Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez andrzej57 27 cze 2014, 09:20
Wiem,że Przemek pracujący i pewnie się odezwie. A może ktos jest na forum (a jest) i się odezwie jak schodził z klonów małymi dawkami i w jakich odstępach czasu. Jestem wdzięczny za każdą wskazówkę,która jest dla mnie cenna.
Offline
obserwowany
Posty
184
Dołączył(a)
26 cze 2014, 07:10

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez JERZY62 27 cze 2014, 09:50
andrzej57, tu sobie poczytaj http://www.benzo.org.uk/polman/index.htm
To jet najlepsza strona o odstawianiu benzo.
♪♪♪
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9033
Dołączył(a)
08 lut 2011, 22:38
Lokalizacja
50° 0′ 45″ N, 20° 59′ 19″ E

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Przemek_44 27 cze 2014, 12:17
Andrzej57 Witaj!:) Tak, LATEK1962 ma rację, to najlepsza strona o odstawianiu benzo i ogólnie o uzależnieniu od leków BDZ..

Dzięki za dobre słowo na temat bloga, miło mi, że przeczytałeś, w dodatku cały (!), a wpisy przecież długie..Przyznam szczerze, że świadomość, że ktoś to czyta, daje p ozytywnego kopa I motywacje,by dalej robić to co się robi:)..

Pytasz,czy moim zdaniem dasz radę sam odstawić (?) myślę,że zależy to od kilku czynników, ale zanim odpowiem jakich, to mam ochotę napisać,że moim zdaniem jesteś klasyczną ofiarą służby zdrowia z minionych czasów (ja I wiele innych osób też), gdzie nerwicę, stres, lęki leczono benzodiazepinami, a nie psychoterapią lub inną pomocą psychologiczną I przepisaywali je wszyscy lekarze, nie tylko psychiatrzy, więc nie mieliśmy chyba zbytnio wyboru, by nasze sprawy w tym temacie potoczyły się inaczej:(..Ja widać u nie których specjalistów dalej nic się nie zmieniło..Ostanio oglądałem na filmiku, który ściągnąłem, że szacuje się, że ponoć 30% ludzi w wieku 60+, 70+ uzależnionych jest od leków z grupy BDZ

Uważam,że to dobrze,że wziąłeś się za odstawianie benzo, będziesz miał z czasem jaśniejszy umysł, refleks, wrażliwsze zmysły, co w pewnym wieku jest bezcenne, prawda?..Z tego co czytałem, to np osobom w okolicach 60-tego (I powyżej) roku życia ogólnie zaleca się stosowanie dużo mniejszych dawek benzodiazepin, niż w przyp. Osób pomiedzy 20 a 50 rokiem życia,ze względu na gorszą eliminację leku z organizmu,a co za tym idzie możliwość jego kumulacji I wzrostu stężenia w ustroju..

Nie jestem żadnym specjalistą, ale wydaje mi się, że obrałeś dobre tempo na odstawianie Clonazepamu, choć powiem szczerze,że tak do końca nie mam zdania, bo 20 lat regularnego przyjmowania,to kawał czasu, pamiętaj o zjawisku kumulacji leków BDZ w organizmie (o którym poczytasz w wymienionym powyżej przez LATKA1967 artykule prof H.Ashton), które po latach regularnego zażywania odkładają się w tkankach tłuszczowych, mięśniowych, a nawet śladowo w kościach, do tego realne stężenie w krwi mogło być znacznie większe, może powinienieś jeszcze wolniej (?) Mi po 14 latach powiedzieli,że będę usuwał leki jeszcze przez kilka miesięcy (od ostatniej przyjętej dawki), a też odstawiałem tabletki bardzo powoli..
A jak szybko I wciagu jakiego czasu zredukowałeś dawkę z 3 mg do 1.5 mg?
Uważam,że powinieneś do sprawy podchodzić BARDZO OSTROŻNIE! Złaszcza, że jak piszesz masz tak jak ja cukrzycę (nadciśnienie może też (?)..) Duży stres, napięcie jak pewnie wiesz podnosi poziom cukru w organiźmie, więc może będziesz musiał nauczyć się jakichś technik relaksacji (Schultz, Jackobson)

Mimo wszystko radziłbym Ci konsultacje z lekarzem w tej sprawie..,z tym twoim lub jakimś nowym, o świeższym podejściu do sprawy, być może zanim weźmiesz się za odstawianie powinienieś zacząć brać jakiś lek o działaniu przeciwpadaczkowym, Neurotop, Tegretol (karbamazepina), Lamotrygina, Dapakinę odradzam, ze względu na "uboki", sam brałem I teraz będe odstawiał, bo prawdopodobnie po nim przytyłem, a przy cukrzycy nadwaga jak wiesz to czynnik ryzyka, poza tym ponoć kiepsko działa na wątrobę..
Clonazapam ma silne działanie miorelaksacyjne I przeciwdrgawkowe (lek antypadaczkowy), więc przy odstawianiu może wystąpić efekt odwrotny, z epizodem padaczkowym włącznie! A po 20 latach zażywania, to ja bym nie ryzykował..
Może też lekarz zaleci Ci jakiś SSRI na jakiś czas? (antydepresant, również o pewnym działaniu antylękowym)
Co do czynników warunkujących sukces w odstawieniu benzodiazepin to może składać się na to (nie musi) kilka rzeczy np jakiego rodzaju są (były) twoje problemy, czy leki BDZ zostały Ci przepisane w związku z jakimś określonym, nieszczęściem losowym, coś co spotykało Cię w życiu “z zewnątrz”, czy ze względu na jakieś twoje problemy wewnętrze, fobie, nerwicę, stany lękowe.?.Czy masz jakieś predyspozycje do uzależnień (?), czy ktoś z twoich bliskich np w rodzinie pochodzenia był od czegoś uzależniony (np alkohol, inne)?
Czy leki to był, przez 20 lat, powiedzmy ogólnie twój sposób na radzenie sobie z wszelkimi problemami życiowymi, odreagowanie I ucieczka? Czy zażywałeś go z powodu ..hmm, np jakiejś określonej traumy, z którą sobie już poradziłeś I po prostu leki nie są Ci już do niczego potrzebne (??) wystarczy,że je stopniowo odstawisz I po sprawie (?)..
Ja miałem (wciąż mam) sporo problemów wewnętrznych (nerwica), choć I pewne traumy w życiu też miałem, więc by odstawić leki musiałem skorzystać z psychoterapii I wsparcia z zewnątrz..

gossia Relanium zażywane co 2 dni, to może nie codziennie, ale też systematycznie, zwłaszcza jeśli ten stan trwa od 10 lat..Tak, masz rację, Relanium ma długi czas działania..
Biorąc pod uwagę, że Relanium występuje w zawiesinie 2 mg, tabletkach 2, 5 i 10 mg, to twoje 0,75 mg to jest nie dużo, lecz jak w każdym uzależnieniu wg mojej teorii najwiekszym kłopotem jest uzależnienie psychiczne (psychologiczne)
Artykuł o uzależnieniach od leków BDZ na potralu kobieta.wp.pl Tabletka na życie - A.Wawrzyńczak

Mój blog o lekomanii.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
491
Dołączył(a)
07 sie 2013, 22:59

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez andrzej57 27 cze 2014, 22:06
LATEK1962, tak znam tą stronkę,czytałem wszystko na tym forum.
Przemek_44, dużo zawsze piszesz,ale czyta się Twoje posty,że tak ujmę "lekko".
w miarę spróbuję odpowiedzieć na Twoje pytania,żebyś miał jasność mojej sytuacji. Kiedyś dawno pamiętam łykałem relanium 5 mg,bo mieliśmy kolegę,syna lekarza i zawsze przed sesją na studiach bezstresowo podchodziło się do egzaminów,ale to było tylko w czasie sesji. Natomiast potem już nie miałem kontaktu z żadnymi uspokajaczami. 20 lat temu przeszedłem dużą traumę,zginęła cała moja rodzina w wypadku drogowym (rodzice i siostra). Jak zadzwoniono do mnie,nogi się ugięły, szok - koleżanka w pracy mi dała relanium, a że miała 4 szt.w listku wszystko na raz zażyłem,usiadłem i dochodziłem do siebie(pamiętam jak dziś ten dzień).Długo nie mogłem się pozbierac po tym wszystkim,aż poszedłem do neurologa (w tamtych czasach wiecie jaki był ciemnogród - kto chodził do psychiatry? bez komentarza). Powiedziałem jemu,że nie radzę sobie z sytuacją i dał mi clonazepam 2 mg, gdzie mu wspomniałem,że zażyłem 4 tabletki relanium"5" naraz. On mi powiedział,to jest 1 tabletka clonazepamu, zamiast brać 4 relanium. I tak się zaczęło. Potem w sytuacjach stresowych brałem nawet przez miesiąc po 6 mg codziennie. Nigdy w trakcie brania i dużych dawek nie czułem jakiś skutków odrealnienia,umysł pracował i zmysły normalnie do dziś. Po prostu brałem. Ale też był okres,że jak nie miałem przy sobie i się zorientowałem wówczas szybko po tabletki do domu jak galareta,panika wielka(wtedy nie wiedziałem,że jestem w głębokim uzależnieniu)-nie odstępowałem ich przez 17 lat. Od 3,może 4 lat już nie muszę o nich pamiętać, biorę rano i najnormalniej w świecie funkcjonuję. Od ubiegłego roku brałem po 1 mg, kiedyś zapomniałem wziąśc przed pracą i jadąc samochodem miałem odczucie nadchodzącego zawału (ucisk w klatce piersiowej straszny), zawróciłem do domu i wówczas zażyłem już 2 mg i wszystko się rozeszło i od tego czasu zdałem sobie fakt,że jestem uzależniony. Nie skupiałem się na benzo,bo mam inne choroby przewlekłe,z którymi sobie radzę. W tym roku trochę szarżowałem z alkoholem - kolega z pracy miał kłopoty rodzinne i zachodził do mnie po pracy i tak przy flaszce męska rozmowa 2-3 razy w tygodniu, nie było to upijanie się,zresztą ja z alkoholem zawsze byłem ostrożny przy moich chorobach. Ale Przemek_44, mając cukrzycę,wiadomo alkohol (czysty) obniża poziom cukru na drugi dzień, a ja sądziłem,że to roztrzęsienie wewnętrzne to sprawka alkoholu i zarzucałem 2 mg dawkę,aż kiedyś zbadałem sobie cukier,a tu 40md% na gluko i ewidentne hipo. Także niepotrzebnie łykałem,zamiast podnieść cukier-no,ale to się nie wróci. Kolega,z którym się spotykałem do lutego(sprawy rodzinne jego się unormowały już),kiedyś tak potwornie się trząsł,bo z innym kolegą wypił większą dawkę i pytał się czy nie mam czegoś na serducho,po buls miał 160. Dałem mu 1/4,czyli 0,5 mg - słuchaj,był wniebowzięty stanem jaki osiągnął i nalegał,żeby dać mu nazwę leku - nie dałem,bo wiem czym to grozi. Ot i tak szybko można się wp.......... w benzo,nie mając świadomości. Dzisiaj np.o 20.00 wróciłem z pracy, chaos wewnętrzny,ale nie biorę klona tylko mierzę cukier i hipo (56), a kiedyś często łapałem za klona w taki stanach. Pytasz jak zszedłem z 3 na 1,5? Nie wiem sam, odwaliłem alkohol nawet w minimalnej dawce(nie upijałem się nigdy w życiu,pełna kontrola)- nie piję i mi taka dawka wystarcza,zmniejszałem sam ot sobie przy śniadaniu co 2-3 tygodnie (jak zacząłem czytać to forum). Teraz jestem 1,5 ale nie bardzo czuję się żebym zmniejszył teraz i myślę ze 2 tygodnie podtrzymać dawkę. Jeśli dobrze pamiętam kiedyś brałem od lekarza chyba xetanor czy coś podobnego,ale on mnie zamulał i po 3 miesiącach przesiadłem się spowrotem na klona. Wiesz brałbym,bo mi nie przeszkadzał,ale po co? Tak szczerze,to teraz czuję się b.ch........... jak zmniejszam niż tak przy tej "dwójce". Lekarz mi powiedział,że nie widzi wyjścia z tego leku, a ja jakość optymistycznie jestem nastawiony. Myślę,że co 2 tygodnie po tylu latach za szybkie schodzenie,dam 3 tygodnie-co myślisz? Boję się każdego leku od psychiatry i przed nim mam strach.
Ciśnienie,czy nadciśnienie - jak zwał,to zwał,ale mam w normie,leki biorę - tak jak wspomniałem-mamy wspólne przewlekłe choróbska i z tym da się żyć, nadwagi nigdy nie miałem 179 wzrostu/81-83kg (często zapominam o posiłku i wtedy łapie mnie hipo,muszę zmniejszyć dawkę leku na cukier -biorę diaprel mr 60mg), ale te klony mnie po prostu wk......., a jeszcze bardziej zaczęły od momentu jak przeczytałem to forum
W rodzinie mojej nikt żadnych nałogów nie posiadał,nawet kawowych (ojciec mój nie znał zapachu alkoholu,papierosa,kawy-mama tym bardziej,także genetyka wek!). Ot i moja cała historia ostatniego 20-lecia. Ja piję kawy 2 dziennie i palę papierosy.
Wszystko opisałem-długo i szeroko no i Przemek_44, masz co czytać teraz i czekam na Twoją podpowiedź - jak to wszystko widzisz ze swego punktu widzenia? Do usłyszenia

-- 27 cze 2014, 22:36 --

Przemek_44, nasunęła mi się taka myśl, a może przy odstawianiu klona pójść prywatnie do psychiatry (muszę podzwonić po nich,który jest w temacie odstawiania benzo,bo ci na NFZ są w temacie przepisywania benzo) i pogadać,żeby dał mi lek jakiś, który wyciszyłby skutki odstawienne, sam nie wiem,strach mnie oblatuje i lęki nachodzą z tym odstawianiem - czy są w ogóle leki,które łagodzą skutki odstawienne,ale nie benzo i antydepresanty? Poradź. Dobrej nocy forumowicze życzę.
Offline
obserwowany
Posty
184
Dołączył(a)
26 cze 2014, 07:10

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Przemek_44 28 cze 2014, 12:45
Andrzej57 O Jezu!!:(.. Bardzo mi przykro!:( straszna tragedia, bardzo Ci współczuje, brak słów..No to miałeś konkretny powód żeby zacząć brać proszki, powiem szczerze, że jakby mi się coś takiego przydarzyło (odpukać) to bym też ćpał, pił I sam nie wiem co jeszcze..co tu dużo mówić, straszna trauma!

Jak sobie z tym poradziłeś? Poradziłeś sobie w ogóle? Przepraszam,że tak dopytuje wprost (musi to być bardzo trudne dla Ciebie!), ale z perspektywy uzależnienia od benzodiazepin może być istotne (?)..Przeciętni, zwyczajni ludzie radzą sobie z takimi rzeczami w sposób naturalny, przeżywają żałobę, rozpaczają, płaczą, przeżywają gniew, a gdy uczucia się “wybrzmią” jakoś godzą się z sytuacją, to proces rozległy w czasie..Inni “zamrażają” emocje (nawet na lata), w związku z tym nie czują nic, albo tłumią różnymi substancjami, jak np lekami, alkoholem itd..

Czasem więc potrzebna jest jakaś pomoc psychologiczna (wsparcie), nie koniecznie zaraz terapia, z kimś kto ma doświadczenie w takich traumach..

Myślę,że twoje tempo odstawiania powinien ustalić lekarz psychiatra, który ma doświadczenie w odstawianiu benzodiazepin, który zapozna sie z twoimi chorobami towarzyszącymi, ale moim zdanie nie powinno być szybsze niż 0.125 mg na 3 tyg.!
Wiesz, nie ma co dostarczać sobie dodatkowych wrażeń I niepotrzebnych ekscytacji, przeszedłeś już wiele, a clonazepam to “trudny” zawodnik, psychika, zmysły, percepcja na “trzeźwo” długo się adaptują, a psychika to już w ogóle wymaga czasu..

Co do lekarza, prywatnej wizyty, to wszystko zależy moim zdaniem od tego na co Cię stać, wiadomo, prywatnie jest zapewne lepiej, w takim sensie,że lekarz więcej czasu Ci być może poświęci, wtedy pogadasz, powiesz o co Ci chodzi..Możesz też zapisać do lekarza,który ogólnie zajmuję się uzależnieniami, ja np leczę się u lekarki psychiatry, która pracuje w całodobowym ośrodku leczenia uzależnienia I współuzależnienia od alkoholu I ma certyfikat terapeuty uzależnień..
Artykuł o uzależnieniach od leków BDZ na potralu kobieta.wp.pl Tabletka na życie - A.Wawrzyńczak

Mój blog o lekomanii.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
491
Dołączył(a)
07 sie 2013, 22:59

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez INTEL 1 28 cze 2014, 13:40
Moim zdaniem najgorsza jest końcówka schodzenia ( poniżej 0,5 mg) Najbardziej cierpiałem na początku schodzenia i pod koniec właśnie. Bardzo ważne jest to , aby schodzić na tyle powoli i ostrożnie żeby nie było sytuacji w której trzeba zwiększyć dawkę. Masz czas. Czas ktory w konfrontacji z 20 latami jest niczym. Jeżeli końcówka odstawiania potrwa kilka miesięcy dłużej od czasu założonego to nic nie znaczy. Celem całkowita abstynencja i brak poczucia potrzeby zażycia.
Różne typy się ze mnie śmiały, kiedy tabletkę 0,5 mg dzieliłem na 16 (!) części i co tydzień, a czasami dopiero co dwa jeżeli gorzej się czułem zmniejszałem dawkę o 1/16 właśnie. Twierdzili że to nie ma sensu, że taka ilośc jest bez znaczenia i tak dalej. Blablabla. Efekt jest taki, że od 2,5 roku nie biorę i co najważniejsze nie mam potrzeby brania ( oczywiście leki na CHAD biorę regularnie). Ci, co się mądrzyli i śmiali-biorą dalej. Zapewne coraz więcej...
Przemek, nie wiem jak Ty ale przez prawie pół roku schodzenia dostawałem zajoba. To było piekło, przez które drugi raz już bym chyba nie przeszedł.
No ale opłaciło się...
...nie mam podpisu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1516
Dołączył(a)
11 maja 2013, 18:07
Lokalizacja
Śląsk

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez JERZY62 28 cze 2014, 15:19
Jak to możliwe podzielić 0.5mg klona na szesnaście równych części? To jest niemożliwe przecież.
♪♪♪
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9033
Dołączył(a)
08 lut 2011, 22:38
Lokalizacja
50° 0′ 45″ N, 20° 59′ 19″ E

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez INTEL 1 28 cze 2014, 15:27
Oczywiście że jest możliwe. Skalpelem. Dzielisz na 8 części tak pizze czy też tort, a następnie każdą z tych 8 jeszcze na pól ale już nie wzdłuż tylko w poprzek. I powstają maleńkie kwadraciki.
Jeśli chcesz mogą to uczynić a następnie zrobić fotki i tutaj wrzucić :D
Po jaką cholerę miałbym wypisywać bzdury?
...nie mam podpisu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1516
Dołączył(a)
11 maja 2013, 18:07
Lokalizacja
Śląsk

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Przemek_44 28 cze 2014, 17:28
INTEL 1 napisał(a):Moim zdaniem najgorsza jest końcówka schodzenia ( poniżej 0,5 mg) Najbardziej cierpiałem na początku schodzenia i pod koniec właśnie. Bardzo ważne jest to , aby schodzić na tyle powoli i ostrożnie żeby nie było sytuacji w której trzeba zwiększyć dawkę. Masz czas. Czas ktory w konfrontacji z 20 latami jest niczym. Jeżeli końcówka odstawiania potrwa kilka miesięcy dłużej od czasu założonego to nic nie znaczy. Celem całkowita abstynencja i brak poczucia potrzeby zażycia.
Różne typy się ze mnie śmiały, kiedy tabletkę 0,5 mg dzieliłem na 16 (!) części i co tydzień, a czasami dopiero co dwa jeżeli gorzej się czułem zmniejszałem dawkę o 1/16 właśnie. Twierdzili że to nie ma sensu, że taka ilośc jest bez znaczenia i tak dalej. Blablabla. Efekt jest taki, że od 2,5 roku nie biorę i co najważniejsze nie mam potrzeby brania ( oczywiście leki na CHAD biorę regularnie). Ci, co się mądrzyli i śmiali-biorą dalej. Zapewne coraz więcej...


INTEL 1 Podpisuję się całkowicie pod tym wszystkim co napisałeś powyżej, odstawiać trzeba mądrze, powoli i stopniowo, by odstawka zakończyła się sukcesem i jak ktoś ma potrzebę i się da to i można dzielić na 24 cząstki! Już pisałem że odstawiałem benzodiazepiny 23 -razy, najczęściej nieumiejętnie, szybko (nawet z lekarzami, nawet w szpitalu!) i wg diagnozy psychologa klinicznego - psychoterapeuty nabawiłem się elementów zespołu stresu pourazowego (PTSD), jaki mają osoby wielokrotnie torturowane..Trwał u mnie przez 1 rok po odstawieniu, ciągle nawracające cholernie przykre wspomnienia z poprzednich "odstawek", totalna niewiara w sukces i paniczny lęk przed powtórką z przeszłości, to wszystko sprawiało, że czułem się jeszcze gorzej i prawdopodobnie znacznie dłużej dochodziłem do siebie, niż bym mógł gdyby nie miał tych ekscesów w przeszłosci


INTEL 1 napisał(a):Przemek, nie wiem jak Ty ale przez prawie pół roku schodzenia dostawałem zajoba. To było piekło, przez które drugi raz już bym chyba nie przeszedł.
No ale opłaciło się...


Zajoba to mało powiedziane, mi Clonazepam na oddziale toksykologii po 9 latach brania w wysokich dawkach odstawili w 10 dni..Mały oddział, duża rotacja, po prostu tyle trwał pobyt, dostawałem leki zastępczy, różne, ale po 10 dniach zostawili tylko na Pernazynie i to małej dawce..Pojechałem od razu do kliniki nerwic na 3 miesiące, łapałem tam takie doły,że głowa mała, uczestniczyłem tylko w niektórych zajęciach, co jakiś czas lądowałem w dyżurce pielęgniarek, panika, płakałem, raz rąbnąłem z szafki relanium pod nieobecność pielęgniarek..Po powrocie ze szpitala druga próba samobójcza, po której znowu szpital, a później wróciłem do benzodiazepin,ale już do Cloranxenu (30mg), który brałem kilka lat równolegle rozpoczynając psychoterapię, w trakcie niej zmniejszyłem wciągu 1 roku dawkę do 20 mg, a 5.5 roku temu do zera, niestety, po przekroczeniu magicznego punktu "0" rozsypałem się w drobny mak, nawrót całej fobii społecznej i agorafobii, którą miałem przed laty,a myślałem,że dawka 20 mg już dla mnie niema znaczenia (dla mnie po 10- 15 tabletkach 2 mg Clona / dzienie dawka Cloranxenu 20 mg była fizycznie dla mnie nieodczuwalna)
Artykuł o uzależnieniach od leków BDZ na potralu kobieta.wp.pl Tabletka na życie - A.Wawrzyńczak

Mój blog o lekomanii.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
491
Dołączył(a)
07 sie 2013, 22:59

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez scarlett33 28 cze 2014, 23:44
Zajebiście,po prostu zajebiście. Znów dziś wzięłam wiecej. Kurewskie nerwy i moja głupota. Ja już chyba na tym zdechne. Opadam z sił....
clonazepam -co najmniej 4 mg dziennie
rexetin 20 mg 1-1-0
chlorprothixen15 mg-15 mg-100 mg
propranolol 30 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
811
Dołączył(a)
08 lut 2014, 16:00
Lokalizacja
kujawsko-pomorskie

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez INTEL 1 29 cze 2014, 01:32
Przemek_44 napisał(a):Zajoba to mało powiedziane, mi Clonazepam na oddziale toksykologii po 9 latach brania w wysokich dawkach odstawili w 10 dni.)


Ja pierdolee :shock:
...nie mam podpisu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1516
Dołączył(a)
11 maja 2013, 18:07
Lokalizacja
Śląsk

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez JużTuByłem 29 cze 2014, 10:52
scarlett33 mając to w domu trudno nie pokusić się o kilka niewinnych mg ..To tak jakby alkoholik rzucał picie mając całą wanne wódki
"Oj mój człowieku, jak ja to życie kocham
Kocham, i nie na prochach pokonać cię zdołam
Bo kiedy człowiek woła, inny go nie słyszy
Rośnie w siłę"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
819
Dołączył(a)
24 sie 2012, 00:40
Lokalizacja
KATO

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Przemek_44 29 cze 2014, 11:14
INTEL 1 napisał(a):
Przemek_44 napisał(a):Zajoba to mało powiedziane, mi Clonazepam na oddziale toksykologii po 9 latach brania w wysokich dawkach odstawili w 10 dni.)


Ja pierdolee :shock:


A jeszcze przed tym, dużo wcześniej, w roku 1996 po ok roku brania Clonazepamu w dawkach ok 6 mg, a później kolejnym roku na Xanax-sie (Alprazolamie) 6-7 mg / dzień, czyli w sumie ok 2 lata przyjmowania regularnie codziennie benzo w szpitalu psychiatrycznym odstawili mi w 3 dni! z substytucją na Relanium, tzn odstawienie całkowite od razu, substytucja na Relanium trwała 3 dni, później zero..W dodatku,żadnych leków osłonowych, dostawałem tylko wapno Calcium Polfa, bo byłem przeziębiony:), a w pokoju ze mną były zomowiec z totalną paranoją twierdzący, nie wiedzieć czemu, że mnie zabije, bo jestem "wilkiem"! i w ogóle 90% pacjentów to same psychozy, jeden płacze, drugi kołysze się i wali konia na łóżku MAKABRA!..a benzo odstawiał mi psychiatra z doktoratem, który pod koniec pobytu chciał koniecznie zapodać mi serię elektrowstrząsów ,bo się mu ubzdurało, że mam maskowaną depresję!

Tak wyglądało leczenie z uzależnienia od benzo 20 lat temu! Dodam, że diagnoza moich prawdziwych dolegliwości przeprowadzona 5 lat temu przez cenionego w Polsce psychologa klinicznego, to zaburzenie osobowości typu "unikającego", w konsekwencji tego fobia społeczna,z wtórną agorafobią i współistniejącym zespołem lęku uogólnionego + uzależnienie od BDZ, nie depresja..
Artykuł o uzależnieniach od leków BDZ na potralu kobieta.wp.pl Tabletka na życie - A.Wawrzyńczak

Mój blog o lekomanii.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
491
Dołączył(a)
07 sie 2013, 22:59

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez andrzej57 29 cze 2014, 13:03
W piątek wieczorem jak się rozpisałem,wracając do swoich przeżyć minionych - niestety wczoraj rano zwiększyłem o 0,125 dawkę i biorę teraz 1.625 i myślę,że tydzień będę na tej dawce,a potem wrócę do 1,5mg (sam nie wiem czy dobrze postąpiłem?).
Stronkę,którą podał LATEK1962, jest znana-myślę,że psychiatrzy znają tą metodę odstawiania i zastanawiam się,czemu się do niej nie stosują, skoro można taki odwyk przeprowadzić w domu. Tego nie mogę zrozumieć, dlaczego takie katorgi ludzie przechodzą na odwyku. Widzę,że się odezwał teraz INTEL 1, i jak czytałem wszystkie posty o odstawianiu, to właśnie chyba Twoimi wpisami się zasugerowałem,jakie zastosowałeś sam. Nie pamiętam już ile czasu z tego wychodziłeś? (nie mam cierpliwości już wracać do początku wpisów), pewnie jesteś młodszy i psychicznie dałeś radę znieść skutki odstawienne,choć nie były miłe! Przemek_44, Ty już to horror przeżyłeś w odstawianiu,mózg się lasuje na samą myśl,czytając. INTEL 1, co ile zmniejszałeś zdawkę i co jaki czas i po jakim czasie zszedłeś na zero? Przemek_44, jak napisałeś powoli i chyba, a raczej na pewno nie będę się spieszył - co 3 tygodnie o 0,125. Nie chcę żadnej innej chemii,mam dość klona zgromadzonego przez 20 lat w całym organizmie. Zmieniłeś awatar, moim skromnym zdaniem - z poprzedniego awataru biła Twoja charyzma charakteru,nawet próbowałem sobie Ciebie zwizualizować !
Tak posty scarlett33, są też mi znane - ot kłopoty i kłopoty z tym badziewiem i życie Cię też nie rozpieszcza! Cóż człowiek istotą słabą jest.

A tak w ogóle nie mam co się spieszyć ze schodzeniem mam czas do emerytury, ale rozsądek mi dyktuje,że lepiej dłużej być na dawce, aniżeli wskakiwać na wyższą i znowu schodzić - co myślicie? Każda uwaga jest dla mnie cenna.
Offline
obserwowany
Posty
184
Dołączył(a)
26 cze 2014, 07:10

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do