Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez clony 28 lis 2011, 11:08
Mam wrażenie, że najgorsze już minęło.
Kolejna redukcja.
Rano 1,25 diazepamu a wieczorem 1,9 diazepamu. Razem niewiele ponad 3 mg na dobę.
Momentami mam niesamowity, mistyczny wręcz "power" umysłowy.
Od kilku lat nie zaznane uczucie.
Większą częśc drogi już przebyłem.Lecz najwięcej wypadków statystycznie zdarza się u kresu podróży. Bliskośc celu powoduje ,że traci się czujnośc.
Trzeba zwolnić.
Mam nieprzyjemne "szarpanie" barkiem.
Coś takiego jak uciązliwy tik powieki. Z tym że szarpie mi barkiem tak około raz na minutę.
Juz mnie kłuje i jest zakwaszony.
To tak, jakby przebiegał niechciany , zbłądzony impuls elektryczny przez mięsień.
Lecz cóż to za problem.........pewnie za kilka dni minie.Bywalo gorzej.
Generalnie jestem szczęśliwy , że przebrnąłem przez najgorsze jazdy i mimo to nie zatrzymałem się , ani nie cofnąłem.
Teraz już chyba tylko z górki.
Obawiam się dnia , kiedy nie zażyję już nic....
To może byc trudne.
Taki przełom.Psychika będzie pewnie różne cuda wyprawiać.
Oczywiście nie wezmę już wtedy ani miligrama.
Wolę pić kilka dni aby to przeczekać.
Alkohol w porównaniu z benzo to syropek na kaszel.
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
19 paź 2011, 10:46

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez esikora 28 lis 2011, 18:52
clony: gratuluje serdecznie takiego sukcesu, nie poddawaj się, pomyśl o uczuciu uwolnienia, które będzie nagrodą za wszystkie cierpienia...ja sobie myślę, że to jedyna droga, bo nie wyobrażam sobie świadomego zwiększania dawki w nieskończoność. Niepotrzebnie obejrzałam parę filmików na YT pod hasłem "benzodiazepines", ludzie strasznie cierpiący na odwyku.
Ja miałam Afobam brać codziennie, brałam go przez ponad 3 m-ce, co z tego, że małą dawkę jak się uzależniłam i ciężko idzie odstawka, ale to tak jest jak się nie ulotek i ślepo wierzy lekarzom. Na psychoterapię państwowo czekam już ponad półtora miesiąca...
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
12 lis 2011, 21:26

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez Paweł BaX 28 lis 2011, 20:21
ja wyszedłem, a brałem w momencie mojego największego szaleństwa 4mg clonozepamu dziennie. Normalny człowiek spałby przez kilka dni po takiej dawce, ja natomiast mogłem normalnie funkcjonować. Na odwyku nie wiedzieli jak mnie z tego wyciągnąć nie dewastując układu nerwowego. Kosmiczne dawki relanium mieszane z innymi nie tak mocno uzależniającymi lekami wyciągnęły mnie z tego. Jednak każda noc była zagadką czy dotrwam do rana.
***************************************************
.....::::: JAK REALIZOWAĆ CELE :::::.....
......::::: http://ZENHABITS.PL :::::......
***************************************************
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
03 lis 2011, 21:58

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez Michuj 28 lis 2011, 20:32
Normalny człowiek spałby przez kilka dni po takiej dawce

tym to mnie rozbawiłeś :lol:
Michuj
Offline

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 28 lis 2011, 22:47
Swego czasu też brałem max.4mg.clona dziennie i nawet nie czułem najmniejszego drgnięcia.Ale ktoś bez tolerki mógłby zapewne mocniej przysnąć.Ale aż kilka dni ,to chyba GRUBO przesadziłeś ,przejęzyczenie mślowe czy co?
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9027
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez Paweł BaX 29 lis 2011, 18:15
Michuj napisał(a):
Normalny człowiek spałby przez kilka dni po takiej dawce

tym to mnie rozbawiłeś :lol:


paweł3 napisał(a):Swego czasu też brałem max.4mg.clona dziennie i nawet nie czułem najmniejszego drgnięcia.Ale ktoś bez tolerki mógłby zapewne mocniej przysnąć.Ale aż kilka dni ,to chyba GRUBO przesadziłeś ,przejęzyczenie mślowe czy co?


Jasne, że to jest skrót myślowy bo nie mam żadnych badań które by powiedziały ile to jest i czy w ogóle. Nie chodziło mi o to co by się stało po 4mg clona z daną osobą, bardziej chciałem zobrazować, że byłoby to szkodliwe lub wręcz niebezpieczne dla zdrowia. Nie należy brać tego dosłownie. W przyszłości będę takie wypowiedzi ubierał w cudzysłów.
***************************************************
.....::::: JAK REALIZOWAĆ CELE :::::.....
......::::: http://ZENHABITS.PL :::::......
***************************************************
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
03 lis 2011, 21:58

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez tiska84 29 lis 2011, 22:38
Teraz w skrócie co u mnie...
Dziś miałam coś bardzo dziwnego,przeszył mnie dosłownie wzdłuż całego ciała jakby prąd elektryczny i miałam dziwne wrażenie jakby mrówki po mnie łaziły,oj bardzo nieprzyjemne uczucie a poza tym to jestem słaba i mam okropne mdłości a przecież benzo już nie biorę 3 miesiąc i cóż w dalszym ciągu czekam na cud.

Clonymyślę,że skoro redukujesz dawke to nie bedziesz miał takiej jazdy jak ja co z dnia na dzień rzuciłam clona.Z 4 mg w ciągu dnia z dnia na dzień zeszłam do 0 więc możesz sobie wyobrazic jak w pierwszych tygodniach się czułam...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
23 sie 2011, 08:44

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez clony 29 lis 2011, 22:50
Tiska.
Masakra. z takiej ilości clona powinnaś schodzić przynajmniej kilka miesięcy..tak przynajmniej twierdzą na stronie o odstawianiu, a ja się z tym na podstawie swoich doświadczeń w pełni zgadzam.
Dzisiaj uświadomiłem sobie pewną rzecz.
PRAKTYCZNIE NIE MAM LĘKÓW
To jest niesamowite. Miałem je w maxymalnym nasileniu nieprzerwanie przez 4 lata , 24 godziny /dobę POMIMO stałego brania clona.
A teraz miewam tylko kilkunastominutowe ataki paniki, ktore w porównaniu z wysoce nasilonym lękiem wolnopłynącym przez ponad 1200 dni są niczym..........
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
19 paź 2011, 10:46

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Korba 30 lis 2011, 17:35
może dzisiaj będzie mój pierwszy dzień bez benzo, na razie dzielnie się trzymam.
jeszcze niedawno brałam do 12mg dziennie.....
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez clony 30 lis 2011, 17:53
Korba
Mam nadzieję, że nie robisz tego gwałtownie, pod wpływem impulsu?
Takie działanie może spowodować więcej szkód niż pożytku.
Lepiej robić to powoli , systematycznie ale SKUTECZNIE
Ja zaczynam się napawać coraz częstszymi przebłyskami normalności, jasności umysłu, chęci działania i rozmawiania z ludźmi.
Momentami się zastanawiam czy to nie hipomania.Ale nie-skoro zdaję sobie sprawę ze swojego stanu to nie może być hipo.
To raczej objaw tego, że przez kilka lat zapomniałem jak to jest czuć się NORMALNIE
Ukrainka
Nie wygłupiaj się
Ja musiałem zjeśc okolo 3000 tabletek 5 mg relanium, żeby się makabrycznie wręcz uzaleznić.
Ty zjadłas zaledwie 8 lorafenów. Daj spokój.
Twoje objawy są objawami rozwijającej się choroby, a nie efektem tygodniowego zażywania lorazepamu.
Nie zaprzątaj sobie tym glowy.
Na co chorujesz/jakie masz objawy???
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
19 paź 2011, 10:46

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Korba 30 lis 2011, 17:56
clony, jutro idę do mojej psychiatry, przyznam się do nadużywania i poproszę o pomoc w stopniowym schodzeniu z tego świnstwa.
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez clony 30 lis 2011, 20:52
Ukrainka
Wikipedia jest tak samo opiniotwórcza jak TVN 24. Owszem można posłuchać, ale opierac swój światopogląd tylko na tym jest co najmniej ryzykowne.
Benzo to benzo.Długośc działania ma znaczenie przy odstawianiu. To po pierwsze.
Po drugie przy kilkuletnim zażywaniu nie ma znaczenia co się brało.
To tak jakbyś powiedziała alkoholikowi pijącemu bez przerwy od 4 lat , że koniak mniej uzależnia od wódki czystej z racji swych walorów smakowych.
Po trzecie ja brałem clonazepam. Diazepam (relanium) to taki ilościowy przelicznik. Każdy wie co to jest "piątka" relanium i może sobie wyobrazić ile to jest 4 tabletki dziennie.....
Po czwarte - nie sądzisz chyba, że w aptekach sprzedawali by substancję , ktora w tydzień uzależnia.........

Korba
Napisz co Ci lekarz powiedział
Bo z doświadczenia wiem , że w zapisywaniu benzo są mistrzami, ale o odstawianiu gówno wiedzą...Mnie wpierw zdziwiony lekarz zapytał "po co w ogóle pan chce odstawiać, to nie najlepszy pomysł teraz "a potem jak się uparłem kazał z dnia na dzień zmniejszyć dawkę O POŁOWĘ a po tygodniu odstawić całkowicie
Debil.
Ja ledwo przetrwałem 7 tygodniowe schodzenie z dawki 15-20 mg na dobę na 3 mg na dobę....
A i tak to ekspresowe tempo.
Czuję się znakomicie
Odzyskuje dawny wigor.
Kokietuję napotkane kobiety.Jestem pewny siebie.Lęki zanikają.
Pomyśleć, że kilka tygodni temu zmęczony 4 letnią gehenną chciałem popełnić samobójstwo.
Nie mam zamiaru już nigdy iśc do psychiatry.
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
19 paź 2011, 10:46

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez Michuj 30 lis 2011, 21:32
U mnie plan taki: jak dożyje to odstawie Anafranil do końca, a odstawianie tego leku jest bardzo nie przyjemne. Dziś jestem 3 dzień bez niego. Jak pójdzie dobrze to w ciągu tygodnia miną mi zawroty głowy. Wtedy biorę się za benzo. Narazie jestem na 2 mg clona dziennie więc nie jest to jakaś straszna tragedia.
Michuj
Offline

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez clony 30 lis 2011, 21:53
Ukrainka napisał(a):To czemu mam objawy jak przy uzależnieniu od lorafenu?


Ty dalej swoje.....
To tu masz dla porównania objawy nerwicy, na którą to zapewne zapisali ci lorafen
Objawy[edytuj]

Nerwice mogą obejmować takie objawy jak:

* objawy somatyczne:
o porażenia narządów ruchu lub pewnych ich części,
o brak czucia (anestezja, analgezja) pewnych obszarów skóry, zaburzenia wzroku, słuchu lub nadmierna wrażliwość na bodźce, trudości z oddychaniem, uczucie ciasnoty w klatce piersiowej,
o napięciowy ból głowy, ból żołądka, serca, kręgosłupa, zawroty głowy, drżenie kończyn, kołatanie serca, nagłe uderzenie gorąca
o zespoły objawów charakterystyczne dla niektórych chorób czy stanów fizjologicznych (np. urojona ciąża, zaburzenia równowagi, napady drgawkowe przypominające padaczkę, itd.)
o zaburzenia funkcjonowania organów wewnętrznych,
o zaburzenia seksualne (np. zaburzenia erekcji, anorgazmia, wytrysk przedwczesny, zaburzenia tożsamości płciowej)
* zaburzenia funkcji poznawczych:
o natrętne myślenie,
o natręctwa ruchowe,
o zaburzenia pamięci
o trudności w koncentracji uwagi
o subiektywnie odczuwalne zmiany w percepcji rzeczywistości (np. derealizacja),
* zaburzenia emocji:
o fobie – patologiczny lęk przed pewnymi przedmiotami (np. ostrymi narzędziami), zwierzętami (np. pająkami, myszami), sytuacjami (lęk przed otwartą przestrzenią – agorafobia, zamkniętą przestrzenią klaustrofobia, lęk przed autobusami, tłumem, ekspozycją społeczną, wyjazdami)
o lęk wolnopłynący, nieokreślony niepokój
o nagłe napady lęku,
o brak motywacji, apatia,
o zanik zdolności odczuwania przyjemności (anhedonia)
o stan podwyższonego napięcia, poirytowanie
o labilność emocjonalna
o przygnębienie,
o zaburzenia snu

Pasuje?
....a może depresja?

* obniżenie nastroju,
* utrata zainteresowań i anhedonia,
* mniejsza energia lub wytrzymałość na zmęczenie,
* trudności w skupieniu uwagi,
* obniżenie samooceny,
* odczuwanie winy, czucie się bezwartościowym,
* pesymistyczne postrzeganie przyszłych wydarzeń,
* myśli bądź zachowania suicydalne lub zachowania autoagresywne,
* problemy ze snem,
* zmniejszenie apetytu.

....a jeśli nadal uważasz że jesteś uzależniona od 8 tabletek lorazepamu to udaj się na pogotowie lub zgłoś do szpitala zwykłego lub psychiatrycznego i powiedz , że nie możesz sobie poradzic z uzależnieniem powstałym na skutek zażycia 8 tabletek lorafenu w przeciągu tygodnia.Tylko uważaj, żeby im dupy ze śmiechu nie odpadły...
Że w związku z uzależnieniem masz myśli samobójcze i nie dajesz rady,.
Zmasakrują Cię neuroleptykami (haloperidol, fenactil ) i zapomnisz o uzaleznieniu.
zapomnisz zresztą nawet o tym że żyjesz.
Połowę tego co Ty zjadłas w tydzień daje sie na raz standardowo jako premedykacje przed zabiegiem operacyjnym......
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
19 paź 2011, 10:46

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do