Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez clony 30 lis 2011, 22:15
Nareszcie
Wybacz , ale musiałem Tobą trochę potrząsnąć.
Dla Twego dobra.
Zapomnij o temacie "uzaleznienie i skutki odstawienne lorafenu"
W Twoim przypadku to bzdura.
Co za lekarka? Psychiatra?
Niech sama w takim razie idzie do psychiatry.
Skoro na Twoje problemy nie ma lekarstwa to po jaki...uj zapisuje Ci benzo?
masz coś zdiagnozowane?
ja i wielu innych na forum jesteśmy weteranami.
Mialem już w ciągu ostatnich 5 lat do czynienia praktycznie z każdym psychotropem.
Wiedza w ciągu tych lat zdobyta zarówno teoretyczna jak i praktyczna -większa niż każdy internista i niejeden psychiatra.
Uwierz mi-wiem co mówię w temacie benzodiazepin.........
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
19 paź 2011, 10:46

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Korba 01 gru 2011, 01:53
clony, na szczęście moja psychiatra jest bardzo anty-benzo. Benzo, które zdobywałam i brałam pochodziły od lekarza rodzinnego. Jestem pewna, że moja psychiatra mi pomoże.

Niestety dałam ciała...., wzięłam wieczorem 4mg clona :(
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez clony 01 gru 2011, 10:17
Ukrainka napisał(a):Clony

dzięki za rady i potrząśnięcie:)
Lekarka mówi że przez tydzień to można spokojnie brać nawet 2 tabletki dziennie (ja wzięłam te 8 tabletek w 3 tyg tak dokładnie)
Zamartwianie się i szukanie problemów to wg lekarki cecha osobowościowa
Mam zdiagnozowany zespół aspergera
Dobrze że się znasz na lekach.To mam do Ciebie jeszcze 1 pyt. Po którymś z leków siadła mi pamięć krótkotrwała. Czy to z czasem wraca do normy?


A co brałaś/bierzesz? Z tego co wiem brałaś perazynę.
Kiedy Ci siadła pamięć krótkotrwała? Z tą pamięcią bywa różnie. Oczywiście zaburzają ją niektore leki. Benzodiazepiny zwłaszcza.Jak myślisz czemu przed jak i w trakcie operacji podaje się znaczne dawki benzo? Bo ich podanie powoduje znaczny deficyt pamięci długotrwałej.Benzo jest znaczącym składnikiem narkozy. Chodzi o to , żeby człowiek kompletnie nie pamiętał ani okresu przedoperacyjnego ani broń boże samej operacji. Nawet jak się wybudzisz w trakcie narkozy to i tak nic nie pamiętasz-efekt benzo.
Owszem-kilka/kilkanaście dni brania benzo może lekko przymulić pamięc.Jest to jednak efekt chwilowy.Przyczyny raczej upatrywałbym w długotrwałym zażywaniu neuroleptyka jakim jest perazyna ,oraz w samej chorobie.
Nie rejestrujesz dokładnie wszystkiego co się dzieje.Jesteś tak bardzo skupiona na swoim wnętrzu, na tym co sie z Tobą dzieje, że bodźce i wydarzenia zewnętrzne do Ciebie nie docierają.To tak, jak w skupieniu oglądasz dobry film. Ktoś do ciebie gada, ty kiwasz głowa , odpowiadasz coś na odczepnego, a potem nie masz pojęcia o czym rozmawiałaś.
Znam te klimaty.
Aż za dobrze.
Nie pamiętam ostatnich lat życia.Wszystko co pamiętam można by skomasować do 2-3 tygodni zycia..........straciłem bezpowrotnie kilka lat .Nie wiem kiedy moje dziecko z 3 letniego przedszkolaka stało się pierwszoklasistą.
Reasumując-nawet jeśli kłopoty z pamięcią sa spowodowane lorazepamem, to wzięłaś go tak bardzo malo, że ten efekt uboczny na 100% na dniach minie.
Przyczyny leżą gdzie indziej.

clony, na szczęście moja psychiatra jest bardzo anty-benzo. Benzo, które zdobywałam i brałam pochodziły od lekarza rodzinnego. Jestem pewna, że moja psychiatra mi pomoże.

Niestety dałam ciała...., wzięłam wieczorem 4mg clona


Korba.
Gwałtowna i impulsywna proba odstawiania nie ma jak widzisz ani sensu ani szans powodzenia.
Niepotrzebne cierpienie i niepotrzebne dołujące wyrzuty że "pękłas"
Do tego tematu trzeba podejśc "po niemiecku" czyli sytematycznie a dokładnie i powoli .
"ordnung muss sein"
Musisz bardzo chcieć odstawić i musisz być na 100% pewna że to syf, który tylko pogłębia objawy choroby.
Błędne koło i zaklęty krąg
Sprawdza się tylko metoda małych , niezauważalnych na pozór kroczków.
Jeśli bierzesz 2 razy dziennie clona, to wieczorną dawkę zamieniasz najpierw na równoważną dawkę relanium.
Po tygodniu zaczynasz zmniejszać dawkę relanium powiedzmy o 10 %
Czekasz tydzień. Zmniejszasz porannego klona o 10 %
itd z tym, że dobrze jest szybciej schodzić z porannej dawki clona . Wieczorną dawkę relanium zmniejszasz wolniej. Tak żeby dojść do momentu w którym rano nie bierzesz już nic a wieczorem powiedzmy 30-40 % wieczornej dawki wyjściowej.
I bardzo powoli redukujesz wieczorną dawkę.
O ile w dzień po pewnym czasie mozna sobie poradzić na minimalnej dawce benzo lub nawet bez niej, o tyle wieczorne zbyt szybkie redukowanie skutkuje bezsennością, co odbija się również na kolejnym dniu.......
Ja wczoraj zbyt szybko ograniczyłem wieczorne relanium-efekt-o 2 w nocy musiałem dorzucić tą częśc z ktorej zrezygnowałem.
Dzisiaj boli mnie glowa.
Z niewyspania.
Musisz robić to z czuciem i bez zbędnego w tym przypadku kozaczenia
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
19 paź 2011, 10:46

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Korba 01 gru 2011, 11:10
clony, dzięki za rady. naprawdę chcę z tego zejść. to jest, jak napisałeś, błędne koło.
napiszę wieczorem, co powiedziała moja lekarka.
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez esikora 01 gru 2011, 13:10
Hej, fajnie przeczytać o waszych sukcesach. Czekając na upragnioną psychoterapię zaopatrzyłam się z wydawnictwa (a raczej wrzuciłam w księgarni do koszyka wszystko co miało w tytule "lęk", "niepokój", "panika", "zabójcze emocje", "stres"....) i rozpoczęłam autoterapię. Oczy mi się otworzyły na pewne sprawy, już pomału do mnie dochodzi, czemu to właśnie JA! gdyby można było pstryknąć palcem i po zrozumieniu niektórych spraw choroba odeszłaby sobie w cholerę, byłoby fajnie, jednak to nie jest takie proste, to tak nie działa. Ciężko jest zmienić to myślenia, który towarzyszy nam od dawna. Czuje, że będzie to długotrwały proces zdrowienia, nie narzucam sobie żadnych ram czasowych.
Do końca roku mam zamiar zjeść ostatni kawałek afobamu, schodzę baaardzo pomału. Najbardziej dokucza mi napięcie szczęk i żuchwy, przeszkadza to w weselszym podejściu do życia, ostatnio także bardzo boli mnie głowa. Mieliście coś takiego? rozmawiam z koleżanką i nagle jej twarz zaczyna zmieniać się w potwora...przerażający fenomen, ale ponoć świadczy o zdrowieniu....oprócz tego wszystko mi śmierdzi, nie mogę się perfumować ani wąchać jedzenia.....a do tego brak apetytu a co za tym idzie osłabienie....codziennie biegunka (mam się cieszyć, że schudłam 4kg w ciągu 2 tyg?)
Pisałam ten post pół godziny, taka słaba koncentracja, ręce ślizgają nie po klawiaturze....
Mieliście robione pole widzenia? mnie 2 razy wyszło marnie, ponoć muszę mieć skurczone naczynia krwionośne w gałach. Jakis czas temu pomyślałabym, że to na pewno guz uciska. Dobrze, że spektrum lekarzy, u których jeszcze nie byłam już się wyczerpuje. Życzę Wam wszystkim, aby każdy kolejny dzień był coraz lepszy. E

-- 01 gru 2011, 22:24 --

Proszę napiszcie jak radzicie sobie z bólem głowy podczas odstawiania....dzisiaj męczę się okrutnie, drętwieją mi policzki, piecze skóra na głowie i skroniach, wszystko co próbuję zjeść pozostawia po sobie piekący smak w ustach. Mój psychiatra powiedział, że trzeba to przeżyć, nie ma leków wspomagających ten proces, i tak biorę już Trittico i Betaloc. Poradźcie coś! mam ochotę jechać do psychiatryka i poprosić, żeby mnie zamknęli i wypłukali resztę tego g.....a. Psychicznie czuję się nienajgorzej, ale fizycznie jestem bliska załamania i wzięcia dwóch afobamów naraz.
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
12 lis 2011, 21:26

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Badziak 02 gru 2011, 00:33
esikora napisał(a):rozmawiam z koleżanką i nagle jej twarz zaczyna zmieniać się w potwora...przerażający fenomen, ale ponoć świadczy o zdrowieniu.....

:shock:
Zaburzenia depresyjno-lękowe z elementami fobii społecznej:
Anafranil SR (klomipramina) 150 mg
Amizepin (karbamazepina) 400 mg

+ terapia behawioralno-poznawcza :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1412
Dołączył(a)
19 kwi 2010, 23:21

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez Infamis 02 gru 2011, 00:37
Badziak napisał(a): :shock:

Badziak, jakie Ty masz ładne oczka... :lol:
Infamis
Offline

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Badziak 02 gru 2011, 01:14
Haha, dziękuję ślicznie. :mrgreen: Ale to jest naprawdę szokujące. Nie wiedziałam, że schodzenie z benzo wywołuje omamy.
Zaburzenia depresyjno-lękowe z elementami fobii społecznej:
Anafranil SR (klomipramina) 150 mg
Amizepin (karbamazepina) 400 mg

+ terapia behawioralno-poznawcza :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1412
Dołączył(a)
19 kwi 2010, 23:21

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez Misiek_NL 02 gru 2011, 01:29
Podobno też sny są bardziej "rzeczywiste" bo wracają do normy jakieś fazy snu...

Ja z benzo biorę już tylko 2 x 5 mg rudotelu dziennie... Może uda mi się zejść do 5 mg na dzień do końca roku :)
Misiek_NL
Offline

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez clony 02 gru 2011, 08:49
Badziak napisał(a):Haha, dziękuję ślicznie. :mrgreen: Ale to jest naprawdę szokujące. Nie wiedziałam, że schodzenie z benzo wywołuje omamy.



Ja przez tydzień miałem pewnośc , że podłoże po którym stąpam faluje niczym gotujący się kisiel lub budyń.Niejednokrotnie musiałem czegoś się łapać, tak silne zawroty głowy miałem.
Byłem pewny, że postradałem zmysły.
Na szczęscie ten objaw juz minął.
Wczoraj znowu ekstremalnie bolała mnie glowa.
Popołudniu wróciły lęki.I wtedy uświadomiłem sobie że zapomniałem o porannej dawce syfu.
Co za gówno.
Na szczęscie jestem coraz bliżej wolności.
Moja dzienna dawka to około 3 mg relanium.
Teraz bardzo powoli będę schodził . Nie mogę kozactwem zaprzepaścić 7 tygodni udręki.
Misiek.
Pomalutku.
Bez pośpiechu.sam wiesz gdzie pośpiech prowadzi.
Kurcze , nasze teksty przypominają jęki narkomanów na odwyku.
Pomyśleć że to psychiatrzy wpieprzyli nas w to gówno....
Jak napisałem wcześniej.Odstawiam wszystko co wiąże się z psychiatrią.
Zostaję tylko na licie.To nie psychotrop. To minerał mający właściwości stabilizujące.
Reszta poszła do kosza. Jeszcze tylko zejśc z benzo do końca. Potem powoli wyruguję lit.
Nie chcę mieć zniszczonej tarczycy , nerek i wątroby.Już czasami puchnie mi twarz.
Za 5 lat łykałbym ze 30 tabletek dziennie.
Psychotropy, leki na tarczycę, leki na wątrobę, nerki i nadciśnienie.
O dziwo-czuję się lepiej niż kiedykolwiek wcześniej odkąd zachorowałem
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
19 paź 2011, 10:46

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez shinobi 02 gru 2011, 08:56
Benzodiazepiny + łącze internetowe powodują też mitomanię. No, w każdym razie tak słyszałem.
Offline
Posty
2481
Dołączył(a)
31 lip 2011, 22:09

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez clony 02 gru 2011, 09:38
Odpowiem Ci Twoimi słowami z innego wątku:

paradoksy, nie odpowiedziałbym wogóle. Odpowiedzi nakręcają debili. Milczenie ich zniechęca.


No, w każdym razie tak CZYTAŁEM............
Ostatnio edytowano 02 gru 2011, 09:39 przez clony, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
19 paź 2011, 10:46

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez shinobi 02 gru 2011, 09:49
clony, to już wiem, dlaczego nikt mi nie odpowiada. :)
A co do tego, co napisałem wcześniej, i co byłe luźną uwagą, a nie postem skierowanym do Ciebie, i co podtrzymuję: dać człowiekowi kilka paczek benzo, stałe łącze, a stworzy takie mity, że głowa boli.
Offline
Posty
2481
Dołączył(a)
31 lip 2011, 22:09

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez clony 02 gru 2011, 10:44
shinobi napisał(a):clony, to już wiem, dlaczego nikt mi nie odpowiada. :)
A co do tego, co napisałem wcześniej, i co byłe luźną uwagą, a nie postem skierowanym do Ciebie, i co podtrzymuję: dać człowiekowi kilka paczek benzo, stałe łącze, a stworzy takie mity, że głowa boli.



Przepraszam Skinobi.
Jak widac na załączonym obrazku , czyli moim poście , schodzenie z benzo nie jest wcale takie łatwe.....
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
19 paź 2011, 10:46

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do