uzaleznienie od partnera/ki

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez lost_anika 25 kwi 2011, 19:00
Lolita mój problem polega na tym, że On może mieć koleżanki, przyjacółki a nawet może się z kimś spotykać bo to nie mój partner tylko były mąż.

Zbyt często się widujemy, On już dawno pochował nasz związek, więc ja też powinnam tylko qrcze nie wiem jak, nie umiem sobie z tym poradzić.

Moje życie ogranicza się tylko do pracy i domu, nie mam ochoty na nic więcej a muszę zrobić coś więcej bo w zasadzie tak dłużej żyć nie można.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
20 mar 2011, 16:31

uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez kite 25 kwi 2011, 20:19
jestem zboczeńcem bo sypiałam z ojcem a to kazirodztwo więc zboczenie. skoro potrafiłam powiedzieć "mamo nie chcę jeść marchewki" to mogłam odmówić też jemu!
Jah, wyzwól nas, bo pełen nienawiści to czas..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1234
Dołączył(a)
24 wrz 2010, 18:57

uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez Badziak 25 kwi 2011, 20:55
kite, nie ponosisz żadnej winy za tę sytuację. Nie wiem czy wiesz, ale jeden z symptomów psychopatologicznych wykorzystywania to tzw. erotyzacja dziecka. Dziecko zaczyna się zachowywać uwodzicielsko i prowokująco. Może nawet zmuszać rówieśników do zabaw seksualnych. Często jego myśli kręcą się wokół spraw łóżkowych, zaczyna używać słownictwa związanego z tymi sprawami. I tak naprawdę już jako dorosły człowiek nie powinien z tego powodu odczuwać jakiejkolwiek winy, bo to był właśnie jeden ze skutków traumy.

Twój ojciec miał nad Tobą przewagę nie tylko fizyczną, ale też psychiczną. Mogłaś mu odmówić, ale miałaś poczucie, że to co robią rodzice jest zawsze dobre, że trzeba się ich słuchać, mieć do nich zaufanie itp. Skąd jako małe dziecko miałaś wiedzieć, że to jest coś złego? No skąd? Dlatego nie czuj się winna. Byłaś tylko nieświadomym dzieckiem. Winny jest tylko jeden.
Zaburzenia depresyjno-lękowe z elementami fobii społecznej:
Anafranil SR (klomipramina) 150 mg
Amizepin (karbamazepina) 400 mg

+ terapia behawioralno-poznawcza :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1412
Dołączył(a)
19 kwi 2010, 23:21

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez piscis 26 kwi 2011, 08:19
kite kochana za co ty się obwiniasz, proszę Cię. To Ciebie ktoś mocno skrzywdził, nie możesz mieć nawet odrobiny poczucia winy. i proszę Cię nie tnij się już nigdy, proszę...

lost_anika widzisz co straciłaś? dziewczyno, przecież on Cię skrzywdził i oszukiwał. To skończony dupek który Cię niszczy. Było już lepiej, wiem że przychodzą ciężkie chwile ale nie poddawaj się...

conessa rozumiem Cię doskonale. Zawsze jest coś nie tak. Coś w tym pewnie jest, że może jest dla nas za wcześnie. Ale ja nie wierzę, że będzie kiedyś naprawdę tak jak bym chciała i będę szczęśliwa. Zawsze będzie coś nie tak...
KL - jesteś Promykiem w moim szarym świecie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
313
Dołączył(a)
03 sie 2010, 10:01

uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez kite 26 kwi 2011, 10:35
słowik, najgorsze było w wieku 4 lat. nie czułam podniecenia
Jah, wyzwól nas, bo pełen nienawiści to czas..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1234
Dołączył(a)
24 wrz 2010, 18:57

uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez Lolita 26 kwi 2011, 11:54
Lolita mój problem polega na tym, że On może mieć koleżanki, przyjacółki a nawet może się z kimś spotykać bo to nie mój partner tylko były mąż.

Zbyt często się widujemy, On już dawno pochował nasz związek, więc ja też powinnam tylko qrcze nie wiem jak, nie umiem sobie z tym poradzić.

Moje życie ogranicza się tylko do pracy i domu, nie mam ochoty na nic więcej a muszę zrobić coś więcej bo w zasadzie tak dłużej żyć nie można.


Zacznij po prostu żyć :)

Po myśl co chciała byś jeszcze zrobić, po myśl o sobie przede wszystkim ;)
Wyobraź mnie sobie; nie zaistnieję, jeśli mnie sobie nie wyobrazisz.

Lolita
Avatar użytkownika
Offline
Posty
322
Dołączył(a)
22 kwi 2010, 17:00

uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez kite 26 kwi 2011, 21:06
słowik, nie poszedł. jest bezdomnym dziadem żebrzącym o kromkę chleba, papierosy i wódkę. z tego co się orientuję, po 10 latach sprawa jest przedawniona
Jah, wyzwól nas, bo pełen nienawiści to czas..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1234
Dołączył(a)
24 wrz 2010, 18:57

uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez Badziak 26 kwi 2011, 22:04
Art.201. Kto dopuszcza się obcowania płciowego w stosunku do wstępnego, zstępnego, przysposobionego, przysposabiającego, brata lub siostry, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

Karalność przestępstwa ustaje po upływie:
* 30 lat – gdy czyn stanowi zbrodnię zabójstwa,
* 20 lat – gdy czyn stanowi inną zbrodnię,
* 15 lat – gdy czyn stanowi występek zagrożony karą pozbawienia wolności przekraczającą 5 lat,
* 10 lat – gdy czyn stanowi występek zagrożony karą pozbawienia wolności przekraczającą 3 lata,
* 5 lat – gdy chodzi o pozostałe występki.
Zaburzenia depresyjno-lękowe z elementami fobii społecznej:
Anafranil SR (klomipramina) 150 mg
Amizepin (karbamazepina) 400 mg

+ terapia behawioralno-poznawcza :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1412
Dołączył(a)
19 kwi 2010, 23:21

uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez *Monika* 27 kwi 2011, 00:51
pragmek, Sam nie wiesz dlaczego się spotykacie? Nie umiesz sobie odpowiedziec na to pytanie? Może Wam brakuje siebie?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez kite 27 kwi 2011, 08:03
słowik, kraj krajowi nie równy...

-- 27 kwi 2011, 16:46 --

michała pipa chce nas rozdzielić! jestem na skraju załamania :why:
Jah, wyzwól nas, bo pełen nienawiści to czas..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1234
Dołączył(a)
24 wrz 2010, 18:57

uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez Conessa 06 maja 2011, 15:12
Ludzie, ja już nie wiem jak to jest. Nie umiał się określić czego chce i nie potrafił podjąć żadnej decyzji. Kiedy pokazałam, że "mam jaja" i postanowiłam, że nie będziemy się spotykać. Odmawiałam każdego spotkania, nie odbierałam telefonów i mówiłam, że mam dość takiej nie jasnej sytuacji, to on zaczął teraz "latać za mną".
Dzwoni, proponuje spotkania, mówi, że strasznie tęskni, że patrzy na zdjęcia i czuje, że mnie kocha - (tu mnie zaskoczył, bo nie zdarzało mu się wcześniej mówić o tym zbyt wylewnie) że chce zmienić swoje życie.
No i jak mam się zachować? Czuję nadal coś do niego, ale póki nie będzie miał jasnej sytuacji i się nie określi to chyba nie powinnam dawać mu żadnych nadziei i sobie samej też nie psuć odbudowanej już siły.
Po każdym jego telefonie czuje się tak okropnie rozbita :(
"Nadchodzi czas, kiedy będzie trzeba wybrać między tym co dobre, a tym co łatwe".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
823
Dołączył(a)
13 maja 2009, 19:21

uzaleznienie od partnera/ki

przez dar 06 maja 2011, 15:47
Conessa wydaje mi się, że każdy człowiek obawia się zmian, nawet podświadomie może reagować w taki sposób jak ten chłopak. A dokładniej jeśli związek się z dnia na dzień kończy, przestajesz z nim rozmawiać i tym bardziej to ty kończysz związek a nie on to odruchowo on może mieć uczucie straty. Oczywiście nie kwestionuję jednoznacznie tego że cie kocha bo może i faktycznie jesteś dla niego bardzo ważna. Jednak z tego co zauważyłem po związkach znajomych tego typu odczucia zdarzają się bezpośrednio po zerwaniu, a po jakimś czasie związek wraca do poprzednich relacji, jeśli osoby wracają do siebie lub jeśli nie wracają po pewnym czasie z osoby zostawionej opadają emocje i w ogóle nie przejawia chęci powrotu partnera/partnerki.
Rzecz jasna każdy przypadek jest indywidualny i należy prywatnie do niego podejść więc nie sugeruję ci wyjścia z sytuacji a daje jedną z możliwości.
;)
“ Gdzie wszyscy myślą tak samo, nikt nie myśli zbyt wiele. ”
dar
Offline
Posty
1276
Dołączył(a)
25 lut 2011, 11:16

uzaleznienie od partnera/ki

przez anna_pi_anna 11 maja 2011, 12:38
Conessa napisał(a):Ludzie, ja już nie wiem jak to jest. Nie umiał się określić czego chce i nie potrafił podjąć żadnej decyzji. Kiedy pokazałam, że "mam jaja" i postanowiłam, że nie będziemy się spotykać. Odmawiałam każdego spotkania, nie odbierałam telefonów i mówiłam, że mam dość takiej nie jasnej sytuacji, to on zaczął teraz "latać za mną".
Dzwoni, proponuje spotkania, mówi, że strasznie tęskni, że patrzy na zdjęcia i czuje, że mnie kocha - (tu mnie zaskoczył, bo nie zdarzało mu się wcześniej mówić o tym zbyt wylewnie) że chce zmienić swoje życie.
No i jak mam się zachować? Czuję nadal coś do niego, ale póki nie będzie miał jasnej sytuacji i się nie określi to chyba nie powinnam dawać mu żadnych nadziei i sobie samej też nie psuć odbudowanej już siły.
Po każdym jego telefonie czuje się tak okropnie rozbita :(

a czy to już nie jest tak, że się określił?? napisał, że Cię kocha, więc o co Ci dalej chodzi?? Ty też coś do niego czujesz; w tym momencie to Ty nie potrafisz się określić, bo "coś" czujesz; nie nazwalaś tego miłością...
każdy jego telefon Cię rozbija; nie rozmawiaj z nim
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
11 maja 2011, 12:25
Lokalizacja
warszawa

uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez Thazek 11 maja 2011, 16:08
anna_pi_anna, i od razu pierwszy post w takim temacie, zamiast się przywitać czy coś... :roll:
Nerwico chcesz mnie znów dopaść?!?!To skoczę do apteki po stoperan bo Cię chyba POSRAŁO!
http://www.youtube.com/watch?v=jYj7T9eEQ4U
F41.0<--- Było minęło... F41.1<--- już prawie nie ma :D CHYBA ZDROWIEJĘ :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5290
Dołączył(a)
18 mar 2011, 21:36
Lokalizacja
South

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do