uzaleznienie od partnera/ki

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

uzaleznienie od partnera/ki

przez dar 23 mar 2011, 19:30
uzależnienie jest negatywne. Może w przypadku idealnego związku (jeśli takie istnieją) "uzależnienie" można nazywać pozytywnym. Zawsze dobrze jest podchodzić do oceny własnego związku itp z dystansem.
Najlepiej nie być uzależnionym od partnera/partnerki, a bardziej skupiać się na realizacji własnych celów, marzeń. Jeśli masz je związane z drugą osoba to szukaj innych marzeń, staraj się rozwijać swoje własne zainteresowania, hobby.
“ Gdzie wszyscy myślą tak samo, nikt nie myśli zbyt wiele. ”
dar
Offline
Posty
1276
Dołączył(a)
25 lut 2011, 11:16

uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez lost_anika 25 mar 2011, 22:01
Dlaczego ciągle o nim myślę?
Minęło już tyle czasu ... zadał mi tyle bólu ... zdradził i porzucił a tego przecież się nie wybacza ... tego nie wybacza żadna normalna kobieta :( no właśnie normalna.
Dam sobie radę bez niego, wiem o tym bo zawsze dawałam, więc dlaczego ciągle to rozpamiętuje i bezsensownie się nakręcam ?????
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
20 mar 2011, 16:31

uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez Thazek 25 mar 2011, 22:09
lost_anika, Zdrady bym nigdy nie wybaczył... :evil:
Nerwico chcesz mnie znów dopaść?!?!To skoczę do apteki po stoperan bo Cię chyba POSRAŁO!
http://www.youtube.com/watch?v=jYj7T9eEQ4U
F41.0<--- Było minęło... F41.1<--- już prawie nie ma :D CHYBA ZDROWIEJĘ :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5290
Dołączył(a)
18 mar 2011, 21:36
Lokalizacja
South

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez lost_anika 25 mar 2011, 22:29
Dysforia ja też tak mówiłam zanim nie stanęłam z nią oko w oko ... czasem wyrażamy ostre sądy bo dana sytuacja nas nie dotyczy, aczkolwiek wybaczyć nie znaczy zapomnieć.

No i druga sprawa to toksyczny związek, coś jest mimo, iż z racjonalnego punktu widzenia nie ma prawa bytu ... taka moja paranoja, w której żyję już dobrych parę lat .... :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
20 mar 2011, 16:31

uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez Thazek 25 mar 2011, 23:27
lost_anika, Też miałem parę takich związków... :roll:
Nerwico chcesz mnie znów dopaść?!?!To skoczę do apteki po stoperan bo Cię chyba POSRAŁO!
http://www.youtube.com/watch?v=jYj7T9eEQ4U
F41.0<--- Było minęło... F41.1<--- już prawie nie ma :D CHYBA ZDROWIEJĘ :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5290
Dołączył(a)
18 mar 2011, 21:36
Lokalizacja
South

uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez lost_anika 25 mar 2011, 23:43
Dysforia związków toksycznych czy zakończonych zdradą?

Z tymi toksycznymi to podobno jest tak, że wchodzimy w nie bo z nami jest coś nie tak.
To się chyba potwierdza bo w przeszłości wręcz uciekałam od "normalnych" facetów wolałam tych skomplikowanych teraz któlestwo oddam za takiego, w którym znalazłabym oparcie, który byłby najnormalniejszy z normalnych :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
20 mar 2011, 16:31

uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez Thazek 25 mar 2011, 23:46
lost_anika, No trzy były zakończone zdradą... :roll:
ja tam już wolę być sam niż się z kimś użerać ;)
Nerwico chcesz mnie znów dopaść?!?!To skoczę do apteki po stoperan bo Cię chyba POSRAŁO!
http://www.youtube.com/watch?v=jYj7T9eEQ4U
F41.0<--- Było minęło... F41.1<--- już prawie nie ma :D CHYBA ZDROWIEJĘ :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5290
Dołączył(a)
18 mar 2011, 21:36
Lokalizacja
South

uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez lost_anika 25 mar 2011, 23:54
Gdybym sie miała z kims użerać to też wolę być sama ;)
Fakt jest taki, ze najpierw musze się uporać z teraźniejszością aby myśleć o przyszłości.
Co nie jest takie łatwe, niestety :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
20 mar 2011, 16:31

uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez Thazek 26 mar 2011, 00:00
Fakt jest taki, ze najpierw musze się uporać z teraźniejszością aby myśleć o przyszłości.
Co nie jest takie łatwe, niestety

o właśnie najpierw trzeba załatwić jedno a potem drugie zacząć... :roll:
Nerwico chcesz mnie znów dopaść?!?!To skoczę do apteki po stoperan bo Cię chyba POSRAŁO!
http://www.youtube.com/watch?v=jYj7T9eEQ4U
F41.0<--- Było minęło... F41.1<--- już prawie nie ma :D CHYBA ZDROWIEJĘ :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5290
Dołączył(a)
18 mar 2011, 21:36
Lokalizacja
South

uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez rutka 26 mar 2011, 22:42
Jesli chodzi o związek toksyczny to nie jest tak łatwe ,trudno na początku zwiazku sprawdic jaka jest dana osoba nawet po slunie ,to się uwalnia po woli najgorsze jest znęcanie psychiczne i bezradnośc .Wiele kobiet nie umie sobie pomóc a co dopiero iśc do psychologa ,kobiety przede wszystkim boją się że bez danego partnera nie poradzą sobie w życiu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
113
Dołączył(a)
22 lut 2011, 11:41
Lokalizacja
Wielkopolska

uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez bretta 26 mar 2011, 23:25
lost_anika napisał(a):Dlaczego ciągle o nim myślę?
Minęło już tyle czasu ... zadał mi tyle bólu ... zdradził i porzucił a tego przecież się nie wybacza ... tego nie wybacza żadna normalna kobieta :( no właśnie normalna.
Dam sobie radę bez niego, wiem o tym bo zawsze dawałam, więc dlaczego ciągle to rozpamiętuje i bezsensownie się nakręcam ?????


wiesz... ja też wybaczyłam. jakis psycholog kiedyś powiedział, że coś takiego też jest jakimś ubytkiem, heh, w sensie że nie umie się być złym, nawet jak ktoś zrobil tyle złego że powinno się go chcieć wypatroszyć...
mój zdradził, podwójnie nawet, przy czym nie porzucił tylko chciał być dalej. mimo że minął rok on niby dalej by chciał. Najpierw nie utrzymywałam z nim kontaktu z rozsądku, a teraz kiedy wszystko się we mnie uspokoiło to zaczynam na to wszystko patrzeć inaczej i chciałabym go po prostu nienawidzić... to nie jest takie proste. i czy jest to normalne czy nie, wiem ze jest to problem masowy wręcz...
i oczywiście że dasz sobie radę bez niego!.
Nawet nie próbuj myśleć inaczej!
Wiesz, któregoś dnia obudzisz się i po prostu będzie Ci lżej. Może nawet w pierwszej chwili nie będziesz wiedziała dlaczego, ale będzie lżej. Te wspomnienia, tęsknota, to minie.
Powodzenia!
Kiedy myślę i nic nie wymyślę, to sobie myślę, po co ja tyle myślałem, żeby nic nie wymyślić. Przecież mogłem nic nie myśleć i tyle samo bym wymyślił.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2134
Dołączył(a)
13 mar 2011, 01:40
Lokalizacja
Katowice

uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez kite 27 mar 2011, 10:53
jak tak czytam wasze historie, to moja wydaje się tak błaha. michaś mnie nie skrzywdził, nie bije, nie wyzywa, nie zdradza bo przecież niczego nie obiecywał, jest dobry, wspiera mnie, to tylko ja coś sobie uroiłam :?
Jah, wyzwól nas, bo pełen nienawiści to czas..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1234
Dołączył(a)
24 wrz 2010, 18:57

uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez lost_anika 27 mar 2011, 16:12
i chciałabym go po prostu nienawidzić... to nie jest takie proste.


och ja też bym chciała.
Wczoraj przyjechał po córkę, usiadł na kanapie obok mnie, czułam się jakoś dziwnie, wiedziałam, że jezeli pozwolę mu zostać to znów się cofnę, więc kazałam mu czekać na córkę w jej pokoju.

Próbował brać mnie na litość, teraz to wiem, kliedyś robiło mi się go żal.
Oglądałm jakiś program w TV i powtarzałam sobie w myślach "jego tu nie ma, jego tu nie powinno być" i się udało :)

kite każdy problem jest ważny, nic co przeżywamy i nie daje nam spokojnie żyć nie jest błahe. Musimy być silni, wyjść na prostą, zobaczyć słońce a jakoś to będzie.
pozdrawiam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
20 mar 2011, 16:31

uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez re33 28 mar 2011, 09:28
Wow!!! :shock: Ale wątek kwitnie :smile: Hej Dziewczyny i cała reszta! U mnie w miarę dobrze. Trochę zżerają mnie stresy w pracy i przez jazdę autem - tak się jakoś wszystko poprzestawiało. Ale emocjonalnie jest dobrze i nastrój ok :smile: Jakieś 2 tyg. temu widziałam mojego byłego z daleka - pierwszy raz po długiej przerwie. Dostałam takich nerwów, że szok :D Ale szybciutko wytłumaczyłam sobie, że to przecież stare emocje :smile: I wiecie co? Od tamtej pory czuję nienawiść. Ja chyba nigdy nie znałam tego uczucia. Tak mi się znak uczuciowy przestawił!!! Całe szczęście, że nie spotykamy się, choć obok siebie pracujemy, bo chyba kazałabym mu wypier........, jak tylko odezwałby się choć słowem. Mam taką złość w sobie na niego, że nie chce go ogladać, bo naprawdę za siebie nie ręczę :shock:
Pozdrawiam wszystkich :smile:
"Nie rób z siebie mostu po którym inni spacerują"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
30 lis 2010, 12:30

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do