uzależnienie od masturbacji

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

uzależnienie od masturbacji

przez Zbychu 1977 20 cze 2015, 10:53
Jedyna opcja to okresowa abstynencja,nie ma lepszego sposobu ,inne metody to pójście na łatwizne,to tylko półśrodki które nie dadzą takiego efektu jak abstynencja.
Zbychu 1977
Offline

uzależnienie od masturbacji

przez ZOK57 21 cze 2015, 03:14
Nie każdy onanizujący się mężżczyzna jest / staje się seksoholikiem a robi to ponad 90 %!!! czy ty /cenzura/ umisz po polsku?!
ZOK57
Offline

uzależnienie od masturbacji

przez ZOK57 21 cze 2015, 03:15
Maikus20 masz maturę?;D potrafisz czytać ze zrozumieniem? każdego onanistę lub większość widzisz w nim seksoholika?
ZOK57
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

uzależnienie od masturbacji

przez ZOK57 21 cze 2015, 03:17
Jesteś jakiś mega konserwatywny w tych sprawach , może po prostu jesteś za mało męski?xD masz problem z eskesem z kobietami?;P czy poglądy katolickie?xD żegnam bo kontynuowanie naszej konwersacji nie ma sensu.. głąbie..
ZOK57
Offline

uzależnienie od masturbacji

przez Maikus20 21 cze 2015, 10:03
Po prostu jestem przykładem że od niej nie ma żadnych nerwic , depersji , anhedonii itp!!


Masturbacja najczęściej nie powoduje chorób fizycznych[6][7][8]. Nie ma naukowych dowodów na związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy masturbacją a jakimkolwiek zaburzeniem psychicznym. Nadmierne lub kompulsywne zachowania seksualne są postrzegane jako raczej objaw, a nie przyczyna[9]. Jest traktowana jako normalne zachowanie pojawiające się na wszystkich etapach życia człowieka[6].



To Twoje wpisy więc gdzie tutaj problemy z czytaniem ze zrozumieniem ? (i co ma do tego matura? :shock:) widze że Ty nie potrafisz zrozumieć tego co do Ciebie pisze i próbuje uświadomić Ciebie że to nie jest prawda PODAJĄC ARTYKUŁY I NAGRANIA KTÓRE TWOJĄ PRAWDE CAŁKOWICIE NISZCZĄ :) , a co do uzależnienia od masturbacji i porno a libido twierdzisz że walenie konia 2-3 razy dziennie to jest libido? bo ja twierdze że jest to uzależnienie ale mało kto się do tego przyzna. Sam sobie przeczysz kolego, najpierw mówisz że nie ma od tego nerwic depresji anhedonii itd, ja podaje CI badania i artykuły że się mylisz a Ty próbujesz łapać się już byle czego byle nie wyjść na głupka, w tym wypadku "Umiesz czytać ze zrozumieniem wszyscy to robią" to teraz ja zapytam, czy TY umiesz czytać ze zrozumieniem i rozumiesz pojęcie "UZALEŻNIENIE" ja tu nie pisze o ludziach co polerują śmigło raz na 3 dni ale oczywiście wpada taka osoba jak Ty i wykrzykuje teksty które zasłyszała w monopolowym że masturbacja jest zdrowa i trzeba sobie klepać na potęge im więcej tym lepiej, jak już mówiłem każdy uzależniony będzie bronił swojego nałogu, a jeszcze co do tego że nie u wszystkich kompulsywna masturbacja, oglądanie porno wywołuje złe samopoczucie, depresje, nerwice, fobie u WSZYSTKICH wywołuje ale nie u wszystkich sięga to miano depresji czy nerwicy KAŻDY po okresie abstynencyjnym odczuje wyraźną poprawę samopoczucia w tym wzrost testosteronu który wzrasta 3 tygodnie po ostatnim orgazmie. Mówisz że we wszystkich widze seksoholika i jestem konserwatywny w tych sprawach, wiem jak masturbacja i porno wpłyneła na mnie i moje samopoczucie, jak pojawiły się stany depresyjne, fobie, wiem też JAK CZULEM się gdy ZAPRZESTAŁEM tego robić, czytałem wiele historii (setki jak nie tysiące) ludzi z taką historią jak moja, czytałem wiele badań, oglądałem wiele nagrań o porno i masturbacji jak to wpływa na mózg i wiem że jest to jedno z najgorszych rzeczy jakie można robić, i cały czas mówie o NAŁOGOWEJ masturbacji i porno bo widze że problemy z czytaniem masz tylko i wyłącznie TY, porno i masturbacje trzeba odrzucić definitywnie i znaleźć partnerke, zaraz zapewne zapytasz "Czyli z partnerką będziesz to robił raz na tydzień żeby nie wpaść na nałóg?" i to będzie świadczyć tylko o ty że nie przeczytałeś niczego co napisałem, żadnego artykułu ani nie oglądnąłeś żadnego nagrania a próbujesz na siłe usprawiedliwiać coś co jest ch*****.
Maikus20
Offline

uzależnienie od masturbacji

przez Wolfx 21 cze 2015, 10:06
Maikus20, ;)
Wolfx
Offline

uzależnienie od masturbacji

Avatar użytkownika
przez alone05 21 cze 2015, 21:14
Ja już dwa lata żyję bez masturbacji i uważam to za czas stracony, czuję że mnie coś omija w życiu a straconych lat już nikt mi nie zwróci, po lekach przytyłam i już nie jestem tak atrakcyjna jak wcześniej, chyba kupię sobie wibrator, bo to najlepszy przyjaciel kobiety ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
853
Dołączył(a)
03 sty 2014, 20:36

uzależnienie od masturbacji

przez Maikus20 21 cze 2015, 22:30
Lepiej znajdz faceta ;- )
Maikus20
Offline

uzależnienie od masturbacji

przez Ponury fapper 21 cze 2015, 23:12
Witajcie,
Niektórzy już mnie kojarzą. Wcześniej wypowiadałem się już w tym temacie. Od razu zaznaczę, że w prowadzonej dyskusji zawsze obierałem stronę reprezentowaną przez użytkownika Maikus20. Jestem prawiczkiem, mam 20 lat. Też czytałem mnóstwo historii na stronie nadopaminie. Wiem jak to działa, dlaczego tak, a nie inaczej.

Przedstawię tutaj moją historię... Jeśli ktoś nie chce czytać to niech przewinie dalej.

Historia :!:
Cała historia jest prawdziwa. Nic nie ściemniam, piszę dokładnie tak jak było. Jeśli ktoś myśli, że zmyślam, trudno. Nie potrafię tego udowodnić, bo niby jak? Jedynie możecie mi uwierzyć na słowo to, jak jawi się moja przeszłość z masturbacją i pornografią.
A więc zaczęło się od odczuwania przyjemności przy ściskaniu udami krocza mając ok. 10 lat. Bodajże w 4 lub 5 klasie pewnej nocy fantazjując o koleżance(nawet pamiętam do tej pory, która to była! Wtedy była paskudna...) ściskałem tak mocno krocze udami... że doszło do orgazmu, a co za tym idzie wytrysku. Byłem w szoku. Nie wiedziałem, co się stało. Nie wiem dlaczego pomyślałem, że doprowadziłem do bezpłodności. Generalnie byłem wstydliwym dzieckiem i nigdy nie zwierzyłem się rodzicom moimi zaniepokojeniami. Z resztą nie wiem czy ktokolwiek by o tym był w stanie opowiedzieć starszym w takim wieku.
Koniec 6 klasy, wakacje. Od tamtego czasu nie robiłem tego. Tzn. robiłem, ale nigdy nie doprowadzałem do orgazmu. Bałem się tego. Cały czas miałem w myślach tą bezpłodność. Zadawałem się z paroma kolegami, którzy oglądali porno. Czytali historie erotyczne itp. Pomyślałem sobie, że i ja spróbuję. Ale tym razem normalnie(ręcznie). Od tamtej pory oglądam regularnie pornografię. Pornografia wydawała się tak ciekawa, niesamowita, że chciałem ją mieć zawsze pod ręką.
Wszystko zmieniło się kiedy kupiłem dotykowy telefon z Wi-Fi. To jest największe przekleństwo jeśli chodzi o porno. Miałem 24/7 dostęp do pornografii. I teraz najważniejsze: jako, że chciałem to robić niekoniecznie tylko wtedy, kiedy byłem sam w domu zacząłem masturbować się właśnie poprzez tą nietypową metodę uciskania ud. Dzięki temu wystarczyło, że odwróciłem telefon względem osoby z którą przebywałem w pokoju. Wiem, że ta metoda jest dość popularna u kobiet. Ale u mężczyzn? Nigdzie nie potrafiłem znaleźć w Internecie czy to jest szkodliwe, czy ktokolwiek w ogóle robi to w ten sposób. Ale wiem jedno: można poprzez tę metodę masturbacji doprowadzić do orgazmu bez erekcji. To jest najważniejszy aspekt tej techniki. Bardzo destrukcyjny... Wyobrażacie sobie? Od czasów gimnazjum masturbuję się przy porno bez erekcji. Przecież to musi nieść za sobą konsekwencje...
Przez te lata wyrobiłem sobie mechanizm, że jak odpalam porno w telefonie, to nawet mi nie staje, tylko po prostu uciskam uda i doprowadzam do orgazmu przy widoczkach. ALE mimo to, dzieje się to szybciej niż jakbym to robił(uciskał) tylko z pomocą wyobraźni.
W lutym tego roku przeszedłem na odwyk. 4 miesiące bez pornografii. Masturbacja trzy razy. Najbardziej kluczową rzeczą było zmiana hasła do Wi-Fi przez mojego brata. Gdyby nie to bym tyle nie wytrzymałem, bo ZAWSZE oglądałem filmy przez telefon. Od razu mówię - nie byłem bez winy. Czasami wchodziłem na strony z półnagimi kobietami, oglądałem zdjęcia, czytałem oferty matrymonialne... ale nigdy nie odpaliłem filmu pornograficznego... do czasu. Jakoś 4 dni temu. Zrobiłem to z ciekawości. Jak zachowa się mój organizm. Chciałem zrobić eksperyment. Wrócił stan anhedonii. Moje zmysły straciły na ostrości i częściej jestem skłonny do popadania w stan marazmu. Oczywiście na jednym filmie się nie skończyło. W przeciągu tych 4 dni zrobiłem to z 10 razy. Coś na zasadzie, że alkoholik na jednym kieliszku nie skończy... Za każdym razem za pomocą uciskania ud. Nie było to rozsądne. Bardzo. Bo to z pewnością wpływa na kondycję mojego małego. No ale cóż, co się stało to się nie odstanie.
Czy żałuję? Trochę tak, ale już tak długo nie oglądałem porno, że zapomniałem jak się czułem podczas kiedy oglądałem regularnie kopulacje homo sapiens.
Co teraz? Jest 22:38 i ponownie decyduję nie oglądać porno.
Chociaż muszę zawieść osoby, które uważają, że to doda im skrzydeł i staną się nagle wielkimi prezesami firm. Ja mimo bycia w odwyku miałem kompleks niższości, który czasami się ujawnia i poprzez odwyk nie wyzbyłem się go. Niemniej jednak zmiana jest zauważalna i nie ma mowy żebym czuł się specjalnie źle podczas odwyku, co często miało miejsce przed.

Największe zmiany: :!:
1. polucje nocne(minimum raz w tygodniu) - nigdy wcześniej się nie zdarzały. Ale to jest spowodowane tym co Maikus napisał. Nadmiar spermy. Co ciekawe - one nie ustępowały nawet po 3 miesiącach. Ale z tego co czytałem na stronach Internetowych - nocne polucje - oznaczają, że śmigło jest w dobrej kondycji i ich brak byłby bardziej niepokojący niż ich występowanie.
2. tak jak pisałem wcześniej - zanik uczucia marazmu, stanów znacznego obniżenia samopoczucia.
3. sny erotyczne - kiedyś się nie pojawiały. Ale jednak to co warto zaznaczyć, to to że często w snach pojawiały się pornosy. Naprawdę często. Mózg nie zapomina... dużo aktorek odwiedzało moje sny. Czasami sceny których nie oglądałem. Bywało, że w śnie myślałem "ku*wa, tyle wytrzymałem... i wszystko na marne, KURRRRRRRrrrr" i taki zły budziłem się... kiedy okazywało się, że to był tylko sen :).
4. po ok. 2,5 - 3 miesiącach postrzeganie koleżanek jako potencjalne obiekty seksualne. Przed odwykiem moje libido było baaaardzo niskie. Praktycznie ZERO. Teraz też tak się czuję, bo wróciłem przez moment do porno. Nie mam na myśli to, że traktowałem je przedmiotowo! Wręcz przeciwnie. Motywowany jakąś siłą wyższą(libido?) jakoś zacząłem milej zwracać się do kobiet. W ogóle zacząłem się nimi interesować. Kiedyś nie do pomyślenia. Niektórzy z tego co słyszałem zauważyli odwrotną rzecz - że kobiety zaczęły się nimi interesować(feromony?). Nie wiem, ja specjalnie nie zauważyłem tej przypadłości.
5. poranne namioty - niestety nie pamiętam kiedy zaczęły się pojawiać, ale muszę przyznać, że przed odwykiem nie pojawiały się prawie że nigdy. A po odwyku minimum raz w tygodniu!

Masturbacja bez porno :!:
Na temat masturbacji bez porno już kilkakrotnie się wypowiadałem, dlatego pozwolę przytoczyć sobie moją wypowiedź z 27 maja:
"OK, ale w ograniczonych ilościach(indywidualnie, kto, ile potrzebuje, ale ja zalecałbym nie więcej niż 3 razy w tyg.) i tylko i wyłącznie bez bodźców zewnętrznych. Wtedy mózg przyzwyczaja się do "pobudzania się" przy danym materiale, bodźcu, a nie przy kobiecie. Przy długoterminowym stosowaniu bodźców tego typu powstają zaburzenia erekcji. Z tego powodu porno może prowadzić nawet do impotencji."

Tylko z zastrzeżeniem, że podczas odwyku(pierwsze 3 miesiące) zalecam nie masturbować się w ogóle. Potem już można. Tzn. kiedy zaczniemy odczuwać wzrost libido. Ale też nie przesadzajcie.
Jeśli ktoś ma jakieś pytania - zachęcam do odpowiedzi.
Zastrzegam sobie prawo do nie dyskutowania z użytkownikiem Powietrzny Kowal. Myślę, że poprzednia wymiana poglądów dogłębnie przedstawiła kto jest jakiego zdania, co do którego kompromisu nie wyprowadzimy.
Powodzenia z rzuceniem tego nałogu! :!:
A ja będę musiał znowu brata przekonać do tego, żeby zmienił hasło do Wi-Fi :uklon: .
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
03 maja 2015, 22:07

uzależnienie od masturbacji

Avatar użytkownika
przez Ricah 22 cze 2015, 11:53
Hej Ponury fapper. Fajnie, ze udalo Ci sie wyjsc z tego (masz juz przynajmniej z tym doswiadczenie, a najgorszy jest pierwszy raz), ale szkoda, ze wrociles. Jednak jak napisalem - doswiadczenie pomoze Ci w pokonaniu tego ponownie :)


Ponury fapper napisał(a):Ale wiem jedno: można poprzez tę metodę masturbacji doprowadzić do orgazmu bez erekcji.

Bez erekcji czy ejakulacji? Bo nawet jezeli nie pomyliles slow, to wciaz nie bylbym w stanie tego zrobic z powodu ejakulatu przy drugiej osobie - mokro w gaciach, zapach i zachowanie.

Ponury fapper napisał(a):To jest najważniejszy aspekt tej techniki. Bardzo destrukcyjny... Wyobrażacie sobie? Od czasów gimnazjum masturbuję się przy porno bez erekcji. Przecież to musi nieść za sobą konsekwencje...

Tez mi sie zdarzalo to robic przy braku erekcji - czlonek sie przyzwyczaja i ciezej mu wstac przy innych sytuacjach, ale tak jak i na wszystko z tym zwiazane, pomaga abstynencja, takze dobre to nie jest, ale nie katastrofalne.

Ponury fapper napisał(a):Chociaż muszę zawieść osoby, które uważają, że to doda im skrzydeł i staną się nagle wielkimi prezesami firm. Ja mimo bycia w odwyku miałem kompleks niższości, który czasami się ujawnia i poprzez odwyk nie wyzbyłem się go. Niemniej jednak zmiana jest zauważalna i nie ma mowy żebym czuł się specjalnie źle podczas odwyku, co często miało miejsce przed.

Moze Twoj problem z niska pewnoscia siebie nie lezy w masturbacji, a w czym innym. To tylko jeden z czynnikow, ktory wplywa na to, a skoro nie to, to moze warto pracowac nad tym w inny sposob?

Ponury fapper napisał(a):4. po ok. 2,5 - 3 miesiącach postrzeganie koleżanek jako potencjalne obiekty seksualne. Przed odwykiem moje libido było baaaardzo niskie. Praktycznie ZERO. Teraz też tak się czuję, bo wróciłem przez moment do porno. Nie mam na myśli to, że traktowałem je przedmiotowo! Wręcz przeciwnie. Motywowany jakąś siłą wyższą(libido?) jakoś zacząłem milej zwracać się do kobiet. W ogóle zacząłem się nimi interesować. Kiedyś nie do pomyślenia. Niektórzy z tego co słyszałem zauważyli odwrotną rzecz - że kobiety zaczęły się nimi interesować(feromony?). Nie wiem, ja specjalnie nie zauważyłem tej przypadłości.
5. poranne namioty - niestety nie pamiętam kiedy zaczęły się pojawiać, ale muszę przyznać, że przed odwykiem nie pojawiały się prawie że nigdy. A po odwyku minimum raz w tygodniu!

I w zasadzie gdzies a propos tego mam pytanie. Probuje znowu rzucic ten nalog, Mniej wiecej z rozpoczeciem 10tego dnia (aktualnie 16 dzien) zaczela sie ostra chcica u mnie, wzwod przez pol dnia z przerwami, przez caly dzien mysle tylko o jednym, co jest upierdliwe co najmniej. Jestes w stanie okreslic ile +/- trwa taki okres chcicy i kiedy sie to normuje, na bardziej ludzki poziom?
Moklobemid 300mg
Klonazepam 2mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
979
Dołączył(a)
01 gru 2014, 19:25
Lokalizacja
Zabrze

uzależnienie od masturbacji

przez Mateósz 22 cze 2015, 17:46
Ja mam najbardziej chcicę wieczoerami, gdy leżę i same erotyczne marzenia mi do głowy wchodzą :D Ja onanizowałem się bez porno 8 lat (rzadko kiedy oglądałem porno i się przy nich spuszczałem, wolałem swoją wyobraźnie) i w tym momencie jestem 4 tygodnie na odwyku i jest dobrze. Co się wydarzyło przez miesiąc? Jedna nocna polucja... w ogóle jak sie obudziłem, to chciało mi się płakać, że znów się zaczęło... ale uświadomiłem sobie, że to sen był.
Maszt poranny mam 2 razy na tydzień... koncentracja się lekko poprawiła i samopoczucie... nie jestem już taki otępiały i mam więcej energii (zacząłem ćwiczyć siłowo, biegi + rower itp.) :)
Także ja odczuwam same plusy...
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
31 maja 2015, 15:45

uzależnienie od masturbacji

przez Ponury fapper 22 cze 2015, 22:12
Mniej wiecej z rozpoczeciem 10tego dnia (aktualnie 16 dzien) zaczela sie ostra chcica u mnie, wzwod przez pol dnia z przerwami, przez caly dzien mysle tylko o jednym, co jest upierdliwe co najmniej. Jestes w stanie okreslic ile +/- trwa taki okres chcicy i kiedy sie to normuje, na bardziej ludzki poziom?

Miałeś wzwód przez pół dnia? Stary. Moim zdaniem to Ty nie jesteś uzależniony od pornografii. Ja nigdy nie miałem takiego stanu. Miałem zaburzenia erekcji. Mało kiedy byłem w stanie się podniecić. Ja na Twoim miejscu mimo, że nie powinno się podczas odwyku masturbować się - spróbować jednorazowo to zrobić. Oczywiście bez udziału bodźców zewnętrznych. Skoro masz spontaniczne erekcje to znaczy, że niekoniecznie jesteś uzależniony od porno. No chyba, że cały czas podczas erekcji myślisz o porno. Zakłam, że znasz angielski, dlatego odsyłam do tego linku: http://www.yourbrainonporn.com/what-are-the-symptoms-of-excessive-porn-use - tutaj ludzie opowiadają jakie symptomy mieli w wyniku uzależnienia od pornografii.
W każdym razie ja nigdy tak nie miałem. A wręcz przeciwnie. Nawet po ~2 miesiącach nie osiągałem spontanicznych erekcji. Jedynie od czasu do czasu rano. Dlatego tak się cieszyłem kiedy je doświadczałem :P.
Generalnie ja oglądałem porno CODZIENNIE, albo prawie codziennie. I to tą specyficzną metodą. Dlatego być może nadinterpretujesz swoje dolegliwości.
Bez erekcji czy ejakulacji? Bo nawet jezeli nie pomyliles slow, to wciaz nie bylbym w stanie tego zrobic z powodu ejakulatu przy drugiej osobie - mokro w gaciach, zapach i zachowanie.

Bez erekcji. Chodzi mi o sytuacje typu: leżę na łóżku, a brat gra na kompie. Oglądam z tatą mecz, a ja leżę w taki sposób, że nie widzi ekranu telefonu, ani mnie. Nie wiem jak to możliwe, że tak to działa, ale nie polecam nikomu tej metody. Szybko zauważycie, że to jest bardzo łatwe, szybkie i przyjemne. Nadal mało o niej wiem, tak jak pisałem w poprzednim poście. Oczywiście po "zrobieniu co trzeba" szedłem do łazienki, żeby zmyć ślady. Czasami zapach zostawał. I tutaj też zastanawiałem się czy moi domownicy byli w stanie to wyczuć. Pewnie kiedyś tak. Z resztą moja mama kiedyś zwróciła mi uwagę, że mam jakieś czerwone poliki. A to właśnie było spowodowane tą czynnością. Ah, co za wstyd. To wszystko miało miejsce naprawdę. Na szczęście z tym skończyłem.
Dzisiaj w pracy miałem taką ładną klientkę i... hmm... dostrzegałem to :D. W sensie, że jest ładna. Kiedyś nie zwróciłbym na to uwagę. Coś typu: "jest ładna, bo inni by tak myśleli". A tym razem na serio uważałem, że mi się podoba. Bez podniety(Ricah w takich sytuacjach doświadczasz erekcji?), ale jakoś jej widok poprawił mi samopoczucie. Widocznie zostały okruchy po moich miesiącach czystości :)). Dzisiaj pierwszy dzień po ponownym odstawieniu zaliczony. Myślę, że masz rację pisząc, że teraz będzie mi łatwiej.
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
03 maja 2015, 22:07

uzależnienie od masturbacji

Avatar użytkownika
przez Ricah 23 cze 2015, 10:13
Ponury fapper napisał(a):Miałeś wzwód przez pół dnia? Stary. Moim zdaniem to Ty nie jesteś uzależniony od pornografii. Ja nigdy nie miałem takiego stanu. Miałem zaburzenia erekcji. Mało kiedy byłem w stanie się podniecić. Ja na Twoim miejscu mimo, że nie powinno się podczas odwyku masturbować się - spróbować jednorazowo to zrobić. Oczywiście bez udziału bodźców zewnętrznych. Skoro masz spontaniczne erekcje to znaczy, że niekoniecznie jesteś uzależniony od porno. No chyba, że cały czas podczas erekcji myślisz o porno. Zakłam, że znasz angielski, dlatego odsyłam do tego linku: http://www.yourbrainonporn.com/what-are-the-symptoms-of-excessive-porn-use - tutaj ludzie opowiadają jakie symptomy mieli w wyniku uzależnienia od pornografii.
W każdym razie ja nigdy tak nie miałem. A wręcz przeciwnie. Nawet po ~2 miesiącach nie osiągałem spontanicznych erekcji. Jedynie od czasu do czasu rano. Dlatego tak się cieszyłem kiedy je doświadczałem :P.
Generalnie ja oglądałem porno CODZIENNIE, albo prawie codziennie. I to tą specyficzną metodą. Dlatego być może nadinterpretujesz swoje dolegliwości.

Przy onanizowaniu sie mialem tak jak mowisz - zaburzenia erekcji, ale jest troche inaczej, odkad zaczalem abstynencje.
U mnie w duzym stopniu problem jest z masturbacja, nie az tak z porno (tzn. potrafie np.: obejrzec porno i nie wracac do tego przez jakis czas, ale raz fapne i wpadam w ciag dzien w dzien), stad wole sobie odpuscic. Spontanicznymi erekcjami bym tego nie nazwal, bo to nie jest tak, ze jak widze ladna kobiete, to mi staje (od razu odpowiadam na to co na dole), bardzo rzadko kiedy to sie dzieje. Czesciej jest tak, ze leze sobie w lozku nudzac sie czy zauwaze w filmie scene przypominajaca w jakims sensie porno, a tu nagle sie budzi i mysli same sie kieruja w ta strone. Jasne, kazdy facet mysli o tym, ale aktualnie jest to nieco zbyt nasilone.
Czym innym sa symptomy bycia uzaleznionym, a czym innym reakcja organizmu na abstynencje. To o czym ja pisze, to wlasnie to drugie. Niby powinienem sie cieszyc, wacek dziala jak nalezy, ale mimo wszystko meczaca jest taka ciagla chcica. Tak nasilona potrzeba nie jest raczej naturalna, stad wnioskuje, ze jest to przejsciowe i sie bardziej unormuje za jakis czas, dlatego spytalem, ile mniej wiecej takie cos trwa.

Ogolem widze, ze abstynencja daje duzo dobrego, stad nie chce rezygnowac z powodu malych przeciwnosci, ale to jest jak dzialanie z odbitki. Podczas nalogu ciezko chociaz o troche entuzjazmu, to teraz organizm sobie odbija i jest nadaktywny.
Moklobemid 300mg
Klonazepam 2mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
979
Dołączył(a)
01 gru 2014, 19:25
Lokalizacja
Zabrze

uzależnienie od masturbacji

przez Maikus20 23 cze 2015, 14:02
Ponury, ja przez 2 lata oglądałem porno po 5 godzin dziennie fapiąc przy tym 1-6 razy dziennie i problemu ze wzwodem nie miałem nigdy, jedynie wywołało to u mnie atak paniki i całą reakcje łańcuchową (nakręcanie się) podejrzewam że przez niedobór cynku o czym świadczyły mnogie plamy na moich paznokciach do tego stany depresyjne i NN, jednak do podniecenia się wystarczy mi sama fantazja czy seksownie ubrana kobieta i nie musze włączać porno, mimo to porannego wzwodu nie miałem chyba już kilka lat. Miałem pełno takich plamek http://wyborcza.pl/1,75400,16410623,8_p ... _mit_.html w tej chwili stany depresyjne ustępują ale męczy mnie okropna senność w ciągu dnia i nasilone lęki, poprzednio mój stan zaczął się poprawiać po 6 tygodniach, w tej chwili jestem 3 tygodnie czysty, gdybym wtedy wytrzymał 3 miesiące albo i całkowicie przestał to robić to pewnie byłym teraz normalnie cieszącym się człowiekiem bo przez pewien okres czułem się normalnie, niestety przez tą normalność stwierdziłem "a tam, jeden orgazm to tam wiele nie zaszkodzi" potem drugi, trzeci, dziesiąty. Podejrzewam że po tym okresie to wszystko się jeszcze dobrze nie ustabilizowało w organizmie a ja już zacząłem od nowa, oprócz dopaminy chodzi głównie o endorfiny i serotonine jak zbychu pisał no i braki np cynku.
Maikus20
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do