Palenia a kasa, kasa a lecznie

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Palenia a kasa, kasa a lecznie

przez Lisiczkowa 20 gru 2010, 10:57
Już nie wiem co mam robić, wpadłam w jakieś błędne koło. Sytuacja ma się tak: palę papierosy, ale nie mam za dużo kasy zdarza się też, że i na fajki zabraknie. Jest jedno rozwiązanie- pójść do pracy! Tylko żeby pracować, muszę wydobyć się z depresji, żeby wydobyć się z depresji muszę iść do psychiatry który też kosztuję no i leki też kosztują. Zdobyłam się na to zaoszczędziłam i byłam, ale nie stać mnie i tak na chodzenie do niego w określonym terminie, no i seronil nawet podwójna dawka jest za słaby i stilnox który już i tak się skończył też jest za słaby (mogłam po nim grasować dwie godziny i ryczeć ciągle). Nie poddałam się (korzystam z każdego skoku lepszego samopoczucia), zapisałam się do lekarza od uzależnień, ale ten nie mógł mi przepisać żadnego leku skoro brałam seronil, na dodatek powiedział mi że póki nie załatwię sprawy z depresją mam nikłe szanse na wyjście z fajek. TYLKO ŻE JA MUSZĘ SKOŃCZYĆ Z FAJKAMI, ŻEBY LECZYĆ DEPRESJE i móc normalnie pracować (i już nie palić). Pomocy... to jakiś obłęd... Chodziłam już do psychologa (najlepsza pani na świecie) ale nic mi to nie dało... To jakiś obłęd...
Pomarańcze są super xD
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
06 lis 2010, 22:55
Lokalizacja
Szczecin

Re: Palenia a kasa, kasa a lecznie

Avatar użytkownika
przez linka 20 gru 2010, 11:09
Psychiatra na NFZ + tańsze zamienniki leków + Terapeuta na NFZ ( jak widać poprzedni psycholog taki super nie był skoro nic ci to nie dało) + twoje zaangażowanie w terapię.
Nikt za ciebie palenia niestety nie rzuci..nikt też nie pójdzie za ciebie do psychiatry.....

zapisałam się do lekarza od uzależnień, ale ten nie mógł mi przepisać żadnego leku skoro brałam seronil,

Nie bardzo rozumiem, kto to jest w ogóle "lekarz od uzależnień" - chyba psychiatra, tak? Więc skoro leki nie działają mógł przepisać inne.........

na dodatek powiedział mi że póki nie załatwię sprawy z depresją mam nikłe szanse na wyjście z fajek.

Bzdura...może być ciężej...ale 8) skoro masz na tyle siły alby wyjść po papierosy do sklepu to i masz siłę żeby je rzucić.... dziwne poglądy ma ten lekarz :roll:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Palenia a kasa, kasa a lecznie

przez Zenonek 20 gru 2010, 12:42
Czasami trzeba nie czekac na wyjscie z depresji zeby isc do pracy.... Czasami praca moze mniej lub bardziej pomoc w wyjsciu z problemow psychicznych....wiem po sobie....


Skoro Seronil nie pomagal to trzeba sprobowac innego leku. Jest ich wiele.
Offline
Posty
3565
Dołączył(a)
09 kwi 2010, 17:23

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Palenia a kasa, kasa a lecznie

Avatar użytkownika
przez Ahmed 23 gru 2010, 15:31
Lisiczkowa napisał(a): powiedział mi że póki nie załatwię sprawy z depresją mam nikłe szanse na wyjście z fajek.

co za bzdury ten lekarz gada .... ja wyszedłem z fajek w trakcie najgłebszej mojej depresji . Nie miałem ochoty płacić za coś co mnie zabija a czego byłem świadomy, a że tez nie za bardzo miałem kase na zakup fajek to sie przemogłem i rzuciłem.
Oczywiście było cięzej jakiś czas "chodziłem po ścianach" Rzuciłem je na wiosnę i zrobiłem to z dnia na dzień. Mija 1rok i 8 miesięcy jak nie palę a i tak czasem mam ochote na dymka. Najgorsze są sny kiedy śni mi sie że siedzę i pale papierosa....i wtym śnie mam świadomośc że cały mój trud poszedł na marne. Gdy sie budzę jestem szczęśliwy i jeszcze bardziej zdeterminowany do niepalenia. Nie wiem ile czasu palisz i wjakich ilościach - ja paliłem ok 30-35 papierosów dziennie przez prawie 25 lat. A rzuciłem to z dnia na dzień bez planowania. Wróciłem do domu nie było fajek i nie było kasy powiedziałem "peierdole rzucam to gówno".
Ze wspomagaczy miałem - tabex, gumy nicoret i zwykłe i kilkadziesiąt paczek niełuskanego, prazonego słonecznika- zeby zając ręce. Acha i musisz znaleźć sobie jakieś zajecie które lubisz ala nie bedzie Ci ono przypominać o paleniu. Ja najwięcej papierosów paliłem przy komputerze w domu - dlatego ograniczyłem to do minimum... w zamian zacząłem jeździć rowerem co zawsze bardzo lubiłem.
Ja tu jeszcze wrócę ;))))))))))))))))))))))))))))))))
K.
Avatar użytkownika
Offline
Kwadratullah
Posty
1437
Dołączył(a)
18 lis 2010, 21:36
Lokalizacja
Panjshir

Re: Palenia a kasa, kasa a lecznie

Avatar użytkownika
przez *Monika* 23 gru 2010, 15:49
Allah, Bravo.

Ja palę, paczkę dziennie L&M-y super lighty linki. Też przy kompie idzie mi ich najwięcej. Fakt, dużo kasy idzie mi na nie. Lubię.
Pewnie jak mnie zmusi sytuacja finansowa, ograniczę albo rzucę. Tak sobie myślę. Ale nei wiem.........ja lubię papierosy!

Lisiczkowa, Zgodzę sie z przedmówcą,ze nie trzeba wyleczyc sie z depresji,zeby oisć do pracy. Ja chodzę, pracuję. uwierz,że można się przestawić. To też ważne podczas calego procesu terapeutycznego.
Leki-owszem pod kontrolą lekarza. Ale najważniejsza terapia.
Powodzenia.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Palenia a kasa, kasa a lecznie

Avatar użytkownika
przez Rambo123 23 gru 2010, 15:59
Podziwiam ludzi którym udało się skończyć z papierosami. Ja niestety nie potrafię. :why:
Ech życie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
395
Dołączył(a)
27 sie 2010, 14:27
Lokalizacja
Polska

Re: Palenia a kasa, kasa a lecznie

Avatar użytkownika
przez *Monika* 23 gru 2010, 16:07
Rambo123, Pyszne są prawda? ;)
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Palenia a kasa, kasa a lecznie

Avatar użytkownika
przez linka 23 gru 2010, 16:11
Ja nie rzucam, bo wcale nie mam ochoty...ale nigdy nie miałam sytuacji : kupić fajki czy leki....... dla mnie to kosmos.......
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Palenia a kasa, kasa a lecznie

Avatar użytkownika
przez Ahmed 23 gru 2010, 16:18
mi tez samakowały ... i pewnie dzisiaj też by mi zasmakowały ....ale nie daję się. Wolę przejechać sobie 70 km na rowerku bez zadyszki i gruźliczego kaszlu.
Powiedziałem sobie że zacznę palić jak juz samo palenie stanie sie obojetne dla mojego organizmu czyli jak zachce umrzeć. Czyli zapalę sobie 10 minut przed powieszeniem lub zastrzeleniem się albo jak lekarz mi obwieści np "zostało panu maksymalnie pół roku życia".
o kurde ale sie nakręciłem......zajarałbym teraz :D
spadam na razie z tego tematu :)
Ja tu jeszcze wrócę ;))))))))))))))))))))))))))))))))
K.
Avatar użytkownika
Offline
Kwadratullah
Posty
1437
Dołączył(a)
18 lis 2010, 21:36
Lokalizacja
Panjshir

Re: Palenia a kasa, kasa a lecznie

Avatar użytkownika
przez *Monika* 23 gru 2010, 16:21
Allah, :mrgreen: Aleś pojechał!
Tez się nakręciłam.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Palenia a kasa, kasa a lecznie

Avatar użytkownika
przez Rambo123 23 gru 2010, 16:24
Niestety dla mnie kawa i papieros to cały rytuał. Żona też pali. Jedno co dobre to nie wolno nam palić w domu. Nawet jak jest mróz. Ogranicza to ilość wypalonych papierosów.
Ech życie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
395
Dołączył(a)
27 sie 2010, 14:27
Lokalizacja
Polska

Re: Palenia a kasa, kasa a lecznie

Avatar użytkownika
przez linka 23 gru 2010, 16:26
Kawy nie pijam, na rowerze i tak nie jeżdżę 8) , pewnie fajnie by było nie palić...ale ja to lubię....zapewne jak zacznę planować ciążę palenie odejdzie w kąt.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Palenia a kasa, kasa a lecznie

Avatar użytkownika
przez Rambo123 23 gru 2010, 19:21
Żona dwukrotnie rzucała palenie jak planowaliśmy dzieci. Niestety póżniej wracała do palenia.Teraz żałuje.
Ech życie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
395
Dołączył(a)
27 sie 2010, 14:27
Lokalizacja
Polska

Re: Palenia a kasa, kasa a lecznie

Avatar użytkownika
przez specjal 23 gru 2010, 21:23
Najlepiej rzucic to gowno a nie sie hanbic,to jest jedna z najgorszych rzeczy jaka jest.Nie ma najmniejszego sensu tego brac(drogie,jebiesz caly,trujesz sie i hanbisz),niestety ludzie czesto nie zdaja sobie sprawy z konsewkencji,ja uwazam palenie za debilizm takie jest moje zdanie,oczywiscie sprobowalem palenia czy jest tego warte i doszedlem do wniosku ze nie,a co do rzucania to trzeba miec silna wole.Szczerze to ja bym wypierdolil te wszystkie fajki i sprowadzil zakaz palenia.Wiele ludzi choruje a nie palili a wy sie trujecie nawzajem i chwalicie swoja glupota.

[Dodane po edycji:]

Kawy tez nie pije..tigery bardzo rzadko
Jam nie z soli ani roli,jam jest z tego co mnie boli.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
445
Dołączył(a)
31 maja 2010, 22:08
Lokalizacja
Gdańsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do