaczenie"
Zygmunt Freud (1856-1939)
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
19 lis 2011, 18:53
Lokalizacja
W drodze...

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Arasha 07 lip 2014, 22:33
[/quote]
Witaj, najmniejsza dostępna dawka to 0,5 mg.
Ja długo schodziłam z dawki 0,25 mg, ale dałam radę.
Poczytaj jeśli chcesz moje wątki.
Pozdrowienia[/quote]

Tak 0,5 mg to najmniejsza dawka Clonazepamu, a nie Relanium. Chyba, że o czymś nie wiem ...
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez monmaria 07 lip 2014, 22:37
Arasha napisał(a):

Witaj, najmniejsza dostępna dawka to 0,5 mg.
Ja długo schodziłam z dawki 0,25 mg, ale dałam radę.
Poczytaj jeśli chcesz moje wątki.
Pozdrowienia[/quote]

Tak 0,5 mg to najmniejsza dawka Clonazepamu, a nie Relanium. Chyba, że o czymś nie wiem ...[/quote]
Myślałam, że piszesz o dawce Clonazepamu a nie Relanium :D
monmaria
Offline

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Arasha 07 lip 2014, 22:38
ala1983 napisał(a):Arasha, Szkoda, że się nie leczysz, szkoda życia.
Na twoim miejscu zaczęłabym od psychoterapii a nie od detoksu.


Rozpoczynałam kilkakrotnie psychoterapię, ale chyba nie trafiłam na właściwego terapeutę. Poza tym jak tu skorzystać z terapii, trzymając kurczowo butelkę z kroplami miętowymi i myśląć tylko o tym, żeby wytrzymać do końca. A ja chciałabym skorzystać z takiej terapii jak najwięcej. Raz zresztą byłam na terapii grupowej, parę lat temu, ale grupa była trochę niedopasowana, każdy miał problem z zupełnie innej bajki ( poza tym wtedy nie miałam jeszcze ataków paniki i lęków, a poszłam tam z powodu depresji ).

-- 07 lip 2014, 21:42 --

[/quote]

Tak 0,5 mg to najmniejsza dawka Clonazepamu, a nie Relanium. Chyba, że o czymś nie wiem ...[/quote]
Myślałam, że piszesz o dawce Clonazepamu a nie Relanium :D[/quote]

Tak, jak biorę Clona, ale pytam gossię, bo ona zażywa Relanium. A ty brałaś Clonazepam ?
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez monmaria 07 lip 2014, 22:58
Arasha, tak zażywałam Clonazepanum teraz tylko doraźnie
monmaria
Offline

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Arasha 07 lip 2014, 23:40
monmaria napisał(a): tak zażywałam Clonazepanum teraz tylko doraźnie


A bierzesz coś na stałe ? I co to znaczy "doraźnie" u Ciebie ?
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Przemek_44 08 lip 2014, 01:28
Witaj Arasha Rozumiem, tylko, że ja w ogóle nie jestem podobny do agenta Smitha.., powiem szczerze, że wstawiłem jego zdjęcie tak dla jaj! :), ogólnie to jestem krótko ostrzyżonym (na 6 mm) ciemnym blondynem, nie noszę okularów (chyba,że przeciwsłoneczne) i mam krótki zarost pod nosem i na brodzie
Poprzedni avatar był (miał być) karykaturą mojej podobizny wykonanej w stylu japońskich rysunków manga zrobionym w programie online http://www.yourmangaface:)) ale jak widać trochę nie wyszło :)) ..Nie jestem też super twardzielem, ani też dziadziusiem w ciepłych kapciach (chyba coś pomiędzy),sam mam jeszcze swoje problemy, leczę się dalej z fobii społecznej, agorafobii, co prawda wygląda,że idzie na lepsze,ale jeszcze chyba wiele wody upłynie zanim całkiem wyzdrowieję..andrzej57 mnie chyba trochę idealizujesz (?) :)..

Zdradzę też Wam moi drodzy pewien sekret, groźna mina (agent Smith) nie koniecznie musi świadczyć o silnej osobowości, tylko o tym, że gość zrobił groźną minę :))) (każdy może się "napiąć" przez chwilę), a przecież w środku może być "pustka" strach i niepewność (?), ale ja nie o tym..

Arasha Mam pytanie do Ciebie?Dlaczego tak panicznie boisz się wymiotów? Możesz wyjaśnić na czym to polega? Czy chodzi o sam fakt wymiotowania i przykre odczucia fizyczne, kiedy wymiotujesz? Czy boisz się, że zwymiotujesz w jakimś miejscu publicznym i np zwrócisz uwagę ludzi na siebie? wyjaśnię dlaczego pytam w następnym poście..

Ja brałem różne leki, ostanio przez 1.5 roku Paxtin 40 (Paroksetynę), Depakinę Chrono (stabilizator nastroju i lek przeciwdrgawkowy wskazany przy odstawianiu benzo), ale parę kilko prawdopodobnie po nich przytyłem i teraz zmieniłem Paxtin na Velaxin ER 150 mg, po wakacjach lekarka zmieni mi też Depakinę na Neurotop (karbamazepinę) o zbliżonym działaniu, który brałem poprzednio..Jestem cukrzykiem na insulinie i muszę ograniczyć czynniki zwiększające łaknienie, a Velaksin takich "uboków" ponoć nie ma..Na noc łykam Ketilept (kwetiapina) 0.25 mg, to neuroleptyk, który w małych dawkach działa nasennie

gossia Gratuluję decyzji! 7,5 mg Relanium to moim zdaniem też nie tak dużo, ale też nie mało, choć wiadomo,że każdy odczuwa inaczej..Często też już nawet nie chodzi o sam organizm, tylko o to jakie znaczenie mają dla nas te tabletki lub ich brak, czyli uzależnienie psychiczne, które w bardzo prosty sposób przekłada się na niemiłe doznania fizyczne..

-- 08 lip 2014, 01:40 --

..pomyliłem nazwy www.faceyourmanga.com :)
Artykuł o uzależnieniach od leków BDZ na potralu kobieta.wp.pl Tabletka na życie - A.Wawrzyńczak

Mój blog o lekomanii.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
491
Dołączył(a)
07 sie 2013, 22:59

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez gossia 08 lip 2014, 11:49
hej wszystkim, wczoraj miałam pierwszą wizytę w poradni..akurat miałam gorszy dzień, płaczliwy..ale co tam wizyta ustalona trzeba iść.
PAni na wstepie zaczęła mnie wypytywac o rózne rzeczy np: od kiedy biore? czy pije alko? o sytuacje rodzinna ? czy jestem szczesliwa w małzenstwie itp.. oczywiście musiałam sie rozbeczeć..ale babka wydawała się w porzadku, i o dziwo nie zaproponowała mi odtawienia relanium tylko psychoterapie..powiedzialą jeśli Pani zabiore benzo znajdzie Pani cos innego zeby ukoic swoje bóle czy problemy..do tego ma Pani straszny chaos w głowie i trzeba wszytko uporzadkowac dlatego zaczniemy od psychoterapii.. i po 6 sesjach z psychologiem wróci PANI do mnie i zacznniemy działac.

jak myslicie trafiłam na dobrego lekarza? myslę, że mnie trochę rozszyfrowała i co najważniejsze uznałam ja ja inteligentna no ale nie wiem czy tak własnie powinna postapić..pozwoloc mi dalej to łykać.. co myslicie?
monmaria dziękuje za dobre słowo.. i wszystkim którzy dajecie rady i wsparcie. pozdrawiam serdecznie

Przemek 44 jak u Ciebie objawiały się te skutki podobne do wtrzasu pourazowego?.. ja nie wiem ale czasami tez mi sie wydaje ze to mam chociaz może mam bardziej traume związana z moim problemem którego nie mogę rozwiązac..
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
26 cze 2014, 12:34

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do