Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez deader 23 lut 2014, 20:28
AddictGirl21 napisał(a):Sprowadziłeś mnie konkretnie na Ziemię

No niestety, nie można cały czas bujać w obłokach - choćby się chciało ;)
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez AddictGirl21 23 lut 2014, 20:58
Chcecie całej prawdy o mnie....o Benzo. OKEY. - jedno wielkie bagno...Ranek, budzę się, trzęsię mnie niesamowicie i pierwsze co robię to łykam pierwszą dawkę. Mija trochę czasu i pojawia się ściema, że wszystko jest dobrze...może i jest ale to chemiczna iluzja. Wiecie ile godzin na dobę myślę o lekach?...prawdopodobnie non stop dopóki nie zasnę. Życie od dawki do dawki. Nie ma nic gorszego niż nie mieć żadnego punktu zaczepnego prócz benzo. Cholernie boli. Starałam się pisać o tym w żartobliwym tonie ale jak widać nikogo nie udało mi się "oszukać"....siebie samej też. Pustka i prochy. Fajne mam życie, prawda? Tak bardzo zazdroszczę ludziom zdrowym na umyśle. Tyle razy próbowałam z tym skończyć. Nigdy mi się nie udawało i pewnie już nigdy się nie uda. Szczerze, myślę a raczej jestem pewna, że któregoś pięknego dnia umrę z przedawkowania. Nie. Nie użalam się nad sobą, stwierdzam fakt, jeden gówniany fakt mojego gównianego życia. Czemu zaczęłam brać benzo? Pewnie jak większość z Was, przez lęki, na które cierpi wiele osób i wiele osób radzi sobie z tym bez prochów. Ja nie potrafię. Jestem za słaba. I za to dostaję baty od życia. Ile jeszcze tak pociągnę nie wiem. Na żadnym z detoksów nie dawali sobie ze mną rady. Padaczki i te sprawy. Zawsze rezygnowałam. Raz myślałam, że umrę bo detoks był na tyle do du....y, że nie potrafili umiejętnie i powoli odtruwać z chemi. Mam traumę. Ogromną traumę.
Mój pokój to szuflady, w których są prochy. To półki na których sypią się pyły alpry..........Najbardziej żałosna opcja bytowania na tej Ziemi. LUDZIE dla mnie nie ma już pomocy ale Wy uciekajcie jak najdalej. Co do poprzednich postów, pisałam je na haju. Teraz jestem "trzeźwa", trzęsą mi się ręce i to jest REALNE, to co teraz piszę jest REALNE!...


Obrazek
...and I will pay for my sanity...<Efevelon 75mg, Perazin 200mg>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1354
Dołączył(a)
21 sty 2014, 23:24
Lokalizacja
Nibylandia

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez AmnuM 23 lut 2014, 21:17
Nie ma ucieczki? Nie dramatyzuj, bez przesady. Ja jestem w większym bagnie, a ty tylko prochy alpry. Leje mi się z nosa, łzawią oczy, jest zimno
(pomimo że kaloryfery na full w całym domu). Przyzwyczaiłaś się do tych dawek i tyle. To sposób postrzegania. Jak go uelastycznisz, to będziesz mogła zacząć zmniejszać dawki.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
343
Dołączył(a)
08 sty 2013, 14:20

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez scarlett33 23 lut 2014, 21:18
Nikt kto wpadł w nałóg i bierze benzo nie jest stracony. I to też nieprawda że nie można z tego wyjść. Ucierpiała się strasznie ale nie bbiorę i oby tak dalej. A lykalam to garściami i jeszcze piwem popijalam
clonazepam -co najmniej 4 mg dziennie
rexetin 20 mg 1-1-0
chlorprothixen15 mg-15 mg-100 mg
propranolol 30 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
811
Dołączył(a)
08 lut 2014, 16:00
Lokalizacja
kujawsko-pomorskie

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez AddictGirl21 23 lut 2014, 21:19
AmnuM, Czemu leje się z nosa, czemu oczy łzawią, czemu zimno? Skutki odstawienne? Co bierzesz, bądź brałeś?
...and I will pay for my sanity...<Efevelon 75mg, Perazin 200mg>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1354
Dołączył(a)
21 sty 2014, 23:24
Lokalizacja
Nibylandia

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez AmnuM 23 lut 2014, 21:23
Brałem opioidy oraz benzodiazepiny i twoje dawki to nic w porównaniu do moich. Jadłem po 10 clonow na raz, czyli 20mg i nadal byłem trzeźwy. Mieszałem po parę substancji, żeby mnie jak najbardziej wyniosło z tego świata (nie w sensie dosłownym), więc twoje uzależnienie, to chyba taki kaprysik. Bierzesz dawki niewielkie i spokojnie w 14 dni, przy odpowiednich zamiennikach zeszła byś beż zająknięcia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
343
Dołączył(a)
08 sty 2013, 14:20

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez AddictGirl21 23 lut 2014, 21:31
AmnuM, Masakra...przepraszam, że to napiszę ale dziwię się, że jeszcze żyjesz. Bóg nad Tobą ostro czuwał. Na chwilę obecną jesteś czysty chociaż w połowie? a może całkowicie? Swoją drogą, Szacun i wielkie dzięki za pocieszenie..............
...and I will pay for my sanity...<Efevelon 75mg, Perazin 200mg>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1354
Dołączył(a)
21 sty 2014, 23:24
Lokalizacja
Nibylandia

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez AmnuM 23 lut 2014, 21:35
Nie jestem czysty, odrutwam sie od buprenorfiny - substytutu podawanego narkomanom uzależnionym od opioidów. Dopiero 4 dzień. Gdy wchodziłem do apteki, to padały pytania ze ździwienia typu "to pan jeszcze żyje?" Coś w tym jest. Póki co, biorę benzo, w troche większych dawkach niż twoje, ale nie drastycznych. Ciesz się dzieewczyno z tego powodu że bierzesz małe dawki.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
343
Dołączył(a)
08 sty 2013, 14:20

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez AddictGirl21 23 lut 2014, 21:40
AmnuM napisał(a):Nie jestem czysty, odrutwam sie od buprenorfiny - substytutu podawanego narkomanom uzależnionym od opioidów. Dopiero 4 dzień. Gdy wchodziłem do apteki, to padały pytania ze ździwienia typu "to pan jeszcze żyje?" Coś w tym jest. Póki co, biorę benzo, w troche większych dawkach niż twoje, ale nie drastycznych. Ciesz się dzieewczyno z tego powodu że bierzesz małe dawki.


Myślę, że jesteś silny i dasz sobie radę. Cóż mogę....Mocno trzymam Kciuki, kuruj się i nie poddawaj się a zwyciężysz!
...and I will pay for my sanity...<Efevelon 75mg, Perazin 200mg>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1354
Dołączył(a)
21 sty 2014, 23:24
Lokalizacja
Nibylandia

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez AmnuM 23 lut 2014, 21:41
Trzymaj się również, bo to nic, da się wyjść na prostą. Tylko trzeba mieć dużo determinacji...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
343
Dołączył(a)
08 sty 2013, 14:20

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Przemek_44 25 lut 2014, 02:06
Do Addictgirl21, mam pytanie..a jakie Ty masz rozpoznanie swojej choroby, problemu pierwotnego, jeśli to nie tajemnica (?) , wiesz ?? ..wiem, pisałaś,że zaczęło się od silnych lęków, a jak lęki to wiadomo benzo-., ale lęki to tylko objaw, wierzchołek „góry lodowej” np. nerwicy, fobii, które z tego co mi wiadomo też są objawem jakiegoś nieuświadomionego problemu, ale ja nie o tym..

po 1 czy ktoś, jakiś specjalista (psycholog, psychiatra) postawił Ci kiedykolwiek porządną diagnozę?..pytam, bo w innym wątku napisałaś co prawda w cudzysłowie, ale że twoje leczenie „wymaga” przyjmowania między innymi mieszanki Clonazepamu i Bromazepamu..może tak, może nie, zależy od diagnozy (?)

A na detoksie miałaś atak padaczki, czy po prostu drżenie, jakieś drgawki ? A jeśli padaczkę, to poodstawinną na skutek odstawiania leków? Czy w ogóle leczysz się na padaczkę? Clon był stosowany wcześniej jako lek antypadaczkowy, ale ponoć są teraz lepsze, nowsze leki, nie wiem, nie znam się, ale zastanawiam się na co Ci ten twój lekarz to benzo przepisuje i jak długo bierzesz regularnie??..

po 2 wszelkie eksperymenty i „wynalazki”, to domena ludzi uzależnionych..to nie moje słowa tylko psychologa klinicznego, jak również specj. terapii uzależnień, wykładowcy i egzaminatora w STU (Studium Terapii Uzależnień), więc chyba facet zna się na rzeczy..Ludzie nieuzależnieni pijący np. alkohol w normalnych ilościach, nie „klinują” piwkiem, albo setą na następny dzień z rana,żeby doprowadzić się do porządku (wynalazek człowieka), nie rzygają celowo, żeby móc dalej pić i jeszcze więcej wypić, nie „utrwalają” wódki piwem, w końcu nie piją denaturatu, borygo, ruskiego rolexu..

Ludzie przyjmujący leki benzo w związku z jakimś leczeniem nie kombinują, nie uprawiają "samowolki", tylko przyjmują terapeutyczne dawki dokładnie takie jak przepisał lekarz, przez taki okres jak zalecił, wszelkie zwiększanie sobie dawki, mieszanki robione na własną rękę, dla lepszego „efektu”, wzmacnianie działania piwem (sam to robiłem) lub innym alkoholem moim zdaniem wykracza poza pojęcie „leczenie”
Oczywiście może być taka sytuacja,że lekarz nie ma innego pomysłu na leczenie i przepisuje benzodiazepiny, bo nie bardzo wie co z tym fantem zrobić lub dla "świętego spokoju" wiedząc,że dana osoba jest uzależniona, ale to inna sprawa..

po 4 nie sądzę (przynajmniej ja mam takie zdanie), aby zamiana poszczególnych leków w obrębie grupy benzodiazepin coś Ci dała, jasne, jak bierzesz słaby oksazepam, a przerzucisz się na Clona to poczujesz różnicę, bo po prostu Clonazepam jest silniejszy, a jak z Clona na..hmm, nie wiem np. Estazolam lub Nitrazepam to może bardziej będzie Ci się chciało bardziej spać, ale z czasem Clon przestanie działać, a jak Clon, to może i Alpra, bo to zbliżony kaliber, więc albo będziesz musiała zwiększyć dawkę (?) albo zejść z Clona na jakiś słabszy Tranxene, Oxazepam i odczekać parę miesięcy, czy nawet dłużej,aż Ci tolerancja się obniży i wróci do pierwotnego stanu (nie sądzę, abyś chciała to zrobić, bo po prostu słabsze benzo-sy nie będą tak dobrze działać o ile w ogóle (?)

A co będzie jeśli lekarz się zreflektuje, np. pojedzie na jakieś szkolenie (pojawiają się takowe) na którym dowie się, że nie powinien tak długo przepisywać benzodiazepin, wystraszy się i jak najszybciej będzie starał się wycofać z „tematu”, a Tobie jak na złość właśnie wzrośnie tolerancja i będziesz potrzebowała poprosić go o zwiększenie dawki ? No i wtedy zaczną się może „zakupy” po innych lekarzach, wędrówki po mieście, czyli „klasyka” uzależnienia od benzo, wyłudzanie leków, okłamywanie lekarzy, bo przecież nie powiesz,żadnemu, że chodzisz do innych.. albo zostanie Ci czarny rynek wg ostatnich cen to 120- 140 zł za Clonazepam 2 mg (30 szt), teraz 30 szt wystarczy Ci na miesiąc, ale za parę miesięcy,maximum pewnie rok możesz potrzebować już 4-6 mg/ dzień (a może więcej) ,to będziesz musiała zabulić od 240 do 360 zł / mies, no i tak pewnie do góry co jakiś czas (czysto hipotetyczne rozważania), no chyba,że masz wujka w aptece :)..A tak poważnie, to znam przypadek człowieka, który się prostytuował, żeby mieć kasę na Zolpidem i Zopiclon, pochłaniał takie ilości tego, że przestał wyrabiać finansowo.

Benzodiazepiny to jedna grupa leków o powinowactwie do tych samych receptorów, owszem różnią się mocą, nieznacznie profilem działania, ale nie oszukuj się, to ten sam związek, lub grupa związków, Ty jesteś może jeszcze młoda (to twoje foto na avatarze ?) to może masz jeszcze małą tolerancję i wszystko na Ciebie działa, ale może kiedyś (szybciej niż się spodziewasz) przestanie i nic nie będzie działać..

Wiesz, pewnie gdybyś na parę miesięcy przerzuciła się na neuroleptyki (?)albo antydepresanty starszej lub nowej generacji SSRI (?) tudzież Hydroksyzynę to może b to coś dało (?) ale tak,to ja szczerze wątpie..


Do asia40 i kaja123 dzięki ! :).. tyle pochwał..i to od pań, ehh ..aż się „zawiesiłem”, chyba jestem nawykły bardziej do krytyki, niż pozytywów:)..A tak poważnie ,to kaja123 zgadzam się z Tobą, bo twoje posty są zwykle bardzo trafne i po prostu pasują do tego co ja wiem z swoich doświadczeń widać, że jesteś po solidnej, dobrej terapii a z tego co pisałaś w którymś z wcześn swoim postów, (jeśli czegoś nie pomyliłem) brałaś benzo przeszło 20 lat,a teraz nie bierzesz, tak? Więc może dla Ciebie większy szacun ??! :)..

asia40 miło mi, że czytasz mojego bloga, będę starał się w nim sukcesywnie dzieli swoimi wspomnieniami..Tak,dokładnie sądzę że jest tak jak napisałem poprzednio i tak jak pisze kaja123, leki działają tylko na objawy, nie usuwają przyczyn, a po jakimś czasie przestają działać.

Fakt, jak się naćpamy odpowiednio wysoką dawką benzodiazepin to i psychika się zmuli, myśli ulecą w „kosmos”, ale zdaję się,że taki stan można było uzyskać już w średniowieczu wypijając sagan wina, zanim jeszcze wymyślono barbiturany i benzo:)),chodzi o to by usunąć przyczynę naszych lęków, która tkwi w psychice, bo przecież nie możemy codziennie chlać wińska..

Leki działając tylko na objawy dodatkowo po jakimś czasie komplikują sprawę i już nie wiadomo, czy czujemy się źle dlatego, że mamy nerwicę, czy dlatego że spada stężenie leku we krwi, czy głód i psychika się domaga, bo wie (przypuszcza), że już lek przestaje działać i pora na kolejne „ciasteczko”..

Wiadomo,że w pracy, jak to w pracy, jest różnie,ale tak ogólnie,to nie chodzi o to by mieć jaką „maskę”,którą nosimy na zewnątrz, tłumić uczucia, udawać kogoś innego..pewnie zabrzmi to strasznie banalnie i jak jakiś frazes, ale chodzi moim zd. o to by zmierzać do tego by być sobą (z całym dobrodziejstwem inwentarza)

Tak asia40 masz czas.., nie wiem, czy dobrze zrozumiałem twój ostatni post, ale czy chcesz szukać źródeł twojej bezsenności, czy innych przykrych objawów sama?? Jeśłi tak, to obawiam się, że to będzie niemożliwe :( bo to często w ogóle nieświadome procesy w naszych głowach i nie będziesz miała do nich zwyczajnie dostępu:( Potrafi to tylko wyłuskać odpowiednio wykwalifikowany specjalista, psycholog, psychoterapeuta..To tak jakbyś była komputerem, jakby nie patrzył to bardzo zaawansowane technologicznie urządzenie, posiadające własny system, ale żeby usunąć wirusy, które czasem wpadają konieczne jest zainstalowanie drugiego, oddzielnego programu (program antywirusowy), bo sama jednostka nie jest w stanie się przeskanować i usunąć wirusy..

Łojojojoj ale się rozpisasłęm!!! Jizzass :(( przepraszam, miało być krótko,ale mnie nieco poniosło !! :(
Artykuł o uzależnieniach od leków BDZ na potralu kobieta.wp.pl Tabletka na życie - A.Wawrzyńczak

Mój blog o lekomanii.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
491
Dołączył(a)
07 sie 2013, 22:59

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez AddictGirl21 25 lut 2014, 12:01
Przemek_44, Przemek, trzech lekarzy, w tym sam ordynator Pszasnyskiego Psychiatryka zdiagnozował mnie jako Borderline, dodatkowo nerwica lękowa. Jeżeli chodzi o benzo mieszanka Bromazepamu z Clonazepamem to dla mnie wybawienie. Swojego czasu ostro się cięłam. Mam całe pocharatane ręce. Robiłam to po żeby zapomnieć o bólu psychicznym.....I tak na detoksie miałam napad padaczki bo benzo mieszałam z alkoholem. Miałam miesięczny ciąg więc ostro poleciałam. Jeżeli chodzi o mój problem to dosyć skomplikowana sprawa bo mam dodatkowo podejrzenie stwardnienia rozsianego. Czekam na ostateczny wynik ale jestem wręcz pewna, że na to cierpię. Jestem tym tak przerażona, że benzo lecą jeden za drugim. To mnie uspokaja i nie myślę o zbędnych niemiłych rzeczach. Dodatkowo myślę, że przyczepił mi się zespół stresu pourazowego po ostatnim detoksie bo tam przeżywałam koszmar. Detox w Przasnyszu połączony jest z Psychiatrykiem więc otoczona byłam nie tylko uzależnionymi ale i czubkami nie z tej ziemi. A to co przeżywałam; chodzi mi skutki odstawienne to jedno wielkie piekło....Szczerze myślałam, że umrę. Reasumując jeżeli ktoś wybiera się na detox polecam Gostynin, tam jest sam detox w detoxie, inni ludzie i większy luz. Gostynin wspominam bardzo dobrze. <jestem po 6 odwykach - 2 w Przasnyszu - 2 w Gostyninie i 2 domowe>
...and I will pay for my sanity...<Efevelon 75mg, Perazin 200mg>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1354
Dołączył(a)
21 sty 2014, 23:24
Lokalizacja
Nibylandia

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez JERZY62 25 lut 2014, 12:10
Przemek_44, Ty cały czas łykasz Depakine Chrono? Podobno bardzo niszczy wątrobę. Nie boli Cię czasami wątroba po tym leku?
♪♪♪
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9033
Dołączył(a)
08 lut 2011, 22:38
Lokalizacja
50° 0′ 45″ N, 20° 59′ 19″ E

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez AddictGirl21 25 lut 2014, 12:25
LATEK1962, Zgadzam się, Depakina to syf, zdecydowanie!
...and I will pay for my sanity...<Efevelon 75mg, Perazin 200mg>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1354
Dołączył(a)
21 sty 2014, 23:24
Lokalizacja
Nibylandia

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do